Jay i Cichy Bob w swoim nowym filmie nas niczym nie zaskoczą. I bardzo dobrze!

News/Film 29.05.2018
Jay i Cichy Bob w swoim nowym filmie nas niczym nie zaskoczą. I bardzo dobrze!

Jay i Cichy Bob w swoim nowym filmie nas niczym nie zaskoczą. I bardzo dobrze!

Kevin Smith ostatnio nieco za bardzo eksperymentował – jak na mój gust – jeśli chodzi o filmy fabularne. Obawiałem się, że filmowiec będzie na siłę chciał zmienić to, w czym niegdyś był najlepszy. Na szczęście nowy film o Jayu i Cichym Bobie to totalny powrót do korzeni.

Ktoś mógłby powiedzieć, że Kieł czy Yoga Hosers to odważne kino komediowe – abstrakcyjne i pełne niuansów. No może i tak, ale jak dla mnie filmy te są wręcz nieoglądalne. Co boli mnie szczególnie, bo jestem wielkim fanem osoby, która za nimi stoi. Starsze komedie Kevina Smitha mają niepowtarzalny urok, który jest w zasadzie niepodrabialny.

Tylko Kevin Smith jest w stanie stworzyć film, w którym większość żartów dotyczy penisów, odchodów, biustów i innych równie kloacznych tematów, a który zarazem potrafi wzruszyć, szczerze tymi żartami rozbawić nawet bardziej wysmakowaną osobę i też zawrzeć niebanalny przekaz.

W pogoni za Amy poruszający w intrygujący sposób kwestie homoseksualizmu, Dogma stanowiąca unikalne spojrzenie na wiarę w Boga to tylko niektóre z przykładów. Nawet klasyczna i relatywnie grzeczna komedia romantyczna Smitha – Dziewczyna z Jersey – wyszła temu reżyserowi doskonale.

Potem jednak mu się znudziło. Porzucił swoje uniwersum (wszystkie filmy Smitha były w jakiś sposób połączone) i zaczął się bawić formą. Teraz, kilkaset gramów marihuany później, wraca do tego, w czym kiedyś był dobry. Z jakim skutkiem? To się dopiero okaże, na szczęście film o Jayu i Cichym Bobie będzie zbliżony do tego poprzedniego.

Jay and Silent Bob Reboot będzie w pewnym sensie wręcz kalką Jay i Cichy Bob kontratakują.

Jay i Cichy Bob kontratakują to jedna z głupszych (nie mylić z gorszych) komedii Smitha. Dwójka tytułowych bohaterów była zawsze postaciami drugoplanowymi, ale tym razem to oni są tematem tej produkcji. A ta jest niewybredną satyrą popkultury i show-biznesu. Sequel, a raczej reboot, będzie dokładnie taki sam, jak zapowiedział Smith w swoim autorskim podcaście Fatman on Batman.

W filmie Jay i Cichy Bob kontratakują tytułowa para jarających zioło kumpli dowiaduje się, że Hollywood kręci ekranizację komiksu, w którym ci występują i wyruszają na misję, by powstrzymać filmowców. W Jay and Silent Bob Reboot dowiadują się, że Hollywood kręci reboot tamtego filmu, więc wyruszają na misję, by powstrzymać filmowców.

– Tak, to ten sam chrzaniony film. To również film, który nabija się z sequeli, remake’ów i rebootów, będąc jednocześnie remakiem, sequelem i rebootem – opowiada Smith. Dodaje też, że pisząc scenariusz nowego filmu starał się wiernie odwzorować poprzedni, a zarazem wprowadzając do niego mnóstwo nowych elementów.

Ja nadal nie wierzę, że ten film powstanie.

Kevin Smith zdecydowanie nie leniuchuje na emeryturze. Zarabia grubą kasę, reżyserując seriale, w tym liczne odcinki The Flash czy Supergirl. Dawno jednak nie nakręcił nic sensownego i w pełni autorskiego. Choć to nie oznacza, że nie próbował.

Clerks 3 był już zapowiadany wiele lat temu, ale aktorzy odmówili wystąpienia w tej produkcji, więc projekt został schowany do szuflady. Potem Smith próbował nakręcić sequel Szczurów z supermarketu, ale i to nie wyszło – również gdy przerobił swój pomysł na serial telewizyjny.

Zdjęcia do Jay and Silent Bob Reboot mają ruszyć w sierpniu. Dopóki się nie dowiem, że aktorzy i ekipa techniczna są już na planie, dopóty nie uwierzę, że ten film powstaje. Choć kibicuję reżyserowi i bardzo na tę produkcję czekam.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...