5. sezon uświadomi ci, jak bardzo jesteś nieszczęśliwy. Recenzujemy najnowszą serię BoJacka Horsemana

Recenzje/Seriale 13.09.2018
Nasza ocena:
5. sezon uświadomi ci, jak bardzo jesteś nieszczęśliwy. Recenzujemy najnowszą serię BoJacka Horsemana

5. sezon uświadomi ci, jak bardzo jesteś nieszczęśliwy. Recenzujemy najnowszą serię BoJacka Horsemana

To już piąty sezon opowieści o przygodach smutnego konia, a tak naprawdę aktora, który najlepsze lata ma już za sobą. Co zastanawiające, BoJack Horseman ciągle trzyma serialowy pion i, tak jak dotychczas, patrzy na widza wyjątkowo smutno.

Gdy wiele lat temu odpaliłem ten serial na Netfliksie, nie byłem do niego przekonany. Dostałem opowieść, która kojarzyła mi się z nielubianym Californication, suchutkie żarty i bohatera, którego nie rozumiałem. Przez pierwsze odcinki przebrnąłem dla wspaniałej animacji, która estetycznie była dla mnie olśniewającą nowością. Nie potrafiłem oderwać wzroku nie tylko od projektów postaci, ale również tła i kolorów. Nie pamiętam, w którym momencie zrozumiałem, że BoJack to bohater uniwersalny, który odbija ludzkie lęki tak celnie, że każdy z nas może w nim odnaleźć kawałek siebie – a jeśli nie w nim, to w którymś z bohaterów serii. Pamiętam, że właśnie wtedy skończyłem drugi sezon i czekałem niecierpliwie na kolejne epizody, wypatrując wszelkich informacji o serialu.

BoJack Horseman sezon 5

Miałem obawę, że pewnego dnia nadejdzie kolejny sezon, najnowszy odcinek i okaże się, że BoJack Horseman popsuł się gdzieś po drodze. Że emocje nie będą już te same, że twórcy odlecą, że poziom spadnie i w ten sposób stracimy jeden z najlepszych seriali, jakie dał nam Netflix.

To na szczęście tylko obawa. 5. sezon serialu BoJack Horseman jest świetny.

Mówię to z pewną dozą zaufania. Widziałem bowiem tylko 4 pierwsze odcinki 5. sezonu, ale jeśli reszta serii będzie tak dobra, jak to, co widziałem, to możemy być spokojni.

Najnowszy sezon nie różni się co prawda zasadniczo od tego, co wdzieliśmy wcześniej, ciągle wypełniony jest wesołą zgryźliwością, kapitalnymi bohaterami i kuriozalnymi scenami. Twórcy jednak wprowadzają pewne zmiany do życia postaci. BoJack gra w serialu telewizyjnym, co wprowadza cały szereg nowych postaci. Pozwala także pośmiać się trochę z przemysłu produkującego historie w odcinkach. Princess Carolyn zdecydowała się już na adopcję, a Todd próbuje odnaleźć się w życiu i radzi sobie z tym, czego dowiedział się o swojej seksualności. Jest stabilnie, ale seria nie stoi w miejscu.

Cztery odcinki, które dane mi było zobaczyć, są mocno pointowane. Intensywne emocjonalnie zakończenia były czymś, co wyróżniało serię, ale tutaj poszczególne epizody wydają się odrobinę bardziej zwarte. Nie przypominają co prawda nagradzanego “BoJack lubi pływać”, ale jednak ostatnie sekundy uderzają tak silnie, że mogłyby wieńczyć sezon. Nie wiem, czy to kwestia dojrzałości, rozwoju serii, czy może zwykły przypadek, ale forma poszczególnych odcinków wydaje się znacznie bardziej dopracowana.

“Długo zajmuje zrozumienie, jak bardzo jest się nieszczęśliwym” – mówi jeden z bohaterów w 3. sezonie.

Oglądając BoJacka, można to zrozumieć znacznie wcześniej. Bohaterowie są przeklęci. Ale ich dramatyczny los nie różni się od problemów, z którymi mierzy się każdy z nas – chociaż z pewnością na mniejszą skalę. W 5. sezonie BoJack pełen dobrych chęci, chce spełnić czyjeś marzenie. Szybko okazuje się jednak, że skutki weryfikowania fantazji o tym, co może zdarzyć się w przyszłości, są katastrofalne, i że czasem lepiej zostawić je tam, gdzie są – w niedopowiedzeniu, w nadziei, że się spełnią.

BoJack Horseman sezon 5

I tym bardziej widać problemy, marzenia, aspiracje bohaterów, im mniej zajmują swoje głowy sprawami prozaicznymi. Większość bohaterów może wyglądać na spełnionych. Princess Carolyn jest silną i bardzo zaradną kobietą. BoJack ma za sobą świetną karierę i sporo pieniędzy, Diane może mieć niezłą przyszłość. Każde z nich jednak, mimo sukcesu, o którym przeciętny człowiek może jedynie marzyć, jest na swój sposób nieszczęśliwe. Tak nieszczęśliwe, że aż zagubione w życiu. Ta perspektywa nadaje BoJackowi Horsemanowi jeszcze mocniejszej, smutniejszej wymowy.

Na szczęście nie brakuje tu również humoru.

Celne strzały, ostre komentarze do przemysłu filmowego, telewizyjnego, mediów i całego Hollywoo(d) są zabawne i piekielnie trafne. Obok tego czuć tu znamiona farsy, a groteska pozwala lawirować między śmiechem a płaczem. Gatunek serialowy, nazwany niedawno sadcomem, przeżywa właśnie swój najlepszy czas, a BoJack Horseman jest jego – nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości – osiągnięciem szczytowym.

5. sezon dobitnie udowadnia, że BoJack Horseman konkuruje z gigantami w świecie seriali i wiele wskazuje na to, że może ich wyprzedzić jeszcze o kilka długości.

Premiera serialu już 14 września w serwisie Netflix.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...