Jarocin Festiwal 2018 łączy bunt i komercję. Da się!

News/Muzyka 13.07.2018
Jarocin Festiwal 2018 łączy bunt i komercję. Da się!

Jarocin Festiwal 2018 łączy bunt i komercję. Da się!

Mainstreamowy rap, rock i pop raczej nie mają wiele wspólnego z kontrkulturą i buntem, czyli rzeczami, których festiwal w Jarocinie był symbolem. Dziś to kolejna wielka impreza muzyczna. Choć przyznać trzeba, że lista wykonawców na Jarocin Festiwal 2018 jest niezmiennie ciekawa.

Festiwal w Jarocinie istnieje od niemal połowy wieku. Jego historia sięga mrocznych czasów PRL-u, w których był oazą tej zachodniej wolności. Panuje wręcz opinia, że festiwal ten był dla komunistycznych władz czymś w rodzaju wentylu bezpieczeństwa dla buntującej się młodzieży bloku wschodniego. Niech tam się wyszaleje przy agresywnej, rebelianckiej muzyce, zamiast na ulicach miast.

Na festiwalu grano punk rocka, rocka, heavy metal, bluesa, reggae. Uczestniczyły w nim praktycznie wszystkie czołowe zespoły grające tego rodzaju muzykę w Polsce. Dziś jednak mamy inne czasy. PRL-u już dawno nie ma i choć z pewnością mamy pewne problemy związane z opresją władz, tak trudno porównywać tamte i dzisiejsze czasy. Rock również przechodzi do niszy, młodzież zdecydowanie preferuje rap i elektronikę. Festiwal w Jarocinie również musiał nieco zmienić formułę.

Jarocin Festiwal 2018 – znamy listę wykonawców.

Festiwal zaczyna się już dziś i potrwa trzy dni. Na trzech scenach pojawi się 40 wykonawców. Dziś pojawią się takie gwiazdy, jak raper DonGuralEsko, Nosowska ze swoim nowym materiałem, rosyjska grupa feministyczna Pussy Riot (to jej polski debiut) oraz Świetliki. Jutro będzie równie atrakcyjnie. Na scenie pojawią się Pablopavo i Ludziki, Daria Zawiałow, Lech Janerka, Coma oraz The Dumplings w towarzystwie orkiestry.

Najbliższa historycznej spuściźnie Festiwalu będzie jednak niedziela. Po występie zespołu Apteka oraz rapera Quebonafide rozpocznie się w koncert, który w mojej ocenie jest gwoździem programu. A będzie to występ w ramach projektu Punk Freud Army Wojtka Mazolewskiego i jego grupy Pink Freud. Przy udziale Tomasza Budzyńskiego, Roberta Matery i Alka Koreckiego, zespół zaprezentuje specjalny program pamięci Roberta Brylewskiego, a więc niedawno zmarłego współtwórcy takich zespołów, jak Brygada Kryzys, Izrael czy Armia.

Niektórzy będą się jednak ze mną spierać i zauważą, że przecież po Pink Freud Army koncert da Johnny Rotten – ojciec chrzestny punkowej muzyki, wokalista Sex Pistols. Rozumiem ten punkt widzenia i nie będę się z nim spierał.

Dodatkowe atrakcje również ciekawe. Całość walczy jak może o zachowanie punkowego ducha.

Na rynku jeszcze dziś odbędzie się koncert grupy Pogodno, a w sobotę będziemy mogli tam uczestniczyć w wydarzeniu Co ciągle widzę w Niej z okazji stulecia niepodległości – wezmą w nim udział Daria Zawiałow, Błażej Król i Michał Kowalonek. W Spichlerzu Polskiego Rocka dziś zagrają Pono z ZIP Skład, jutro zaś In Twilight’s Embrace.

Przyznaję, że jestem pod wielkim wrażeniem. Nieco ze smutkiem patrzę na wykonawców miękkiego rocka i raperów w Jarocinie – absolutnie nic do nich nie mam, niektórych wręcz lubię, jednak zupełnie nie kojarzą mi się z duchem tego festiwalu. Jestem jednak świadomy, że agresywny rock – który tak bardzo lubię – wypada już z łask młodzieży. A sami emeryci mojego pokroju nie zapewnią Festiwalowi ekonomicznej opłacalności.

Mimo tego udało się jednak zgromadzić całkiem niezłą grupę wykonawców, którzy nadal nie boją grać się brudnej, zbuntowanej muzy. Jarocin Festiwal może i zmienia formułę – bo musi. Nie zapomina jednak o genezie swojego istnienia i symbolu, jaki reprezentuje. Czapka z głów dla organizatorów.

Cena biletu to 159 zł za trzy dni imprezy.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...