Kler zarobił na hejcie już 20 mln złotych. Nawet filmowy ksiądz, Jacek Braciak, ma w tym swój udział

Felieton/Film 26.09.2018
Kler zarobił na hejcie już 20 mln złotych. Nawet filmowy ksiądz, Jacek Braciak, ma w tym swój udział

Kler zarobił na hejcie już 20 mln złotych. Nawet filmowy ksiądz, Jacek Braciak, ma w tym swój udział

Kler Wojciecha Smarzowskiego jeszcze przed premierą wywołał ogromne kontrowersje. Hejt wymierzony w twórców im jednak nie przeszkadza. Pokazał to Jacek Braciak podczas wizyty w talk-show Kuby Wojewódzkiego.

Kler wciąż jeszcze nie trafił do polskich kin, a już można ogłosić, że będzie najważniejszym polskim filmem tego roku. Przede wszystkim z uwagi na falę nienawiści i cenzury, jaką rozpętali wrogowie produkcji przed jej obejrzeniem. Co zabawne, wszystko to jest tak naprawdę darmową promocją dzieła Smarzowskiego.

Jak wyliczył Press-Service Monitoring Mediów na zlecenie portalu Gazeta.pl, dystrybutor Kleru oszczędził wiele na de facto darmowej reklamie w mediach. Od 1 lipca do 26 września powstało prawie 4,8 tys. publikacji o filmie Smarzowskiego (w radiu, telewizji i internecie), a ta liczba stale rośnie.

Gdyby obliczyć szacunkowy ekwiwalent reklamowy wszystkich tych medialnych doniesień, to ten równałby się 19,7 mln zł.

Nawet najbardziej nienawistne publikacje dokładają się do sukcesu Kleru. A wczorajszy występ Jacka Braciaka u Wojewódzkiego tylko pogłębi hejt wobec twórców.

Kler – recenzja

Braciak wciela się w filmie w rolę księdza Lisowskiego. To zaskakujący, mocny i głęboki występ. Spory na temat tej postaci będą się toczyć zapewne jeszcze przez długie miesiące. Sam aktor przyjął jednak postawę typową dla polskiego aktora, czyli: bez komentarza. Zapytany przez Kubę Wojewódzkiego, czy nie obawia się o swój wizerunek po występie w Klerze, odparł:

Odpowiedź będzie równie poważna jak pytania – mam to w dupie. Najważniejsze co ja na ten temat sądzę. A ja uznałem, że to jest pełne, że to jest cały wachlarz tego społeczeństwa, że to w najszerszym sensie jest moralitetem, jest aktem miłosierdzia wobec ludzkich grzechów.

Porównanie Kleru do chrześcijańskiego moralitetu oburzy przeciwników filmu chyba nawet bardziej niż pierwsze, obelżywe zdanie. Recenzenci filmu od samego początku wskazują na elementy ekumeniczne w dziele Smarzowskiego, ale nie przeszkadza to prezesowi TVP czy Katolickiemu Stowarzyszeniu Dziennikarzy mówić o antypolskiej, antyklerykalnej i tandetnej opowieści.

W swoim zaślepieniu nie są oczywiście w stanie dostrzec, że sami dokładają się do sukcesu znienawidzonego filmu.

Kler będzie miał tym więcej widzów, im więcej się będzie o nim mówiło jako o czymś społecznie ważnym i bulwersującym. Cenzura i nawoływanie do bojkotu nie mają wielkiego sensu, bo przecież przeciwnicy filmu Smarzowskiego i tak by na niego nie poszli do kin.

Świadczy o tym najlepiej ich pośpiech w komentowaniu filmu, którego nie widzieli. Na całe szczęście to zamieszanie toczy się tym razem wokół produkcji naprawdę udanej i naprawdę ważnej. Zawsze to lepiej, niż jakbyśmy znowu mieli kłócić się o kolejny produkcyjniak Patryka Vegi.

Kler trafi do kin już w ten piątek, 28 września 2018 roku.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (40)

251 odpowiedzi na “Kler zarobił na hejcie już 20 mln złotych. Nawet filmowy ksiądz, Jacek Braciak, ma w tym swój udział”

  1. To w sumie esencja wszystkich działań naszego obecnego rządu. Próbują to udupić, ale robią to tak nieudolnie, że osiągają odwrotny efekt XD

  2. “Fala nienawiści i cenzury” – co to jest: jakiś Matrix Reloaded? Cenzury? Uczepiliście się tej Ostrołęki jak Tusk Kaczyńskiego. Nienawiści? Gdyby tak było – to ekipa filmowa latałałaby już w tym kraju – jak w islamskim – bez głowy, a nie stawała na ściankach filmowych. Boże, żeby to jeszcze byłoby pisane jako takim ciekawym stylem – no nie żądam Masłowskiej – ale jednak chociaż trochę czegoś ciekawszego.

    • Kler “nie będzie wyświetlany w Ostrołęce, (…), a w Grodzisku Mazowieckim pojawi się z co najmniej
      miesięcznym opóźnieniem. Teraz okazuje się, że “Kler” może być
      zablokowany także w Ełku.
      Jak ostatnio sprawdzałem, to nienawiść w PL nie owocowała dekapitacją.
      (nie stawiam się za obrońcę Kleru, ale Twój wpis jest proporcjonalnie przesadzony do tego co komentujesz)

      • Wiesz, co to byłaby cenzura…? Jakbyś musiał przekazywać sobie z kumplami plakaty “Kleru” odbite na powielaczu, a kopie filmu na zajechanych kasetach VHS. Pamiętasz film “Smoleńsk”? W Niemczech kolejne kina odmawiały jego wyświetlenia. A pamiętasz jakikolwiek “shitstorm” w temacie tej odmowy? Zero. Bo w sumie to też było i święte prawo właściciela – odmówić z jakiegkolwiek powodu http://wyborcza.pl/7,75399,20929245,kolejne-berlinskie-kino-nie-chce-pokazac-smolenska.html?disableRedirects=true

        • Wiem, dlatego napisałem że i oni i Ty przesadzasz (pokazałem, że jest więcej przykładów niż Ostrołęka).
          Problem pojawia się wtedy, gdy władza samorządowa (lub na dowolnym szczeblu) zaczyna ingerować w to, co ogląda (lub nie ogląda) obywatel. To powinno być krytykowane.

        • Film Smoleńsk ma taką samą wartość merytoryczną, jak Avengersi, więc nawet sie nie dziwię, że odmawiały ponieważ na tym zarobić się nie da.

        • W Niemczech żadne kina NIE ODMAWIAŁY jego wyświetlania.

          Tego gniota nikt nie chciał kupić na wolnym rynku = nie było dystrybutora.

          Polska ambasada próbowała wciskać ten film na tzw. autorskich projekcjach gdzie pokazuje się kino ambitne nie do końca komercyjnie sprzedawalne.
          Ale żeby było coś kinem ambitnym po prostu takim musi być – i dlatego ten paździerz pt. Smoleńsk nie przechodził przez filtry ichnich kulturotwórczych komisji.

          • Mało mnie obchodzą ich powody, mieli takie prawo, tak samo jak jak podmiot wieloosobowy, lub osoba, odpowiedzialni za kino w takiej Ostrołęce na przykład (. https://wiadomosci.wp.pl/w-ostrolece-kleru-nie-zobacza-dyrektor-kina-ubiera-sie-mnie-w-szaty-cenzora-6298784900048513a?amp=1). Jakby “Kler” sobie radził na wolnym rynku dystrybucji, to się nie dowiemy. Bo współ-produkował i dystrybuował go ten sam podmiot – Kino Świat, które trzęsie rynkiem dystrybucji filmowej w Polsce. A że niby “paździerz”…? Przynajmniej ś.p. Krauze miał jaja, by coś realnie zaryzykować, podejmując ten ten temat.

          • “Przynajmniej ś.p. Krauze miał jaja, by coś realnie zaryzykować, podejmując ten ten temat.”

            Możesz bardziej uszczegółowić co on ryzykował?

          • Np. cały “shitstorm” w polskim mainstreamie medialnym, różne śmiechy, “anatemy” w naszym “dzielnym” środowisku filmowym… Po więcej szczegółów pogoogluj sobie z nim wywiady. I ma bardzo dużą wartość w wyjaśnianiu mechanizmôw kłamstw medialnych dotyczących Smoleńska.

          • Jak można ryzykować “Shitstorm”? Można ryzykować życie, karierę, zdrowie, pieniądze, ale “Shitstorm”?

            Jeżeli ktoś sie obawia krytyki to niech się tym nie zajmuje.

            A jeżeli ten “film” ma jakąkolwiek wartość to tylko instruktażową dla przyszłych reżyserów, aktorów i scenarzystów, jak NIE robić filmów.

          • mówiłem pogoogluj sobie, ale nie, ty chyba wolisz mantrowanie…

            “Pan Antoni miał chwile załamania i poczucia, że jego film może nie powstać? Czy może raczej wszelkimi siłami dążył do wypełnienia swojej misji, bo tak w jakimś sensie traktował realizację tej produkcji?

            Tu trzeba sobie uświadomić realia, w których ten film powstawał. Właściwie przez większość czasu sytuacja była taka, że sądząc po faktach ten film nie miał prawa powstać. Nie było pieniędzy na jego realizację, nie było komu grać w tym filmie, nie było wreszcie gdzie go kręcić. W wielu miejscach, w których chcieliśmy to robić, odmawiano nam dostępu. Postawa Antoniego kojarzy mi się tutaj z polskim dowódcą, który w beznadziejnej sytuacji cały czas zagrzewa do walki, żeby iść w stronę celu, zwycięstwa. I to się udało, ten film mimo wszystko powstał. Jest więc też takim zapisem, znakiem czasu.”

            https://wpolityce.pl/smolensk/381614-nasz-wywiad-redbad-klijnstra-komarnicki-o-antonim-krauze-pozostanie-w-mojej-pamieci-jako-bardzo-odwazny-i-szczery-tworca

          • “Postawa Antoniego kojarzy mi się tutaj z polskim dowódcą, który w beznadziejnej sytuacji cały czas zagrzewa do walki, żeby iść w stronę celu, zwycięstwa. I to się udało, ten film mimo wszystko powstał. Jest więc też takim zapisem, znakiem czasu.”

            Tylko czekałem kiedy usłyszę górnolotne stwierdzenia w stylu “W obronie Boga, Honoru i Ojczyzny” :-)

            Dziękuję, spełniłeś moją dzisiejszą zachciankę :-)

          • Rozumiesz różnicę ?
            W Ostrołęce jest DYSTRYBUTOR.
            Nikt nie próbuje tam wcisnąć wyświetlania tego filmu np. przy okazji organizowania tygodnia z filmem – Niepodległa na 100 lecie – czy innego takiego.
            W Niemczech to nie właściciele kin odmawiali wyświetlania Smoleńska ile ten film nie przechodził jako “ambitne kino wyświetlane poza godzinami”.

  3. Kilka dni temu włączyłem sobie Wiadomości. Trafiłem akurat na informacje o rozdanych Złotych Lwach. Oczywiście niemal cały materiał dotyczył filmu “Kler” i o tym jacy to gorszy sort w nim gra i ten film poleca. Także na obejrzenie filmu chciałem zaczekać do premiery telewizyjnej, bo mam jeszcze trochę “zaległości” do obejrzenia, ale ta recenzja przekonała mnie do wybrania się do kina.

      • Szczęśliwie fanatycy to mniejszość i to raczej marginalna. Będą zawsze istnieć, ale to nie do nich jest adresowany jest ten film i to raczej większość zgorszona zachowaniem “sług bożych” będzie wymuszać zmiany.

  4. Tematyka polskich, kinowych superprodukcji, ich target oraz sposób, w jaki zarabiają te filmy kasę jest szalenie ciekawym zjawiskiem społecznym. Widać, mamy zapotrzebowanie na nowy rodzaj “kina moralnego niepokoju”. Patologie w policji, patologie w służbie zdrowia, teraz patologie w kościele. Ludzie to uwielbiają.

    • Niech wyjdzie czwarta część “przygód” Greya, to kina zapełnią się po brzegi.

      A nowy Blade Runner poniżej oczekiwań w Box Office. Zbyt ambitna produkcja?

      Nic to. Ważne, że teraz codziennie będziemy tutaj czytać o “Klerze”. Z czego pod ambitnymi, długimi wpisami będzie góra 5 komentarzy, a pod krótkimi o hejcie z 30. Czemu?

      • A czemu dupeczki na Instagramie zbierają więcej lajków niż jakiś twórca/artysta? Myślę że odpowiedź jest taka sama na te obydwa pytania.

  5. W tytule: “Kler zarobił na hejcie już 20 mln złotych”. A pozniej: “Gdyby obliczyć szacunkowy ekwiwalent reklamowy wszystkich tych medialnych doniesień, to ten równałby się 19,7 mln zł”. To tak, jak z ta ” inwestycja” Pajaka w Etno Cafe.

  6. Czekam na film “Solid Gold”. Wierzę, że na sPlay będzie równie ochoczo omawiany jak “Kler”.

    A 17 października premiera ciekawej książki. Będzie recenzja?

  7. Nie zagłosuję swoim portfelem na ten film. Po prostu ignoruję go a krytycy i hejterzy się podniecają. Jedna rada: nie interesować się a sam zniknie szybciej niż się pojawił.

  8. Kler i “Kler” to dwie zupełnie różne rzeczy.
    Dwa zdania:
    1. Kler zarobił 20 mln (czyli tyle zarobili duchowni).
    2. “Kler” zarobił 20 mln ( czyli tyle zarobił film pod takim tytułem).
    Widzisz różnicę, Panie Autorze, czy nie? Jeśli nie potrafisz albo nie chce Ci się używać cudzysłowu, to pisz pamiętniki i to do szuflady. A Ty w dodatku ośmielasz się ten tekst, będący co najwyżej notką prasową, nazywać “recenzją”? Może trochę umiaru w autokomplementach? Dziwna moda zapanowała na blogach: “widziałem Gwiezdne wojny” zamiast “widziałem “Gwiezdne wojny””. Nie szanując języka, nie szanujesz odbiorców tekstu, Przyjacielu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...