Najlepsze bitwy powietrzne w historii kina. Te filmy trzeba zobaczyć

Top/Film 16.08.2018
Najlepsze bitwy powietrzne w historii kina. Te filmy trzeba zobaczyć

Najlepsze bitwy powietrzne w historii kina. Te filmy trzeba zobaczyć

Do kin wchodzą aż dwa filmy o legendarnym Dywizjonie 303, który brał udział w Bitwie o Anglię podczas II wojny światowej i pokazał światu siłę polskiej eskadry powietrznej. Z tej okazji przypomniałem sobie produkcje, w których można obejrzeć najlepsze sekwencje pojedynków w powietrzu w historii kina. Niewiele znam innych scen, które lepiej obrazowałyby potęgę obrazu i magii kina.

Czerwony baron

Co ciekawe, jak pokazuje poniższe zestawienie, jeśli chodzi o sceny pojedynków powietrznych wcale nie jest tak, że prym wiedzie Hollywood. Całkiem sporo produkcji z efektownymi i wartymi uwagi scenami w na nieboskłonie pochodzi z Europy. Jedną z takich produkcji jest niemiecki “Czerwony baron”, opowiadający o asie przestworzy, królującym na niebie w czasach I wojny światowej. Wprawdzie sam film, skupiający się na pojedynku Czerwonego Barona z pilotem kanadyjskiej floty powietrznej Royem Brownem, nie ucieka od schematów i scenariuszowych mielizn, to dla samych tylko sekwencji powietrznych bitew wart jest uwagi.

Top Gun

“Top Gun” to jeden z moich ulubionych złych filmów. Kiepski scenariusz, słabo napisane postaci, pełno schematów i przewidywalności. Ale jednak całość ma niesamowity urok. Z jednej strony zadziałała magia Toma Cruise’a oraz kiczowatej, ale przyjemnej ścieżki dźwiękowej. Ale z drugiej, film ten nie przeszedłby do kanonu, gdyby nie fantastycznie sfilmowane sceny amerykańskich myśliwców. Rywalizacja pomiędzy Maverickiem a Icemanem to zapierający dech w piersiach popis wizualnej magii kina.

Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie

O ile “Łotra 1” uważam za w większości nudny i niepotrzebny film, tak jego ostatnie 30 minut w jakimś sensie uzasadnia dla mnie jego istnienie. Bitwa o Scarif to absolutnie fenomenalna robota. Oczywiście z wykorzystaniem CGI, ale jest to przykład na to, jak można to zrobić umiejętnie i z głową. Przede wszystkim cała bitwa, poza tym, że jest wirtuozersko zainscenizowana, to odznacza się genialną dramaturgią. Rozgrywa się bowiem zarówno w przestrzeni kosmicznej jak i na powierzchni planety. Od skuteczności Rebeliantów na niebie zależy powodzenie misji mającej na celu zdobycie i przesłanie dowódcom planów Gwiazdy Śmierci, a co za tym idzie, losów całej galaktyki.

Sky Fighters

“Sky Fighters” to mało znany w Polsce i na świecie film oparty na komiksach, których współautorem jest Albert Uderzo, współtwórca Asteriksa. Francuska produkcja jak większość filmów w tym zestawieniu, nie ma ani dobrego scenariusza, ani zapadających w pamięć postaci. Twórcy całą swoją energię i inwencję skupili tylko i wyłącznie na scenach powietrznych. I trzeba przyznać, że co jak co, ale to im się udało znakomicie. Sekwencje w przestworzach są pełne dynamiki, znakomitego tempa, nie brakuje im też dramaturgii.

Kamikaze

Jeden z lepszych filmów w tym zestawieniu. “Kamikaze” opowiada o dwójce rodzeństwa, którzy chcą dowiedzieć się czegoś o swoim dziadku. W końcu odkrywają, że podczas II wojny światowej był on pilotem kamikaze. Sceny walk powietrznych w tym filmie są po prostu rewelacyjne. Co ważne, twórcy filmu nie tylko umiejętnie wykorzystali efekty komputerowe, tak, że nie zawsze zorientujemy się kiedy zostały użyte, ale też sporą część scen walk pokazali z perspektywy kokpitu, co tylko dodatnio wpłynęło na dramaturgię tego spektaklu brawury i śmierci.

Tora! Tora! Tora!

Ten film jest o tyle wyjątkowy, że powstał jako japońsko-amerykańska koprodukcja, która podejmuje próbę odtworzenia ataku Japończyków na Pearl Harbor. Scenariusz do filmu napisał m.in. sam Akira Kurosawa. Powstał z tego imponujący rozmachem, nawet jak na dzisiejsze czasy, świetny film wojenny. Przede wszystkim zwracają uwagę genialne sekwencje bitew powietrznych, na tyle perfekcyjnie zrealizowane, ze chwilami wydają się piekielnie realistyczne.

Eskadra “Czerwone Ogony”

Eskadra “Czerwone Ogony” to słaby film. W dodatku okazał się finansową katastrofą. Co jest o tyle istotne, że wyprodukował go sam George Lucas. Film opowiadał o dywizjonie złożonym z samym czarnoskórych pilotów, a akcja rozgrywa się na froncie włoskim. Jeśli już przyjdzie wam obejrzeć ten film, to przymknijcie oko na słaby scenariusz, mało przekonujące kreacje aktorskie i całą masę przekoloryzowanych nonsensów, za to skupcie się na efektownych sekwencjach bitew powietrznych. Te, choć powstałe w większości na komputerach, są na tyle efektowne i pomysłowo zaaranżowane, że mogą dać widzowi niemało frajdy, szczególnie na dużym ekranie.

Gwiezdne wojny VI: Powrót Jedi

Bitwa o Endor to czysta wirtuozerska robota filmowa. Wykonana za czasów, gdy CGI było w powijakach, tak więc mamy tu do czynienia przede wszystkim ze znakomitym wykorzystaniem modeli i miniatur oraz grą z perspektywą. W niczym nie przeszkodziło to w utrzymaniu fenomenalnego tempa, ogromnego rozmachu, ton akcji i stworzenia atmosfery napięcia godnej walki o przyszłość pewnej odległej galaktyki.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (7)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...