Producentka Bonda przyznaje, że już czas na poważną zmianę. Idris Elba nadal ma szansę na rolę szpiega

News/Film 10.08.2018
Producentka Bonda przyznaje, że już czas na poważną zmianę. Idris Elba nadal ma szansę na rolę szpiega

Producentka Bonda przyznaje, że już czas na poważną zmianę. Idris Elba nadal ma szansę na rolę szpiega

Idris Elba może ostatecznie zostać następnym wcieleniem Jamesa Bonda. O obsadzeniu gwiazdy serialu Luther w roli agenta 007 mówi się już od dawna. Teraz producentka serii przyznała, że już czas, by kultowego szpiega zagrał przedstawiciel mniejszości etnicznej.

Od czasu swojego ekranowego debiutu w Doktorze No z 1962 r., James Bond grany był przez sześciu aktorów. W szpiega Jej Królewskiej Mości wcielali się Sean Connery, George Lazenby, Roger Moore, Timothy Dalton, Pierce Brosnan i Daniel Craig. Ten ostatni zostanie agentem 007 jeszcze raz w nadchodzącym 25. filmie z serii, którego reżyserem będzie Danny Boyle. Potem jednak pożegna się z rolą Bonda, którą przejmie inny aktor.

Jest duża szansa na to, że będzie to Idris Elba.

O zatrudnieniu aktora w roli agenta 007 mówi się już od paru lat. Według różnych doniesień następny Bond ma być czarnoskóry, a Elba idealnie nadawałby się do wcielenia w szpiega. Temat regularnie powracał w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, ale wreszcie pojawiły się jakieś konkretne deklaracje.

Idris Elba James Bond

Według Daily Star reżyser Antoine Fuqua (Dzień próby, Bez litości) miał rozmawiać z Barbarą Broccoli, która produkcją filmów o Bondzie zajmuje się od ponad 30 lat. Broccoli miała przyznać, że już czas, by kultowego szpiega zagrał przedstawiciel mniejszości etnicznej. Fuqua stwierdził, że to właśnie Idris Elba jest głównym kandydatem do roli agenta 007. Reżyser wskazywał, że brytyjski aktor jest dobrze zbudowany i jeśli będzie w formie, to idealnie nada się do zagrania Jamesa Bonda.

Z pewnością byłby to kolejny wielki krok w karierze Elby, który ma już na koncie kilka uznanych ról.

Aktor znany jest przede wszystkim z tytułowej roli w serialu Luther. Wielu z pewnością kojarzy go także jako Heimdalla z MCU, a nieco starsi widzowie jako Stringera Bella z Prawa ulicy. Idris Elba ma także na koncie rolę w filmie Netfliksa Beasts of no Nation, która przyniosła mu kilka znaczących nagród. Obecnie Brytyjczyk ponownie współpracuje z platformą streamingową nad nową wersją Dzwonnika z Notre Dame.

Teksty, które musisz przeczytać:

„Chłopcy, zejdźcie z drogi. Czas na kobietę Bonda!” – Pierce Brosnan chce, aby kobieta przejęła rolę Agenta 007

Kilka tygodni temu media obiegła informacja, że w „No Time to Die”, najnowszym filmie o przygodach Jamesa Bonda, numer 007 będzie należeć do kobiety, Lashany Lynch. Moment ten miał być niespodzianką dla fanów, ale jego zdradzenie na długi czas przed premierą stało się też barometrem nastrojów przed wprowadzeniem takiej zmiany w życie.

Artykuł/Film 10.09.2019

Dołącz do dyskusji (24)

268 odpowiedzi na “Producentka Bonda przyznaje, że już czas na poważną zmianę. Idris Elba nadal ma szansę na rolę szpiega”

  1. A ja nie rozumiem skąd i dlaczego ludzie się uprali, że to ma być pan Elba? I dlaczego Bond ma być mniejszością etniczną jak jego “brytyjskość” to element kreacji postaci.

    • Dla pieniędzy. Nie doszukiwałbym się tutaj poprawności politycznej. Kilka odcinków wstecz zrobiono reset marki, zrezygnowano z bajkowości/gadżetowości na rzecz uczłowieczenia, wymuskane męskie laleczki wymieniono na zakrwawionego brzydala Craiga i okazał się strzał w dziesiątkę. Z brytyjskiego dżentelmena już nic tam nie zostało. Ale 5(4?) filmów dalej już się przejadło, trzeba znowu szukać udziwnień to zrezygnują z “brytyjskości”, a dadzą “afrykańskość”. Lepsze to niż wprowadzenie wątku fantasy i smoków.

      • Idris Elba jest brytyjczykiem, więc “brytyjskość” Bonda byłaby utrzymana. Zresztą chyba tę rolę otrzymują wyłącznie poddani królowej (ale nie chce mi się sprawdzać).

        “Brytyjskość” to nie kolor skóry.

  2. Uważam, że najlepszym rozwiązaniem, byłby zrobienie Spin offa do Bonda. Nowy agent, następca Bonda. Można by to umiejętnie zrobić. Ale nawet jeśli to będzie czarny Bond to da radę to przełknąć, chociaż wiadomo że to tak jakby czarny grał Supermana albo nie wiem, Abrahama Lincolna :D
    Gorzej jak w końcu zrobią Bonda LGBT albo w wersji fantasy.

    • To jest taki problem z definiowaniem kiedy zmiana koloru skóry ma sens a kiedy nie ma.

      W przypadku Abrahama Lincolna zmiana koloru skóry nie ma sensu bo znamy pochodzenie postaci a także całą konotację kulturową.

      W przypadku Jamesa Bonda, sytuacja nie jest taka oczywista. Cechy które charakteryzują agenta 007 to głównie fakt iż jest poddanym JKM, jest mężczyzną o specyficznych cechach charakteru. W żadnym momencie kolor skóry nie definiuje jego zachowania. Brytyjskość Idrisa Elby urodzonego w Londynie i mówiącego z brytyjskim akcentem chyba jest nie do podważenia :)

      Reszta cech (poza oczywistym byciem mężczyzną) to kwestia kreacji postaci.

      Czyli np. jeżeli postacią w książce jest rudy, piegowaty irlandczyk i jego rudość i piegowatość ma znaczenie dla fabuły – wówczas takie podmianki są bez sensu.

      Jeżeli bohaterem jest alkoholik, dziwkarz, będący jednocześnie brytyjskim agentem – to tu poza zmianą płci możesz sobie mieszać dowolnie, właściwie jedynie akcent i możliwości fizyczne Ci definiują dobór aktora :D

      Uff… Się rozpisałem.

  3. A ja w ramach poparcia dla kobiet, żądam, aby od teraz Bonda grała kobieta. W przeciwnym razie producentka zostanie oskarżona o dyskryminację!

  4. Ahmed 008 w tajnej służbie jej się mości. To co się dzieje na świecie, to patologia. Źródło dokładnie opisuje wygląd Jamesa! I nie jest to murzynek bambo, czy Azjata z dredami.

        • I gdzie to źródło “dokładnie opisuje wygląd Jamesa”?

          Dodatkowo z podanego źródła dowiadujemy się że historia agenta została na potrzeby odświeżonej wersji (Casino Royale i późniejsze) dopasowana pod aktora.

          Dodatkowo, powtórzę: w przypadku postaci Jamesa Bonda kolor skóry nie ma znaczenia bo nie ma wpływu na fabułę. Postać jest opisana przez samego autora jako mężczyzna o nieokreślonym wieku, przystojnego, wykształconego, o nienagannych manierach, uwielbiającego towarzystwo kobiet i alkohol. To są cechy postaci które mają wpływ na kreację postaci i jej charakter w filmie. W tym przypadku zmianą która by miała wpływ na fabułę byłaby zmiana np. zmiana płci postaci. Kolor skóry w tym przypadku nie definiuje 007. Dokładnie w tym samym stopniu co kolor włosów czy oczu.

          Jeżeli pierwowzór miałby cechę definiującą i mającą wpływ na fabułę (przykładowo rude włosy, piegi, niebieskie oczy) – i wymogiem adaptacji byłoby nawiązanie do tego elementu – obejście byłoby ciężkie.

          Pozdrawiam!

          • Raczej mało prawdopodobne by syn szkota I szwajcarki urodzony w 68 roku był czarny.
            Absolutnie mi nie przeszkadza by zagrał go czarny aktor. Niemniej trochę mnie drażni wprowadzana na siłę poprawność polityczna. Za chwilę dojdziemy do paranoji i problemem będzie jak Churchill’a nie zagra czarna kobieta transgender która do niedawna była azjatą … no bo dlaczego by nie?!

          • Biorąc pod uwagę że w XIX wieku Szkocja brała czynny udział w handlu niewolnikami (obecnie coś ponad 1% szkotów to osoby czarnoskóre) jakaś tam minimalna szansa jest. Weź pod uwagę że jest to dossier napisane pod Craiga. Imperium Brytyjskie ma dość długą historię kolonialną, stąd też brytyjczyk o innym kolorze skóry niż biała nie jest tu jakimś niesamowitym wyczynem. Zresztą Idris Elba jest brytyjczykiem (choć w pierwszym pokoleniu).

            Dlaczego Churchilla nie może zagrać czarna kobieta transgender wyjaśniałem kilka komentarzy wyżej – w tym przypadku ciężko zmienić postać historyczną o której masz pojęcie. Równie ciężko zmienić kolor skóry czy płeć postaci, jeżeli te cechy mają istotny wpływ na fabułę. W przypadku Bonda takiej zależności nie masz (poza narodowością, która w przypadku brytyjczyków nie ma aż tak dużo wspólnego z kolorem skóry).

            Nasz problem postrzegania tego typu zjawiska wynika z bardzo homogenicznego społeczeństwa – praktycznie nie spotykamy Polaków o innym kolorze skóry, czy pochodzeniu etnicznym (choć znam kilku Polaków z dziada, pradziada o mongolsko-azjatyckich rysach twarzy). Natomiast nasze postrzeganie zachodniej Europy, a zwłaszcza historyczne postrzeganie tejże (bardzo ciekawy temat nota bene) wynika bardzo z obrazu który przedstawia nam popkultura.

            Taka ciekawostka – obraz średniowiecznej zachodniej Europy to w naszych głowach wyłącznie biali ludzie. Z czego wynika taki obraz? A z tego że do lat ’80 w kinie, jeżeli nawet była rola dla mniejszości etnicznych – grali ją biali aktorzy (choćby Mickey Rooney w Śniadaniu u Tiffany’ego, czy John Wayne jako Dżyngis Khan). Gdy tymczasem historia jest bezlitosna – szerokie kontakty z Afryką i bliskim wschodem, a także przenikanie się kultur było zjawiskiem całkiem pokaźnym – zwłaszcza po upadku Imperium rzymskiego.

            Temat na bardzo długą dyskusję. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...