Bogacze walczą o tron, ale król nie chce ustąpić. Sukcesja od HBO – recenzja

Recenzja/Seriale 05.06.2018
Nasza ocena:
Bogacze walczą o tron, ale król nie chce ustąpić. Sukcesja od HBO – recenzja

Bogacze walczą o tron, ale król nie chce ustąpić. Sukcesja od HBO – recenzja

Sukcesja to wybitny serial opowiadający o losach ludzi tak bogatych, że pieniądze przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.

Kręcę ostatnio trochę nosem, że nowości serialowe są pełne banałów, ogranych tematów, utartych schematów fabularnych. Powtarzalność nie przekreśla w moich oczach żadnej produkcji, o ile ta potrafi dobrze rozegrać swoje zużyte już karty. Od czasu do czasu wpadają mi jednak w oczy seriale, które wybijają się ponad przeciętność .

Taką produkcją jest właśnie Sukcesja.

Fabularny opis nie odda tego w całości. Oto jest rodzina, a jej całe życie kręci się w pobliżu nestora rodu, Logana Roya – w którego wciela się doskonale Brian Cox. Jest on założycielem i głową ogromnej korporacji, która zajmuje się dość niebezpiecznymi obszarami biznesu, mianowicie mediami i rozrywką. Fabuła ogniskuje się w pobliżu tytułowej sukcesji, a więc tego, kto otrzyma schedę po medialnym magnacie. Mamy tu całe spektrum bohaterów, z których najważniejszymi graczami są dzieci, aktualna żona i wnuk jego brata. Z grubsza każdy próbuje ugrać coś w relacji z Loganem.

Kluczem do zrozumienia fabuły są tu relacje między rodzeństwem, które cały czas żyje w cieniu ojca. Historia rozpoczyna się tego, że magnat zapowiadał przejście na emeryturę. Jednak pewne rzeczy ulegają zmianie i syn, któremu obiecano przejęcie kierowniczych ról ojca, zostaje na lodzie, a faworyzowana jest ostatnia z żon i aktualna partnerka Roya.

Rozpoczyna się gra o tron, wybaczcie, o sukcesję.

Napisałbym znacznie więcej, bo ta gra jest fascynująca, ale tu musiałbym opisywać wydarzenia, które widzowie zobaczą dopiero za kilka tygodni. Muszę jednak przyznać, że dalej jest tylko lepiej, a relacje między bohaterami nabierają rozpędu. Są sercem serialu i ten mięsień bije tak mocno, że chociaż krew nie leje się strumieniami, próba zdobycia tronu wielkiej korporacji jest znacznie żywsza i brutalniejsza niż najmocniejsza batalistyczna scena.

Sukcesja jasno pokazuje, że na pewnym poziomie zamożności pieniądze przestają się liczyć.

Bo później okazuje się, że kolejne zera nie mają wielkiego znaczenia. O ile saldo pozostaje dodatnie, znacznie istotniejsze stają wpływy, ambicja, możliwość panowania nad wielkimi procesami. Te ostatnie są tak skomplikowane, że wydają się oderwane od rzeczywistości, chociaż w praktyce walka zwierząt o ostatni kawałek upolowanego mięsa różni się od walki o fotel CEO jedynie metodami.

Sukcesję ogląda się niemalże jak dokument. Podkreśla to nawet sposób, w jaki serial został nakręcony. Zdecydowana większość ujęć jest kręcona z ręki. Część z nich sprawia wrażenie niechlujnych, albo inaczej – spontanicznych. Nawet zbliżenia, które pojawiają się, gdy jeden z bohaterów zgromadzonych w pokoju zaczyna mówić, sprawiają wrażenie, jakby pochodziły właśnie z filmów dokumentalnych. Zabieg ten powinien tworzyć uczucie bliskości, bezpośredniości opowiadanej historii. Paradoksalnie sprawia jednak, że problemy bohaterów oglądamy jak przez szybkę.

sukcesja

Bardzo liczę na to, że Sukcesja przebije się przez wysyp seriali i historii, które, chociaż kuszące, nie niosą ze sobą tego dreszczyku świeżości. W tym wypadku mamy wszystko to, co sprawia, iż nie jesteśmy w stanie oderwać się od ekranu: niesamowitych bohaterów (obsada jest naprawdę wspaniała), postacie tak paskudne, że aż proszą się, aby ich szczerze nienawidzić.

Wszystko to nawet nie potrzebuje politycznego czy społecznego komentarza, bo jak na dłoni widać zepsucie, które niekoniecznie musi wynikać z obrzydliwego bogactwa. Wbrew pozorom bohaterowie są wyjątkowo ludzcy, chociaż ich problemy wydają się oderwane od rzeczywistości zwykłych ludzi.

Sukcesja bywa trudna w odbiorze, ale kolejne epizody wynagradzają cierpliwość. To jedna z najciekawszych serialowych nowości i warto zanurzyć się w ten osobliwy świat wielkiego biznesu. Na widzów czeka 10 odcinków, które będą pojawiały się co tydzień.

Pierwszy możecie obejrzeć w HBO GO.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...