Disney, Paramount i Fox pozwane. Mówi się wręcz o kradzieży mienia i szpiegostwie

News/Film 19.06.2018
Disney, Paramount i Fox pozwane. Mówi się wręcz o kradzieży mienia i szpiegostwie

Disney, Paramount i Fox pozwane. Mówi się wręcz o kradzieży mienia i szpiegostwie

Prawa autorskie i patentowe to jedna z najbardziej skomplikowanych dziedzin amerykańskiego systemu prawnego. Właśnie dlatego sprawa przeciwko wielkim hollywoodzkim studiom, pozwanym o wykorzystywanie kradzionej technologii motion capture, ciągnie się tak długo. Czy to możliwe, że wkrótce nie będzie można oglądać filmów stworzonych z jej użyciem?

Na ławie oskarżonych znalazły się trzy z największych amerykańskich wytwórni filmowych: Fox, Disney i Paramount. Wszystkie wykorzystywały w swoich filmach technikę motion capture używaną do śledzenia i odtwarzania ruchów twarzy. Nazywała się MOVA Contour Program. Wynalazcą tej technologii jest firma Rearden, założona przez Steve’a Perlmana z Krzemowej Doliny.

Przedstawiciele Rearden twierdzą jednak, że ich technologia została nabyta bezprawnie przez firmę Digital Domain oraz chińską spółkę Shenzhenshi Haitiecheng Science and Technology. Proces trwa, zaangażowane jest również FBI. Mówi się wręcz o kradzieży mienia i szpiegostwie. Brzmi zagmatwanie? To dopiero początek.

Wielkie hollywoodzkie studia (oraz niektórzy twórcy gier komputerowych) nabyli technologię motion capture od Digital Domain.

Jak podaje portal Hollywood Reporter, Fox współpracował wcześniej bezpośrednio z Rearden, tworząc choćby filmy z serii Percy Jackson czy Ciekawy przypadek Benjamina Buttona. Później jednak pominął twórców i nabywał dalsze prawa od firmy Digital Domain. Podobnie było z innymi wielkimi wytwórniami. Jeśli okaże się, że Rearden faktycznie zostało okradzione, a studia wiedziały o tym i próbowały (taniej i łatwiej) uzyskać technologię z kradzionego źródła, to mogą mieć bardzo poważne kłopoty.

Technologia MOVA Contour Program była wykorzystywana przy kręceniu filmu Terminator: Genisys, pierwszego Deadpoola, Fantastycznej Czwórki a nawet gry wideo Rise of the Tomb Raider.

To właśnie dzięki niej mogliśmy oglądać na ekranie odmłodzonego Arnolda Schwarzeneggera oraz Colossusa. Właśnie okazało się, że kolejny pozew dotyczy wykorzystania technologii przez Disneya w Avengers. Co ciekawe, Rearden nie mówi o pogwałceniu praw patentowych, a jedynie autorskich. Na razie nie wiadomo, w którą stronę potoczy się proces. Sędzia federalny zajmujący się tą sprawą pozwolił jednak firmie kontynuować przedstawianie swoich wniosków. Jednym z pytań postawionych w sprawie jest pytanie o to, czy wielkie hollywoodzkie studia są bardziej jak… Google czy Napster.

Mówiąc prościej – czy mają wpływ na łamanie prawa autorskiego przez współpracujące z nimi podmioty (jak Napster) czy też nie. W najgorszym przypadku sąd może uznać, że wykorzystywanie technologii opracowanej przez Rearden we wspomnianych filmach było nielegalne, a więc one również w jakiejś części były nielegalne. Wtedy firma mogłaby zakazać ich dystrybucji. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że dojdzie do jakiejś formy ugody. Rearden zarobi swoje, a wytwórnie wciąż będą mogły tworzyć filmy za pomocą wspomnianej techniki motion capture.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...