Insatiable to najgorszy serial oryginalny Netfliksa

Recenzje/Seriale 13.08.2018
Nasza ocena:
Insatiable to najgorszy serial oryginalny Netfliksa

Insatiable to najgorszy serial oryginalny Netfliksa

Zastanawiam się, czym miał być najnowszy serial serwisu Netflix pt. Insatiable. Satyrą na pewne stereotypowe zachowania? Kolejnym serialem dla młodzieży? A może prowokacją?

Oglądałam w życiu kilka seriali o pustych nastolatkach i ich ideałach piękna. Wystarczy, że wymienię choćby Słodkie zmartwienia czy Plotkarę. Jednak żaden z nich nie wywołał u mnie takiego zażenowania, jak Insatiable. Jak to możliwe, że Netflix wypuścił w świat tak słabą i płytką komedyjkę, bagatelizującą bezczelnie poważne problemy, nie dając w zamian żadnego wyjaśnienia ani sensownego morału?

Insatiable – skąd te kontrowersje?

Już przed emisją serii internauci próbowali wstrzymać jego premierę. Ponad 120 tys. osób poparło petycję przeciwko dystrybucji Insatiable. O ile po obejrzeniu samego zwiastuna nie byłam do końca przekonana o słuszności tej inicjatywy, tak teraz widzę, że Netflix zrobiłby dobrze, gdyby nie wypuścił w świat tego serialu. Nie chodzi tylko o kontrowersje związane z tematyką wyśmiewania osób otyłych – scenariusz Insatiable jest po prostu durny.

Patty Bladell (Debby Ryan), przezywana w szkole Tłustą Patty, przez dotychczasowe 17 lat swojego życia nie dbała o siebie i swoją wagę. Jej poważny problem z otyłością rozwiązuje się dziwnym trafem, który zapewne w założeniu twórców miał wywołać ubaw – Patty zostaje uderzona przez bezdomnego, który łamie jej szczękę. Przez kolejne tygodnie dziewczyna może odżywiać się tylko płynnym pokarmem, w wyniku czego udaje jej się schudnąć na oko jakieś 30 kilogramów. Cud! Chwilę później w jej życiu pojawia się Bob Armstrong (Dallas Roberts), prawnik, którego wielką pasją jest trenowanie kandydatek do tytułów miss. Bob postanawia doprowadzić Patty do zwycięstwa.

Na pierwszy rzut oka fabuła brzmi nieco groteskowo, co rzeczywiście daje nadzieję na zabawną produkcję. Do tego postacie w serialu są mocno przerysowane. Tak jak choćby Coralee (Alyssa Milano), żona Boba, pani domu, która wiecznie zazdrości swoim idealnym, odnoszącym sukcesy znajomym. Wszyscy żyją w typowych małomiasteczkowych realiach.

Przez chwilę można nawet uwierzyć, że twórcy serialu chcą przede wszystkim wyśmiać pewne typy zachowań i krzywdzące stereotypy.

I w zasadzie po części robią to. Ale obrywa się też niewinnym i poszkodowanym. Dostaje się zatem osobom otyłym i to w bardzo nieelegancki, niewyszukany sposób. Razem z ciałem Patty, zmienia się też jej spojrzenie na świat. Dziewczyna postanawia zemścić się na tych, którzy dotychczas ją wyśmiewali. Widzimy krótkie retrospekcje z jej “poprzedniego” życia, widzimy, jak cierpiała, szykanowana przez rówieśników w szkole.

Trener Bob podtrzymuje w Patty ten sposób myślenia, powtarzając, że tylko będąc szczupłym można osiągnąć sukces. Ideał piękna w postaci szczupłej sylwetki jest w Insatiable gloryfikowany do granic absurdu. Ani to śmieszne, ani smaczne. Ani po bandzie, w pozytywnym znaczeniu tego określenia. Nie prowokuje dyskusji na temat nietolerancji i przemocy.

I tak – Bob ciąga Patty na rozmaite absurdalne konkursy piękności. To też satyra na jedną z uwielbianych przez mieszkańców Stanów Zjednoczonych rozrywkę. Satyra źle podana i daremna. Absurdalne, mało zabawne wątki, nienajlepsze dialogi, podkoloryzowane postacie i ogólnie rzecz biorąc, kiepskie poczucie humoru twórców sprawiają, że Insatiable już teraz jest nazywany jednym z najgorszym seriali oryginalnych Netfliksa. Nie sądzę, aby ktoś odważył się na drugi sezon tego potworka.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (67)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...