Przedostatni odcinek 2. sezonu Westworld zaczyna łączyć wszystkie wątki. W roli głównej: William

Recenzja/Seriale 18.06.2018
Nasza ocena:
Przedostatni odcinek 2. sezonu Westworld zaczyna łączyć wszystkie wątki. W roli głównej: William

Przedostatni odcinek 2. sezonu Westworld zaczyna łączyć wszystkie wątki. W roli głównej: William

Dreszcze grozy. Dreszcze zdumienia. I wreszcie dreszcze przypominające jak dobry to jest serial. Początek drugiego sezonu był w mojej ocenie nieco przekombinowany i na siłę zagmatwany. Przedostatni odcinek zaczyna jednak łączyć dotychczasowe wątki. Kilka scen ma szansę stać się istnie kultowymi.

Uwaga, tekst zawiera spoilery dotyczące fabuły serialu Westworld.

Drugi sezon Westworld nieco za bardzo próbował się przymilić (a może zrobić na złość) redditowi. Pogmatwanie pierwszego sezonu było niespodzianką ujawnioną dopiero pod jego koniec, stanowiąc wyjątkowy atut tej produkcji. Tu od samego początku było nastawienie na rozwiązywanie zagadek przez widza. Twórcy drugiego sezonu starali się wywrzeć na nas wrażenie, że absolutnie każdy szczegół w każdej sceny ma znaczenie. Co za dużo, to niezdrowo.

Czepiam się jednak jednego z najlepszych seriali, jakie zostały wyprodukowane w telewizji od lat. Włączając w to drugi sezon. A jeżeli zastanawialiście się, do czego właściwie prowadzi nas ta historia, co jest jej celem i właściwie jaka tajemnica zostanie nam zdradzona lub uchylona – dziewiąty odcinek pozwoli nakierować myśli na właściwe tory.

Jest przy tym doskonale zrealizowany. Gra aktorska Eda Harrisa, grającego Williama vel Faceta w Czerni, jest godna jakiegoś branżowego wyróżnienia. Podobnie jak praca pozostałej części aktorów, montażysty czy reżysera.

Westworld S02E09 zdradzi wiele na temat postaci Faceta w Czerni, a od tej pory zaczynają się w tekście spoilery.

William wydaje się być najważniejszą postacią tego odcinka. Reminiscencje z przeszłości pozwolą nam zrozumieć genezę jego determinacji w rozwiązywaniu zagadek pozostawionych przez Forda. Jeżeli mieliście jakieś wątpliwości, że to w głębi duszy poczciwy człowiek – czas się ich pozbyć. To w parku jest prawdziwym sobą, w realnym świecie udaje kogoś innego.

To psychotyczny drań, który stracił kontakt w rzeczywistością. Moment, w którym przestał dbać o swój wizerunek w realnym świecie, to ten, w którym z jego powodu jego żona popełniła samobójstwo. Zmienił się nie na skutek załamania tragedią. Po prostu ta rola przestała mu być potrzebna.

Tylko William mógł wpaść na pomysł, że jedyną pewną metodą na psychoanalizę zamożnych gości Westworld – by móc potem zreplikować ich umysły w ciałach hostów, zapewniając im coś na wzór nieśmiertelności – jest analizowanie ich zachowania w miejscu, gdzie mogą być naprawdę sobą. Z najgorszymi cechami, skłonnościami do sadyzmu, gwałtu, przemocy czy perwersji.

Sam William zaczyna się jednak w tym wszystkim gubić. Po odniesieniu głębokich ran, nie jest w stanie rozpoznać własnej córki. Emily ginie z jego rąk i dopiero po tym morderstwie nasz mroczny bohater zdaje sobie sprawę, że ta nie była hostem – kolejną zabawką Forda – a ostatnią osobą, która próbowała mu jakoś pomóc.

Mam dobrą i złą wiadomość dla fanów Teddy’ego.

westworld s02e09 recenzja

Teddy, ukochany ogarniętej szałem zemsty Dolores, od początku był postacią, którą złośliwi określali jako miękki ciapek. Przystojny, bohaterski, prostolinijny chłopak wyraźnie nie radził sobie z nową rzeczywistością. Z tym, że nie jest człowiekiem, a mechanicznym niewolnikiem. Ale też z tym, co musi zrobić, by stać się wolnym. A raczej co Dolores uważa, że powinien zrobić.

Teddy okazuje się w tym wszystkim wyjątkowo ludzki. W pewnym momencie podejmuje decyzję, że nie może pozwolić na dalsze potworności. Będąc sam na sam z Dolores wyjmuje broń i strzela. Nie łamiąc przy tym obietnicy, że póki żyję, zawsze będę cię chronił. Dobra wiadomość jest więc taka, że okazał się prawdziwym bohaterem. Złej tłumaczyć nie trzeba.

O taki sam los mogłaby błagać Maeve. Jej oprawcy w końcu z powodzeniem zreplikowali sposób, w jaki potrafi kontrolować inne hosty i zaimplementowali go w Clementine, czyniąc z niej posłusznego roznosiciela cyfrowej zarazy. Clementine stanie się bronią masowej zagłady, prawdopodobnie skutecznie kończąc rebelię hostów.

Za tydzień dowiemy się w jaki sposób hosty przegrały. I… czy na pewno.

Ze wspomnień Bernarda pokazanych na początku drugiego sezonu, które teraz stają się dużo bardziej zrozumiałe, wynika, że Dolores doprowadziła skutecznie hosty do Kuźni, w której przechowywane są dane zebrane z monitoringu gości parku. I że prawdopodobnie to tam Delos umieści Clementine, niszcząc wszystkie zgromadzone tam hosty.

To jednak nie w stylu Westworld, by tuż przed końcem opowieści sugerować nam jej przebieg – czekając na ostatni odcinek tylko po to, by nam to wizualnie w ramach podsumowania zaprezentować. Wątpię, by wszystkie wysiłki Dolores miały tak tragiczny finał. I by twórcy serialu Westworld nie pozostawili otwartej furtki na ewentualny trzeci sezon.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

5 odpowiedzi na “Przedostatni odcinek 2. sezonu Westworld zaczyna łączyć wszystkie wątki. W roli głównej: William”

  1. Po pierwsze ma Pan rację, to jeden z najlepszych seriali dekady. :)
    Uwaga, spoilery :)
    Aczkolwiek jeśli chodzi o rewelacje na temat Williama to nadal nie wiadomo czy jest hostem czy człowiekiem, tak samo Emily. Pamiętamy że William pracował nad adaptacją hostów jako nieśmiertelnych ciał, ale nie wiadomo z jakim skutkiem. Wiadomo za to że Ford uploadował siebie do “chmury”, a nawet nie da się wykluczyć tego że w momencie śmierci z rąk Dolores Ford mógł być już hostem. To pokazuje, że digitalizacja świadomości jest wykonalna. Bernard zrobił dla kogoś rdzeń świadomości ale nie wiadomo dla kogo. Emily opowiada historię o tym jak straciła szkatułkę z pozytywką, ale widzimy że jej matka schowała w niej kartę z profilem Williama, taką samą (ale niekoniecznie nie tę samą?) jak ta, którą Emily próbowała wyjąć zanim zastrzelił ją William. To Ford dał Williamowi tę kartę, więc równie dobrze mógł dać Emily jej duplikat (wiedział zarówno co na niej było jak i znał jej dokładny wygląd), natomiast Emily mogła być hostem nie posiadającym wiedzy na temat losów oryginalnej karty i szkatułki.
    Jest kilka scen sugerujących że Wiliam jest hostem: te wymowne gesty kierujące uwagę widza ku domniemanym “portom usb” w przedramieniu, to że Wiliam kilka razy został zabity a mimo to nadal żyje, albo to jak bardzo był dla Forda istotny, i nie była to relacja “właściciel parku – projektant parku” tylko coś bliższego, może starzy przyjaciele, a może Ford doglądający swojego ostatniego dzieła. Jednakże nic tak naprawdę nie tego nie potwierdza. Równie dobrze może to być obłęd Williama zatracającego swoje człowieczeństwo. I to by chyba była najciekawsza wersja – prawdziwy William, który zastrzelił replikantkę Emily i myśląc że jest ona prawdziwa zaczyna kwestionować swoje człowieczeństwo i po krótkim studium obłędu np. będąc przekonany że sam jest replikantem odbiera sobie życie przecinając żyły “szukając portu USB”. Ale właściwie w kwestii tego czy Wiliam jest człowiekiem, najważniejsza nie jest odpowiedź a samo pytanie.
    I jeszcze mały drobiazg: widzimy jak Bernard bierze tablet i usuwa plik zawierający Forda ze swojej pamięci. Jeszcze nigdy nie widziałem malware/wirusa którego można tak łatwo usunąć ;)
    Swoją drogą na początku sezonu drugiego, w scenie z linii czasowej “po odbiciu parku” z tego co pamiętam Bernard jest oszołomiony i nie potrzebuje swoich okularów. O ile pamiętam w sezonie pierwszym Arnold od Bernarda właśnie tym się różnił. Ponadto w sezonie pierwszym pojawiały się zmiany w kodzie których źródłem według Forda był Arnold. Wtedy wytłumaczeniem był niejako “spadek po Arnoldzie” ale możliwe jest też inne wytłumaczenie – że to były przebłyski Arnolda uwalniającego się spod władzy (restrykcji? zabezpieczeń?) Bernarda.
    Zapraszam wszystkich do dyskusji.

    Tak więc można z jednej strony mówić że przedostatni odcinek 2 sezonu zaczyna łączyć wątki, ale można też powiedzieć że dorzuca jeszcze więcej pytań. Do tego coraz ciekawszych.

  2. Tak sobie myślę… w tym serialu wiele rzeczy nie działo się bez przyczyny. Dolores i Maeve były pokazywane jako dwie przeciwstawne osobowości. Zatem kto wie, czy ostateczna walka nie odbędzie się między nimi. No i sądzę, że walka odbędzie się między Williamem a Dolores.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...