Missandei zapowiada szokujący finał Gry o tron. Nie ma powodu, by jej nie wierzyć

News/Seriale 16.08.2018
Missandei zapowiada szokujący finał Gry o tron. Nie ma powodu, by jej nie wierzyć

Missandei zapowiada szokujący finał Gry o tron. Nie ma powodu, by jej nie wierzyć

Aktorzy, których postaci jakimś cudem dotrwały do finałowego sezonu Gry o tron, umiejętnie podgrzewają atmosferę wokół produkcji. Tym razem o finale hitu HBO wypowiedziała się serialowa Missandei.

Gra o tron nie stosuje taryfy ulgowej wobec bohaterów. Wiele postaci, z którymi przywitaliśmy się w pierwszej serii, już od dawna gryzie piach. George R.R. Martin, czyli autor niedokończonej jeszcze serii Pieśń lodu i ognia, na której bazuje hit HBO, wyjaśnił zresztą ostatnio, że to wszystko wina Tolkiena i Gandalfa.

Wielu aktorów pożegnało się już z produkcją po kilku sezonach. Ci, którzy pozostali z nami do samego końca, brali jednak udział w kręceniu finałowych scen nadchodzącego ósmego sezonu, który zakończy opowiadać o historii walki o władzę w Westeros. Wśród bohaterów, którzy przetrwali poprzednie serie, jest Missandei, powierniczka Daenerys. Gra ją Nathalie Emmanuel.

Aktorka wcielająca się w Missandei niczym serialowy smok podgrzewa atmosferę wokół Gry o tron.

HBO zdecydowało się na ponad roczną przerwę w emisji Gry o tron, a ostatnie sześć odcinków, domykających otwarte na przestrzeni lat wątki, zostanie wyemitowanych dopiero w 2019 roku. Osoby zaangażowane w produkcję serialu upewniają się więc, że widzowie o nim przez ten czas nie zapomną i dawkują nam kolejne informacje nad temat kierunku, w którym zmierza ta historia.

Nathalie Emmanuel nie zdradziła oczywiście, czego konkretnie możemy spodziewać się po finale. Zakończenie trzymane jest w ścisłej tajemnicy. Podobno nie znają go nawet sami aktorzy, bo HBO kręciło kilka różnych wariantów zakończeń – nawet jak ktoś puści parę z ust, to nie będzie pewności, że konkretna scena zostanie finalnie wykorzystana w montażowni.

Wedle słów Nathalie Emmanuel zakończenie serialu Gra o tron ma wyrwać widzów z butów.

Aktorka przekonywała tak w jednym z ostatnich wywiadów. Zauważyła, że w ostatnich kilku sezonach Gra o tron cały czas nabierała tempa, a stawki ciągle rosły. Scenarzyści rozwijali równolegle wiele historii, które muszą teraz otrzymać swoje indywidualne zakończenia.

Gra o tron w 8. sezonie ma utrzymać tempo. Nathalie Emmanuel przekonuje, że kierunek, w którym poszli scenarzyści, będzie dla widzów niezmiernie satysfakcjonujący. Nie ma się co jednak spodziewać happy-endu. Fani mają być nie tylko podekscytowani, ale pojawią się też sceny, od których mogą pęknąć im serca.

Wcielający się w Jaime’ego Lannistera aktor Nikolaj Coster-Waldau twierdzi podobnie. Przekonuje, że serial bardzo zgrabnie rozwiązuje wątki z ostatnich lat i wszystkie elementy układanki na koniec do siebie pasują. Tego, czy aktorzy mają rację, dowiemy się już w pierwszej połowie 2019 roku.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...