Tych albumów słuchaliście najczęściej. Najpopularniejsze płyty w serwisach streamingowych

Top/Muzyka 09.07.2018
Tych albumów słuchaliście najczęściej. Najpopularniejsze płyty w serwisach streamingowych

Tych albumów słuchaliście najczęściej. Najpopularniejsze płyty w serwisach streamingowych

Drake ze swoim najnowszym albumem “Scorpion” właśnie pobił rekord. W zaledwie tydzień od premiery przesłuchano go w serwisach streamingowych na całym świecie aż miliard razy. Nikomu wcześniej nie udała się ta sztuka. Korzystając z okazji, zebrałem więc złotą siódemkę najchętniej słuchanych albumów w serwisach streamingowych.

7. The Weeknd “Beauty Behind Madness” – 3 mld 530 mln odtworzeń

Tym albumem The Weeknd przedostał się do stratosfery największych współczesnych gwiazd popu. Wydany pod koniec wakacji 2015 roku “Beauty Behind Madness” stał się jedną z najgłośniejszych premier ostatnich lat. Pochodzą z niej m.in. Earned It, który promował film “50 twarzy Greya” (i był jedynym pozytywnym aspektem tej produkcji), a także może poszczycić się nominacją do Oscara. Przebojem także stały się m.in. The Hills i Can’t Fell My Face. Ponad 3 mld odsłuchań całego albumu mówią same za siebie.

6. The Weeknd “Starboy” – 3 mld 570 mln odtworzeń

Kariera The Weeknd rozwija się z płyty na płytę. Jego jak na razie najnowsze dzieło stało się też najpopularniejszym. “Starboy” swą premierę miał pod koniec 2016 roku i z miejsca stał się popularny. Tytułowy kawałek w rekordowym tempie zyskał uwielbienie milionów fanów (w tym także ponad miliard obejrzeń klipu w serwisie YouTube). Niewiele mniejszy szum wywołały kolejne single, w tym m.in. Secrets (z kapitalnymi samplami grupy Tears for Fears) oraz I Feel It Coming.

5. Sam Smith – “In the Lonely Hour” – 3 mld 590 mln odtworzeń

Smutek i nieszczęśliwa miłość zawsze jest w cenie i zawsze znajdzie chętnych do powzdychania razem z muzykiem nad złamanym sercem. Trudno się więc dziwić, że tak wielką popularnością cieszy się nad wyraz smutny głos sama Smitha, który łka swoje największe przeboje czyli I’m Not the Only One oraz Stay With Me. W całości wysłuchano tego ponad 3,4 mld razy.

4. Drake “Views” – 5 mld 50 mln odtworzeń

Ów tekst powstał z inspiracji niesamowitymi wynikami najnowszego albumu Drake’a i wiele wskazuje na to, że Scorpion stanie się niedługo najchętniej streamowanym albumem wszech czasów. Póki co jednak, jego poprzedni krążek może poszczycić się miejscem tuż za podium. Od czasu swojej premiery w kwietniu 2016 roku, Views przesłuchano w serwisach streamingowych ponad 5 mld razy! To właśnie z “Views” pochodzi jeden z najpopularniejszych kawałków ostatnich lat, czyli Hotline Bling.

3. Ed Sheeran “X” – 5 mld 260 mln odtworzeń

Jakby ktoś miał wątpliwości co do tego, kto jest obecnie najchętniej słuchanym wykonawcą, to niech suche, acz konkretne, liczby doprowadzą go do odpowiednich wniosków. Ponad 5 mld odtworzeń  albumu “X” pokazuje nam, że fenomen Eda Sheerana nie jest wcale wirtualny. Zresztą także fizyczna kopia “X” odniosła niesamowity sukces, stając się jednym z najlepiej sprzedających się  albumów XXI wieku. Z “X” pochodzą też chyba największe przeboje Eda, takie jak Thinking Out Loud czy Photograph.

2. Justin Bieber “Purpose” – 5 mld 650 mln odtworzeń

Jak na razie najnowszy, najbardziej dojrzały i najlepszy album dzieciaka, który zdefiniował na nowo branżę muzyczną drugiej dekady XXI wieku. To Bieber jako pierwszy wypłynął debiutując w serwisie YouTube, otwierając tym samym drogę dla całej masy wykonawców. Po licznych kontrowersjach związanych z jego skandalicznymi zachowaniami, “Purpose” miał być swoistym “przepraszam” skierowanym do jego fanów. I jak widać zażarło. Grubo ponad 5 miliardów odtworzeń w niecałe trzy lata od premiery to niesamowity wynik.

1. Ed Sheeran “÷” – 6 mld 30 mln odtworzeń

Trzeci studyjny album Eda Sheerana okazał absolutnym fenomenem i jest bez wątpienia najpopularniejszym albumem ery cyfrowej. Przynajmniej na razie. To z “÷” pochodzą takie przeboje jak Shape of You czy Castle on the Hill, które tylko potwierdziły status Sheerana jako największej współczesnej gwiazdy muzyki. Tym bardziej, że jest to wynik osiągnięty niecałe półtora roku po premierze w marcu 2017 roku. Wychodzi na to, że uśredniając i przeliczając na liczbę mieszkańców Ziemi, większość ludzkości raz w życiu przesłuchała tę płytę!

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...