Pora zaorać DC Extended Universe. Warner Bros. nareszcie ma świetną okazję

Felieton/Film 23.07.2018
Pora zaorać DC Extended Universe. Warner Bros. nareszcie ma świetną okazję

Pora zaorać DC Extended Universe. Warner Bros. nareszcie ma świetną okazję

Worlds of DC można uznać za oficjalną nazwę DC Extended Universe. Jeśli połączyć to hasło ze zmianą strategii, to Warner Bros. mogłoby złapać wreszcie wiatr w żagle. Jak na razie wytwórnia zalicza wpadkę za wpadką.

Comic-Con w San Diego był źródłem wielu nowych informacji na temat nadchodzących produkcji kinowych i telewizyjnych na podstawie komiksów. Dostaliśmy mnóstwo nowych zwiastunów, a do tego w sieci rozgorzała dyskusja na temat przyszłości filmów DC od Warner Bros.

Czytaj też: San Diego Comic-Con 2018: nowe filmy i seriale w natarciu

DC Extended Universe, bo tak nazywany był obecny cykl filmów opartych na komiksach DC, nie potrafi nawiązać równorzędnej walki z analogiczną propozycją od Marvela. W rezultacie Disney kosi miliardy dolarów, a wszystkie z 20 filmów z cyklu Marvel Cinematic Universe były sukcesem finansowym.

Worlds of DC jako oficjalna nazwa DC Extended Universe to świetny pomysł.

Walka pomiędzy DC a Marvelem nie jest wyrównana. Superman i Batman ze swoim współdzielonym uniwersum wystartowali znacznie później od Iron Mana i spółki, a w dodatku nie mają wsparcia w postaci produkcji na mniejsze ekrany. Seriale na bazie komiksów DC nie są fabularnie związane z filmami kinowymi.

Byliśmy też świadkami kilku bolesnych potknięć. Man of Steel był w porządku, ale już Batman v. Superman rozczarował zakończeniem, a Suicide Squad ktoś mocno skrzywdził na stole montażowym. Wonder Woman była światełkiem w tunelu, ale to za mało, by pociągnąć całą serię.

Jednym z gwoździ do trumny DC w Hollywood był film Justice League, czyli odpowiedź na Avengers.

Film był dla Warner Bros. wpadką pod względem finansowym i wizerunkowym. Spowodowało to niemałe zamieszanie w kalendarzu wydawniczym. Tak naprawdę nadal nie wiemy, czego do końca się spodziewać: które z zapowiedzianych już filmów zostaną zrealizowane oraz czy współdzielone uniwersum w ogóle będzie kontynuowane.

Podczas prezentacji na tegorocznym Comic-Con w San Diego pojawiły się jednak zwiastuny dwóch najbliższych filmów DC. Jednym z nich będzie Aquaman, który rozwinie wątek postaci wprowadzonej w Justice League, a oprócz tego pojawi się Shazam o zabarwieniu komediowym. Powstaje też sequel Wonder Woman, ale jak na razie to tyle.

Kolejne filmy DC mogą być całkowicie oderwane od głównej serii.

Od lat krążą plotki, jakoby Ben Affleck miał zrezygnować z roli Batmana po zaledwie kilku filmach. Jego solowy film może nigdy nie powstać. Dowiedzieliśmy się też, że powstaje obraz o Jokerze, którego zagra inny aktor, niż w Suicide Squad. Współdzielone uniwersum zaczyna się trząść w posadach i może runąć – tak samo jak uniwersum Spider-Mana od Sony kilka lat temu.

Warner Bros. może nas właśnie szykować na zakończenie projektu DC Extended Universe. Zamiast tego kinowe produkcje mogą pójść tropem świata telewizji i stworzyć coś w postaci współdzielonego multiwersum. Wtedy oprócz filmów z cyklu Justice League mogą powstać filmy, których reżyserowie nie będą musieli zwracać uwagi na inne produkcje.

Pora na prawdziwe Worlds of DC.

DC Extended Universe to nazwa, która się przyjęła, ale nie jest w pełni oficjalna. Chwytliwe hasło Worlds of DC pojawiło się na materiałach promocyjnych podczas tegorocznego Comic-Con w San Diego, co wiele osób odbierało jako sygnał, że zmienia się strategia firmy. Okazało się co prawda, że w zeszłym roku były na banerach podczas tej imprezy takie same hasła, ale szum medialny skłania do przemyśleń.

Od zeszłego roku zmieniło się postrzeganie filmowego uniwersum DC przez odbiorców. Marvel bryluje i zawstydza konkurenta, a Warner Bros. gasi pożary. To idealny moment na to, by wycofać się na z góry upatrzone pozycje i skorzystać w Hollywood ze strategii, która sprawdza się w świecie telewizji i VOD. Tam oprócz Arrowverse pojawiają się również niepowiązane fabularnie serie.

To może być dobry moment, by zacząć w ten sposób kręci filmy. W dodatku DC dokładnie taką taktykę stosuje teraz w świecie komiksów. Oprócz zeszytów z głównego uniwersum pojawią się teraz zupełnie serie w ramach wydawnictwa DC Black Label, które będą opowiadały niekanoniczne historie. Dadzą twórcom wolną rękę co do formy, historii i zawartości, byle tylko fani dostali dobre historie.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (28)

36 odpowiedzi na “Pora zaorać DC Extended Universe. Warner Bros. nareszcie ma świetną okazję”

        • Jak już słusznie koledzy zauważyli, ciężko jest nazywać kalką coś, co było pierwsze. Marvel ma swoich bohaterów, DC swoich, część Marvel skopiował, innych nie. Ale kalk filmowych nie widzę – właśnie dlatego, że DC robi to po swojemu (z różnym skutkiem, jak już wspominałem), jest mniej lub bardziej udane i wzbudzą sporo skrajnych emocji.

          • Komiksy to osobna historia, tam przez 80 lat się kopiowali nawzajem niezliczoną ilość razy. W kinie natomiast, od dekady, to DC goni Marvela, bo jego pomysł na współdzielone uniwersum *filmowe* okazał się strzałem w dziesiątkę. DC ma poślizg, a przez to że próbuje nadgonić, kilka razy się potknęło.

          • Idąc takim tokiem rozumowania, Marvel skopiował Indianę Jonesa, który skopiował Gwiezdne Wojny, a wszystkich ich kopiuje też Jurassic Park, nie zapominając, że po drodze kogoś skopiowali Piraci z Karaibów. Co to za argument, że DC tworzy uniwersum filmowe? Bo tworzy, bo to normalna kolej rzeczy. Marvel nie ma patentu na unowersa filmowe, tak jak nie ma go nikt inny.

          • Nie do końca. Serie, które wymieniasz, są seriami – sequelami i prequelami, które opowiadają kolejne rozdziały tej samej historii. Marvel jako pierwszy zrobił właśnie tak potężne filmowe uniwersum, na które składają się różne serie, biorąc na wzór model wydawniczy komiksów i wyprzedził w tym swojego głównego konkurenta. Dopiero pod wodzą Disneya podobnie zaczęły być rozwijane Gwiezdne wojny.

          • I tak i nie. DC/Warner od dawna budowali np. uniwersum animowane. Niby nie to samo, ale jednak ciężko im zarzucać zrzynanie z Marvela, bo robią swoje uniwersum. To raczej przyszłość tego typu kina.

          • W komiksach obie firmy robiły to od dekad, a teraz już nawet nie pamiętam, która zaczęła. Nie chodzi o zżynanie, tylko o sam fakt, że DC zaczął kilka lat później. Jak stajesz do wyścigu, gdy drugi zawodnik już dawno ruszył, jesteś na przegranej pozycji, a DC goniąc Marvela, bo takie są realia, do tego się kilka razy potknęło, przez co Marvel jeszcze bardziej odskoczył. A ponieważ uwielbiam oba uniwersa, to mnie to smuci :(

      • Ale kiedy to było i z jakim skutkiem? Teraz DC chciało skopiować MCU, ale zmieszczenie w 3 filmach tego na co Marvel potrzebował 11 okazało się za trudne. Już nie wspomnę o tym że Marvel po prostu zbiera premię za bycie pierwszym.

        • Z takim, że od 80 lat śledzimy ich przygody na kartkach komiksów czy kinowym ekranie :) No i sam sam zarzucasz im podrabianie Marvela, a na wypomnienie Ci błędu rzucasz hasłem kiedy to było i z jakim skutkiem… Trochę mniej gównoburzy, a więcej pokory :)

          • Chyba mnie z kimś pomyliłeś ;)
            Ani nie robię gównoburzy, a nie nie “rzucam hasłami” – po prostu wiem że DC był pierwszy, potem Marvel kopiował od nich [z dobrym efektem] rozwiązania komiksowe, a teraz DC próbuje kopiować od nich [z kiepskim efektem] rozwiązania filmowe.
            Próba obrony poczynań DC w ostatnich latach jest trudna – bo w końcu to DC wycofuje się teraz rakiem z pomysłu DCU. Być może DC jest bardziej
            ‘zasłużone’, ale fani i publiczność wolą jednak dzieła Marvela. Przy czym jak mówiłem Marvel nie jest też o tyle lepszy – gdyby Liga sprawiedliwości wyszła w 2006 roku wszyscy bylibyśmy wniebowzięcie – ale Marvel zgarnia premię za to że wypuścił swoje filmy jako pierwszy, a DC musi [musiał?] ich ciągle gonić…

  1. Panie Grabiec… Jeśli Wonder Woman była “światełkiem w tunelu”, ale już “Justice League” niby było słabe, to żeś się Pan chyba na rozumy z wąsatym Januszo-Aresem pozamieniał

    • Rozumiem, że jeśli ktoś ma inne zdanie, niż Ty, to automatycznie zasługuje na miano “wąsatego Januszo-Aresa”?
      Wonder Woman była dobrym widowiskiem, z kilkoma momentami przyciągającymi widza do ekranu (i dobrą muzyką). No i świetna rola Chrisa Pine’a!
      A Justice League…? Pomysł był fajny, ale powiedz mi – skąd wziął się główny antagonista? Pojawił się dosłownie znikąd i chciał “bić, zabić, zniszczyć”. Mniej więcej taka była jego motywacja (a przynajmniej tyle przedstawili twórcy).
      Nie zrozum mnie źle, lubię tego typu filmy i na JL czekałem ze zniecierpliwieniem (jestem jednym z tych, którym nawet Man of Steel oraz Batman vs Superman się podobały), ale sam film niestety moim zdaniem mocno zawiódł.

      • W DCU konsekwentnie realizują bazowe założenie – to są produkcje “dla fanów”. Jeśli nie wiesz, kim jest Steppenwolf i potrzebujesz osobnego wprowadzenia, według Warnera nie jest to film dla Ciebie. Rozumiem taką strategię, bo zamiast mnożyć originy, będą wprowadzać tylko te postacie, które takiej introdukcji potrzebują (patrz: Shazam). Natomiast co do wąsatego Januszo-Aresa – pojawia się on właśnie w Wonder Woman.

        • I te założenia bazowe skończyły się na tym, że teraz trzeba myśleć co zrobić z tym uniwersum, żeby dalej miało rację bytu.
          A skoro tak odbierasz Davida Thewlisa, to już nic nie poradzę – osobiście jako aktora bardzo go lubię i cenię (ten głos!).

          • Ależ ja też go bardzo lubię, tylko może niekoniecznie jako wąsatego greckiego boga wojny o posturze stracha na wróble…

      • A ja w sumie nie wiem czemu ale filmy DC sprawiały mi więcej radości i zabawy niż większośc Marvelowych. Przy batman vs superman i lidze sprawiedliwych to zalowałem, ze tak ‘krótko’ trwały :D Wonder Woman też było spoko ale nie porwały mnie jak inne DC. Także, nie mam pojęcia z czego to wynika ale to właśnie przy DC się lepiej bawię (filmach, nie serialach – te uważam za infantylne i głupie).

  2. “Walka pomiędzy DC a Marvelem nie jest wyrównana. Superman i Batman ze swoim współdzielonym uniwersum wystartowali znacznie później od Iron Mana i spółki, a w dodatku nie mają wsparcia w postaci produkcji na mniejsze ekrany. ”

    Dziwne że wystartowali później, skoro w tym samym roku co Iron Man, wyszedł The Dark Knight, który zgarnął między innymi 2 oscary.
    A co do wsparcia na małych ekranach, to może w serialach króluje Marvel, ale już filmy animowane, gry komputerowe – dominacja DC.
    Co nie zmienia tego że JL było robione na szybko i ciężko nazwać to dobrym filmem, a plany stworzenia wspólnego uniwersum wychodzą średnio.

      • Jaki zamknięty twór ? Przecież Nolan zostawił wyjście na dalszy ciąg. I mogli z tego śmiało zrobić podstawę pod filmowe uniwersum DC, no ale ktoś w Warner Bros chciał pokazać że jest lepszy od Nolana, bo postanowił zrobić wszystko odnowa, ale kiepsko to wyszło.

    • Cytujesz, ale nie czytasz. Zwróć uwagę na fragment “ze swoim współdzielonym uniwersum”.

      Przed Iron Manem też były filmy na licencji Marvela, ale to od Iron Mana zaczęło się Marvel Cinematic Universe. Trylogia Nolana była przez Man of Steel, które rozpoczęło tzw. DC Extended Universe.

  3. DC nie nie zna się na filmach. Puki nie zmienia scenarzystów oraz reżyserów i operatorów kamer nic się nie zmieni. Mogli by też brać aktorów mniej rozpoznawanych to też lepiej robi. Wszystkie ich filmy są słabe i nic ciekawego nie opowiadają, postaci są plastikowe z którymi nie można się identyfikować. Reżyserzy nie mają jaj i wizji

  4. DC rządzi na polu animacji. Gdyby do filmów zatrudniali tak dobrych ludzi jak do animacji to zmietliby Marvela bez problemu. Tymczasem nie pamiętam czy widziałem jakikolwiek dobry film animowany od Marvela z ostatnich czasów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...