Netflix chce być jak Marvel. Serwis stawia na produkcję blockbusterów

News/Film 24.08.2018
Netflix chce być jak Marvel. Serwis stawia na produkcję blockbusterów

Netflix chce być jak Marvel. Serwis stawia na produkcję blockbusterów

Netflix zamierza znacząco poprawić jakość swoich oryginalnych filmów. Nowym celem platformy mają być projekty o wysokim budżecie, nieodstające poziomem od kinowych hitów. Gigantowi VoD marzy się bycie drugim Marvelem.

Choć w przeszłości Netflix uraczył nas kilkoma naprawdę ciekawymi filmami na wyłączność, to w ostatnich kilku miesiącach nastąpiło pewne załamanie. Na platformę trafiają tytuły, których albo nie chciały inne serwisy, albo w przypadku których dystrybutorzy obawiali się finansowej klapy. Nie trzeba dodawać, że były ku temu powody, bo większość tych pozycji była naprawdę kiepska. Nie lepiej jest także z projektami zamawianymi bezpośrednio przez tego usługodawcę.

Samo kierownictwo zdaje się mieć tego świadomość. Dlatego serwis zmienia strategię odnośnie swoich oryginalnych filmów.

Netflix chce postawić na wielkie produkcje rodem z kinowych sal.

Jak donosi The Hollywood Reporter, platforma mierzy naprawdę wysoko. Jej celem są blockbustery kalibru Marvela czy Władcy Pierścieni. Serwis stawia zatem na rozmach i widowiskowość, co oznacza, że nie będą szczędzić dolarów. To nie będzie pierwszyzna; na budżet Bright Netflix przeznaczył 90 mln dol., a kręcony przez Martina Scorsese The Irishman ma kosztować 140 mln dol.

Kasa często okazuje się pierwszym krokiem do sukcesu. Jeśli platforma faktycznie chce mieć w swoim katalogu wielkie hity rywalizujące z tytułami wyświetlanymi w multipleksach, to do ich powstania trzeba zaangażować fachowców. I choć na liście obecności Netfliksa znajdziemy kilka nazwisk aktorskiej czołówki, to wciąż brakuje reżyserów czy scenarzystów z najwyższej półki. Ten trend na szczęście się odwraca, bo platforma pracuje ze wspomnianym Scorsesem, a na tegorocznym festiwalu w Wenecji swoje premiery będą mieć filmy braci Coen, Alfonso Cuarona czy Paula Greengrassa.

Netflix nie zamierza przy tym rezygnować z komedii romantycznych.

Akurat na tym polu platforma świetnie uzupełnia kinową ofertę, w której co raz mniej filmów z tego gatunku. Te produkcje cieszą się jednak dużym zainteresowaniem wśród abonentów Netfliksa. A ten nie wychodzi im naprzeciw, co rusz dodając nowe tytuły, jak choćby Do wszystkich chłopców, których kochałam.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...