TVN robi to, co zwykle. Serial Pułapka miał potencjał, ale ten został fatalnie zmarnowany

Recenzja/Seriale 10.09.2018
Nasza ocena:
TVN robi to, co zwykle. Serial Pułapka miał potencjał, ale ten został fatalnie zmarnowany

TVN robi to, co zwykle. Serial Pułapka miał potencjał, ale ten został fatalnie zmarnowany

To przykre, ale zmarnowanie potencjału serialu Pułapka widać już w pierwszym odcinku. TVN robi niestety to, co zwykle. Widać, że ktoś miał pomysł na fabułę, widać, że udało się zaangażować topowe nazwiska z polskiej branży filmowej i serialowej. Nie widać tylko jednego – że te starania na coś się zdały.

Polski widz jest wybredny i od jakiegoś czasu rzeczywiście ma do tego prawo. Nie to, żeby wcześniej nie miał, ale – gwoli wyjaśnienia – to parę ostatnich lat przyniosło nam kilka dobrych rodzimych seriali, a ten rok zapowiada się pod tym względem imponująco. W końcu wciąż wiele premier jeszcze przed nami. Robimy coraz lepsze produkcje w odcinkach, takie, które rzeczywiście są już na poziomie światowym. Artyści, Wataha, Kruk. Szepty słychać po zmroku, a teraz Rojst wyznaczają standardy, którymi – mam nadzieję – będą podążać rodzimi twórcy.

Jednym z tytułów, na który czekałam, był serial Pułapka.

Naiwnie myślałam, że w końcu doczekam się dnia, w którym TVN da nam porządny serial. Niech to będzie kryminał, skoro to rzeczywiście w Polsce wychodzi najlepiej i takie są ambicje twórców. Nigdy dość dobrych historii o porwaniach, morderstwach, trudnych śledztwach i dwuznacznie moralnych bohaterach. Znamy to, to już było, ale przecież wciąż można nakręcić ciekawą opowieść, jeśli tylko umiejętnie wykorzysta się środki.

Tutaj – wydawałoby się – mamy wszystko, co potrzebne jest w takiej historii. Mamy dobrych aktorów, bo ważne role w produkcji dostali Agata Kulesza i Leszek Lichota, który sprawdził się w Watasze. Mamy ciekawy scenariusz – zmęczona życiem autorka kryminałów wpada na trop interesującej sprawy, jaką jest zniknięcie nastolatki z domu dziecka. Mamy Łukasza Palkowskiego na stanowisku reżysera. No i – trochę przekornie – mamy TVN, który niewątpliwie ma ambicje i po takim Belle Epoque powinien wyciągnąć wnioski. Niestety, w kontrze mamy szereg dowodów na to, że ten sam TVN nie zrobił w ostatnich latach niczego, co można byłoby uznać w pełni za udane i porywające, a specjalizacja stacji, jeśli chodzi o rozrywkę, to raczej programy typu talent-show i to też nie najwyższych lotów.

Czy z tej mieszanki ma prawo wyjść coś dobrego?

pułapka opinie
fot. TVN/Piotr Litwic

Jasne, że ma, wierzyłam w to, kiedy oglądałam zapowiedź. Prawo Murphy’ego daje jednak o sobie znać i jasno mówi, że jeśli coś może nie wyjść, to nie wyjdzie. Tutaj sprawdziło się znakomicie. I to był ostatni raz, kiedy słowa „znakomity” użyłam w tym tekście. No, chyba, że przyjdzie mi do głowy posłużyć się nieco złośliwym pojęciem „znakomita porażka”, ale już sobie daruję, bo właśnie to zrobiłam.

Co jest więc nie tak z Pułapką od TVN-u?

Wszystko. No, prawie wszystko, ale zacznijmy od początku.

Uwaga, od tego momentu zaczynają się spoilery dotyczące fabuły 1. odcinka serialu Pułapka!

Agata Kulesza wciela się w Olgę Sawicką, pisarkę, która ma problemy i nie poradziła sobie z przeszłością. Jej ukochany nie żyje, a ta nie potrafi o tym zapomnieć. Co więcej, media spekulowały, że to właśnie ona odpowiedzialna jest za jego śmierć. Traumatyczne przeżycia dały kobiecie w kość – jest zgorzkniała, zachowuje się, jakby nie miała żadnego celu w życiu i upija się każdego dnia.

Ten alkoholizm Olgi to pierwsza rzecz, jaka uderza widza jak obuchem w łeb. Mieliśmy już wielu bohaterów, którzy nadużywają alkoholu – ostatnio w serialach Seven Seconds od Netfliksa i w Ostrych przedmiotach od HBO. Tam też były to kobiety trudne, które spotykały nieszczęścia na swojej drodze. Ale ten alkoholizm był jakoś ciekawie wpleciony. To nie było tylko picie dla samego picia. Nadużywanie alkoholu ma swoje konsekwencje. Być może poznamy je w kolejnych odcinkach Pułapki, ale mam wrażenie, że TVN po prostu wrzuca do serialu pewne artefakty, które mają „zbudować” postać, ale z tego budowania nic nie wynika. Trochę tak jakby wystarczyło ubrać kogoś w poplamione farbą ubrania i stwierdzić, że będzie pełnił rolę malarza-artysty. Kolejnym celem jest też łopatologiczne przedstawienie problemów, żeby absolutnie widz nie miał wątpliwości, że ktoś właśnie pije albo jest dobry czy zły.

Olga Sawicka przyjeżdża na spotkanie autorskie do domu dziecka i interesuje się sprawą nastolatki Zuzy, która zaginęła.

pułapka serial
fot. TVN/Mirosław Sosnowski

Dzień wcześniej oglądała telewizyjne informacje, więc stąd wie o tej sprawie. Na miejscu spotyka ją oczywiście zmowa milczenia i wredne nastolatki, które gnębią jedną z wychowanek. I tu też mamy kliszę, za kliszą, aż boli. Złe nastolatki są oczywiście wymalowane, agresywne za każdym razem, kiedy otwierają usta, a pokrzywdzona jest tzw. „szarą myszką”. Dyrektorka domu dziecka nie broni napastowanej dziewczyny, wręcz strofuje ją, kiedy ta próbuje wyjść naprzeciw swoim oprawcom.

Skład pracowników domu dziecka też budzi wątpliwości.

Z dorosłych osób, które dbają o placówkę, mamy: dyrektorkę i upośledzonego mężczyznę, który prawdopodobnie „coś” wie (o rany, ale ograny motyw!). Z tego, co próbuje wykreować TVN, wynika więc, że nie ma tam żadnych wychowawców, dzieci pozostają same na noc, bo pani dyrektor – jak widzimy w jednej ze scen – dopiero ranem przyjeżdża do pracy. Interesująca to wizja, chyba, że wychowawcy magicznie znajdą się w następnych odcinkach, a teraz kryli się w szafach ze strachu przed nastolatkami. Uwaga – spoiler – jedna już nie żyje, można wyjść na powierzchnię.

Ale takich bzdur jest więcej. Jedną z moich ulubionych scen jest ta, kiedy Sawicka i pokrzywdzona nastolatka lądują razem w pokoju hotelowym. Mniejsza już o to, jak się tam razem znajdują. Ważne jest, że dziewczyna chce z pokoju uciec, a drzwi są zamknięte, no i oczywiście przeszkadza jej w tym sama Olga. Kobieta wychodzi do toalety, zostawiając swoje prywatne rzeczy na stole (idiotyczny pomysł), a potem – uwaga, leci petarda – wychowanka domu dziecka zamyka ją od zewnątrz zasuwką w drzwiach do toalety. Tak, OD ZEWNĄTRZ.

pułapka recenzja
fot. TVN/Mirosław Sosnowski

Byłam w różnych miejscach – w takich pokojach prywatnych „u Grażynki”, zimnych domkach, średnich hostelach i rewelacyjnych hotelach, ale nigdzie nie spotkałam się z takim rozwiązaniem. Powiecie, że mało widocznie zwiedziłam. Może i tak. Ale jeśli takie rozwiązanie miałoby istnieć, byłoby raczej rzadkością, prawda? A to znaczy, że ten scenariusz pisały chyba te ujarane mrówki z Bug City, o których już wspominałam w innym artykule dotyczącym TVN-u. To jest po prostu nieprzemyślane, rozwiązania są wymyślane na bieżąco, zupełnie jak czynią to fanki Chujowej Pani Domu, ale one w przeciwieństwie do fabuły Pułapki są dowcipne (wiecie, nie masz stołu, a chcesz zjeść kolację przy świecach – użyj deski do prasowania).

Roi się w tym serialu od błędów logicznych w scenariuszu, wszystko to wygląda jak sklejone taśmą, która gdzieniegdzie się już odrywa.

I to nie chodzi tylko o scenariusz, choć ten boli najbardziej, ale widać to także w pracy kamery. No nie da się zrobić mrocznej opowieści z klimatem, jak się ją kręci jak kolejny serial o czterdziestoletnich singielkach. I chyba lepiej będzie, jak przy takiej tematyce TVN zostanie. Widocznie nie całej Polsce kryminały wychodzą najlepiej.

Serial Pułapka obejrzycie w TVN w każdą niedzielę o 21:30 oraz w serwisie Player.

*Zdjęcie tytułowe: Piotr Litwic/TVN

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (29)

118 odpowiedzi na “TVN robi to, co zwykle. Serial Pułapka miał potencjał, ale ten został fatalnie zmarnowany”

  1. Kwestia zasuwki w drzwiach została już wyjaśniona, również przez producenta serialu – w tanich hostelach przy drogach, gdzie występują pokoje ze wspólnymi łazienkami (np. dwa pokoje na jedną łazienkę) to jest normalne rozwiązanie, aby nikt obcy nie wszedł do ciebie z drugiego pokoju hostelowego.

    • Ech, no a wystarczyło, żeby po prostu tamta poszła do toalety, a nastolatka uciekła przez okno, bez tej dramatycznej zasuwki. To raz, dwa – jeszcze mi się przypomniało – a co z tą policją, którą niby wezwała Sawicka w sprawie dziewczyny? Tu też jest jakaś nieścisłość.

    • Czepianie się w kółko tej zasuwy jest już śmieszne.
      Poza tym recenzja jest kiepska. Napisana w sposób pretensjonalny i co gorsza malkontencki.
      Dużo zarzutów postawionych całkowicie bez sensu. Kolejne czepianie się szczegółów, typu: alkoholizm bohaterki, do którego zdaniem recenzentki nie miała ona prawa po śmierci męża, bo jest to…oklepany temat. Naprawdę? Kobieta, która straciła męża w tragicznej śmierci nie powinna wpadać w alkoholizm tylko np. piec wegańskie bułeczki i chodzić na jogę, no bo alkoholizm jest przecież passe w serialach.

      Kolejny bezsensowny zarzut: ilość pracowników w sierocińcu.
      To, że nauczyciele nie są widoczni na każdej ze scen, nie oznacza, że ich tam w ogóle nie ma. Ponadto najwyraźniej recenzentce umknęła scena spotkania autorskiego w sierocińcu, gdzie na sali widoczne są nauczycielki siedzące w ostatnim rzędzie za dziećmi. Widać to dokładnie kiedy jedna z dziewczyn pyta: “czy w pisaniu pomaga, że zabiła pani męża?”. W kadrze z tyłu siedzi ciemnowłosa nauczycielka/opiekunka.

      Kolejny pretensjonalny zarzut: zasuwa w drzwiach.
      Tak, w Polsce są motele gdzie drzwi zamykają się od zewnątrz i od wewnątrz.

      Reszta zarzutów jest już tak niesmacznie czepialska, że aż żal komentować. Gdyby w ten sposób podejść do Belfra – to miał on potknięć całą masę.
      Odnoszę wrażenie, że jest bardzo duża nagonka na ten serial, tylko i wyłącznie dlatego że producentem jest TVN, a nie np. Netflix, HBO, czy Canal+.
      Tego typu wartościowanie treści- gdy recenzent patrzy na “metkę”, a nie na faktyczny “produkt” jest zwyczajnie żenujące.

  2. Pięknie Pani wypunktowała najbardziej wyraźne “poślizgi” tego odcinka. Wczoraj ,oglądając go, na bieżąco informowałem żonę o tych bzdurnych momentach(które pokrywają się z Pani spostrzeżeniami) , nie zauważyłem tylko czy wspomniała Pani o tym, że prawie każde z tych biednych dzieciątek miało wypas iPhone’a :) Cóż, może z jakiejś dotacji… Pomimo wszytsko czekam na 2gi odcinek-ciekawe jakie głupoty pokażą.

  3. Jakaś masakra już na samym początku:
    1. Pływa w basenie, wychodzi i na mokry strój zakłada bluzę.. kto tak robi? potem jeszcze spodnie gdy przychodzi listonosz i w nich siedzi, a spodnie oczywiście cały czas suche,..
    2. Wychodzi z basenu i nalewa whiskey , bez lodu, stojąco na słońcu… nie wiem jakim trzeba być chlorem żeby tak pić.
    3. Hit: dziewczynka wraca ze szkoły do sierocińca ze słuchawkami na uszach i słucha muzyki z telefonu a za nią ktoś podjeżdża i skrada się samochodem, a wtedy ona się odwraca bo usłyszała samochód ?

  4. Ja się zastanawiam, dlaczego w końcu w TVNie nie wezmą jakiegoś świeżego, ciekawego świata operatora kamery, który przestanie kręcić wszystko tak statycznie, że aż flaki się przewalają – zero budowania klimatu pracą kamery, ciągłe ujęcia z dołu na twarze bohaterów… bleh!

  5. Czekamy na pierwszego, który powie – ‘nie podoba się, zrób lepiej’, ‘potrafisz tylko krytykować’, czy glebnie tym podobna bzdurą.

  6. Wy to na prawdę jesteście porąbani. Nie porównujcie serialu TVN stacji ogólnej do serialu VOD takich jak Netflix. TVN jako stacja ogólna nie może sobie pozwolić na wszystko ponieważ jest na licencji polskiej (porąbanej). Więc jak chcecie porównać to porównać trzeba do PolSat i TVP, a tutaj to, czytaj w szczególności TVP, jest tragedia, chyba że ktoś woli oglądać wieśniackie programy jak rolnik szuka klaczy…..

  7. Pierwszy odcinek faktycznie mnie nie wciągnął. Zobaczymy jak będzie dalej. Ale proszę, skończcie już z tymi peanami na temat Watahy. Światowy poziom? Jedyne co zapamiętałem to Lichota biegający bez sensu po lesie i ujęcia z drona :) Fabuła z d. (podobnie jak Belfer 2)

  8. Jak krytyka to w obie strony. “kiedy ta próbuje wyjść naprzeciw swoim oprawcom” – czy to zdanie miało znaczyć, że dziewczynka chciała pomóc oprawcom w spuszczeniu sobie łomotu? Bo jeśli nie, to wytykam, że “wyjść naprzeciw” oznacza coś innego niż to, o co chodziło Autorce. Może chodziło o “stawić czoła”? :)

  9. Ktoś chce zgnoić ten serial i to wyrażnie widać ! Dla mnie b.ciekawie się zapowiada a jestem po 2. odcinku i nie mogę już doczekać się trzeciego !

  10. Kiepska recenzja. Napisana w sposób pretensjonalny i co gorsza malkontencki.
    Dużo zarzutów postawionych całkowicie bez sensu. Kolejne czepianie się szczegółów, typu: alkoholizm bohaterki, do którego zdaniem recenzentki nie miała ona prawa po śmierci męża, bo jest to…oklepany temat. Naprawdę? Kobieta, która straciła męża w tragicznej śmierci nie powinna wpadać w alkoholizm tylko np. piec wegańskie bułeczki i chodzić na jogę, no bo alkoholizm jest przecież passe w serialach.

    Kolejny bezsensowny zarzut: ilość pracowników w sierocińcu.
    To, że nauczyciele nie są widoczni na każdej ze scen, nie oznacza, że ich tam w ogóle nie ma. Ponadto najwyraźniej recenzentce umknęła scena spotkania autorskiego w sierocińcu, gdzie na sali widoczne są nauczycielki siedzące w ostatnim rzędzie za dziećmi. Widać to dokładnie kiedy jedna z dziewczyn pyta: “czy w pisaniu pomaga, że zabiła pani męża?”. W kadrze z tyłu siedzi ciemnowłosa nauczycielka/opiekunka.

    Kolejny pretensjonalny zarzut: zasuwa w drzwiach.
    Tak, w Polsce są motele gdzie drzwi zamykają się od zewnątrz i od wewnątrz.

    Reszta zarzutów jest już tak niesmacznie czepialska, że aż żal komentować. Gdyby w ten sposób podejść do Belfra – to miał on potknięć całą masę.
    Odnoszę wrażenie, że jest bardzo duża nagonka na ten serial, tylko i wyłącznie dlatego że producentem jest TVN, a nie np. Netflix, HBO, czy Canal+.
    Tego typu wartościowanie treści- gdy recenzent patrzy na “metkę”, a nie na faktyczny “produkt” jest zwyczajnie żenujące.

  11. Film składa się z wyostrzonych scen opartych na stereotypach. Postaci nie mają głębi, tło nie ma prawdopodobieństwa. Nic tu się nie składa w spójna całość. Autor chyba pisał komiksy. Przypomina to niechlubny film “Showgirls” albo wyostrzone filmy z lat 70 pokazujące rzekomo samo życie. A miała Polska swoje wielkie kino. Szkoda.

  12. “Złe nastolatki są oczywiście wymalowane, agresywne za każdym razem, kiedy otwierają usta”

    Po pierwsze, jedna z tych nastolatek wygląda jak tomboy. Po drugie, chyba nie widziałaś realiów domów dziecka. Po trzecie, oczywiście, że jak są złe to są agresywne za każdym razem – przecież mają być nielubiane przez widza…
    Co do dziwnego składu domu dziecka – zgadzam się w zupełności.

    Z radością czekałam na konkrety w sprawie złego scenariusza, ale się nie doczekałam. Jest źle, bo jest źle? Wiele tutaj widziałam beznadziejnych produkcji, które były wychwalane pod niebiosa. Ale nie, bo tamte były od renomowanego Netflixa, prawda? A kiepski TVN wyprodukuje najlepszy serial pod słońcem, a i tak nikt nie zauważy, bo będą po nim jechać.

    Nie lubię czytać recenzji bez konkretów, nie ważne czy są pozytywne, czy negatywne.

  13. Serial super ,młoda aktorka grająca Ewę Maj zagrała rewelacyjnie jak i pozostali aktorzy. Agata Kulesza wspaniała rola i wspaniale zagrana. Jak zaczniemy się czepiać szczegółów to i w największych nagrodzonych dziełach znajdziemy błędy i uchybienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...