Czy Kler znajdzie się w tym gronie? Najchętniej oglądane polskie filmy wszech czasów

Top/Film 05.10.2018
Czy Kler znajdzie się w tym gronie? Najchętniej oglądane polskie filmy wszech czasów

Czy Kler znajdzie się w tym gronie? Najchętniej oglądane polskie filmy wszech czasów

Olbrzymi sukces frekwencyjny filmu “Kler”, który w weekend otwarcia zgromadził w kinach prawie milion widzów, każe przypuszczać, że mamy do czynienia z jednym z największych kinowych przebojów ostatnich lat. Korzystając z okazji, postanowiłem przyjrzeć się filmom, które mogą poszczycić się największą liczbą widzów w historii polskiego kina.

Faraon 9,45 mln widzów

“Faraon” to nadal najbardziej imponująca rozmachem polska superprodukcja, jaką znam. Wprawdzie lekko już pogryziona zębem czasu, ale ciągle robi wrażenie, jako znakomita adaptacja powieści Bolesława Prusa. Ze świetnymi kreacjami aktorskimi Jerzego Zelnika i Barbary Brylskiej oraz wspaniałymi kostiumami i przekonującą scenografią. “Faraon” miał premierę w 1966 roku i był szczytowym momentem w ówczesnym rozwoju polskiej kinematografii. I widać to choćby po fenomenalnej frekwencji.

Trędowata 9,83 mln widzów

“Trędowata” to nasze nadwiślańskie “Przeminęło z wiatrem”. Pomimo tego, że jest to na dobrą sprawę egzaltowane romansidło, reżyser Jerzy Hoffman na tyle zgrabnie opowiedział historię miłosną pomiędzy młodą guwernantką a pochodzącym z wyższych sfer ordynatem, że można ją oglądać bez większego zgrzytania zębami. Pewnie niemały udział w sukcesie “Trędowatej” odegrała atmosfera przełomu XIX i XX wieku – wytwornych balów, dobrych manier, staroświeckich konwenansów i urokliwych pałacyków.

Pan Wołodyjowski 10,93 mln widzów

Filmowa adaptacja ostatniej części trylogii Henryka Sienkiewicza była jednym z najbardziej oczekiwanych polskich filmów wszech czasów. Wybory obsadowe były szeroko komentowane w ówczesnych przekazach medialnych. Na potrzeby filmu zbudowano małą wioskę. Rozmach scen bitewnych naprawdę robił wrażenie w tamtych latach, stąd też tak wielka popularność “Pana Wołodyjowskiego” w kinach.

Seksmisja 11,164 mln widzów

Bez wątpienia najlepszy film Juliusza Machulskiego z genialnymi kreacjami Jerzego Stuhra i Olgierda Łukaszewicza. Okazuje się, że da się w Polsce, i to za czasów schyłkowego PRL-u, stworzyć mądrą i piekielnie zabawną komedię science—fiction, która jednocześnie podejmie z finezją tematykę totalitaryzmu oraz krytykę feminizmu. Dialogi i poszczególne sceny z “Seksmisji” przeszły na stałe do historii polskiej popkultury. No i jest to jeden z nielicznych rodzimych filmów, które spokojnie można pokazywać widowni na całym świecie.

Akademia pana Kleksa 14,09 mln widzów

Ulubiony polski film mojego dzieciństwa z niezapomnianą rolą Piotra Fronczewskiego. Zanim świat poznał Narnię i narodził się Harry Potter, tuż za żelazną kurtyną był sobie najbardziej magiczny człowiek po tej stronie globu. Słowiański Willy Wonka, czyli Pan Kleks i jego Akademia poruszał moją dziecięcą wyobraźnię do granic możliwości. Ilość widzów, która wybrała się do kina na “Akademię Pana Kleksa”, jest na to najlepszym dowodem.

Zakazane piosenki 15,23 mln widzów

Poruszające muzyczno-filmowe wspomnienie walki o wolność podczas II wojny światowej. Opowiadana za pośrednictwem przepięknych piosenek z czasów wojny historia muzyka, który założył orkiestrę muzyczną i przy okazji działał w podziemiu, przewożąc broń i dystrybuując nielegalne wydawnictwa. “Zakazane piosenki” to pierwszy oficjalnie dystrybuowany film polski w czasach powojennych. I debiut aktorski Danuty Szaflarskiej. W momencie powstawania i premiery filmu nastroje w kraju były jeszcze żywo związane z tragedią niemieckiej okupacji. Do tego stopnia, że podczas kręcenia filmu zwykli ludzie myśleli, że przebrani za Niemców aktorzy to prawdziwi żołnierze, którzy powrócili na polskie ziemie i reagowali na nich bardzo nerwowo.

Noce i dnie 22,35 mln widzów

Prawdopodobnie najbardziej znany polski dramat. Z wybitną kreacją aktorską Jadwigi Barańskiej, która zachwyca jako niezapomniana Barbara Niechcic. Jedna z najbardziej złożonych i interesujących postaci polskiej literatury i kina. Siłą “Nocy i dni” jest też znakomita reżyseria Jerzego Antczaka, który nie tylko perfekcyjnie prowadził aktorów, ale i potrafił skomponować wspaniałe kadry, zarówno w zamkniętych, jak i otwartych przestrzeniach.

Potop 27,61 mln widzów

Według wielu widzów, “Potop” jest jednym z najlepszych polskich filmów wszech czasów. Ja tak nie uważam, choć z pewnością doceniam kunszt Jerzego Hoffmana, ogromny rozmach, sprawnie nakręcone sceny batalistyczne oraz znakomite kreacje aktorskie Tadeusza Łomnickiego, Daniela Olbrychskiego i Małgorzaty Braunek. Pojedynek na miecze w deszczu pomiędzy Kmicicem a Wołodyjowskim to jedna z najbardziej kultowych i pamiętnych scen w historii rodzimej kinematografii.

W pustyni i w puszczy 30,98 mln widzów

Zawsze lubiłem w “Pustyni i w puszczy”, bo wnosiło do polskiego kina powiew egzotyki, zabierało widza z dala od polskich miast czy wiosek albo dworków, na rzecz krajobrazów afrykańskich. I choć nie jest to idealny film, to mam do niego sentyment. Tym bardziej, że rodzima kinematografia, niestety, nie raczy nas zbyt często filmami przygodowymi. A, jak widać po frekwencji, publiczność jest ich całkiem spragniona.

Krzyżacy 32,31 mln widzów

“Krzyżacy” zapoczątkowali najbardziej imponującą erę w historii polskiego kina. Przynajmniej pod względem frekwencji w kinach. Kilkanaście lat po II wojnie światowej, Polska była już w większości bliska odbudowy, władza ludowa w pełni rozgościła się na stołkach, a sam lud złakniony był wielkich, patriotycznych doznań na wielkim ekranie. Zanim jeszcze telewizja wylądowała pod strzechami to właśnie kino było oknem na świat milionów ludzi. I to widać w samej tylko, rekordowej frekwencji “Krzyżaków” liczącej ponad 32 mln widzów. Jak dotąd żaden film nie był oglądany w Polsce przez tylu widzów. W dodatku, pomimo prawie 60 lat na karku, nadal dobrze się go ogląda.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

20 odpowiedzi na “Czy Kler znajdzie się w tym gronie? Najchętniej oglądane polskie filmy wszech czasów”

  1. “władza (…) w pełni rozgościła się na stołkach, a sam lud złakniony był wielkich, patriotycznych doznań na wielkim ekranie. ”
    Że aż zacytuje : Historia lubi się powtarzać – pierwszy raz jako tragedia, drugi jako farsa. ;)

    ps. tak – wiem czyj to cytat…

  2. Tak sobie obserwuję kościół katolicki. Jego wiernych, kapłanów, hierarchów. Analizuję czasami jego historię i dogmaty. Obserwuję jego wyczyny te z przeszłości i te teraźniejsze. Z coraz większym zdumieniem zastanawiam się jak to możliwe, że coś tak absurdalnego i tak mocno w sumie skierowanego przeciwko człowiekowi może w tak masowym wymiarze egzystować i tak trwać przez niemal dwa tysiące lat trzymać władzę nad umysłami ciągle tak ogromnej rzeszy ludzi. Bo czymże była jest i zapewne jeszcze długo będzie ta przedziwna instytucja. Bo kościół katolicki jest instytucją. Jest instytucją i jedną z największych na świecie sekt wyspecjalizowanych w doskonałym praniu mózgów owieczkom swoim. Jest instytucją i sektą zarazem, mroczną i tajemniczą w jakiś ciemny sposób. Czym jest tak naprawdę ten potężny twór trzymający władzę nad umysłami ogromnych mas ludzkich? Przecież zawsze był jest i chyba będzie wrogiem zapiekłym wszelkiego postępu, rozwoju nauki, oświecenia i wolnej myśli. To kościół katolicki z kobiety czynił przez wieki całe istotę gorszą, niższą i nieczystą. To on ledwo narodzone i niczego nieświadome dzieci przywłaszcza sobie rytuałem zwanym chrztem. To kościół wreszcie jeszcze do nie tak dawna prowadził krwawe krucjaty nawracając niewiernych krwawo ogniem i mieczem na łono jedynie słusznej wiary. To kościół katolicki wsławił się takimi wynalazkami jak święta inkwizycja, palenie na stosach wolnomyślicieli, ludzi nauki, sztuki, oświecenia i postępu. To kościół katolicki zapisał się niezwykłą wręcz chciwością i pazernością gromadząc majątki i dobra nieprzebrane nie ustając w tej działalności nigdy. Tak sobie myślę czasami ja ateista zatwardziały, że bóg to musi być jednak istotą niezwykle dobrą, mądrą i tolerancyjną albo go po prostu nie ma. Inaczej sobie nie potrafię wytłumaczyć jego milczącej zgody na wyczyny kościoła, który imieniem tego boga się przecież pieczętuje. Chyba, że ten bóg rzeczywiście jest taki, jakim go kościół katolicki przedstawia. Kościół katolicki to instytucja wciąż zaborczo aktywna. Nigdy nie spoczywa na laurach. Kościół katolicki w Polsce przepuszcza totalną ofensywę. Czuję się osaczony religią, Co druga ulica to ulica JPII. Prawie każda szkoła to szkoła JPII. Szpitale JPII lub prymasa tysiąclecia. Jak grzyby po deszczu rosną świątynie projektowane przez pijanych cukierników. Naród wali niewyobrażalne pieniądze na budowanie, co raz to wymyślniejszych i absurdalnych budowli sakralnych.. Nie płacą podatków. Nie muszą się rozliczać ze swoich dochodów, przychodów i wydatków. Kościół decyduje o kształcie i formie oświaty i szkolnictwa. To kościół decyduje o życiu i zdrowiu kobiety ciężarnej. To proboszcz kształtuje kręgosłup moralny lokalnych społeczności. Zastępy dewotek i bigotów w moherowych beretach stanowią o wartościach moralnych społeczeństwa To, co wczoraj było po prostu śmieszne dzisiaj staje się normą społeczną. Żyję w państwie wyznaniowym. Moher w triumfalnym marszu zajmuje coraz to nowe pozycje. Czuję się osaczony dominującą w tym kraju religią. Jestem wystraszony szturmem kościoła katolickiego, który wciska mi się powoli wszędzie. A przecież wydawało mi się, że państwo polskie miało być państwem świeckim z wyraźnym rozdziałem kościoła od państwa. Widać tylko mi się tak wydawało. Zastanawiam się, kiedy na ulicach pojawią się kościelne komanda. Taka religijna policja. Brrrrrr…………………skóra mi cierpnie. Pozdrawiam wszystkich ludzi wolnych od uzależnień religijnych.

  3. Dzisiaj Kościół Katolicki jest tylko reliktem minionej epoki, takim żyjącym dinozaurem, który pasożytuje na społeczeństwie. Nie ma on żadnej misji do spełnienia, nie przynosi żadnych korzyści społeczeństwu, nie ma nic do zaproponowania. W bajki o niebie i piekle nikt już nie wierzy a już na pewno księża i tzw ” dostojnicy kościelni”. Cała ta urzędnicza machina to cyniczni i nastawieni na zysk ludzie, dla których kościół jest tylko biznesem a ich działania skupiają się na maksymalizowaniu zysku z prowadzonego przedsiębiorstwa. Kościół dzisiaj uczy obłudy, cynizmu i hipokryzji. Jest ksenofobiczny a niektórzy jego urzędnicy głoszą wręcz poglądy nacjonalistyczne nastawiając społeczeństwo wrogo do obcych siejąc nie ufność do sąsiadów Polski i ludzi myślących inaczej lub wyznających inne poglądy od jedynie słusznych, jakie preferuje kościół. Jedynie słuszne poglądy – hmmm skąd my to znamy? Kościół Katolicki dzisiaj w Polsce działa destrukcyjnie na społeczeństwo. Pokazuje, że można łamać prawo i nie ponosić z tego tytułu żadnych konsekwencji mam tu na myśli skandale seksualne, przestępstwa pedofilii, oszustwa finansowe księży i organizacji kościelnych. Z uwagi na tak destrukcyjną działalność kościoła powinna ona być bardzo mocno ograniczona w sferze publicznej tak jak to się stało na zachodzie europy. Tylko takie działanie może naszemu krajowi zapewnić godne miejsce w nowoczesnej europie. Bez zabobonu, ksenofobi, nacjonalizmu i kościelnego monopolu na prawdę. “Kościół winien być oddzielony od państwa, nie wolno mu zajmować się kształceniem młodzieży. Naród powinien być panem własnego losu i jego prawa powinny być nadrzędne wobec praw Kościoła. Żadna religia nie może im przeczyć, odwołując się do prawa boskiego, przeciwnie, każda religia powinna być posłuszna prawom ustanowionym przez naród” To słowa Tadeusza Kościuszki z memoriału do Księcia Adama Czartoryskiego. Memoriał został napisany w 1815 roku, podczas obrad Kongresu Wiedeńskiego. Ostre słowa krytyki pod adresem kościoła napisał Kościuszko prawie 200 lat temu a jakże są one dziś aktualne. Jest to dowód, że i 200 lat temu kościół działał równie destrukcyjnie na społeczeństwo jak dziś i co światlejsze umysły tamtej epoki to dostrzegały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...