Nadchodzi koniec ery binge-watchingu, a przyjdą proszki do prania? Netflix testuje reklamy w serwisie

Felieton/Seriale 20.08.2018
Nadchodzi koniec ery binge-watchingu, a przyjdą proszki do prania? Netflix testuje reklamy w serwisie

Nadchodzi koniec ery binge-watchingu, a przyjdą proszki do prania? Netflix testuje reklamy w serwisie

Netflix miał być zmierzchem tradycyjnej telewizji i starego sposobu oglądania filmów, seriali. Co, kiedy i gdzie chcemy, w dodatku wiele pozycji na wyłączność i bez żadnych reklam. Jednak nawet te czasy zdają się przemijać, bo gigant VoD wprowadza emisję spotów reklamowych.

Netflix należy do najpopularniejszych platform streamingowych na świecie. Choć wciąż przybywa mu konkurencji, a na horyzoncie pojawił się autorski serwis Disneya, to miliony użytkowników na całym świecie korzysta z usług tego dostawcy. Nic dziwnego, bo oryginalne seriale Netfliksa, niezwykła wygoda dostępu oraz brak jakichkolwiek reklam kuszą stałych subskrybentów oraz przyciągają nowych.

Dzięki tym czynnikom serwis mógł także nawiązać walkę ze stacjami telewizyjnymi. Nie do końca jest to równorzędna rywalizacja, bo dla wielu Netflix jest zwyczajnie ciekawszy i wygodniejszy. Bo po co oglądać seriale na jakimś kanale, który kolejne odcinki przerywa denerwującymi reklamami? Lepiej odpalić streaming i cieszyć się tym tytułem bez żadnych przeszkód. Tak przynajmniej było do tej pory.

Netflix zdecydował się na wprowadzenie reklam.

Na razie jest to tylko wersja testowa, w której pewna grupa użytkowników pomiędzy kolejnymi odcinkami może natrafić na spoty. Materiały dotyczą wyłącznie samego serwisu, jak choćby rodzajów konta abonenckiego czy produkcji Netflix Originals, dobranych według dotychczasowych zainteresowań widza.

Jeśli pechowym trafem znaleźliście się w tej grupie eksperymentalnej lub obawiacie się dołączenia do niej, to samo testowanie reklam można łatwo wyłączyć. Wystarczy zalogować się pod adresem Netflix.com/DoNotTest i dezaktywować opcję udziału w testach. Jeśli jednak włodarze serwisu uznają, że materiały promocyjne spełniają swoje założenie, to możemy spodziewać się permanentnej wersji Netfliksa z reklamami.

Przed oczami mam już wizję tego, że na platformie pojawią się jogurty i płyny do naczyń.

Niewykluczone przecież, że taki scenariusz może się ziścić, choć byłaby to kompletna katastrofa. Wyobraźcie sobie, że kilka tygodni czekacie na premierę nowego sezonu jakiegoś serialu, ale nie możecie obejrzeć wszystkich odcinków na raz bez konieczności zobaczenia spotu promującego gumę balonową. Pół biedy, jeśli całość miałaby trwać 5-6 sekund jak w przypadku krótkich reklam na YouTubie, ale już np. 30 sekund byłoby nie do przyjęcia.

Jeśli Netflix faktycznie zdecyduje się na wprowadzenie reklam, to całkiem prawdopodobne jest także utworzenie nowego rodzaju abonamentu. Wówczas platforma mogłaby być dostępna bez denerwujących przerywników dla posiadaczy wybranego pakietu. Nie trzeba chyba dodawać, że ta opcja raczej nie byłaby najtańszą.

Mimo wszystko mam jednak nadzieję, że Netflix poprzestanie na reklamach własnych usług i tytułów.

To bowiem da się jeszcze wytrzymać, a istnieje nawet mała szansa, że dzięki temu dowiemy się o jakimś naprawdę ciekawym serialu czy filmie. Myślę jednak, że nie tylko mi odpowiada obecna wersja Netfliksa, pozbawiona jakichkolwiek materiałów promocyjnych. Bo te wydają się jeszcze większym strzałem w stopę niż niedawna decyzja o sprzedaży praw do emisji BoJacka Horsemana stacji Comedy Central. Patrząc na te kroki w stronę telewizji trudno przewidzieć, jakie będą następne kroki Netfliksa. Kolejną decyzją może okazać się nawet własna kablówka platformy.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (23)

110 odpowiedzi na “Nadchodzi koniec ery binge-watchingu, a przyjdą proszki do prania? Netflix testuje reklamy w serwisie”

  1. Gdzie proszkom do prania i jogurtom do reklam innych seriali?
    Zresztą feedback jest mocno negatywny, naprawdę mam nadzieję że pozostanie to testem.

  2. Jestem za.

    u mnie na AndroidTV pojawił się taki zwiastun, ale było to na zasadzie wypełnienia kilkunastosekundowej przerwy jaka następuje pomiędzy kolejnymi odcinkami, przy czym cały czas MIAŁEM MOŻLIWOŚĆ przerwania zwiastuna i rozpoczęcia właściwego ‘seansu’.

    Co do wyglądu takiego przerywnika to ekran był podzielony w pionie w proporcjach ok 4:1 między zwiastun a grafikę związaną z oglądaną pozycją.

  3. Płace za netflixa z powodu braku reklam i to jakichkolwiek. Wkurza mnie już to, iż zwiastuny na głównej zaczęły odtwarzać się z dźwiękiem i z automatu. Nie potrzebuje by mi Netflix cokolwiek radził i polecał, wystarczyłaby mi pełna lista a nie jakieś strzępki w których konkretna pozycje można znaleźć tylko jak się o niej wie i się ją wpisze. Do tej pory z poleceń Netflixa skorzystałem może raz i tego bym nie był pewien. Reszta zasłyszana z innych źródeł, lub sprawdzona na głupa czy w ogóle istnieje w serwisie.

    Gdyby pojawił się serwis, na podobnym poziomie co Netflix a udostępniający całą bibliotekę do przejrzenia a nie tylko “polecane” to bym się chwili nie zastanawiał. A jeśli zobaczę pierwszą reklamę, choćby miała 4 sekundy, to przestaje płacić za Netflixa bo seriale naprawdę nie są dla mnie aż tak ważne by chcieć sobie niszczyć nerwy głośnymi, niegęgotającymi reklamami. Te na YT już są irytujące bo puszczam sobie piosenkę, a tam reklama Vevo z jakimś irytującym, głośnym i beznadziejnym hitem.

  4. I Wy piszecie, że Wasze tytuły nie wprowadzają w błąd? Jednak macie czytelników za kretynów. Nie dość, że artykułów o czymś jest tyle co kot napłakał to jeszcze taki poziom.

  5. Jesli zapowiedziami swoich własnych produkcji zapełnią te kilkunastosekundowe przerwy pomiędzy kolejnymi odcinkami seriali, to jestem na tak. Wolę to niż czarny ekran.

    Natomiast raczej nie zanosi się, żeby Netflix wprowadzał komercyjne reklamy na swoją platformę. To nie byłby strzał w stopę, ale strzał w żołądek :D

  6. Mam netfliksa od bardzo dawna. Jak zobaczę chociaż jedną reklamę czegokolwiek to przestaję płacić i przesiądę się na coś innego.

  7. jeśli to będą tylko zapowiedzi to ok, ale jak zobaczę choć jedną reklamę proszku do prania to przez tydzień światła nie zobaczą, tak się będzie za mną kurzyło…

    • Wszystko jest w tekście, wystarczy go przeczytać.

      “Jeśli pechowym trafem znaleźliście się w tej grupie eksperymentalnej lub obawiacie się dołączenia do niej, to samo testowanie reklam można łatwo wyłączyć. Wystarczy zalogować się pod adresem Netflix.com/DoNotTest i dezaktywować opcję udziału w testach. Jeśli jednak włodarze serwisu uznają, że materiały promocyjne spełniają swoje założenie, to możemy spodziewać się permanentnej wersji Netfliksa z reklamami.”

      https://www.netflix.com/DoNotTest

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...