Takie seriale powinny powstawać w Polsce! Katedra w Barcelonie od Netfliksa – recenzja

Recenzja/Seriale 04.09.2018
Nasza ocena:
Takie seriale powinny powstawać w Polsce! Katedra w Barcelonie od Netfliksa – recenzja

Takie seriale powinny powstawać w Polsce! Katedra w Barcelonie od Netfliksa – recenzja

Katedra w Barcelonie pojawiła się w serwisie Netflix dość niespodziewanie i wielką stratą byłoby przeoczenie tego tytułu. Chociaż – piszę to z pełną świadomością, jest to produkcja niepozbawiona poważnych wad.

Nie tylko z kronikarskiego obowiązku warto podnieść na samym początku, że serial, który w sobotę pojawił się w serwisie Netflix, jest adaptacją powieści pod tym samym tytułem. Autor, Ildefonso Falcones, istotnym punktem swojej książki postawił kościół Santa Maria del Mar – jeden z najbardziej znanych hiszpańskich obiektów sakralnych. Ale budowa, która trwała około 50 lat, jest niejako punktem wyjścia do opowiedzenia innej, bardzo poruszającej historii.

katedra w barcelonie

Katedra w Barcelonie od Netfliksa szokuje od pierwszych minut.

XIV wiek, wieś, sielanka, brakuje tylko wesołych pasterzy poganiających zwierzęta. Dosłownie kilka minut później jesteśmy świadkami dramatycznych wydarzeń. Młoda dziewczyna zostaje zgwałcona w dniu swojego ślubu przez szlachcica, do którego należą te ziemie, a jakiś czas później zostaje zabrana do pałacu władcy. Jej mąż, Bernat Estanyol, ratuje kilkumiesięczne dziecko i ucieka do Barcelony. Tam dostaje się pod opiekę swojej siostry i jej męża – bogatego rzemieślnika i kupca. Tam też wychowa syna, który będzie dorastał i żył w cieniu budowanej właśnie katedry.

Ta historia prowadzi nas przez kilkadziesiąt lat i pokazuje losy chłopca, a później mężczyzny.

Ważniejsze jest jednak to, że dostajemy kompleksowy obraz tamtejszego społeczeństwa. Są biedni chłopi, mieszczanie, pracownicy najemni, rzemieślnicy, kupcy i szlachta. Tarcia między tymi grupami obserwujemy z najlepszej możliwej perspektywy, a zatem śledząc smutne i bardzo trudne życie tych, którzy zajmują najniższe szczeble drabiny społecznej. Takich historii opowiedzianych w filmach i serialach były dziesiątki. Oto lud uciskany przez ludzi, których przywileje najczęściej wynikają z urodzenia.

Jest w tej historii masa wstrząsających opowieści, góra przemocy, napiętnowania. Gwałt uchodzi szlachcicowi płazem, mężczyzna zamurowuje swoją żonę w szopie, bo prowadziła “rozwiązły tryb życia”, gorzej sytuowany chłopiec jest upokarzany przez swoich krewnych tylko dlatego, iż jego ojciec nie posiada żadnego majątku. Serial nie patyczkuje się z widzem i wypełniony jest chwytającymi za serce scenami i obrazami. Trudno przejść koło nich obojętnie, chociaż czasem te przykre historie są tak skondensowane, że można odnieść wrażenie, jakby twórcy postawili sobie za cel ciągłe szokowanie i wzruszanie widza.

Katedra w Barcelonie od serwisu Netflix to serial poprawny.

Każdy serial, którego akcja rozgrywa się w przeszłości, musi poradzić sobie z jednym najważniejszym wyzwaniem: przekonaniem widza, że siadając przed telewizorem, przeniósł się w przeszłość. Składa się na to wiele czynników, ale jednym z nich są oczywiście kostiumy, scenografia i wiarygodne warunki życia i masa drobiazgów, detali, które przyciągają wzrok i mówią wprost: tak wyglądał świat kiedyś. Katedra w Barcelonie radzi sobie z tym świetnie. Scenografia bywa oszczędna, ale jest wyjątkowo przekonująca. Świat przedstawiony kipi drobiazgami z epoki, pokazuje zawody, które zniknęły dawno temu itp. Naprawdę świetna robota!

katedra w barcelonie

Niestety, często można zauważyć, że ta obyczajowa opowieść topi się we własnej podniosłości. Wspomniana brutalność i szokowanie brzydotą – również moralną – tamtych czasów jest oprawiona tak, że poważny ton sceny brzmi w sposób niezamierzenie zabawny i budzi uśmiech politowania. Może to kwestia zbyt patetycznej muzyki, a może faktu, że zdecydowano się w 8. odcinkach pokazać kilkadziesiąt lat i fabuła musi skakać od kluczowego – brutalnego lub smutnego oczywiście – wydarzenia do kolejnego. A to na myśl przywodzi niskobudżetowe obrazy o żywotach świętych w ich całej powierzchowności.

Nie zmienia to jednak faktu, że to serial przynajmniej dobry. W osobistych historiach o losach ludzi na przestrzeni dziejów jest naprawdę ogromny potencjał. Chciałbym, żeby częściej dostrzegali go również polscy twórcy telewizyjni.

Katedra w Barcelonie dostępna jest w serwisie Netflix.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (5)

40 odpowiedzi na “Takie seriale powinny powstawać w Polsce! Katedra w Barcelonie od Netfliksa – recenzja”

  1. Po tym opisie dziękuję, ale nie. Wolę pozostać przy książce. Była na tyle dobra, że nie będę sobie psuł wrażenia jakimś podrzędnym serialem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...