Szef HBO porównał Netfliksa do amerykańskiej Biedronki

Felieton/Seriale 13.09.2018
Szef HBO porównał Netfliksa do amerykańskiej Biedronki

Szef HBO porównał Netfliksa do amerykańskiej Biedronki

Rywalizacja między HBO i Netfliksem pogłębia się z każdym mijającym miesiącem. Obie firmy rywalizują na poziomie sprzedaży, nagród oraz umów z twórcami i aktorami. Szkoda tylko, że na poziomie dyskusji coraz częściej zaczyna przypominać to przepychanki dzieciaków w piaskownicy.

Wśród czytelników portalu Spider’s Web znajdzie się wielu fanów tak HBO, jak i Netfliksa. Spór na temat wyższości jednej firmy nad drugą z pewnością nie zostanie rozwiązany jeszcze przez wiele lat. Warto jednak pamiętać, że to Netflix na ten moment dominuje pod względem liczby użytkowników w USA.

Można narzekać na jakość produkcji serwowanych przez streamingowego giganta. Zwłaszcza, gdy mowa o filmach i serialach jedynie dystrybuowanych przez Netfliksa. Więcej treści przekłada się jednak w tym przypadku na większy zysk. Co gorsza dla stacji, to niejedyna płaszczyzna, na której Netflix zaczyna osiągać przewagę.

Pomimo uwolnienia HBO GO, serwis wciąż technologicznie odstaje od konkurencji. I choć Netfliksowi zarzuca się upodabnianie się do fast foodu (w dużej mierze słusznie), to ogromna liczba produkcji przekłada się na zainteresowanie widzów.

Widać to choćby po nominacjach do Primetime Emmy. Netflix po raz pierwszy wyprzedził w nich HBO.

Wszystko dlatego, że choć firma zyskała sobie globalny szacunek serialami Gra o tron i Westworld, to jego mniej popularne produkcje często nie mogą się równać z dziełami konkurencji. Nawet nowy szef HBO, John Stankey przyznał w lipcu, że jego firma musi upodobnić się pod pewnymi względami do konkurencji.

Nie przeszkadza to jednak innemu wysoko postawionemu przedstawicielowi firmy nabijać się z konkurencji w mało wybredny sposób. Jak podaje CNBC, prezes AT&T (obecnego właściciela HBO), Randall Stephenson stwierdził, że Netflix to Walmart serwisów streamingowych. Walmart to najpopularniejsza w Stanach Zjednoczonych sieć supermarketów.

Ta wypowiedź jest problematyczna pod kilkoma względami.

wrzesień w netflix seriale

Nie po raz pierwszy trudno zrozumieć pogardę najbogatszej części Amerykanów w stosunku do mniej zamożnych mieszkańców tego kraju. Porównanie Netfliksa do Walmarta ma w zamierzeniu poddawać w wątpliwość jakość produktu serwowanego przez konkurenta i pokazać jego masowy (a co za tym idzie nieelitarny) charakter. Myślicie, że przesadzam? Posłuchajcie więc, co jeszcze powiedział Stephenson:

HBO to bardzo, bardzo unikatowy nabytek. Netflix to taki trochę Walmart serwisów VoD. HBO jest z kolei jak Tiffany.

Zakupy w słynnej sieci jubilerskiej to zdecydowanie większy wydatek niż zakupy w Walmarcie. Mogą sobie na niego pozwolić nieliczni i tylko najbogatsi. Oczywiście, komentatorzy szybko wytknęli prezesowi AT&T, że jego wypowiedź zakrawa na ironię losu. Dochód Walmarta w zeszłym roku wyniósł 486 mln dol., podczas gdy firma Tiffany & Co mogła się pochwalić „zaledwie” 4,2 mln dolarów.

Jak tak dalej pójdzie, to Netflix przy wszystkich swoich wadach osiągnie podobną przewagę finansową nad HBO i resztą stawki. Zamiast rzucać nieprzemyślane hasła szef AT&T i pozostali przedstawiciele firmy powinni zastanowić się jak skorzystać na połączeniu zasobów WarnerMedia i HBO. Bo na razie kończy się na zapowiedziach i przechwałkach.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (15)

47 odpowiedzi na “Szef HBO porównał Netfliksa do amerykańskiej Biedronki”

    • Aplikacja HBO Go na LG Smart TV jest z 2014 roku, nie działa subskrypcja z usługi indywidualnej, to między innymi był główny powód dlaczego zrezygnowałem z hbo. Jest to mega śmieszne że taki potentat nie może ogarnąć aplikacji, kiedy usługa jest już dobre pół roku na rynku.

    • Dodatowo skoro celują w “bogatych” to czemu nadal nie jest dostępny dźwięk 5.1 – tak ważny dla każdego posiadacza kina domowego?!

  1. Tak HBO to taki Tifany, że jak oglądam Westworld na tablecie to mogę czasami policzyć piksele. Nie jest to problem transferu, bo Netflix czy Showmax śmigają bez zarzutu.

  2. Co do tych dochodów Walmarta i Tiffany – podejrzewam, że chodziło w tym fragmencie o przychody, i o sumy w miliardach dolarów…

    A co do meritum artykułu – Netflix, podobnie jak HBO, ma kilka seriali naprawdę najwyższej jakości, oprócz tego wiele bardzo dobrych, ale także mnóstwo średnich i zwyczajnie słabych. Niemniej jednak, wolę mieć większy wybór niż mniejszy. Mam i HBO, i Netflixa i jednak więcej czasu spędzam na tej drugiej platformie.

    HBO ma Grę o Tron, Westworld, ostatnio wyszły naprawdę dobre Ostre przedmioty, Wataha im się udała, jeszcze kilka bardzo dobrych seriali mają w swoim portfolio.
    Z drugiej strony Netflix to House of Cards, Stranger Things, Dark, Dom z papieru, Orange is the New Black, Daredevil… Do tego jeszcze takie przyjemne i zwyczajnie fajne produkcje jak Ozark, Atypowy, Mindhunter, The End of the Fucking World, Punisher… Bogactwo biblioteki Netflixa jest niesamowite.

    • Bogactwo biblioteki w Netflixie jest niesamowite ale głównie dla młodych ludzi, którzy lubią dramaty nastolatków i bajki o wszelakich supermocach.

      • Dexter, The Crown, Ray Donovan, Ozark, Narcos, Breaking Bad, Mindhunter, House of Cards, Dom z Papieru, Kokainowe Wybrzeże czy American Crime Story, to seriale, które są dobre albo nawet bardzo dobre, a które nie mają nic wspólnego z tym co napisałeś. To taka lista na szybko, bo jest tego znacznie więcej. Tak, są też seriale o superbohaterach czy dla nastolatków, ale to dlatego, że platforma posiada produkcje dla każdej grupy społecznej. Odkąd posiadam Netflixa, nie mam problemu z serialami. Zawsze jak chcę jakiś obejrzeć, to coś znajdę. Czy będę chciał coś poważnego, coś luźnego, coś śmiesznego, poważnego, wymagającego myślenia czy totalny odmużdżacz, na co mam tylko ochotę to to znajdę. Inne platformy tego nie oferują, a przynajmniej nie na takim poziomie.
        Oczywiście nie znaczy to, że Netflix jest najlepszy, bo na takim HBO też się znajdzie kilka produkcji, które bym obejrzał, jednak to na Netflixie jest zdecydowanie najwięcej dobrych seriali

      • Pozwolę się nie zgodzić – nawet z seriali, które wymieniłem większość to nie są produkcje w żaden sposób przeznaczone dla dzieci albo o superbohaterach. Zapomniałem jeszcze o świetnym Narcosie czy The Crown, a Netflix co kilka miesięcy wypuszcza jakiś naprawdę bardzo dobry serial albo miniserial.

        Wg mnie to HBO pod względem seriali ma bardzo słabą bibliotekę i w sumie ratują ich 3 czy 4 najbardziej popularne produkcje. Ale jak już je obejrzysz, to robi się słabo. Natomiast pod względem filmów HBO robi lepsze wrażenie od Netflixa. Tylko, że ja akurat naprawdę niewiele filmów w domu oglądam…

  3. Netflix nie pozwala na dyskusję o filmach na swojej platformie, nie ma żadnego wskaźnika który by wskazał czy dany film lub serial jest dobry. HBO za to chwali się tymi wskaźnikami, bo wie ile ma dobrych filmów. W netflixie filmów co mają imdb > 7 jest b. mało – można obejrzeć je spokojnie w ciągu miesiąca. Propozycja netflixa co mam oglądać jest beznadziejna, sugerowana beznadziejną sztuczną inteligencją.

  4. a ja lubię i to, i to. subskrybuję, gdy wraca sezon ulubionego serialu, oglądam całość i anuluję subskrypcję. teraz hbo go i ostre przedmioty i the duce, wkrótce netflix i stranger things.

  5. To prawda mam pare lat HBO GO i o ile mają pare dobrych serialów typu Gra o Tron, czy Westworld to reszta dobrych jest stara typu Rodzina Soprano, a zdecydowana większosć nowych jest mierna po prostu i nie da się oglądać bo szybko nudzą. Sam obejrzałem Californication, Ekipa, Dolina Krzemowa i teraz po jakieś starsze sięgać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...