Ant-Man i Osa może być ostatnim filmem Marvela, który pojawi się na Netfliksie. Nadchodzi serwis Disneya

Artykuł/Film 08.08.2018
Ant-Man i Osa może być ostatnim filmem Marvela, który pojawi się na Netfliksie. Nadchodzi serwis Disneya

Ant-Man i Osa może być ostatnim filmem Marvela, który pojawi się na Netfliksie. Nadchodzi serwis Disneya

Platformy VoD okazały się ogromnym sukcesem. Nie dziwi więc, że wielkie firmy jak Disney i Warner Bros, mają ochotę na własną usługę. Narodziny serwisu streamingowego Disneya oznaczają w teorii odebranie wszystkich filmów Marvela i Gwiezdnych wojen konkurencji. Sprawa nie wygląda jednak tak łatwo.

Disney nareszcie jest gotowy podzielić się pierwszymi poważnymi informacjami na temat swojego (wciąż nienazwanego) serwisu VoD. Firma w ostatnich kilku miesiącach była zajęta przede wszystkim żmudnymi negocjacjami w sprawie przejęcia większości aktywów 21st Century Fox. Prace nad przygotowaniem szerokiej oferty, która zadebiutuje na serwisie wraz z jego premierą, trwały za kulisami.

Szef Disneya, Bob Iger, przyznał właśnie, że startu platformy możemy się spodziewać pod koniec 2019 roku.

Jak donosi Variety, to najwcześniejszy możliwy termin, ale też nikt nie spodziewa się dodatkowych opóźnień. Tym bardziej, że Disney nie planuje dłużej czekać i poszerzać swojej oferty w nieskończoność. Zamiast tego firma chce ruszyć z mocną, ale stosunkowo zawężoną listą produkcji, które trafią do najbardziej zagorzałych fanów Marvela, Gwiezdnych wojen i innych marek należących do Disneya.

Wpłynie to na cenę usługi, która ma być niższa niż w przypadku korzystania z Netfliksa. Iger przyznał, że najpierw trzeba zachęcić niezdecydowanych. A to byłoby niemożliwe, gdyby Disney od razu chciwie rzucił się na zarobki porównywalne do największych serwisów VoD.

avengers 4 na disney vod

Disney VoD – co zobaczymy na platformie?

Dlaczego jednak Disney, do którego należą prawa do setek postaci i historii, ruszy z niewielką ofertą oryginalnych produkcji i jeszcze mniejszą dawnych hitów? Wszystkiemu winne są poprzednie umowy na prawa do dystrybucji. Disney na przestrzeni lat podpisywał porozumienia z wieloma różnymi podmiotami, chcąc jak najmocniej zdywersyfikować swoją ofertę. To była logiczna strategia na tamten czas, ale teraz sprawia problemy firmie.

Prawa do pokazywania filmów z sagi Gwiezdnych wojen należą do wielu mniejszych dystrybutorów, podobnie z filmami należącymi do MCU. A seriale Marvela współtworzone z Netfliksem są częściowo jego własnością. Disney niedawno podjął próbę odkupienia części praw, ale bez większego powodzenia. Trudno oczekiwać od Netfliksa, że pozwoli sobie odebrać takie hity jak Jessica Jones czy Daredevil. Ten ostatni otrzymał zresztą kilka dni temu oficjalną datę premiery. Być może również na skutek fiaska negocjacji o przejęcie pełni praw przez Disneya. Dlatego firma planuje skupić na swoim serwisie głównie nowe produkcje.

Pierwszymi filmami MCU, które trafią wyłącznie na Disney VoD będą Kapitan Marvel i sequel Avengers: Wojna bez granic.

Oprócz tego pojawią się tam wszystkie nowe filmy z serii Gwiezdne wojny oraz remaki dawnych hitów wytwórni, takich jak Dumbo czy Zakochany kundel. Oprócz tego na serwis trafi przygotowywany przez Jona Favreau serial Star Wars i nowe produkcje związane z markami High School Musical i Monsters Inc. Kolejne programy mają przygotować Pixar, Marvel, LucasFilm, a nawet wykupiony od Foxa NeoGeo. Trafią tam też zapewne filmy wyprodukowane przez wytwórnie Foxa. Na ten moment trudno powiedzieć, jaka będzie przyszłość Hulu, którego większościowym udziałowcem (60 proc.) stał się właśnie Disney.

Już teraz widać, że choć oferta na serwisie Disneya będzie początkowo stosunkowo skromna, to firma raczej uniknie problemu DC Universe. Wykupienie na wyłączność licencji dawnych hitów trochę potrwa, ale liczba podmiotów należących do Disneya jest gigantyczna. Dlatego kolejne produkcje będą powstawać znacznie szybciej niż w przypadku Warner Bros. i DC.

Z drugiej strony widać, że firma jednocześnie chce zjeść ciastko i mieć ciastko.

Pokazują to plany stworzenia nowego serialu Marvela wraz z ABC, o których poinformował Deadline. Siłą platform VoD jest wyłączność. Choć zdarzają się pojedyncze przypadki sprzedaży praw do niezależnych podmiotów, to produkcje Netfliksa, HBO czy Showmaxa można zobaczyć tylko tam. W Disneyu istnieje tyle stref wpływów i wzajemnie sprzecznych interesów, że wydaje się to niemożliwe. A skoro tak, to Disney VoD będzie na starcie w gorszej pozycji do największych konkurentów. Czy siła marek Marvela i Gwiezdnych wojen wystarczy, żeby nakłonić użytkowników do porzucenia Netfliksa czy HBO GO?

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (13)

40 odpowiedzi na “Ant-Man i Osa może być ostatnim filmem Marvela, który pojawi się na Netfliksie. Nadchodzi serwis Disneya”

    • Ja odpuściłem sobie Prime oraz Showmax, płacę za najwyzszy pakiet Netflixa i HBO. Niby cenowo to łącznie 80 zł miesięcznie, ale rozkłada sie to na więcej osób, bo jeszcze rodzice korzystają. W moim przypadku opłaca sie to znacznie bardziej od zwykłej telewizji, bo na HBO czy Netflixie zawsze mam co oglądać, a lista “Do zobaczenia” obejmuje kilkanaściep ozycji, podczas gry w TV rzadko kiedy trafiałem na coś wartościowego.

      To, czy usługa VOD Disneya się przyjmie zależy przede wszystkim od ceny oraz zawartości (a zwłaszcza tej na wyłączność). Za HBO płacę głównie dla tych kilku świetnych seriali oraz wielu nowości filmowych, natomiast za Netlixa dla tej masy naprawdę znakomitych seriali, które mają na własność (Stranger Things, Dark, Mindhunter, Dom z Papieru, seriale Marvela, Ozark, Riverdale itd.). VOD od Disneya musiałoby mieć w katalogu praktycznie wszystko, co wyszło z Gwiezdnych Wojen (w tym seriale animowane, koniecznie wszystkie sezony) oraz całe uniwersum Marvela, żebym zdecydował się płacić te 30 – 40 zł miesięcznie.

  1. Usługa wystartuje na początku tylko w USA. Więc nie ma problemów zeby Disney sprzedawał czasowo licencje na swoje produkcje do Netflixa na Europę czy Azję.

  2. Jeśli zdecydują się na niższą cenę mogą zachęcić wielu dotychczasowych użytkowników pozostałych usług. Nawet bez filmów na wyłączność ich oferta ma szansę być atrakcyjną. Obstawiam że znajdzie się sporo ludzi dla których oferta będzie wystarczająca- a tym samym nie będą chcieli/potrzebowali płacić droższego abonamentu.
    Z drugiej trony odniosłem wrażenie że niska cena ma być tylko chwilowa, wiec mogą to popisowo spartolić.

  3. No to czekają nas kolejne spektakularne spadki wyceny Netflixa, tego odpowiednika AOL dla XXI wieku – “a taki ładny był, amerykański” :)

    Jeśli faktycznie zaproponują cenę niższą (a spokojnie mogą sobie na to pozwolić, bo to – w odróżnieniu od spółki Reed Hastings – firma rentowna i z zyskiem netto wyższym niż przychody Netflixa, który cały czas jest pod wodą), to na rynku amerykańskim mogą pozamiatać, a to póki co główny rynek tego typu usług. Pytanie jak wygląda kwestia ewentualnych umów z innymi rodzimymi dostawcami, bo portfolio filmów i seriali mają przepastne, a jeszcze kiedy dobiorą się do Foxa, to już w ogóle …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...