Serial Drogi wolności to dowód na to, że Telewizja Polska znalazła swój przepis na sukces

Felieton/Seriale 16.07.2018
Serial Drogi wolności to dowód na to, że Telewizja Polska znalazła swój przepis na sukces

Serial Drogi wolności to dowód na to, że Telewizja Polska znalazła swój przepis na sukces

Wszyscy śmieją się teraz z Telewizji Polskiej, bo stała się generatorem memów, ale to nie przeszkadza jej rozwijać swojej oferty i zachęcać widzów do zasiadania przed odbiornikami. Sposobem na sukces Jacka Kurskiego ma być produkcja kolejnych seriali historycznych. I śmiem twierdzić, że to jest strzał w dziesiątkę.

Telewizja Polska ma na swoim koncie wiele dobrych i bardzo dobrych seriali. Żeby nie szukać daleko wystarczy wymienić Oficerów, Artystów, Bodo, Prokuratora. Od lat TVP specjalizuje się w historycznych produkcjach, które budzą lub budziły zainteresowanie: Wojenne dziewczyny, Anna German, Czas Honoru, czy choćby ta nieszczęsna Korona królów, nie wspominając o dawnych serialach sprzed kilkudziesięciu lat, do których wciąż wracamy. Można się obrażać na Wiadomości od TVP, ale nie można powiedzieć, że stacja nie umie zainteresować publiki swoimi produkcjami, bo Klan czy M jak miłość – nawet, jeśli nie wpisują się w gusta młodego widza – wciąż mają rzesze sympatyków w kraju.

Polacy uwielbiają rozprawiać o polityce i historii. Uwielbiają też rodzinne historie i promocję Polski. I to wszystko ma dostarczyć im serial Drogi wolności.

Nowa produkcja wpisuje się w obietnicę Jacka Kurskiego o stworzeniu historycznych seriali tropem Korony królów. Na szczęście Drogi wolności nie wyglądają tak kuriozalnie, jak wspomniany poprzednik. Twórcom było jednak trochę łatwiej zbudować świat przedstawiony – akcja produkcji rozpoczyna się w 1914 roku, a sam serial powstał z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości i ma niezły budżet (mówiło się nawet o 2 mln za odcinek).

Świat stoi u progu I wojny światowej.

Mieszkająca w Krakowie rodzina Biernackich stara się normalnie żyć. Na szczęście, nie muszą narzekać na pieniądze – Biernacki ma wydawnictwo wraz z drukarnią, a jego siostra otwiera aptekę. Trzy młode córki Biernackiego, Lala (Julia Rosnowska), Marynia (Paulina Gałązka) i Alina (Katarzyna Zawadzka) to pannice na wydaniu, choć nie wszystkim w głowie jest wyjście za mąż. Każda z nich jest zupełnie inna, każda ma inny temperament. I to właśnie te trzy dziewczyny będą głównymi bohaterkami Dróg wolności. W czasie wielkiego konfliktu założą wspólnie własne czasopismo. Ale nie tylko wojna da się we znaki rodzinie Biernackich. Dogoni ich także przeszłość, a na wierzch wyjdą stare, niezagojone rany.

drogi wolności

Drogi wolności to serial nakręcony na sprawdzonym schemacie.

Tajemnica rodzinna jak w Leśniczówce i wszelkiej maści telenowelach? Jest. Historia jak w Koronie królów, Wojennych dziewczynach czy Czasie Honoru? Na pokładzie. Miłość i potencjalne mezalianse jak w Bodo? Też są. Polska jako ważny bohater? Jak zawsze. Dodajmy do tego ładne zdjęcia, niezłych aktorów (w serialu wystąpiła Iza Kuna czy Anna Polony) i mamy przepis na sukces Telewizji Polskiej. To Polacy chcą oglądać, to się sprzedaje.

Choć regularna emisja nastąpi dopiero jesienią, już teraz włodarze TVP mogą być pewni sukcesu. Znaleźli klucz do swojej publiki. A zresztą, nawet, jeśli nie będzie tak różowo jak przy okazji innych tytułów, sukces i tak trzeba będzie odtrąbić. Tym bardziej, że Drogi wolności to najdroższy serial Polskiej Telewizji. A wyrzucenia w błoto pieniędzy nie wybaczy nikt. Nawet sympatycy Wiadomości.

*Zdjęcia w tekście pochodzą od TVP

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (18)

34 odpowiedzi na “Serial Drogi wolności to dowód na to, że Telewizja Polska znalazła swój przepis na sukces”

  1. Obejrzałem ten pierwszy odcinek i musze powiedzieć że jest naprawdę nieźle – zaintersował mnie bardzo i na pewno będę chciał zobaczyć całą serię. Belle Epoque jakoś mnie nie wciągnął (porównuję ze względu na okres historyczny w którym osadzona jest akcja).

  2. Ciekawe ile propagandy i mitów będą w tych “historycznych” serialach przemycać? Pewnie już niedługo powrót do XVIII w. i zaprzeczanie wszystkiemu, co osiągnęliśmy jako społeczeństwo. Ma być przaśnie, katolicko, ksenofobicznie i patriotycznie w duchu Rejtana… Niczego innego po Kurskim się nie spodziewam.

    • Nie, zamiast tego powinno być postępowo i tolerancyjnie. Z Ziuka zrobić geja, połowę wojska polskiego powinni stanowić Syryjczycy, a jak się jakiś ksiądz pojawi, to tylko w roli pedofila. Oczywiście patrioci to tylko w formie tłumoków, którzy nie potrafią docenić “dóbr” jakimi obdarzają ich zaborcy, ewentualnie patole wyżywający się na żonach i dzieciach.

      Ale to prawica robi propagandę, kuźwa. Śmiech na sali.

  3. Heh serial Prokurator był naprawdę niezły… ale oczywiście nie nakręcili kolejnego sezonu… ogólnie PL seriali mało oglądam…

  4. Zwykła pisowska propaganda, przez tych komuchów bis patriotyzm został obrzydzony zwykłym ludziom. Zakłamanie historii, nachalna propaganda pewnych zachowań i prostactwo.

    • Ale co, gdzie?
      Oglądałem ten odcinek, jest niezły, choć ma swoje mielizny: np kłótnia między Biernackim (zwolennikiem Dmowskiego), a jego matką (zwolenniczką Piłsudskiego), jakkolwiek wpisuje się w klimat epoki to za cholerę nie wpisuje się w klimat sceny ;] Ale mniejsza z tym.
      O jakim więc zakłamaniu piszesz, gdzie tu była nachalna propaganda?

  5. Po pierwszym odcinku nie jestem zachwycony. Czas Honoru wciągnął mnie dlatego, że pokazywał akcję, konspirację. Były wątki romansowe i codziennego życia za okupacji, ale mimo wszystko ogniskowało się to na CC i AK.

    Tutaj liczyłem na akcję z legionistami, liczyłem, że pokażą wymarsz, że będzie coś o samych żołnierzach. Zamiast tego dostałem kolejną telenowelę :/ I niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę, ale czy ten facet przemawiający do legionistów to miał być Ziuk? Bo jeśli tak, to chyba wyszedł mu jeszcze gorzej niż Olbrychskiemu. Już nie wymagam akcentu kresowego, ale na litość nieba, taką łachudrę z Komendanta zrobić?

    Ogólnie produkcja jest ładna, widać, że kupę kasy w to włożono, poza tym nieszczęsnym Marszałkiem (no chyba, że to nie on miał być?) do gry aktorskiej też w zasadzie nic nie mam, tylko obiektyw jest zwrócony na krzesło kawiarni, podczas gdy za plecami kamerzysty płonie Hindenburg. Noż jasna cholera.

  6. Niestety. To jest w TVPropaganda. Co robi taki rodzaj TV? Jak tracą kasę to tworzą kolejny serial, kanał lub obsadzają kolejnych swoich kolesi. Spadek oglądalności jest bliski. Dalej będą tracić kasę. I za rządów tej “dobrej zmiany” o to chodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...