Supermenka od Kayah w hip-hopowym stylu. Gościnnie nawija KęKę

News/Muzyka 14.06.2018
Supermenka od Kayah w hip-hopowym stylu. Gościnnie nawija KęKę

Supermenka od Kayah w hip-hopowym stylu. Gościnnie nawija KęKę

Najlepsze piosenki to te, które już znamy – nieprawdaż? Z tego samego założenia wyraźnie wyszło T-Mobile Electronic Beats, szykując projekt Powroty. Jego pierwszym efektem jest nowa wersja “Supermenki”, z dodatkiem nowoczesnego hip-hopu od KęKę.

“Supermenka” to przebój swego czasu grany właściwie wszędzie – w każdej stacji radiowej, w reklamach. To był prawdziwy hit i choć subiektywnie twórczość Kayah zupełnie mi nie odpowiada, tak w dowolnym momencie, po tylu latach, bezbłędnie jestem w stanie zanucić refren.

Takich przebojów mamy w historii naszej polskiej muzyki pop całkiem sporo. T-Mobile Electronic Beats chce je nam przypomnieć. Nie ograniczy się jednak do jakiejś składanki czy innej kompilacji typu best hits – każdy z utworów ma być gruntownie odświeżony, by pasował do nowoczesnych czasów.

Kayah i KęKę – “Supermenka” to leciutka piosenka, w sam raz na letni wypoczynek.

Nie oszukujmy się, “Supermenka” ani w oryginale, ani też w nowej wersji, nie jest dziełem przesadnie ambitnym. To lekka, wesoła, skoczna nuta, która jest zaraźliwie chwytliwa. Usłyszycie raz refren i – niezależnie od tego, czy wam się ten utwór podoba, czy też nie – nie możecie przestać go nucić przez kolejne minuty.

Pierwotna wersja “Supermenki” pojawiła się na płycie “Zebra” z 1997 r. Wykorzystano w niej fragmenty “I Just Called To Say I Love You” Stevie’ego Wondera, a w klipie promującym piosenkę pojawił się sam Ice-T. Odświeżona wersja powstała przy współudziale radomskiego rapera KęKę. Dopisano do niej nowy tekst i znacząco odmieniono jej brzmienie.

Numer w efekcie okazuje się zaskakująco… fajny, tak, to dobre określenie. W teorii nie podoba mi się taka muzyka. Nawet nie myślę o dodaniu tego do mojej listy na Spotify. Ale… czy potraficie powstrzymać bujanie głową do beatu? Potraficie się pozbyć tego niesamowicie chwytliwego refrenu z głowy? Ja zupełnie nie. A przecież chyba o to właśnie chodziło.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...