Widziałeś je wszystkie? Najwyżej oceniane filmy w historii

Top/Film 30.06.2018
Widziałeś je wszystkie? Najwyżej oceniane filmy w historii

Widziałeś je wszystkie? Najwyżej oceniane filmy w historii

Nie ma nic gorszego w przypadku szeroko pojmowanej sztuki jak uśrednianie i poleganie na masowych opiniach/ocenach. Tym niemniej, osoby średnio rozeznanie w dziełach X muzy na pewno potrzebują jakiegoś drogowskazu, który naprowadzi ich na dzieła warte uwagi. Przyjrzałem się więc rankingom, zarówno największego serwisu filmowego na świecie, czyli IMDB, jak i naszego rodzimego Filmwebu i po wyliczeniu średniej prezentuję wam 14 najwyżej ocenianych filmów wszech czasów.

Chłopcy z ferajny – średnia ocena: 8,4

Opus magnum Martina Scorsese i przykład dzieła totalnego. Nie ma w nim ani jednej niewłaściwej “nuty”. Ani jednej niepotrzebnej sceny. Wszystko jest perfekcyjnie wymierzone i wyważone. Gdybym miał wskazać najlepiej wyreżyserowane filmy w historii, to “Chłopcy z ferajny” spokojnie znaleźliby się co najmniej w pierwszej piątce. Poziom narracji, kontrukcji fabularnej, logistyka poszczególnych scen, niesamowite zdjęcia i muzyka spowijająca całość – to wszystko składa się na bodaj najbardziej elektryzującą i wbijającą w fotel (tak emocjonalnie jak i artystycznie) opowieść o amerykańskiej mafii.

Poza tym, gdyby nie “Chłopcy z ferajny” nie byłoby “Rodziny Soprano”, a co za tym idzie, serialowa rewolucja w telewizji z końca lat 90., mogłaby w ogóle nie mieć miejsca.

Incepcja – średnia ocena: 8,4

Christopher Nolan z wielkim hukiem wdarł się do popkulturowej świadomości masowego widza i przy okazji również do annałów historii kina. “Incepcja” to jeden z najlepszych rozrywkowych filmów, jakie kiedykolwiek powstały. Może nie umieściłbym go aż w ścisłym topie najlepszych filmów w ogóle, ale nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z wyjątkową superprodukcją. Taką, która traktuje swojego widza na poważnie, nie wątpiąc w jego inteligencję.

Dzieło Nolana to precyzyjnie skonstruowana szkatułka z kilkoma poziomami narracji i pomysłowymi efektami specjalnymi, co ważne, w dużej mierze praktycznymi, nie komputerowymi. Do tego, w tą atrakcyjną formę reżyser wplótł pasjonujące teorie i zagadnienia dotyczące materii snów, co również jest godnym uwagi i niebanalnym pomysłem na popcornową rozrywkę na poziomie. Udowodnił wszystkim w branży, że można zrobić atrakcyjny dla masowej widowni film, który nie będzie głupi, będzie wymagał od nich pewnego wysiłku intelektualnego, a do tego stanie się jeszcze kasowym przebojem.

Władca Pierścieni: Dwie wieże – średnia ocena: 8,4

Właściwie to z całej trylogii Petera Jacksona, będącej adaptacją dzieł J.R.R. Tolkiena, najbardziej lubię “Drużynę pierścienia”. Za każdym razem, gdy ją oglądam, czuję się jakbym po raz pierwszy zawitał do magicznej i nieznanej mi krainy. “Dwie wieże”, jak przystało na porządny sequel, są o wiele bardziej mroczne, przepełnione dramaturgią, akcja jest bardziej zwarta, a przyszłość rysuje się w niepewnych kształtach.

Są jednak moim zdaniem dwa podstawowe czynniki, które “kupiły” masową publiczność i sprawiły, że “Dwie wieże” zyskały aż takie uwielbienie. Film przedstawił światu Golluma – pierwszą tak realistycznie się prezentującą postać wykreowaną w CGI za pomocą techniki performance capture.

Do tego, w drugiej części “Władcy Pierścieni”, mogliśmy po raz pierwszy oglądać wielką bitwę w Helmowym Jarze, z udziałem dziesiątek tysięcy żołnierzy i orków, którą udało się pokazać również dzięki przełomowemu użyciu CGI.

Mroczny Rycerz – średnia ocena: 8,4

To jednej z najważniejszych filmów XXI wieku. Pierwsze w historii arcydzieło, które reprezentuje gatunek adaptacji komiksów. Christopher Nolan wspaniale wyłuszczył wszystkie najlepsze, najbardziej fascynujące i ciekawe motywy, które drzemią we współczesnym micie o Człowieku-Nietoperzu i mistrzowską ręką przełożył je na język kina. Inspirując się “Gorączką” Michaela Manna, zdołał stworzyć w pełni oryginalne, pochłaniające bez reszty dzieło łączące wielkie widowisko z thrillerem i dramatem psychologicznym.

Fenomen “Mrocznego Rycerza” to nie tylko wybitna i niezapomniana rola Heatha Ledgera jako Jokera. To też fakt, że ten film rezonuje nie tylko pośród fanów komiksowych adaptacji czy postaci Batmana, ale zachwyca każdego, kto chce obejrzeć po prostu genialnie skonstruowany thriller.

Podziemny krąg – średnia ocena: 8,5

Czy “Podziemny krąg” to najlepszy film Davida Finchera? Hmm… Osobiście wyżej stawiam “Siedem”, ale z głosem ludu się nie dyskutuje. Spośród całej filmografii Finchera najwyższą średnią ocen ma manifest japiszona u schyłku XX wieku. Wirtuozersko sflimowany, imponująco opowiedziany, pełen brawury, szaleństwa i fantastycznych kreacji aktorskich. Duet Edward Norton-Brad Pitt jest jednym z najlepszych w całej historii wizualnych opowieści.

Lot nad kukułczym gniazdem – średnia ocena: 8,5

Niedawno opłakiwaliśmy śmierć Milosa Formana, ale choć nie ma go już z nami, to zostawił po sobie wspaniałą bibliotekę filmów, w tym kilka arcydzieł, a taka sztuka udała się niewielu. “Lot nad kukułczym gniazdem” to jedno z nich.

Historia złodziejaszka McMurphy’ego (jedna z najlepszych ról Jacka Nicholsona), który – próbując uniknąć więzienia – udaje psychicznie chorego i trafia do zakładu dla obłąkanych. Tam przyjdzie mu stawić czoła z bezwzględną siostrą Ratched oraz zbadać cienką granicę, która oddziela to, co nazywany normalnością, od szaleństwa.

Władca Pierścieni: Powrót króla – średnia ocena: 8,6

Peter Jackson, tworząc trylogię Władcy Pierścieni, dokonał rzeczy niemalże niemożliwej. Z rozrywkowego widowiska fantasy uczynił prawdziwe dzieło sztuki. Osobiście do całej trylogii podchodzę raczej jak do jednego wielkiego dzieła, ale jego trzeci rozdział to nadal jedno z najbardziej niesamowitych przeżyć, jakich doznałem w kinie. Emocje, rozmach i styl opowiadania są nietuzinkowe.

Forrest Gump – średnia ocena: 8,6

Przy takich filmach jak “Forrest Gump” pojawiają się dla mnie kontrowersje z tego typu rankingami. Dzieło Roberta Zemeckisa to swoista współczesna “Odyseja”, do tego wspaniale zrealizowana. Ale też pełna bajkowych banałów i tekstów, których nie powstydziłby się Paulo Coelho (“Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz”).

Lubię ten film, z przyjemnością do niego wracam, jego piękna wartstwa formalna, znakomita rola Toma Hanksa i trochę odrealnione podejście sprawia, że “Forrest Gump” z łatwością uwodzi widza. A ten, często niewyrobiony, z uśrednionym gustem, daje się mu omamić. I tym sposobem ta produkcja, moim zdaniem niezasłużenie, znajduje się w ścisłej czołówce najlepszych filmów w historii według masowych gustów. Ale kim ja jestem, by z tym polemizować?

Pulp Fiction – średnia ocena: 8,6

Tu właściwie nie mam pytań. Od momentu premiery “Pulp Fiction” (w przyszłym roku minie 25 lat!) chyba nie było drugiego takiego filmu, który z miejsca stałby się klasyką, zmienił oblicze branży, a także znalazł się w czołówkach zestawień wszech czasów.

Quentin Tarantino swoim drugim filmem sprawił, że szczęki całego Hollywood wylądowały na podłodze. Po mistrzowsku połączył ze sobą krwiste kino gangsterskie z mięsistą czarną komedią, nie uciekając przy tym od wątków romantycznych. I do tego za jednym zamachem przywrócił kariery Bruce’a Willisa i Johna Travolty na właściwe tory.

“Pulp Fiction” to istna kopalnia cytatów i kultowych scen, stanowiąca zarówno obiekt fascynacji i punkt odniesienia dla całych pokoleń filmowców, jak i dająca wspaniałą filmową zabawę kinomanom na całym świecie.

Dwunastu gniewnych ludzi – średnia ocena: 8,7

Debiut jednego z najlepszych reżyserów w historii kina, Sidneya Lumeta, jest jak widać niezwykle ceniony. Choć moim zdaniem Lumet ma na koncie co najmniej kilka zdecydowanie bardziej genialnych dokonań (m.in. “Pieskie południe”, “Sieć” czy bardzo mało znany “Czerwona linia”), to nie sposób nie docenić wielkości “Dwunastu gniewnych ludzi”.

Tytułową dwunastkę przysięgłych obserwujemy, gdy debatują, zamknięci w dusznym pokoju, nad kwestią winy i niewinności oskarżonego w sprawie sądowej. Choć akcja rozgrywa się w tym jednym ciasnym pomieszczeniu, w czasie rzeczywistym i opiera się na samych tylko dialogach, to całość trzyma w napięciu jak niejeden mocny thriller.

Lumet udowadnia nam, jaką siłę ma kino, nawet jeśli pozornie pokazuje statyczne wydarzenia. Dyskusje między bohaterami są na tyle fascynujące i dynamiczne, że co rusz prowadzą do kapitalnych fabularnych zwrotów akcji. Jeśli szukacie odtrutki na kakofonię współczesnego kina, to genialne dzieło Lumeta przypomni wam, jak wielkie wrażenie potrafi zrobić retoryka i potęga słowa.

Ojciec chrzestny II – średnia ocena: 8,7

Według wielu “Ojciec chrzestny II” to najlepszy sequel w historii kina, jeden z nielicznych, który przewyższa oryginał. Osobiście całą sagę o rodzinie Corleone traktuję jak jedną wielką całość, ale przyznaję, że jej druga odsłona jest jeszcze pełniejszym i zwyczajnie lepszym dziełem. Choć wydaje się to niepojęte, jako że “jedynka” to arcydzieło.

Tym razem śledzimy równolegle poczyniania Michaela Corleone (Al Pacino), który buduje swoje własne imperium (w tle burzliwych lat 50. z kryzysem kubańskim na czele) oraz przypatrujemy się młodości jego ojca Vito (genialny Robert DeNiro) i temu w jakich okolicznościach znalazł się w Ameryce oraz postawił fundamenty dla rodziny.

Lista Schindlera – średnia ocena: 8,7

Opowiadając o Holocauście Steven Spielberg nie ustrzegł się przed sentymentalizmem czy realizmem magicznym znanym z jego bardziej rozrywkowych produkcji, ale mimo tego “Lista Schindlera” to wielkie i poruszające kino. Łamiące serce, rozrywające emocje. Nawet jeśli są lepsze filmy o tej tragicznej tematyce, to żaden nie zrobił tak wiele dla masowej świadomości istnienia obozów koncentracyjnych na ziemiach polskich co dzieło Spielberga.

W dodatku, “Lista…” stanowiła punkt zwrotny w aktorskich karierach zarówno Liama Neesona jak i Ralpha Fiennesa. Szkoda tylko, że polska branża filmowa nie za bardzo skorzystała z doświadczenia kręcenia tego filmu w Krakowie. No, może poza Januszem Kamińskim, który od momentu pracy ze Spielbergiem przy tej produkcji kręci z nim każdy kolejny film.

Ojciec chrzestny – średnia ocena: 8,8

W tym przypadku trudno polemizować z oceną. Film Francisa Forda Coppoli to prawdziwe arcydzieło. Ponadczasowa saga rodziny Corleone skupia w sobie mistrzowską reżyserię, genialne aktorstwo i przede wszystkim poruszającą oraz fascynującą fabułę rozgrywającą się w obrębie kilku pokoleń członków sycylijskiej mafii.

“Ojciec chrzestny” to punkt zwrotny w rozwoju ambitnego kina amerykańskiego. Film Coppoli można traktować jako początek nowoczesnego hollywoodzkiego dramatu epickiego. Żelazna klasyka, masa kultowych scen i niezapomniane kreacje aktorskie Marlona Brando, Ala Pacino, Diane Keaton i Jamesa Caana.

Skazani na Shawshank – średnia ocena: 8,9

Często lubię poczytać sobie tego typu zestawienia, choćby tylko po to, aby z nimi polemizować. “Skazani na Shawshank” to genialny film, tu nie ma dyskusji. Mam jedynie problem z jego uplasowaniem na samych szczytach zestawień “najlepszych filmów”. Znam jednak o wiele bardziej niezwykłe arcydzieła, tak pod względem fabularnym jak i formalnym. No, ale to tylko moje zdanie.

Tak więc według użytkowników IMDB jak i Filmwebu, “Skazani na Shawshank” to najlepszy film w historii, a przynajmniej taki, który zebrał najwięcej najwyższych ocen od masowej widowni. Znając masowe gusta, przyznaję, że mogło być gorzej.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (22)

63 odpowiedzi na “Widziałeś je wszystkie? Najwyżej oceniane filmy w historii”

  1. “Skazani na Shawshank” – fenomen tego filmu nie polega na realizmie, stopniu skomplikowania, psychologicznej analizie itd – po prostu jest bardzo uniwersalny, czasem trochę bawi, czasem smuci, opowiada o różnych ludziach, nadziei i przyjaźni, wszystko w odpowiednich proporcjach, dlatego się tylu ludziom podoba. Jest dokładnie taki, jaki miał być. Istnieją lepsze filmy, ale nie doceni ich aż tak duża grupa ludzi. To film dla jak największej grupy odbiorców, bo, jak by nie patrzeć, to filmy są dla ludzi, a nie ludzie dla filmu :) Jak się spojrzy na to dzieło z szerszej perspektywy to ma sens, a swoich faworytów ma się na swojej prywatnej liście :)

    • z jednej strony twierdzisz, że są lepsze filmy, a z drugiej dzielisz widzów na grupy odbiorców, więc dla jakich grup odbiorców są te niby lepsze filmy? czy film jest lepszy, bo ma np. bardziej zawiłą historię, czy dlatego, bo trafia do większej ilości grup odbiorców? co decyduje wg ciebie, że film jest lepszy? ocena pewnej grupy odbiorców, czy ocena wszystkich grup? a może sam decydujesz, co jest lepsze?

      • Zapewne wszystko po trochu :P może inaczej, to trochę jak np schabowy (tylko teraz nie bawmy się w uszczególnienia/uogólnienia – daję to jako przykład, możliwe, że trochę abstrakcyjny) – ludzie ogólnie lubią schabowe, dla jednych jest to najlepsza rzecz na świecie, z różnych powodów: gustu, braku znajomości innych rzeczy, przyzwyczajenia itd. Część ludzi lubi bardziej inne rzeczy, bardziej skomplikowane, mniej skomplikowane – z różnych powodów, nie chcę nikogo oceniać. Jakbyś poprosił ludzi o ocenę poszczególnych potraw, to na pierwszych miejscach zazwyczaj będzie to coś popularnego – właśnie taki “schabowy”, – nie dlatego, że dzielimy ludzi na lepsze czy gorsze grupy, tylko dlatego, że jest to powszechnie lubiana potrawa. Sam schabowy nie ma tu żadnego negatywnego wydźwięku.

        Faktycznie, powienienem dopisać “istnieją lepsze filmy WEDŁUG MNIE”. Ewentualnie “WEDŁUG KAŻDEJ INNEJ OSOBY”.

        • hahaha xD Faktycznie – skazani na Shawshank jest jak schabowy xD Nigdy nie rozumiałem dlaczego ten film jest #1 na filmwebie ale Twoje porównanie bardzo dobrze to unaocznia xD

  2. Nie przegapiony, tylko w mniej popularny i niekoniecznie ogółowi do gustu przypadł. Takich perełek na liście “przegapione” to można podać mnóstwo, ale nie wiem co to zmieni :P

  3. Problem ze “Skazanymi na Shawshank” tak duży, ale nie boli postawienie pośród tak wielkich filmów tak spartolonego “Mrocznego Rycerza”.

  4. Najbardziej z tych tytułów sobie cenię Ojca chrzestnego , pierwsza i druga część , które oglądałem na przestrzeńi lat wiele razy ;-) Chłopcy z ferajny świetni niezapomniany Joe Pesci. Polecam też Dwunastu gniewnych ludzi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...