Masz iPhone’a? Też możesz zrobić thriller tak dobry jak Niepoczytalna

Recenzja/Film 27.07.2018
Nasza ocena:
Masz iPhone’a? Też możesz zrobić thriller tak dobry jak Niepoczytalna

Masz iPhone’a? Też możesz zrobić thriller tak dobry jak Niepoczytalna

O najnowszym filmie Soderbergha było głośno na długo przed jego premierą. To wszak pierwszy film kinowy znanego reżysera nakręcony w całości telefonem. I wiecie co? Niepoczytalna powinna stać się wzorem dla młodych, aspirujących filmowców.

Jeszcze nie tak dawno temu bariera finansowa była dla wielu młodych i zdolnych reżyserów nie do przejścia. Kevin Smith, by stworzyć swoją małą czarno-białą komedyjkę Clerks. Sprzedawcy, musiał zastawić wszystkie swoje karty kredytowe i sprzedać kolekcję komiksów. A i tak na planie panował stres związany z koniecznością kilkukrotnego rejestrowania tych samych scen – przecież każdy centymetr taśmy filmowej kosztuje.

Dziś większość  z nas ma w kieszeni kamerę, która doskonale nadaje się do rejestrowania wideo w wysokiej jakości. Cudów ona nie potrafi – profesjonalne drogie kamery nadal pozwalają na nieporównywalnie więcej, niż nasz Samsung Galaxy czy inny Huawei. Wystarcza jednak w zupełności do nagrania prostego filmu.

To oznacza, że w teorii każdy z nas jest w stanie nakręcić dobry film – jeżeli ma na niego pomysł i odpowiednie wyczucie estetyczne. Wystarczy znać teorię technologii filmów. Steven Sodenbergh, uwielbiany przez niezależnych filmowców, postanowił zachęcić innych do działania.

Niepoczytalna – film w całości nakręcony telefonami iPhone.

Nie zabrakło oczywiście profesjonalnego sprzętu rejestrującego dźwięk czy odpowiedniego oświetlenia planu filmowego. Film jednak faktycznie został w całości nakręcony telefonem komórkowym. Czy to widać? Zdecydowanie tak. Niska rozpiętość tonalna, zdarzające się artefakty kompresji, nietypowe proporcje ekranu, mniej płynne przejścia między kolorami… Jak już wspominałem, stwierdzenie, że telefon jest gorszy od drogiej kamery filmowej to truizm.

niepoczytalna recenzja

Czy to przeszkadza? Zdecydowanie nie! Soderbergh wykorzystał niedoskonałości kamery w iPhonie jako swego rodzaju narzędzie artystyczne. Ciasne pomieszczenia, wąskie kadry, wypalone kolory – choć jakość obrazu na pewno jest gorsza niż w typowych filmach z Hollywood, to wręcz na swój sposób pomaga to w odbiorze filmu. Zmniejsza dystans pomiędzy wydarzeniami na ekranie a widzem.

Zostawmy jednak tego iPhone’a już w spokoju – Niepoczytalna to przede wszystkim bardzo dobry thriller.

Na pewno nie genialny i jeśli chodzi o warstwę fabularno-merytoryczną nie jest to film w żadnym razie przełomowy. Jest po prostu bardzo dobry. Jego tytułowa bohaterka to młoda kobieta, która wyjechała z rodzinnego miasteczka, by zacząć życie na nowo. Niestety, ta przygoda nie kończy się dla niej dobrze.

Kobieta wbrew swojej woli zostaje zamknięta w klinice psychiatrycznej. Jest przekonana, że przez pomyłkę. Problem w tym, że większość wariatów tak twierdzi. Dochodzi więc do przerażającej sytuacji: im bardziej walczy o udowodnienie swojej poczytalności, tym za większą wariatkę w efekcie uchodzi w oczach innych.

To genialny pomysł na film, zwłaszcza nakręcony w ten sposób. Opisuje bowiem koszmar, który teoretycznie mógłby się przydarzyć każdemu z nas. Smaczku dodaje fakt, że widzowie nie od razu wiedzą, czy postać grana przez świetną w tym filmie Claire Foy faktycznie ma problemy, czy też wpadła w przedziwną pułapkę. A może ogólnie wszystko co widzimy na ekranie to wytwór jej wyobraźni?

Filmowi wystawiłbym znacznie wyższą ocenę, gdyby nie rozczarowujący trzeci akt.

Niestety, finał filmu prawdopodobnie was mocno rozczaruje. Doskonale budowana atmosfera, świetny pomysł na scenariusz i oryginalna estetyka wymuszona przez nagrywający sprzęt budują napięcie i intrygę, która wgniata w fotel i powoduje, że nie możemy doczekać się wyjaśnienia wszystkich wątków.

niepoczytalna recenzja

Niestety scenariusz w trzecim akcie filmu zaczyna się gdzieś psuć. Pojawiają się w oczywisty sposób nielogiczne ciągi przyczynowo-skutkowe, a odpowiedzi na zadawane przez film pytania trącą banałem i rozczarowują. Gdyby całość filmu równała do jego pierwszych dwóch aktów, byłaby to jedna z najciekawszych produkcji roku – nawet ignorując tego całego iPhone’a.

Ten felerny trzeci akt powoduje, że to tylko dobry film.

Zdecydowanie warto pójść do kina, uczucie niepokoju a nawet lekkiego przerażenia gwarantowane – a przecież o to chodzi w thrillerach. To raczej nie będzie wasz ukochany film roku, a z kina wyjdziecie pewnie lekko rozczarowani. Jestem jednak przekonany, że podczas samego seansu właściwe i zamierzone przez filmowców doznania będą dominować.

Niepoczytalna ma jednak u mnie dodatkowe fory. Jest bowiem wezwaniem do młodych filmowców: przestańcie się nad sobą użalać i weźcie się do roboty, sprzęt już macie. Co więcej, ten apel nie jest pusty w środku. To film faktycznie nakręcony telefonem komórkowym i faktycznie jest wystarczająco dobry, by polecić wam pójście do kina. Nie każdy początkujący filmowiec ma warsztat Stevena Soderbergha – wystarczy jednak, by część z młodych twórców potraktowała go jako inspirację, a efekty mogą przejść nasze najśmielsze oczekiwania.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (15)

15 odpowiedzi na “Masz iPhone’a? Też możesz zrobić thriller tak dobry jak Niepoczytalna”

  1. Iphonem…. No ok, do tego wystarczy dołożyć setki tysięcy zł, jeśli nie miliony na: montaż i posprodukcje, udźwiękowienie, sprzęt audio, ekipę, lokacje, charakteryzacje… Zasadniczo ten film kosztuje dokładnie tyle samo co inne a jedyna różnica, to główna kamera. Ale i to ma uzasadnienie. Lokacja produktu, fejmik. Inaczej film zginąłby w zalewie innych. Nie pisze aby hejtować – pisze aby wybić z głowy młodym bezrobotnym prób stworzenia pro filmu za pomoca iPhona – a wstep do art. mógłby sugerować, że to wystarczy ;)

    • “pisze aby wybić z głowy młodym bezrobotnym prób stworzenia pro filmu za pomoca iPhona – a wstep do art. mógłby sugerować, że to wystarczy ;)”
      Świetne podejście podstarzałego zgreda.

      Nie, iPhonie nie wystarczy, aby zrobić pełnoprawny film.

      Ale wraz z fabułą, pomysłem, paczką dobrych znajomych i odrobiną kreatywności wystarczy, by zrobić ciekawy projekt do portfolio który może sprawić, że przyjmą cię do pracy w lepszym studio czy ogólnie lepszej pracy.

      Kręcenie samym iPhone skłoni też potencjalnego reżysera do refleksji, poznania narzędzi, sprawdzenia plastyki obrazu i będzie powodem do małej zabawy w post-produkcję.

      Ale lepiej od razu napisać “wybić z głowy młodym” i w ogóle chęć do eksplorowania pasji i talentów.

      • 1. Amerykański sen – możesz wszystko (nagrać pełnometrażony film)
        2. iPhonem – ikoną amerykańskiej kultury

        Ale czy naprawdę każdy może osiągnąć wszystko? Czy amerykański sen odpowiada realiom? Czy uważasz że tytuł artykułu jest prawdziwy? Czy uważasz że ktoś kto posiada smartfona wykorzysta go do pełnometrażowego filmu?
        Ja uważam że to jest robione przez reżysera tylko na pokaz, żeby się wyróżnić z tłumu. Żeby pokazać że można – niezależnie czy to ma sens.

        Czytając nagłówek widzę reklamę – “kup iPhona, to takie kreatywne narzędzie” – to prawda ale to nie smartfon zrobi z kogoś artystę.
        Znany reżyser może sobie pozwolić na taki zabieg marketingowy ale czy zwykły człowiek robiący film smartfonem zabłyśnie? Nie, bo to bardzo pospolity sprzęt i nikogo nie zachwyci że Kowalski nagrał film smartfonem. Można np programować na telefonie ale to bez sensu dlatego nikt tego nie robi. Są do tego lepsze narzędzia. Gdyby ktoś to zrobił to też raczej na pokaz że się da.
        Dlatego uważam że iPhony są dla pozerów którzy robią wszystko na pokaz.

        • “Dlatego uważam że iPhony są dla pozerów którzy robią wszystko na pokaz.”
          To jest właśnie clou Twojej osoby.

          Dzięki za jasny sygnał jakim jesteś partnerem do dyskusji (a raczej, że nim nie jesteś).

          Pozdrawiam!

          • Kurcze a właśnie Ciebie uznałem za wartościowego partnera do dyskusji bo jesteś najbardziej elokwentnym posiadaczem iPhona z jakim dyskutowałem a zarazem posiadasz odmienne poglądy dlatego dyskusja bywa konstruktywna. Ale nie mam zamiaru ukrywać moich preferencji ani niechęci do tej firmy. Stoją za tym nie tylko argumenty logiczne które przytaczam, ale też odczucia i doświadczenia osobiste. Szkoda że nie odpowiesz bo Twój punkt widzenia mnie ciekawił. Również pozdrawiam

          • To przyznaj tylko, że zdanie:
            “Dlatego uważam że iPhony są dla pozerów którzy robią wszystko na pokaz.”
            jest sporym nadużyciem aby stosować go do wszystkich użytkowników iPhone’a, gdyż choćby dla mnie nie jest to telefon na pokaz, a świetnie dopełniający moją produktywność.
            Wtedy nie będę tak bardzo biased wobec Ciebie jak ty wobec iPhonów ; )

            A to, że jest to lepszy telefon do post-produkcji czy do wyciskania z niego maksa, świadczy szereg bibliotek i klas dostępnych dla programistów na krótko po premierze nowych technologii, i choć nie jest to jedyny telefon z dwoma obiektywami czy już niedługo nie będzie to jedyny telefon poprawnie obsługujący HEVC/HEIC, to naprawdę zapewnia bardzo przejrzysty dostęp do wszystkich funkcji:
            https://developer.apple.com/documentation/avfoundation/cameras_and_media_capture/capturing_still_and_live_photos/capturing_photos_in_raw_format
            czy wyciągnięcie informacji o głębi odczytanej z dwóch aparatów (lub przedniej kamery z sensorami z iPhone X):
            https://developer.apple.com/documentation/avfoundation/avcapturedepthdataoutput

            To potem pozwala na edycję “warstw”, poszczególnych głębokości, czy wyciąganie DNG sprzed obróbki zdjęcia softem Apple.

            https://uploads.disquscdn.com/images/f05a9846f2e0edc20077e5d6f10092d4e627ddc484b0d9fc958bbdf11e529f43.jpg

          • O tym mówiłem że może być konstruktywnie! :D

            Co do mojej opinii o użytkownikach appla to zdanie dotyczy ogółu użytkowników a nie wszystkich. Wiem że część osób używa go kreatywnie ale biję do tej negatywnej części fałszywych osób które używają ikony żeby reszczie udowodnić swoją wyższość. I artykuły tego typu karmią takie osoby które dołączają się do tego kultu – często nie potrafiąc świadomie jak Ty opisać dlaczego wybrali ten sprzęt. Bezrozumie powtarzają marketingowe slogany appla a sami nie używają praktycznie żadnych ciekawych funkcji – bo nie potrafią. A lubią pokazać innym jacy nie są i co nie mają pompując hajs w system który nie jest najkorzystniejszy dla ogółu konsumentów i dla rynku technologii.

            Nie uważam że apple to problem, problemem są nieświadomi użytkownicy i pozerzy których właśnie po stronie appla można spotkać znacznie częściej – lub, jak wolisz: po stronie androida częściej występują świadomi użytkownicy niż po stronie appla. Pokazałeś że zaliczasz się do świadomych jeśli chodzi o funkcje. Ale są jeszcze aspekty marketingowe, filozoficzno-technologiczne założenia i niemalże religijne stąd moja niechęć do rezerwatu.

          • “w system który nie jest najkorzystniejszy dla ogółu konsumentów i dla rynku technologii.”
            Tu się na pewno nigdy nie zgodzimy.

            Ja uważam, że to właśnie Apple jest jednym z tych, który wprowadza ciekawe rozwiązania technologiczne i jest zdecydowanie najkorzystniejszy dla ogółu konsumentów.

            np. Sam tryb portretowy, po 2016 roku jak Apple pokazało coś takiego to wszyscy szybko ogarnęli i teraz są nawet lepsze. Ale już chwilę po premierze iPhone 7 Plus, w czerwcu następnego roku było iOS 11, które już np. ostandaryzowało i dało odpowiednie API, jak mógłoby wyglądać streamowanie tego portrait mode. Nie tylko robienie fotki, ale i ciągłe nagrywanie czy nawet streamowanie, tak aby apka na iOS miała dostęp i możliwość streamować obraz wraz z tym efektem głębi:
            https://uploads.disquscdn.com/images/86a8fc3dd677feabaab7e632396afad50f45aeaa506e5a9e84329cf46c08e53c.png

            A to wszystko oczywiście wzorowo wprowadzone w całym ekosystemie i nie ma żadnych niekompatybilności macOS-iOS-tvOS.
            https://uploads.disquscdn.com/images/b93bd141dcfdee4ba0cd4a53801e5fce1f57b4f95766d853335dd658701222c5.png

            Obsługa map głębokości dla video i streamingów to była już zaprezentowana w iOS 11.

            Teraz w czerwcu mieliśmy iOS 12, do którego developerzy już się przygotowują aby na wrzesień obsłużyć to w swoich aplikacjach.

            I tak np. w iOS 12 został wprowadzony nowy rodzaj mapy głębokości. Mat – uproszczona kompozycja, obliczana przez Apple, działa szybciej i pozwala na maskowanie video z większym bitratem i w wyższej rozdzielczości, za to bardziej zerojedynkowo (na zdjęciu porównanie rozdzielczości od razu):
            https://uploads.disquscdn.com/images/cf87ca4fa9187f265027467aad781fd8d438df026415ec2bcc1fb811bfef04cc.png

            Tak że widzisz, taka optymalizacja i rozwój w Apple może zachodzić wielotorowo o czym nawet nie wiesz, iOS 12 przyspieszy iPhone 7 Plus, w dodatku niektóre apki wykorzystają nowsze API do szybszych obliczeń z dokładniejszymi efektami z wykorzystaniem DepthData i nagle, odczuwalne przyspieszenie jest większe niż tylko przyspieszenie samego systemu i optymalizacji po ich stronie.

          • Nie podniecają mnie triki które stosuje apple w swoim oprogramowaniu. Jestem programistą i stosuje je na codzień – są one mało istotne. Przekładają się na większy komfort ale z punktu biznesowego takie refaktoringi mają niski priorytet bo nie wnoszą nic nowego. Refaktoring to tylko dopieszczanie produktu.
            Ja mówię o czymś znacznie większym. Android na swoich fundamentach ma javę która z założenia nigdy nie miała być demonem szybkości. To maszyna wirtualna która jest uruchamiana na każdej architekturze – i takie założenia miał też android poprzez otwarty kod. Tak aby każdy, nawet Ty mógł go sobie wziąć i zrobić z nim wszystko. To znacznie więcej niż gotowy produkt którym można nagrać film. To cały system który każdy może zmodyfikować do własnych potrzeb. O ile ktoś takie potrzeby ma. I tutaj pojawia się prawdziwa kreatywność gdy możesz kupić gotowy produkt lub stworzyć go. Mało tego android w swojej obecnej formie jest darmowy.

            I to nie jest fikcja o jakiej pisałeś – o grupie znajomych kręcącej filmy na iPhone. Bo nie oszukujmy się że nie jest to dobry pomysł. To projekty powstające na androidzie istnieją i dzięki niemu nowe firmy zyskują na popularności. Zyskują wszyscy – i konsumenci na konkurencyjnym rynku i nowi producenci.

            Takie firmy jak microsoft i apple zwyczajnie porwały się na kasę użytkowników a z tej kasy robili marketing kiedy otwarty kod nie miał na niego kasy i był wyniszczany praktykami monopolistów.

          • “To projekty powstające na androidzie istnieją i dzięki niemu nowe firmy zyskują na popularności.”
            Komentujemy właśnie film, który powstał na iPhonie a ty piszesz, że co?

          • No właśnie piszę Ci że to ciekawostka. Sztuka dla sztuki. Nikt tego nie robi tego filmu na serio bo to nie ma sensu. Jeśli ktoś chce zrobić coś fajnego to używa najlepszych dostępnych narzędzi. A to jest zwykła ciekawostka. Widzę że nie chcesz rozumieć.

          • No i właśnie wtedy do profesjonalnych zastosowań używany jest iPad. A nie jakiś tablet czy smartfon z Androidem ; )

          • No, bo nie możesz wyjść poza swoją bańkę zaściankowości i zrozumieć jak można profesjonalnie pracować na urządzeniach Apple ; )

          • Zaściankowości – powiedział człowiek zamykający się w rezerwacie xD
            Tym razem Cię przeceniłem bo myślałem że potrafisz czytać ze zrozumieniem – nie potrafisz. I podobnie jak ja źle zinterpretowałem Twój komentarz źle tak Ty i podobni Tobie zrobiliście to wsumie z 5 razy. Szkoda czasu na dyskusję z Wami – jednak trzeba wrócić do tępienia tej fanatycznej plagi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...