Tęsknicie za Kodem nieśmiertelności? Hiszpański film Ostrzeżenie od Netfliksa wypełni tę pustkę

Recenzja/Film 24.07.2018
Nasza ocena:
Tęsknicie za Kodem nieśmiertelności? Hiszpański film Ostrzeżenie od Netfliksa wypełni tę pustkę

Tęsknicie za Kodem nieśmiertelności? Hiszpański film Ostrzeżenie od Netfliksa wypełni tę pustkę

Gdyby nie hiszpański język w dialogach, Ostrzeżenie byłoby nie do odróżnienia od porządnego, amerykańskiego thrillera. To błogosławieństwo i przekleństwo zarazem. Film wyprodukowany jest świetnie, ale brakuje mu oryginalności.

Kod da Vinci, Kod Nieśmiertelności… filmy opierające się na matematycznych zagadkach i zjawiskach nadprzyrodzonych od zawsze miały wzięcie. Nic dziwnego – scenarzyści takiego tytułu mają od samego początku zagwarantowane przynajmniej częściowe zaangażowanie widza. Instynktownie razem z bohaterami w toku filmu chcemy poznać tajemnicę, jaka kryje się za jakimś szyfrem, znakiem czy prawidłowością.

To właśnie w spragnioną takich filmów publiczność celuje najnowszy film Netfliksa, jakim jest Ostrzeżenie.

Pomysł na jego scenariusz jest intrygujący. Główny bohater Ostrzeżenia – Jon – to uzdolniony, choć cierpiący na schizofrenię matematyk. To właśnie jego choroba uniemożliwia mu zrobienie naukowej kariery.

Pewnej nocy udaje się z przyjacielem na zakupy i staje się współuczestnikiem tragedii. Jest świadkiem napadu, w wyniku którego postrzelony zostaje jego kompan David. Mężczyzna w efekcie zapada w śpiączkę. Jon odstawia leki i w desperacji szuka sensu w zaistniałej sytuacji. W toku analizy tego, co się wydarzyło, odkrywa pewien wzór. Śmierci osób w tym konkretnym sklepie zdarzają się regularnie z matematyczną precyzją. Kolejne ma nastąpić za 9 lat. No chyba, że Jon zdoła ostrzec ofiarę…

Ostrzeżenie wygląda świetnie.

Nie jest nakręcone z rozmachem – lokacji jest niewiele, efekty specjalne rzadko są potrzebne, kostiumy są całkiem zwyczajne. Jednak udźwiękowienie, praca kamery, stylistyka filmu i wszystkie jego powierzchowne cechy są nieodróżnialne od dobrego, amerykańskiego thrillera.

To niestety bywa bronią obosieczną. Filmy spoza Hollywood przyciągają uwagę swoją estetyką. Zarówno audiowizualną, jak i merytoryczną. Jedyną egzotyką Ostrzeżenia – dla osób rzadko oglądających nieanglojęzyczne i niepolskojęzyczne filmy – będzie język hiszpański. Ten film wygląda i jest prowadzony tak, jakby był produkowany dla amerykańskich kin lub telewizji.

I niestety to niekoniecznie jest argument za tym, żeby Ostrzeżenie obejrzeć.

Okazuje się bowiem, że pod przykrywką fachowej produkcji kryje się płytki i niedopieszczony fabularnie film. Technicznie bardzo dobry. Nie można przyczepić się do gry aktorskiej czy montażu – zwłaszcza, że obraz często przenosi nas w czasie pomiędzy teraźniejszością i wspomnianą wyżej odległą o 9 lat przyszłością. Nigdy nie tracimy wątku, wszystko jest zrobione poprawnie.

Im dłużej oglądamy Ostrzeżenie, tym większe mamy jednak wrażenie, że to już było. Twórcy aż do przesady inspirowali się pierwowzorami z Zachodu, tworząc ich wierną kopię. Co nawet byłoby wybaczalne, gdyby nie przybywające w miarę seansu luki w scenariuszu. Nie tylko zaczyna być momentami nudno, a czasem wręcz irytująco.

Ostatecznie nie jest jednak tak źle. Jesteśmy rozpieszczani przez branżę filmową i mamy wiele produkcji, nad którymi będziemy się zachwycać. Ostrzeżenie jest tylko poprawne. Oznacza to, że raczej nie polecimy filmu znajomym i pewnie nigdy więcej do niego nie wrócimy. Ale to oznacza również, że produkcja ta przyjemnie zabija czas. Nie będziecie chcieli jej wyłączać, na pewno zaintryguje was właściwe rozwiązanie zagadki.

Ot, kolejny telewizyjny thriller, jakich wiele. Dodać na Netfliksie do listy szykowanej na leniwy i bezproduktywny dzień, obejrzeć i zapomnieć. Przecież i taka rozrywka jest nam od czasu do czasu potrzebna.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...