Kler to film, który podzielił Polskę. I jednocześnie obraz, który zasługuje na poważną dyskusję

Recenzja/Film 28.09.2018
Nasza ocena:
Kler to film, który podzielił Polskę. I jednocześnie obraz, który zasługuje na poważną dyskusję

Kler to film, który podzielił Polskę. I jednocześnie obraz, który zasługuje na poważną dyskusję

Kler Wojciecha Smarzowskiego od dziś na ekranach kin. Jaki jest film, który podzielił Polskę? Czy to ważny obraz, czy marna prowokacja?

Dyskusja o najnowszej produkcji Smarzowskiego zaczęła się na długo przed jej premierą kinową. Można powiedzieć, że sprowokowało ją kilka rzeczy. Po pierwsze, sam temat filmu. Filmu, który bierze na warsztat grzechy instytucji Kościoła katolickiego. Po drugie – co bezpośrednio związane jest z poprzednią kwestią – stosunek do instytucji Kościoła Wojtka Smarzowskiego, reżysera filmu i współautora scenariusza, który ten stworzył razem z Wojciechem
Rzehakiem.

Smarzowski na konferencji prasowej podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni dotyczącej filmu Kler powiedział jasno w odpowiedzi na różne pytania – parafrazując – tak, chciałbym, żeby finanse Kościoła były przezroczyste. Tak, chciałbym, żeby księża-pedofile ponieśli odpowiedzialność za to, co zrobili dzieciom, ale Kościół sam się nie oczyści.

Po trzecie, nieprzyznanie nagrody Złotego Klakiera na wspomnianym już festiwalu. Tę otrzymuje dzieło nagrodzone przez publiczność najdłuższymi brawami. Tych rzekomo nie dało się zmierzyć, według doniesień świadków brawa były przerywane. W końcu ze statuetki w ogóle zrezygnowano.

A po czwarte, punktem zapalnym dyskusji o Klerze był też sam zwiastun produkcji.

Mocny, przerysowany, sugerujący, że film może być jednostronny. Z jednej strony – tak działa machina marketingowa. Nie jest specjalnym zaskoczeniem, że do zapowiedzi produkcji wybiera się sceny mocne, dynamiczne, uderzające, a potem puentuje wideo jakimś żarcikiem. Ten żarcik na końcu zapowiedzi wydaje się wręcz obowiązkowy. Z drugiej strony rzeczywiście zapowiedź mogła przywodzić na myśl, że Smarzowski niebezpiecznie i nie wiadomo dlaczego zaczyna podążać szlakiem przetartym przez Patryka Vegę. 

Dochodzi do tego jednak jeszcze jedna kwestia. A mianowicie – dopiero dzisiaj wszyscy mogą ten film zobaczyć. Wcześniej było kilka pokazów dla prasy, dla gwiazd. Sam reżyser prezentował film osobom związanym w jakiś sposób z Kościołem, które były jego konsultantami. Natomiast cała Polska, albo przynajmniej jej połowa, była w kinie dziś bądź pójdzie w kolejnych dniach.

To nie przeszkadzało jednak trzem czwartym Polaków wygłaszać kategorycznych opinii na temat tego, jaki ten film JEST. Podkreślam: JEST.

Widzieli zaledwie zwiastun, ale już rzucali oskarżeniami, nawoływali do niepojawienia się w kinach albo cieszyli się, że wezmą udział w krytyce Kościoła. I to nie są komentarze samych trolli i heheszki w internecie, które można byłoby zrzucić na karb tego, że to jest po prostu internet. Nie. 

Co obejrzeć w weekend 29 września Kler

Z jednej strony na Facebooku wszyscy, którzy głośno chcą zamanifestować albo swój ateizm, albo swoją niechęć do księży wezmą udział w masowym oglądaniu Kleru w celu jego popularyzacji. Jest też druga strona. 26 września tego roku w Gazecie Polskiej zastępca redaktora naczelnego, Piotr Lisiewicz, opublikował artykuł o Klerze odnoszący się do samej instytucji Kościoła, ale też zahaczający o film. Jak pisał: „nie skaczmy do szamba, nie idźmy na film” czy „Największym problemem filmu Kler są gęby aktorów. (…) Każde dziecko patrząc na te gęby pomyśli: ksiądz tak nie wygląda”. Nie wiem, czy jest jakiś wzór, jak wygląda ksiądz? Czy można go matematycznie rozpisać? Dodam, że Lisiewicz filmu nie widział, zaledwie zwiastun.

kler gazeta polska

Dominik Tarczyński, poseł PIS, również krytykuje film, choć go nie widział. I nie trafiłabym – jak sam twierdzi – do niego z argumentem, że warto najpierw sprawdzić to, co się ocenia. To dwa pierwsze przykłady z brzegu. Do tego dochodzą jeszcze sprawy z niewyświetlaniem filmu w Ostrołęce oraz z przesuwaniem daty premiery w innych miastach. I może się niektórym wydawać, że „cenzura” to za duże słowo. Jednak to, co dzieje się wokół Kleru, o cenzurę zakrawa. Prowokuje też do różnych oświadczeń, takich jak to Andrzeja Saramonowicza.

Jaki więc tak naprawdę jest KLER Smarzowskiego? Czy jest ważny, czy jest marną prowokacją?

Smarzowski przyzwyczaił nas do epatowania brudem, straszną rzeczywistością, do nieowijania w bawełnę. Postaci w jego filmach są bezkompromisowe, mają wiele na sumieniu. Są skorumpowane, ale i zagubione. Są wielowymiarowe. Dom zły, Wesele, Róża, Pod Mocnym Aniołem, Drogówka, Wołyń to filmy, które prowokowały do dyskusji, do refleksji, nie zostawiały widza obojętnym. I tak też jest w przypadku Kleru.

Mamy w sumie czterech głównych bohaterów.

Jest ksiądz Kukuła, który mieszka w średniej wielkości mieście i grany jest przez Arkadiusza Jakubika. Mamy księdza Trybusa, pełniącego posługę na wsi (tę postać gra Robert Więckiewicz). Jest też ksiądz Lisowski, w którego wcielił się Jacek Braciak i który żyjąc w wielkim mieście blisko arcybiskupa marzy o wyjechaniu do Rzymu. A także sam arcybiskup Mordowicz, który trzyma pieczę nad Kościołem (w tej roli Janusz Gajos).

Losy tych czterech duchownych splatają się ze sobą na paru różnych płaszczyznach. W filmie obserwujemy życie postaci, z których najważniejsi są trzej księża. Ale – w miarę jak historia posuwa się do przodu – trudno oprzeć się wrażeniu, że to Arkadiusz Jakubik, czyli ksiądz Kukuła, kradnie cały film i jego opowieść jest tą najważniejszą. Aktorstwo w Klerze to pierwsza liga, bo nie tylko Jakubik jest rewelacyjny, ale i cała reszta obsady. Mam jednak wrażenie, że Robert Więckiewicz, którego uwielbiam, został trochę przyćmiony w tym filmie właśnie przez Jakubika i Braciaka. Rola Gajosa ma charakter raczej anegdotyczny, ale dowcipne momenty w filmie Kler są potrzebne. One pozwalają przebrnąć przez te trudniejsze sceny produkcji.

Smarzowski bierze na warsztat grzechy księży, grzechy instytucji Kościoła, grzechy systemu.

kler robert więckiewicz film

Reżyser mówił, że to właśnie chciał zrobić – opowiedzieć o instytucji, a nie o wierze. I to mu się rzeczywiście udało. To nie jest obraz, który naśmiewałby się z katolików, z religii, ani z samych księży, bycia księdzem. To krytyka, to pewien manifest dotyczący patologii w Kościele. Tak jak w Drogówce Smarzowski przyglądał się m.in. korupcji w policji, tak tu przygląda się korupcji i pedofilii w Kościele. Ta pedofilia jest tutaj tematem najdelikatniejszym. Jej problem został potraktowany z należytą uwagą. Co ciekawe i przerażające, fragmenty wypowiedzi osób pokrzywdzonych przez księży, które słyszymy w filmie, rzeczywiście pochodzą od ludzi, którzy takiej krzywdy doznali. Scenariusz do filmu Kler powstawał dwa lata, a wydarzenia, które widzimy w filmie są inspirowane prawdziwymi.

I o tym też trzeba pamiętać. To nie jest film dokumentalny.

Ten film – jak mówił w jednym z wywiadów Jacek Braciak – nie jest oskarżeniem, jest moralitetem. Ta krytyka Kościoła tutaj występuje, ale ci, którzy liczyli na to, że zobaczą niewiadomo jakie ekscesy i prowokacje, będą zawiedzeni. Sam obraz jest wyważony. Mamy tutaj, owszem, chciwość, oszustwa, dążenie do władzy, życie ponad prawem, nieprzestrzeganie celibatu, pijaństwo, żądzę pieniądza, pedofilię. Ale mamy też dobrego, szczerego księdza, który wierzy w to, co robi, chce pomagać ludziom i musi zmierzyć się ze społeczeństwem, które wini go za zbrodnię, jakiej nie popełnił. Mamy księdza, który umie się przyznać do winy i chce ponieść odpowiedzialność za to, co zrobił. Mamy człowieka, który został skrzywdzony przez system i złych ludzi, i jest zagubiony. Smarzowski pokazuje, że księża to nie osoby święte, a zwykli ludzie, ale też nakreśla problem ich samotności, problem całej machiny.

Być może zabrakło tutaj więcej pytań czy odpowiedzi na to, kto tak naprawdę jest temu winien i z czego tak naprawdę to zło wynika. Co dzieje się z młodym mężczyzną, który idzie do seminarium, a potem zostaje księdzem? Czy niektórzy są zepsuci od początku? Co psuje tę resztę? Choć z drugiej strony, jeśli po tym seansie stawiam sobie takie pytania choćby teraz, to być może to wystarczy. Spełnił swoją rolę.

Kler to film, który niezależnie od tego, czy uznacie za dobry, czy zły, warto zobaczyć.

Warto się przełamać, jeśli macie opory, i iść do kina. Dlatego, żeby wyrobić sobie o nim własną opinię. Dlatego, że rozpalił media, publiczność, krytykę, internet do czerwoności. Dlatego, że rozpoczął dyskusję, choć ta dyskusja będzie trudna do przeprowadzenia; już jest trudna. I nie wiem, czy coś z niej wyniknie, kiedy słyszę rubaszny śmiech na sali kinowej, gdy mnie w ogóle nie jest do śmiechu.

To nie jest film Smarzowskiego, który jako całość mną najbardziej wstrząsnął, choć scena, w której Arkadiusz Jakubik jako ksiądz Kukuła kończy kazanie do wiernych, całkowicie mnie rozwaliła i mocno wzruszyła. Kler to jednak obok Zimnej wojny najgłośniejszy Polski film tego roku, a na pewno najbardziej kontrowersyjny. To film, który – jeśli chodzi o społeczną dyskusję – trzeba postawić obok takich tytułów jak Pokłosie, Pokot, Ida. Jest ważny, skoro sprowokował takie emocje. Bo trudno o nim mówić w oderwaniu od rzeczywistości.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (83)

236 odpowiedzi na “Kler to film, który podzielił Polskę. I jednocześnie obraz, który zasługuje na poważną dyskusję”

      • Nie, nie było takiego jazgotu przed premierą ani Wołynia ani Drogówki, po premierach zresztą też. Kler trafił w istniejący, ostry, czarnobialy podział wśród Polaków, ot i wszystko. Podobny mechanizm wystąpił przy okazji Smoleńska, przy czym ci sami, którzy przed premierą już wiedzieli, że to bardzo potrzebny i wybitny film, Kler uznali za kłamliwy gniot (i vice versa). Mamy dwa zradykalizowane plemiona, praktycznie niezdolne do dialogu.

        • Z tym podziałem Polaków to bym nie przesadzał. Wszędzie ludzi są podzieleni nie tylko w Polsce. Dotyczy to głownie aborcji i innych światopoglądowych spraw. Wszędzie, gdzie jest demokracje ludzie są podzieleni pomiędzy dwie partie które się zwalczają.
          Podział jest w pewnym sensie ułudą, bo podzielone tak rodziny dalej jedzą obiady wspólnie, dalej łamią się wspólnie opłatkiem.

    • Źle podchodzisz do filmu. Coś na zasadzie, nie ważne jak to jest przedstawione, ale ważne że przedstawione w ideologii jaki mi się podoba. Film ma być udany a nie słuszny ideologicznie.

  1. Jeśli się piszę o Kościele jako instytucji (np. “Kościół postanowił”) to pisze się to słowo dużą literą, jeśli pisze się jako o budynku (“idę do kościoła”) to małą. Niby drobiazg, ale zarazem taki merytoryczny byk – “deal-breaker”, który na tyle obniża powagę tekstu, że raczej nie ma się ochoty go kończyć…

  2. Nie ma nic gorszego niż upolitycznienie filmu, który w żaden sposób takim obrazem nie miał być. Mówił o tym Braciak, który uważa że to tylko rzemieślnicze podejście pozwala się od tego pdciac. No cóż, ale różnorakie środowiska mają pożywkę.

    • Co mnie obchodzi co mówi aktor. On bierze pieniądz za kłamanie. Co do meritum- wszystko jest polityką, mniej lub bardziej. “Różnorakie środowiska” – Ty też masz pożywkę skoro komentujesz ale boisz się określić, dlatego stajesz za “środowiskami”. Więcej odwagi.

  3. Film Kler nie podzielił Polski żydostwo wrzeszczy bo kościół to instytucja, która tylko okrada Polaków. Bo jak w końcu polak się zastanowi i pomyśli to oddaje hołd jakiemuś żydostwu bałwochwalczym obrazom ostatecznie klękają przed diabłem. Sam Papież Franciszek powiedział, że jezus jest diabłem

    a tu macie bonus i teraz pomyślcie kto stworzył całą tą religię…

    https://www.youtube.com/watch?v=goa4EGudIGI

      • Człowiek rozumny będzie to rozumiał, ale jest garstka co z religii i z tej instytucji kościelnej bardzo dobrze żyje pławiąc się w luksusach posiadając duże wpływy w polityce, a reszta to nierozumne stado baranów, które idzie ślepo na rzeź.

  4. Ja na polskie filmy nie chodzę z założenia. Brud, syf i patologia. Ja tego nie rozumiem. Dlaczego Czesi mogą o najtrudniejszych momentach w swojej historii opowiedzieć filmem takim jak Zagubieni (“Ztraceni v Mnichově”)? Dlaczego każdy ich film wygląda jak pocztówka i pozytywnie nastawia na cały dzień? A u nas wiecznie ch**, d*** i kamieni kupa.

    Smarzowski i jego sukces to jest najgorsze co się przydarzyło naszemu kinu. Przez niego cała kinematografia skręciła w kierunku, że im większe dziadostwo i patologia, tym lepiej. No kurde, nawet z pasty o wędkarzu zrobili dramat społeczny :/

    Serio, czemu nie możemy robić takich filmów jak Czesi? Przecież u nich tak samo nie ma słońca nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące…

    • masz sporo racji – Smarzowski to efekciarz któy epatuje najgorszym co w ludziach jest. ale jest utalentowany. Szkoda że nie ma ( albo nie mają środków ) wielu innych

    • Czemu nie możemy robić filmów jak Czesi? Odpowiedź brzmi: możemy, ale kto by to oglądał…

      Popatrz, co się tu odbywa. Tego filmu, poza dziennikarzami i innymi obserwatorami, praktycznie nikt nie oglądał. Ale to nie przeszkadza w cenzurze i oburzeniu – bo, imaginujesz Pan, księży podobno w złym świetle pokazali. I nie ważne, że ten czy ów sam filmu nie widział, więc nie wie czy to prawda i jaki jest szerszy kontekst. Od księży – wara.Totalne zero luzu i totalny brak zrozumienia, o co chodzi w tej całej zabawie.

      Obserwując histerię, związaną z tym filmem, nabieram przekonania, że wielu rodaków jest pospinanych jak plandeka na Żuku, do tego stopnia, że nawet film z fikcyjną fabułą jest w stanie obrazić ich mityczne uczucia. Dla takiej widowni można co najwyżej “Wiadomości” na TVP1 wyemitować, bo wszystko inne będzie za ekstremalne i antypolskie. Pamiętasz, co się działo jeszcze niedawno, jak minister kultury cenzurował przedstawienie teatralne, a pod teatrami protestowali kretyni z NOPów, którzy w życiu na żadnej sztuce nie byli? Tak widocznie musi być, Polakowi trzeba serwować fabuły oparte o zakorzeniony u niego sposób widzenia świata. Jak coś minimalnie odchodzi od stereotypu, to polski widz się gotuje i nie jest w stanie skupić na fabule. Jak wchodziła “Tajemnica Brooke Back Mountain” to się polski widz irytował, że jakichś pedałów pokazujo i gejostwo promujo. Teraz księży szkalujo, więc już całkiem przekichane.

      Różnica między nami a Czechami jest chyba właśnie taka, że u nich luz i brak krępacji wynika z dość swobodnego podejścia do państwowości i do kościoła. Dlatego oni sobie mogą kręcić filmy o czym chcą, a my wiecznie chcemy oglądać filmy, rozliczające jakieś nasze krzywdy, tudzież czujemy się skrzywdzeni fabułą, bo np. mordercą okazał się być listonosz i już trzeba przepraszać Polskie Stowarzyszenie Listonoszy.

        • Gdzie są te granice i kto je ustala?

          Sporo księży to pedofile, alkoholicy i dziwkarze. Zresztą jak przedstawiciele innych zawodów. To dlaczego nie można fabuły o tym zrobić?

          • Granice ustalało od wieków społeczeństwo. I to się nie zmienia. Zasady fundamentalne i normy są niezmienne. To, że ktoś próbuje z igły zrobić widły (np te parady równości i epatowanie zboczeniami i wmawianie ludziom, że to normalność) nie znaczy, że te granice muszą być przesunięte. Bo co potem? Legalizacja zoofilii itp.?

          • Tak, tak, znamy to. “Prawo naturalne”.
            Jeśli społeczeństwo cokolwiek ustalało, to pokaż mi czarno na białym, co ustaliło i gdzie to jest skodyfikowane.

  5. Obejrzałem.
    W moim odczuciu to film o nieszczęśliwych ludziach. Z nieszczęśliwymi biografiami (przynajmniej dwiema). I tylko jednemu z czterech bohaterów może się jeszcze coś w życiu udać.
    Nie odebrałem tego jako walkę z Kościołem.
    Tacy sai ludzie są wszędzie. W polityce. W medycynie. W wojsku i policji. W korporacjach. Wśród dziennikarzy. Ludzie nie dzielą się na księży i nie-księży. Wszystkie wady i zalety można w każdej grupie społecznej, zawodowej czy etnicznej napotkać.
    Tyle w temacie.
    Ciekaw jestem jaka dyskusja i piekło się rozpęta, jak Sekielski nakręci swój film dokumentalny.

    • Oczywiście, że są to tacy sami ludzie. Tylko, że po takim filmie każdy (leming) pomyśli, że takich ludzi jest wśród księży 99%. I o to chodziło tym co go nakręcili i tym którzy za to zapłacili.
      Jak jest zapisane w Biblii? Widzisz drzazgę w oku bliźniego a w swoim belki nie dostrzegasz – to do tych co się tak tym filmem podniecają i myślą i mówią, że sytuacje przedstawione w filmie to norma.

  6. Ja pitole, kolejny wpis na poziomie. Część tytułu: “I jednocześnie obraz, który zasługuje na poważną dyskusję”.

    Film antyklerykała o klerze. Co więcej, autor nie ukrywa, że mu religijność przeszkadza “W Czechach jest jedna msza w tygodniu a w Polsce pięć dziennie”.

    Czy Autorka tekstu również twierdziłaby, że obraz stworzony np. przez Krzysztofa Bosaka nt homoseksualistów jest wart poważnej dyskusji (dajmy mu szansę, niech wybierze “trzy dowolne osoby o skłonnościach homoseksualnych wedle swojego własnego kryterium”).

    Oczekuję tylko odpowiedzi pozytywnej od Autorki. Wszak ów Bosak poruszyłby także poważny temat (dlaczego nie mam wątpliwości, że chodziłoby o pedofilię?) i przedstawiłby go w bardzo oryginalny sposób (w oparciu o własne przekonania, a nie fakty).

    • Widzisz, ja Ci nie odpowiem pozytywnie, bo ja nie oceniam filmu przed jego powstaniem i obejrzeniem. Jak nakręci, to obejrzę, i porozmawiamy.

    • Idąc tym tokiem myślenia, to w zasadzie żaden film nie zasługuje na dyskusję. Jak Polacy nakręcą film o Wołyniu, to wiadomo – nie są obiektywni. Jak Ukraińcy to też wiadomo, że będą się wybielać. Jakby się za to wziął reżyser z np. Australii, to wtedy też szkoda gadać, bo na pewno jedna ze stron go “nastroiła”, a w ogóle nie będzie nam mówił jakiś obcokrajowiec, jak było.

      Co do Twojego pytania-przykładu: ja bym chętnie o takim obrazie podyskutował, serio. Nigdy nie rozumiałem, dlaczego tzw. środowiska narodowe tak bardzo manifestują swoją wrogość do homoseksualizmu. W moim rozumieniu, równie dobrze mogliby upatrywać zagrożenia dla Narodu w tym, że ktoś rzadko je łazanki. Być może z takiego filmu można byłoby jakiś bardziej racjonalny punkt widzenia na sprawę poznać – albo utwierdzić się w przekonaniu, że w szeregach MW, NOP, ONR raczej nie roi się od wybitnych myślicieli.

  7. Ostatnio na TT ktoś dobrze podsumował dyskusję z katolikami:

    – Molestował mnie ten ksiądz…
    – No ale co Ty opowiadasz? Jest tyle wspaniałych księży!
    – Ale mnie molestował on. Został prawomocnie skazany.
    – Dobrze, ale zobacz… Mieliśmy Kolbego, Wyszyńskiego, Popiełuszkę, Papieża…
    – Ale mnie…
    – Dlaczego atakujesz Kościół Katolicki?

    Niestety ale oni są jak dzieci, palce w uszy, tupią nóżkami i krzyczą “lalalalalalala” żeby nie słyszeć.

    • pierdzielenie – podejrzewam że wśród mówiących że byli molestowani faktycznie było nie więcej niż 1/10. Reszta to mitomani , skrzywdzeni przez życie a NAJCZĘSCIEJ tacy którzy chcą na sprawie się wylansować. Najgorsze jest to że na cywilizowanym zachodzie jest teraz moda żeby to oskarżony musiał udowadniać niewinność – a podobno tacy praworządni !

      • Ale nikt nie mówi, że ofiary księży pedofili wykorzystywał KRK. KRK “jedynie” często chroni sprawców. Poza tym Holywood nie rości sobie prawa do moralizowania narodów, jak KRK.

        • Hollywood to jedna wielka tuba propagandowa lewactwa. Moralizowanie to ich chleb powszedni. A kina na świecie to ich ambony. A co do ukrywania sprawców to Bill Cosby został skazany jako stary dziad kilkadziesiąt lat po fakcie. To jak to można nazwać. Przecież ktoś krył tych zboków przez tyle lat. Poza tym nie wielu dziecięcych aktorów m.in. Elijah Wood mówił w wywiadach że mógł zostać ofiarą pedofilów z Hollywood tylko czujna postawa jego rodziców go przed tym uchroniła.

    • Najlepsze jest to, że ten film (o ile dobrze rozumiem, nie oglądałem jeszcze) nie rości sobie prawa do bycia jakimś głosem sumienia, obrazem całej kasty, oskarżeniem KK, itd. Jakaś tam historia, która opiera się na tym, że opowiada o losach księży, a nie np. pracowników MZK. I już samo to jest dla wielu oburzające – no bo jak to tak, w filmie jest rola księdza i ten ksiądz pije wódkę i ma kobietę – przecież to się w realu w ogóle nie zdarza! :) Ma jeździć na rowerze i współpracować z policją, a z napojów pić tylko herbatę!

      O księżach dobrze, albo wcale! :)

  8. TRZY FAKTY DO UZMYSŁOWIENIA SOBIE

    1. Film “Kler” nie celuje we wartości chrześcijańskie. Tylko w ludzi, którzy zbłądzili. A to zdarza się nie tylko w klerykalnym środowisku.

    2. Smarzowski w swoich filmach podejmuje się trudnych i kontrowersyjnych tematów. To taka jego broszka i niejako znak rozpoznawczy. Ale też swego rodzaju dziedzictwo kulturowe dla rodzimej kinematografii.

    3. Najnowsze dzieło Smarzowskiego jest tylko filmem. Nie jest to ukazanie ludzkości na rysunkach czy płycie BR wysłanej w kosmos z nadzieją, że jakaś obca cywilizacja dowie się o nas i zobaczy jacy jesteśmy. To tylko film, jeden z milionów.

    • BR przecież nikt nie używa. Jeśli dziedzictwo to i ukazanie ludzkości więc zdecyduj się. Jakoś chyba nie jeden z milionów skoro tyle się o nim pisze, nawet tu.

      • BR jest przykładem formy przesłania informacji o ludzkości w kosmos. Mogłem napisać DVD czy choćby SDHC. Nie to stanowi meritum sprawy w mojej wypowiedzi. Można poczytać o dotychczasowych (Voyager Golden Record) tego typu przedsięwzięciach. I jak to nikt nie używa BR?

        Miałem na myśli dziedzictwo kulturowe lokalnie – dla polskiej kinematografii. Owszem, jest to w pewnym stopniu ukazanie ludzkości, no ale raczej tej ciemniejszej jej strony, co jest średnio reprezentatywne na arenie galaktycznej.

        Ano jeden z milionów. Publikowanie dziennie kilku artykułów o tym samym filmie nie koniecznie świadczy o jego wyjątkowości.

  9. Nie oglądałem ale spodziewam się że będzie niezły. Tylko nalezy pamiętać że to FILM – z prawdą ma tyle wspólnego co Drogówka ( albo mniej )
    Co do pedofili – to problem niewątpliwie jest a Kościół niepotrzebnie zamiatał takie sprawy pod dywan. Tylko ZNÓW – kto pamięta sprawę znanego socjologa S – ja się pytam gdzie jest pełne wyjasnienie tej JEDNEJ sprawy ! A przecież była tam zamieszna cała “śmietanka” mi palestry warszawskiej !

  10. To nie jest film który mówi o jakimś problemie i prowokuje do refleksji nad jego rozwiązaniem. To zwykły paszkwil. Taki sam jak Drogówka. A poza tym co może mi powiedzieć środowisko filmowe o grzechach księży podczas gdy samo broniło i nagradzało Polańskiego. Samo jest uwikłane w afery narkotykowe i wyłudzanie pieniędzy podatnika na te swoje gnioty. Jakby nie nasze pieniądze to ci ludzie nawet by na chleb nie zarobili takie kręcą badziewie. Więcej pojęcia o biznesie filmowym mają youtuberzy niż ci tzw. filmowcy. Tak więc na początek należało by zadać pytanie czy hipokryta może o kimś powiedzieć prawdę skoro nie mówi jej o sobie.

    • Po prostu ludzie są zblazowani i potrzebują kopa żeby się dostymulować. Gnojki ćpają, niby inteligenci siedzą przez dwie godziny przed ekranem patrząc na to co im podają.

    • Może wcale nie miał mówić o problemie, może miał być tylko fabułą o 4 ludziach, wykonujących podobny zawód.
      Czy gdyby bohaterami byli kolejarze, kelnerzy lub np. żołnierze z brygdy powietrzno-desantowej, też uznałbyś film za gniot? Czy wtedy też byś mówił, że nie mają prawa tak pokazywać jednej grupy zawodowej, skoro “bronią i nagradzają Polańskiego”?

        • Ale przecież nikt Cię nie zmusza do oglądania w kinie i płacenia za bilet. Możesz sobie np. “Smoleńsk” albo “Faustynę” obejrzeć na VOD, mamy wolność w tym temacie.

      • Może jakbym był naiwny to tak właśnie bym pomyślał. Zastąp sobie felków w filmach Smarzowskiego nawet tymi zawodami które przytoczyłeś i otrzymujesz. Kolejarzy którzy okradają pasażerów i gwałcą dzieci w zakamarkach wagonów, kelnerów którzy sikają i plują do kawy a dzieciom dosypują tabletkę gwałtu aby je zgwałcić podczas gdy rodzice szukają skradzionych portfeli i żołnierzy którzy robią desant aby gwałcić i kraść w przerwach kiedy trzeźwieją. Zresztą Drogówka jest identyczna. Trzeba naprawdę być naiwnym albo po prostu nienawidzić jakiejś grupy zawodowej aby stosować takie chamskie uogólnienia a widz musi być podobny albo tępy aby w to uwierzyć. Po za tym Smarzowski kręci filmy o patologi tak jakby innym językiem nie mógł zaciekawić widza. Pewnie nawet nic innego nie potrafi bo pewnie w swoim środowisku nic innego nie zaznał.

        • A nie zastanawiało Cię, dlaczego te uogólnienia i stereotypy Smarza lecą w stronę akurat tych grup, a nie np. kierowców PKS czy dostawców pizzy?
          Moim zdaniem, to trochę jak w pornolach – wszystko kręci się wokół władzy. Chleje na służbie nie pani w okienku na poczcie, tylko np. prokurator. Łapówę bierze nie urzędnik z UM, tylko funkcjonariusz drogówki. Smarzu tapla się w tym, ukazując jak kawałek władzy w dowolnej dziedzinie upaja ludzi, łamie ich i czyni zachłannymi, obleśnymi gnojkami. Czy byłoby to równie interesujące, gdyby bohaterami byli np. tramwajarze albo pracownicy mleczarni? Pewnie nie, bo w te zawody nie jest wpisana żadna władza, autorytet, misja publiczna, etc. Jeśli magazynier z Tesco wraca do chaty pijany, to nie jest sensacja. Ale jeśli to ksiądz wraca na bazę odpowiednio “nawilżony” to już jest news, no bo przecież sam każe dzieciom ślubować, że nie będą piły, opowiada jaki to grzech, itd.

          Swoją drogą, mam jakieś przeczucie, że ten film będzie czymś w rodzaju “Dnia świra”. Niby dramat, ale odbierany jak komedia, zestaw gagów z humorem a’la kabareton w Kołobrzegu. I tu nie mogę wyjść ze zdumienia, że KK tak słabo rozegrał temat. Zamiast wyjść do ludzi na luźnej gumce i powiedzieć coś w stylu “już Kochanowski darł łacha z przywar księży, chętnie pójdziemy na film i z przymrużeniem oka poznamy te nowożytne fraszki”, ew. w stylu aktualnego papieża powiedzieć coś w rodzaju “faktycznie, mamy problem z tymi sprawami, fajnie że powstają takie filmy, możemy je pokazywać swoim juniorom jako rodzaj przestrogi”, to oni chowają się po kątach i pchają kolanem polityków PiS, żeby w najlepszym sowieckim stylu cenzurowali ten film. Rozumiesz, XXI wiek i cenzuruje się film, bo ojeja, księdza w złym świetle pokazali. Skojarzenia z kultem wodza w Korei Płn. narzucają się same. Śmieszne to i straszne. Nie wiem, czy ci kolesie zdają sobie sprawę z tego, że swoją reakcją poniekąd dopisują post scriptum do filmu Smarzowskiego.

          • Te uogólnienia to ze złej woli i zazdrości. Może jakby kierowcom PKS było czego zazdrościć to może i pan Smarzowski zrobiłby na nich paszkwil. Albo jakby mu jakiś w ryj dał to może na złość. Jedno wiem że takie gówno to i ja był nakręcił. Nawet bez wysiłku. Wystarczy wyjść na ulicę i posłuchać szemrania zazdrośników. Którzy jak widzą księdza w nowym aucie to mówią “pedofil jebany ma kurwa takie auto a ja zapierdalam u prywaciarza i jeżdżę rzęchem.” Tyle że zapominają że ksiądz nie jest tępym piwoszem po podstawówce który musi zasuwać u cwaniaka bo w domu czekają gęby do wykarmienia i gruba baba. Film jest tendencyjny jak przystało na środowisko lewacko ateistyczne. To jest film ideologiczny i propagandowy.

          • Ten Smarzowski to zazdrości księżom? Ciekawe czego. Kasę ma, pedofilem nie jest, po domach z tacą chodzić nie musi, z kobietami się nie musi kryć. Z jego perspektywy księża muszą być bardzo smutnymi ludźmi.

          • Władzy im zazdrości. A może takie paszkwile kręcić bo jest w Polsce cała masa zazdrośników którzy nawet tego nie mają co Smarzowski i zazdroszczą wszystkiego.

          • Jakiej władzy? Co może ksiądz? Nie pójść siedzieć za pedofilię? Zatrudnić bezgotówkowo starą babę, co przyjdzie firanki uprać i pierogów nalepić? Wprosić się na imieniny wójta? Przemówić do pielgrzymki kibiców?

            Serio, widzisz taki obrazek, że Smarzowski się skręca z zazdrości, bo też by chciał, żeby mu taka Michałowa z serialu ziemniaków nagotowała?

          • Jak ty mało rozumiesz. Widzisz Smarzowski ma nad tobą władzę bo utożsamiasz się z jego poglądami i bronisz jego filmu. Ma władzę nad kreowaniem twojego światopoglądu ale księża mają większą.

          • Chyba Ci się coś pomyliło. Moje poglądy na temat KK wyrobiłem sobie wiele lat przed obejrzeniem pierwszego filmu WS. “Kleru” jeszcze nie widziałem, ale wątpię żeby coś zmienił.

            Analogicznie z wpływem księży. Ludzie zasadniczo robią, co im pasuje. KK tego nie krytykuje zbyt głośno, żeby nie odeszli kolejni wierni.

  11. Ogromne rozczarowanie. Znakomicie zapowiadający się film okazał się mocno przerysowaną karykaturą, w której fabuła kompletnie niczym nie zaskakuje. Szkoda, bo temat rzeka i naprawdę można było popisać się i stworzyć arcydzieło. Tymczasem nudne i przewidywalne sceny z przerysowanymi schematami czynią film bardzo płytkim. Rzeczywistość pisze o niebo lepsze scenariusze, w których na co dzień niejednokrotnie stykamy się z pijanym księdzem, który odprawia mszę ledwo trzymając się na nogach i niezdolnego do odczytania intencji mszy za którą zgarnął wcześniej odpowiednią kwotę z cennika; z księdzem, który nie wnosi do kościoła trumny zmarłego, bo ten za życia nie przyjął księdza z kolędą; z księdzem, który nie udziela sakramentów tym których na nie nie stać; z księdzem, który jest stałym klientem domów publicznych; z pijanym księdzem, który przychodząc na kolędę do staruszki czekającej na niego od kilku godzin, kładzie się u niej na kanapę, bo jego poziom upojenia alkoholowego na nic innego mu już nie pozwala. “Kler” miał wywołać skandal, ukazać to o czym się milczy, a przedstawia jedynie zarys prawdziwego zła czarnych w sutannie. Brakuje wątków z realu, gdzie dziś w seminariach każdy kleryk ma dziewczynę, która go regularnie odwiedza. O tym się nie mówi, a film był doskonałą okazją aby wyjawić to co stale się ukrywa. Jedyne co się w filmie udało to skupienie się na pedofilii i to wyszło znakomicie. Gra Gajosa, Jakubika i Kulig – szapo ba. Na pewno film trzeba zobaczyć, bo wielu ludzi jeszcze dziś żyje w zaściankowosci i jak dzieci we mgle wynoszą księży na piedestał, nie zdając sobie sprawy, że większość z nich jest pozbawiona wszelkiej moralności i należy do mafijnego półświatka, która biesiadując przy wódce opowiada kto z czego się spowiada i najchętniej przywróciłaby średniowieczne daniny i kupowanie odpustów.

  12. Witajta! Widzieliście wideo podłączone pod ten artykuł? Tam jest wiele książków w tle i człowiek sobie myśli “Asia ma wiele książków to świadczy, że jest bardzo mądra osobą”. Prawda jest taka, że jest ona bibliotekarką i nagrywa w bibliotece.
    Znaczy nie mówię że Asia jest mądra bo jest, ale ona chce nami, prostymi chłopami z roli manipulować. No i Asia, ładnie wyglądasz, schudłaś.

    że warto najpierw sprawdzić to, co się ocenia

    Nie trzeba się kąpać się w szambie, ani jeść gówna, by wiedzieć, że to nie jest dobry pomysł.

    Tak, chciałbym, żeby księża-pedofile ponieśli odpowiedzialność za to, co zrobili dzieciom, ale Kościół sam się nie oczyści.

    Nie oczyścisz się pomyjami. Nie oczyszczą Kościoła zmyślone historyjki. Tak samo jak prokuratury nie oczyścił film “Układ zamknięty”, a każdy wiedział, że był film oparty w 86% na faktach. Prokuratura powinna ścigać pedofil, a nie święta inkwizycja. Bo prokuratura ma do tego odpowiednie narzędzia. Polskę może oczyścić tylko jedna osoba – Lech Kaczyński, przez zreformowanie sądów i prokuratury. Obsadzenie stanowisk krystalicznymi ludźmi. Kadry zdecydują o wszystkim. Instytucje pod kierownictwem świętych kobiet i mężczyzn zaczną instytucyjne działania mające na celu oczyszczenie i zamknięcie gorszego sortu Polaków w więzieniach (chodzi o pedofilów i zdrajców).
    Ps. Lech Kaczyński udziela się teraz na Ziemi, tej Ziemi, pod postacią Jarosława Kaczyńskiego.

  13. Witam
    Też dziś obejrzałem ten film, zastanawiałbym się czy go polecać, chodź żona moja miała łzy w oczach? Moim zdaniem ten temat pedofilii jest słuszny i bardzo dobrze zobrazowany, chodź do końca pewne sceny nie były dla mnie jasne, nie tylko księża są pedofilami. Dla mnie ten temat jest niezrozumiały, takich ludzi powinno się usypiać albo odcinać im przyrodzenie. Ten co się podpalił był też pedofilem? Dla mnie to było nie jasne, bo tego drugiego nigdzie tam wtedy nie było. Na pewno nie wszyscy Księża tacy są. Potrzebna jest dość silna rewolucja w tym całym zakresie i to byłoby dobre, Dlaczego Księża nie mogą mieć rodzin? W krajach np. gdzie jest pastor nie ma takiego problemu, mają żony, rodziny. Czemu tak nie może być w Polsce i pozostałych krajach UE. Później rodzą się takie przypadki.

    • Myślisz, że jak ktoś ma żonę i dzieci to nie może być kryptogejem albo innym zbolkiem? A gdzie się podziały środowiska LGBT? Powinny wspierać księży gejów. hahah

  14. Tak rozsierdził bo uderzył w prawdziwe sprawy, uwypuklił i przerysował te grzechy. Wiadomo że nie ma samych czarnych owiec. Lecz na potrzeby filmu nie musi pokazywać rzeczywistosci w 100% bo nie będzie impetu. Są Księża i ksieża, ten film jest o służącym bożkom (np. mamonie) księżach.

    • “Nie będzie impetu” Czyli sam potwierdzasz, że film jest obliczony na wywołanie krytyki i sensacji. Ja nie pokazuje rzeczywistości w 100% to jak można mówić o jego wiarygodności. Już lepiej było nakręcić filmo o jakimś konkretnym przypadku i zrobić to z głową i rzetelnie. A nie wygląda to jak Akademia Policyjna – komedia gagów. Trzeba też zauważyć, że te same sytuacje maja miejsce w większości środowisk.

  15. Smarzowski niech nakręci podobny prześmiewczy film o żydkach albo “muslimach” zobaczymy jaki z niego kozaczek. W POlsce można tylko bezkarnie opluwać katolików.

  16. Ciekawe, że ci sami aktorzy którzy ganili Smoleńsk i mówili, że nie będą brali udziału w takiej w ich rozumieniu “agitce”, bez problemów zagrali i przyszli na premierę Kleru, który jest taką samą “agitką”. Ot, bolszewicka mentalność spadkobierców Bieruta i innych mu podobnych.

  17. A ja czekam na film zatytułowany “Pedały”, gdzie dajmy na to z czwórki bohaterów jeden jest narkomanem, drugi złodziejem, trzeci woli nieletnich, a ostatni ma żonę, którą bije i oszukuje. Oczywistym będzie to, ze ta czwórka nie stanowi całego gejowskiego środowiska, a są to tylko wybrane postaci, które zbłądziły. Mogą na przykład przejść przemianę duchową i pod koniec filmu wystąpić o adopcję.
    No, to który filmowiec okaże się nonkonformistą i podejmie taki temat?

  18. O tym, czy skróty pisać dużą czy małą czy dużą literą powinni się wypowiadać specjaliści – poloniści, czy KK – Kościół Katolicki czy KP – Kościół Protestancki (może Kościół Prawosławny) – może KProt lub KPraw – nie wiem.
    Wiem natomiast,że obowiązują skróty instytucji typu MPWiK (Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji) – nikomu to jakoś nie przeszkadza (pisane dużymi literami – wg mnie dyskusja bez sensu, chociaż dla mnie: Kościół katolicki oznacza Instytucję, kościół katolicki oznacza budynek – tyle o języku polskim.
    Jeżeli chodzi o film “kler” (ciekawe czy z dużej, czy z małej litery) – czekam na wypowiedzi “specjalistów”) – wg mnie jest b. dobry, potępiał część Kościoła jako instytucję, nie ujmując niczego wartościom jego przedstawicieli niższych rangą go reprezentującym
    A propos, dla poprawności języka chciałem sprawdzić “a propos” i “kler” – witryna słownika PWN była nieosiągalna.
    Pozdrawiam JŁ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...