Autor Bestsellerów nie udaje Californication. Cezary Pazura w opowieści o dojrzewaniu playboya

Recenzja/Audiobooki 18.09.2018
Nasza ocena:
Autor Bestsellerów nie udaje Californication. Cezary Pazura w opowieści o dojrzewaniu playboya

Autor Bestsellerów nie udaje Californication. Cezary Pazura w opowieści o dojrzewaniu playboya

Autor Bestsellerów to nowa produkcja oryginalna Storytel. Marcin Ciszewski napisał powieść z kluczem, w której wątki autobiograficzne splatają się i rozplatają, tworząc opowieść o tym, co ważne, a co nie w życiu. 

Jerzy Grobicki umrze. I to całkiem możliwe, że dużo wcześniej niż to jeszcze niedawno zakładał. Opowieść, czytana przez Cezarego Pazurę zaczyna się w momencie, w którym jej bohater dowiaduje się, że potrzebuje operacji mózgu i to szybko. W jego głowie czai się tętniak gotowy pęknąć bez interwencji chirurga. I, chodź Stary Lew jest mistrzem w swoim fachu, nie ma gwarancji, że bohater z sali operacyjnej wyjedzie żywy i w pełni sprawny.

Tak zaczyna się historia późnego dojrzewania. Pierwsza część opowieści jest pełna szybkiego seksu, drogiego alkoholu i kultu własnego ego. Informacja o śmierci to zmienia. Marcin Ciszewski, autor opowieści, zdecydował się pokazać powolną przemianę podstarzałego playboya, który musi nagle stawić czoło własnej śmiertelności i zdecydować się, co jest, a co nie jest w życiu ważne. A nie ma na to wiele czasu.

To opowieść o playboyu, który musi w ekspresowym tempie zmierzyć się z własną śmiertelnością.

Kilka pierwszych rozdziałów, a raczej odcinków, bo Autor Bestsellerów jest z uporem nazywany przez Storytel serialem, przedstawia chutliwe życie autora poczytnych kryminałów i święcącej szalone triumfy serii fantastyczno-militarnej. I choć to tu leje się alkohol, a ubrania szybko spadają z ponętnych ciał, to właśnie ta część jest nużąca. Po pierwszej godzinie miałam ochotę przyspieszyć odtwarzanie, bo przecież ja tego gościa znam. Nie trzeba mi go tak skrupulatnie przedstawiać. Wznosił już do mnie kieliszek w geście toastu zarówno z małych, jak i dużych ekranów. Doceniam, że Ciszewski nie zdecydował się na powolne wprowadzanie zmian w bohaterze i kazał mu krok po kroku uświadamiać sobie konsekwencje własnej śmiertelności, ale kroki te mógłby stawiać nieco szybciej.

Na szczęście druga część wynagradza czytelniczą cierpliwość. Dostajemy wgląd w życie Grobickiego z przeszłości, sprzed tego, gdy stał się znanym, i poczytnym autorem, gwiazdą literatury pop. Nagle okazuje się, że to znacznie ciekawsza postać, niż mogłoby się wydawać. Pojawiają się także komplikacje i presja czasu, która nadaje akcji tempa. Powracające rozważania na temat literatury odzierają ją z romantycznego nimbu tworzonego ze zwiewnych muz i kapryśnej weny.

Marcin Ciszewski wpakował w opowieść wszystko. Wątki autobiograficzne, klucz, a nawet nawiązania do swoich poprzednich książek.

Audio nagrane jest świetnie. Cezary Pazura czyta pięknie i słuchanie jego głosu w różnych odsłonach jest czystą przyjemnością. Aktor ma nawet szansę gdzieniegdzie błysnąć swoim talentem komediowym, udając kompletnie pijaną Gwiazdę Telenowel lub naśladując typowe dla naburmuszonych nastolatków przeciąganie zgłosek.

Marcin Ciszewski w kreacji bohaterów postanowił pójść na całość. Autor nie tylko sowicie obdarowuje Jerzego Grobickiego elementami z własnej biografii, ale też kreśląc inne postaci, mruga okiem i wskazuje jako ich wzorce znane przede wszystkim z rynku wydawniczego osobistości. Na koniec całą tę gromadę nazywa, korzystając z imion i nazwisk wyjętych ze swoich poprzednich książek. W ten sposób powołuje do życia armię wcale udanych Frankensteinów pozszywanych z kawałków fikcji, nawiązań i rzeczywistości. Zaludniają oni minuty historii, która płynie wartko i ze swadą, ale o której zapomnę, jak tylko postawię ostatnią kropkę w tym tekście.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

Jedna odpowiedź do “Autor Bestsellerów nie udaje Californication. Cezary Pazura w opowieści o dojrzewaniu playboya”

  1. Californication jak dla mnie świetny serial. Tzn oglądałem głównie pierwszy sezon. Najlepsze były właśnie perypetie w jakie wpada główny bohater na skutek mniej czy bardziej przypadkowych kontaktów seksualnych. Ciekawe czy babki też tak to odbierają jak faceci? Tzn śmiejesz się i zarazem łapiesz się za głowę?
    Pewnie większa część zaglądających na SW to faceci. A tu nagle po pierwszym odcinku wspomnianej książki mamy zostać “wynagrodzeni” zmianą na “lepsze” :)
    Wrzucam jako zaczepkę, może się uaktywni męska część słuchaczy w komentarzach.
    Pamiętacie “Dempsey i Makepeace na tropie”. Ja tak. Leciało w pl TV jak uczęszczałem do technikum, męskiego, dziewczyn na roku było 2 słownie dwie :) Jak by to było dzisiaj, pamiętam jak chłopki się zakładali kiedy Dempsey w związku z zaistniałą sytuacją … zaproponuje Makepeace powrót do metody kontaktu między dwoma osobnikami odmiennej płci … :)
    Ale niestety się nie doczekali :(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...