Produkcje serialowe coraz częściej podbijają świat literatury. A co z książką Inside Black Mirror?

Artykuł/Seriale 11.07.2018
Produkcje serialowe coraz częściej podbijają świat literatury. A co z książką Inside Black Mirror?

Produkcje serialowe coraz częściej podbijają świat literatury. A co z książką Inside Black Mirror?

Jako jeden z powodów rozpoczęcia się boomu na seriale wskazuje się podobieństwo gatunku do powieści. Światy seriali i książek coraz częściej zaczynają się łączyć. Ostatnim przykładem książka Inside Black Mirror, która pokaże kulisy stworzenia produkcji. A tego typu dzieł, które rozszerzają historie znane z seriali jest ostatnio coraz więcej.

Inside Black Mirror to próba zrozumienia fenomenu oryginalnego serialu autorstwa Charliego Brookera i zarazem zapis wzrastającej popularności marki po przenosinach do Netfliksa. Brooker i producentka serialu, Annabel Jones, byli od początku zaangażowani w tworzenie pozycji, dlatego książka zawiera wiele nigdy wcześniej niewidzianych materiałów zza kulis i nowych informacji. To prawdziwa gratka dla wielbicieli serialu.

Humor fanom Black Mirror po części popsuł jednak sam Brooker. Filmowiec został zapytany przy okazji premiery Inside Black Mirror o zapowiadaną w zeszłym roku antologię krótkich opowiadań umiejscowionych w świecie serialu. Dzieła miały pochodzić od różnych autorów, w tym sław prozy gatunkowej. Okazuje się jednak, że twórcy natrafili po drodze na przeszkody. I nie ma szans, żeby choć jedna z zapowiadanych książek wyszła jeszcze w tym roku.

Inside Black Mirror nie jest jedyną ujawnioną niedawno pozycją, która rozszerza świat znany z serialu Netfliksa. Ogłoszono też komiks Stranger Things.

W pierwszej serii zeszytów od wydawnictwa Dark Horse poznamy nowe informacje o uwięzieniu Willa Byersa po Drugiej Stronie. Powstanie także gra, stworzona na podstawie szerszej umowy o współpracy między Netfliksem a Telltale Games. Komiksowej wersji doczekały się wcześniej seriale Sherlock, Rick and Morty, a przed laty choćby Buffy the Vampire Slayer i Battlestar Galatica.

Z jednej strony pokazuje to wciąż duży prestiż papierowej książki i rosnącą popularność medium komiksowego, które coraz rzadziej jest utożsamiane z dziecięcym odbiorcą. Twórcy Black Mirror czy Stranger Things chcą wykorzystać ten prestiż i wcale nie patrzą na książki jak na relikt dawnych dni. Netflix rozpoczął przecież niedawno wydawanie swojej własnej (!) serii komiksowej, The Magic Order.

Widać w tym trendzie również chęć wyjścia naprzeciw oczekiwaniom fanów, którzy chcą żyć w otoczeniu swoich ukochanych bohaterów przez cały rok. A produkcja nowego sezonu serialu to kosztowne i długotrwałe przedsięwzięcie. Nowy komiks, książka czy gra wydają się w takim momencie idealnym rozwiązaniem (choć tego typu nastawienie nie zawsze gwarantuje udane dzieło).

Budowanie multiplatformowego uniwersum to niełatwe zadanie. Nawet jeśli zaangażowany jest taki gigant jak Netflix.

Zwłaszcza, że zarówno rynek księgarski, jak i tradycyjnych zeszytów komiksowych mają swoje problemy. Udziały cienkich, wydawanych co miesiąc komiksów na amerykańskim rynku maleją z każdym rokiem, o czym pisze choćby Reed Tucker w wydanej niedawno w Polsce książce Mordobicie. Wojna superbohaterów. Sława wielkiej marki na samym początku pomaga. Ale utrzymanie na stałe opłacalnej grupy czytelników potrzebuje dobrych komiksów czy serii książkowych. Użytkownik platform streamingowych niekoniecznie będzie chciał zainwestować w dłuższej perspektywie swój czas i pieniądze na media inne niż atrakcyjne wizualnie seriale lub filmy.

Na podstawie przykładów z przeszłości widać, że oczekiwanie od czytelników bezwarunkowej lojalności może się obrócić przeciwko nawet największym markom. Nie bez powodu specjalizujący się w licencjonowanych komiksach Dark Horse nie stał się liderem rynku. Takie serie gwarantują natychmiastowy zysk, ale mają zwykle krótkie życie.

W czasach globalnej wioski numery takie jak wykorzystywanie fanów Gwiezdnych wojen przez EA przy okazji Battlefront II rzadko uchodzą płazem. Jeżeli jednak twórca nie ma zamiaru naciągać na słynny tytuł, a zamiast tego chce rozbudować opowiedzianą w innym medium historię, to fani nie mają powodu do narzekań. Oby podobnie było z nadchodzącymi pozycjami od Netfliksa.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...