Filmu Kler jeszcze nie ma, a plakat już budzi emocje. Autor dolał oliwy do ognia

Artykuł/Film 18.09.2018
Filmu Kler jeszcze nie ma, a plakat już budzi emocje. Autor dolał oliwy do ognia

Filmu Kler jeszcze nie ma, a plakat już budzi emocje. Autor dolał oliwy do ognia

Od teraz świnka-skarbonka będzie się wam zupełnie inaczej kojarzyć. A symbol krzyża nabierze nowego znaczenia. Oto plakat promujący film “Kler”, który specjalnie na potrzeby promocji najnowszego dzieła Smarzowskiego przygotował Andrzej Pągowski.

Andrzej Pągowski to istna legenda polskiej sztuki. W swoim dorobku ma ponad 1400 prac autorskich. Są to zarówno obrazki satyryczne, okładki płyt, logotypy, ilustracje książkowe. Był też dyrektorem artystycznym mi.in. polskiej edycji Playboya. Ważną częścią jego twórczości są plakaty, w tym także plakaty filmowe, które są mi szczególnie bliskie.

Karierę rozpoczął w latach 70., kontynuując szlachetną linię artystyczną legendarnej Polskiej Szkoły Plakatu. Szczególnie blisko współpracował przy filmach Krzysztofa Kieślowskiego. Następnie zgłaszali się do niego kolejni polscy filmowcy – Agnieszka Holland, Andrzej Wajda, Feliks Falk. Jego plakaty wisiały zarówno porozwieszane na słupach polskich miast, jak i w kinach. Trudno znaleźć osobę, która nigdy w życiu nie widziała np. jego znakomitego plakatu do “Misia” Stanisława Barei.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Pakat do kupieniana https://pagowski.pl/#filmposter #kultoweplakaty #bareja

Post udostępniony przez Andrzej Pągowski (@andrzejpagowski)

Pągowski nie boi się prowokować. Więcej, prowokacja jest jednym głównych oręży jego twórczości.

Plakat to najkrótsza recenzja filmu. Powinien być przedłużeniem atmosfery filmu, powinien nieść podobne przesłanie, wydobywające elementy najbardziej drażniące. Plakat może operować brzydotą lub pięknem, ale musi być zauważony. Plakat niezauważony ginie – mówi sam autor.

Mnie w szczególności porwały jego plakatowe artystyczne interpretacje filmów zagranicznych. Jego plakaty do “Po godzinach” Martina Scorsese, czy “Osaczonej” Ridleya Scotta.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

#plakatyfilmowe#andrzejpagowski

Post udostępniony przez Andrzej Pągowski (@andrzejpagowski)


W jego plakatach filmowych najbardziej niesamowite jest to, że nie tylko służą do promocji danego dzieła, ale też stanowią odrębne artystyczne byty. Z jednej strony oddają charakter filmu, a z drugiej mają w sobie wiele innych znaczeń i mogą być odczytywane jako autonomiczne dzieła sztuki rysunkowej.

Łączy w sobie wyrazistą, realistyczną kreskę z surrealistyczną grą z wyobraźnią i abstrakcją. Nie boi się kontrowersji, zdecydowanych i czasem wręcz brutalnych motywów, które uderzają oglądającego prosto między oczy.

Taki jest też jego plakat do filmu “Kler” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego.

Widzimy na nim świnkę-skarbonkę, na której grzbiecie znajduje się otwór na pieniądze (monety i banknoty) w kształcie krzyża.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Mój najnowszy plakat do filmu „Kler” #kler#filmposter #smarzowski

Post udostępniony przez Andrzej Pągowski (@andrzejpagowski)

Świnka znajduje się na czarnym tle i jest w kolorze fioletowym, będącym barwą biskupów. I po raz kolejny Pągowski trafił w punkt. Film Wojtka Smarzowskiego mierzy się z ciemną stroną księży i Kościoła Katolickiego. Produkcja wzbudza kontrowersje już od momentu pierwszych zapowiedzi, a po premierze zwiastuna z miejsca podzieliła widownię. Szykuje się bowiem ostra satyra na polski kler, w której to księża nie mają umiarkowania w jedzeniu i piciu (z naciskiem na picie). Nieobce są też im bluzgi, zapatrzenie na dobra doczesne i inne przyjemności życia ziemskiego.

Gdy obejrzałem film zrozumiałem, jak ciężkie czeka mnie zadanie. W kraju, gdzie większość ludzi deklaruje się jako osoby wierzące, poruszanie problemów, z jakimi boryka się współczesny Kościół jest jak włożenie kija w mrowisko. Film, jak to u Smarzowskiego, jest produkcją mocną i bezkompromisową. Nie ma tu banałów i uproszczeń. Jest pokazanie słabości ludzi, którzy wstąpili w stan kapłański, co nie pomogło im oddalić się od zwykłych ludzkich przywar. Fabuła jest wielowątkowa i różnorodna, a ja musiałem znaleźć ten jeden wspólny symbol dla całości. Polecam wszystkim ten film, bo to bardzo ważny głos w dyskusji o drodze, jaką zmierza Kościół – opowiada Andrzej Pągowski.

“Kler” trafia do kin w idealnym momencie, jesteśmy bowiem w samym środku walki z pedofilią w Kościele. Niedawna wizyta papieża Franciszka w Irlandii miała na celu prośbę o przebaczenie dla Kościoła przez ofiary seksualnego wykorzystywania dzieci przez księży.

Premiera filmu “Kler” już 28 września w kinach w całej Polsce.

W rolach głównych wystąpią: Janusz Gajos, Robert Więckiewicz, Jacek Braciak i Arkadiusz Jakubik. To będzie z pewnością najbardziej kontrowersyjna premiera roku, a może i nawet kilku ostatnich lat.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (36)

327 odpowiedzi na “Filmu Kler jeszcze nie ma, a plakat już budzi emocje. Autor dolał oliwy do ognia”

  1. Ło matko, jakie to oklepane…
    Poużywać sobie bezkarnie po czarnych, poschlebiać rozrechotanej tłuszczy, odtrąbić prowokację roku (jakby po chrześcijanach nie jeżdżono od zawsze). I $$ z kin popłynie szerokim strumieniem. Złodziej woła ‘łapać złodzieja!’ i stroi się w artystyczne piórka.
    Antykatole ślinią się i szczytują, katole dławią z oburzenia.
    Ziew.

  2. Coś czuję, że będzie gniot na miarę BOTOKS’u – tandeta – wszyscy są źli i pojebani w przedstawionym “zawodzie”. Tam lekarze to bezduszne ku…., ratownicy medyczni, to imbecyle pijące i bawiący się w czasie pracy. Ale słyszę już ten rechot idiotów na sali kinowej. To jest dramat.

    • Obejrzymy, zobaczymy. Smarzowski ma skłonność do przerysowywania, jest ryzyko, że film to będzie skrzyżowanie “Drogówki” z “Domem złym” – wszyscy chleją i wyciągają pieniądze. Non-stop. Trailer zdaje się na to wskazywać. Inna sprawa, że taki film też musiał kiedyś powstać, KK w Polsce szyje tak grubo, że i tak dziwne, że dopiero teraz się za to ktoś wziął. Marzy mi się film, który tak jak kiedyś “Kroll” czy “Samowolka” udźwignie ciężar oczekiwań społeczeństwa. Nie w formie satyry, gdzie nachlany ksiądz naciąga nowożeńców na kopertę a później rzyga za ołtarzem, tylko poważny dramat, np. odnośnie tematu krycia swoich pedofili przez Kościół.

  3. Ten film to nic odkrywczego. Odcinanie kuponów od “Drogówki”. Ile zawodów na świecie tyle filmów można zrobić. Oczywiście najlepiej sprzedają się sensacyjki dotyczące np afer w kościele nagłaśnianych przez lewactwo. Tym co będą mieli używanie zacytuję Biblię (“widzisz drzazgę w oku innego a w swoim belki nie dostrzegasz” oraz “nie sądźcie a nie będziecie sądzeni” – to w kwestiach wygłaszania swoich osądów w stosunku do księży, którzy też są ludźmi i grzeszą). Nie zamierzam dokładać hajsu do tego “interesu”. Tym, którym się nie podoba chrześcijaństwo, wiara, kościół mówię spr. Niech nie silą się na odpowiedź bo jej nie oczekuję.

    • Mnie też zawsze zastanawiało to, że najwięcej do powiedzenia w sprawach Kościoła albo wiary mają ci, którzy najmniej mają z tym wspólnego. Zastanawia mnie teraz też to, że nie ma krytyki islamu, który podobno staje się częścią naszej kultury, Europy znaczy się. Chociaż nie, była krytyka w jednym czasopiśmie, ale wiemy jak to się skończyło dla części pracowników. Za to po katolikach można jeździć bezkarnie jak po burej suce wiedząc, że nikt od nich nie wparuje z kałachem do redakcji albo łba nie utnie. Nie neguję, że w środowisku kościelnym nie występują problemy z pedofilią czy z upodobaniem pieniądza, ale odnoszę wrażenie, że jednej grupie dostaje się więcej niż innym. A niektóre inne to są tylko cacy.

      A czy pójdę na film Smarzowskiego to sam nie wiem. Ciężko mi jego filmy wchodzą w ogóle, nie tylko chodzi mi o ten najnowszy. Wołynia do tej pory jeszcze nie widziałem, ciężki temat dla mnie do strawienia. Bo skoro Katyń a raczej ostatnie 20 minut mnie dosyć poruszyło (bo film trochę jak dla mnie był przegadany), to co dopiero Wołyń może zrobić.

  4. Mam nadzieję że film pokaże również to że ksiądz to też człowiek czyli pije, pali, jest chciwy, posuwa i nie jest nieomylny, a polscy księża stawiają się prawie na równi z samym Panem Bogiem. Ja nie mam nic przeciwko aby pleban chodził do burdelu, ale niech on mi tego później nie zabrania…. :)

  5. kościół to tylko budynek instytucja jak zus nie ma nic wspólnego z Bogiem , ale za to ludzie robiący pod tym płaszczykiem to jeden wielki fałsz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...