Polaków nie stać na nowe serwisy VoD i wcale ich nie potrzebują

Felieton/Seriale 10.10.2018
Polaków nie stać na nowe serwisy VoD i wcale ich nie potrzebują

Polaków nie stać na nowe serwisy VoD i wcale ich nie potrzebują

Jeszcze niedawno Polska była ziemią niczyją jeśli chodzi o serwisy VoD. Od 2016 roku kolejne platformy uruchomiają swoją ofertę w naszym kraju. Pozostaje pytanie, czy faktycznie stać nas na wszystkie te serwisy i czy obejrzenie ich produkcji jest w ogóle fizycznie możliwe?

Polska królestwem serwisów streamingowych? To zdanie kilka lat temu wydawałoby się opinią szaleńca, a dziś nie ma w niej niczego kontrowersyjnego. HBO GO, Showmax, Netflix, Amazon Prime Video, Player.pl, TVP VoD, Google Play Filmy… To tylko część dostępnych w naszym kraju płatnych serwisów, dzięki którym można legalnie oglądać filmy i seriale wyprodukowane na całym świecie.

Ta klęska urodzaju na pierwszy rzut oka wydaje się być niczym los wygrany na loterii. Kiedyś możliwość legalnego oglądania zagranicznych seriali i filmów w momencie ich światowej premiery brzmiała w Polsce jak kiepski żart. Polacy nie muszą się już czuć obywatelami drugiej kategorii. I nie ma sensu zaprzeczać, że to doskonała wiadomość.

Dlatego niczym herezja brzmi stwierdzenie, że serwisów VoD jest w Polsce… za dużo.

A jednak wszystko na to wskazuje. Przynajmniej, gdybyśmy chcieli korzystać z nich wszystkich. Tymczasem na nasz rynek wchodzi właśnie nowa usługa – Paramount Play. Jak sama nazwa wskazuje, będzie oferowała produkcje wytwórni Paramount. Na razie wiele z nich znajduje się w ofertach konkurencyjnych serwisów, więc Paramount Play nie jest na początek szczególnie konkurencyjny.

To właśnie problem, którego tradycyjne wytwórnie nie chcą dostrzec. Tworząc własne platformy streamingowe, zakładają z góry, że wystarczy przejąć swoje produkcje od konkurencji i po kłopocie. W rzeczywistości to nie takie proste, o czym przekonał się Disney bezskutecznie walczący o odzyskanie praw do starszych filmów z serii Gwiezdne wojny. Nie wspominając o tym, że wyniki wyświetlania na takim serwisie jak Netflix nie będą się wcale równać osiągom na mniejszych platformach. Nawet jeżeli każdej z wytwórni udałoby się odzyskać swoje oryginalne prawa, to z takiego obrotu spraw wcale nie muszą być zadowoleni widzowie.

Na horyzoncie widnieje groźba, że serwisy VoD staną się dystrybutorami jedynie własnych oryginalnych treści.

Gdyby do tego doszło, to znacznie zwiększą się koszty oglądania ulubionych programów. Już teraz Netflix w Polsce jest za drogi w stosunku do liczby wyświetlanych seriali i filmów. Za ok. 3000 tytułów polski widz płaci minimum 34 zł. Nic nie wskazuje na to, by tak ogromna korporacja miała obniżyć obecne stawki nawet przy znaczących ubytkach tytułów. Ostatnie zawirowania z planem Ultra pokazują raczej, że kolejne opcje korzystania z serwisu mogą być droższe.

Netflix niekoniecznie zostałby zmuszony do obniżki cen przez odpływ użytkowników. Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka, również w biznesie. To najwięksi gracze będą mieli najlepsze szanse, by utrzymać widzów przy sobie. Przede wszystkim dzięki dużej liczbie produkcji oryginalnych. Netflix przecież nie z dobroci serca proponuje wspólne tworzenie seriali Polakom, Niemcom czy Hiszpanom.

Z jednej strony osłabia dzięki temu konkurencję, a z drugiej zapewnia sobie stały napływ nowych treści. Z trzech popularnych w Polsce serwisów VoD (Netflix, HBO GO, Showmax) ten pierwszy jest najdroższy, a ostatni najtańszy. Ta różnica nie jest jednak tak znacząca, jeżeli spojrzymy na liczbę oryginalnych treści. Czy strategia tworzenia jednej-dwóch nowych produkcji własnych na sezon będzie dalej wystarczać, gdy jeszcze zwiększy się konkurencja? To przede wszystkim dotyczy Showmaksa, jak i platform powiązanych ze telewizjami TVN i TVP.

Nie wszystkie nowe serwisy VoD od razu trafią do Polski.

Pokazuje to przykład DC Universe. Ale nie ma się co oszukiwać, prędzej czy później większość z nich przynajmniej spróbuje zadomowić się na naszym rynku. Czy Polaków faktycznie będzie stać na subskrybowanie wszystkich tych serwisów? Już teraz podstawowy pakiet HBO GO (zdobytego bezpośrednio od stacji), Netfliksa i Showmaksa kosztuje ponad 80 złotych. A przecież istnieją jeszcze Player.pl, Ipla.tv czy TVP VoD, które również oferują treści interesujące przynajmniej dla części polskich widzów. Każdy z nich to wydatek rzędu kolejnych kilku-kilkunastu złotych. A wciąż nie doszliśmy do najważniejszego pytania – kiedy to wszystko oglądać?

Porównanie platform streamingowych nie może być zamknięte bez zastanowienia się nad samym sensem istnienia tysięcy tytułów zalegających w ich bibliotekach.

Ile z nich faktycznie oglądamy? I czy będziemy w stanie śledzić kolejne setki, które siłą rzeczy wiążą się z powstaniem nowych serwisów VoD? Warto zastanowić się, ile każdy z nas ogląda produkcji miesięcznie na jednym z kanałów Video on Demand. Odpowiedź przeciętnego użytkownika zapewne nie będzie szła w dziesiątki wymienianych tytułów. Oczywiście, jak w każdej sytuacji istnieją wyjątki od tej reguły. Z perspektywy szefów korporacji ważniejszych jest jednak stu użytkowników oglądających po dwa seriale niż jeden śledzący sto produkcji. Na razie, globalna bańka streamingu stale rośnie. Ale jak w każdej branży długa hossa narażona jest na rychłe nadejście kryzysu. Zegar tyka.

Teksty, które musisz przeczytać:

Ciekawe, co myśleliście o „Avengers: Koniec gry” przed wizytą w kinie. Czy zwiastuny produkcji mają wpływ na to, że obejrzymy dany film lub serial?

Wbrew pozorom nie jest to problem tak błahy, jak może świadczyć o tym tytuł, czy pierwsze skojarzenie. Rzecz bowiem dotyczy realnych decyzji i tego, na co wydamy pieniądze i w towarzystwie jakiego tytułu, marki, aktora czy autora spędzimy czas. Czasem będzie to kilkanaście złotych i 90 minut plus reklamy, czasem 20 godzin przy książce czy … Continued

Felieton/Seriale 26.04.2019

Dołącz do dyskusji (10)

38 odpowiedzi na “Polaków nie stać na nowe serwisy VoD i wcale ich nie potrzebują”

  1. Kolega mysli ze kazdy oglada nalogowo filmy i serjiale po 12h na dzien? PO JAKIEGO GRZYBA mam subskrybowac wszystkie serwisy VOD? wystarczy jeden by obejrzec cos wieczorem bez reklam. Beznadzejny pomysl na artykul. Pytanie brzmi jaki sewis wypada najlepiej pod katem cena do ilosci i jakosci filmow i serjali.

  2. Problem polega na rozdrobnieniu treści , podobnie jak na rynku praw do transmisji sportowych.
    Kiedyś zeby obejrzeć HoC i GoT wystarczało HBO.
    Teraz ten pierwszyjest w Netflix.
    Kilks lat temu, majax pakiet C+, miałem wszystkie ligi europejskie i LM.
    Teraz – nie dość ze LM w Polsacie, to hiszpańska dzielona pomiędzy C+ i Eleven.

  3. Dlatego bierze się stronę upflix.pl i przegląda co jest w danym serwisie. I planuje na miesiąc co obejrzeć i za to zapłacić. A nie wszystko na raz.

  4. Nie widzę problemu póki z abonamentów można rezygnować w dowolnej chwili. Po prostu subskrybuje ten serwis, którego oferta akurat w danym miesiącu mnie interesuje i tyle.

  5. już od dawna o tym piszę, że sytuacja na rynku VoD robi się chora, każdy chce swój serwis, ze swoimi produkcjami. to tak jakby każda wytwórnia muzyczna otwierała swój serwis z muzyką… Ale myślę, że gdy bańka pęknie to wszystko wróci do normy, tj. licencji i kilku serwisów oferujących treści na ich podstawach.

  6. Platforma streamingowa ma sens , jak dlugo nie obejrzy sie wszystkiego co jest interesujace. Zajmie to kwartal moze pol roku. Po tym czasie , taka platforma moze przestac istniec.

    Po jakims czasie wystarczy dostep kilkudniowy , jesli powstanie tam cos nowego.

  7. Autorze tekstu. Artykuł jest całkowicie pozbawiony sensu lub jest oderwany od rzeczywistości. Nigdy serwisów VOD nie jest za dużo. Korzystanie z nich nie zobowiązuje nas do umowy lojalnościowej. Wykupujemy dostęp i rezygnujemy kiedy chcemy. To jest właśnie te dobrodziejstwo serwisów streamingowych. Więc jak można narzekać na dobrobyt ?!

  8. A ja pochwalę artykuł. Dobrze ze o tym napisałeś. Dystrybutorzy wyczuli ze można nas doić i każdy chce zrobić serwis VOD. Przypomina to tworzenie kanałów tematycznych 10 lat temu. Takie Discovery czy National Geographic nawaliło kanałów od groma i “rozebrało” swój flagowy kanał, tworząc kolejne twory tylko po to żeby nawalić w nich reklam i dodatkowo zarobić. Tak samo jest teraz z serwisami VOD. Każdy robi swój i myśli ze Polak wszystko łyknie. Niektórzy piszą ze wystarczy co miesiąc zmieniać serwis i nie trzeba mieć każdego, tylko ilu ludziom zechce się siedzieć i analizować co gdzie jest i wykupować raz jedno raz drugie, wcześniej czy później ludzie uderzą do pirackich serwisów gdzie jest wszystko. Oczywiście nie będzie to dobre i sam już dawno wyrosłem z piratowania, ale znam realia i wiem jak to się skończy. Pazerność wytwórni nie zna granic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...