Magda Gessler to żyła złota TVN-u. Dlaczego wciąż kochamy Kuchenne rewolucje?

Artykuł/TV 28.05.2018
Magda Gessler to żyła złota TVN-u. Dlaczego wciąż kochamy Kuchenne rewolucje?

Magda Gessler to żyła złota TVN-u. Dlaczego wciąż kochamy Kuchenne rewolucje?

Jest tu ktoś, kto nie zna Kuchennych rewolucji? Tak myślałam. Mam dla was dobrą nowinę: to na was zarabia TVN!

Można Magdy Gessler nie lubić, ale jedno jej przyznać trzeba – nie można obok niej przejść obojętnie. Gessler to taka święta panienka TVN-u – zwykle jednak jej bezpretensjonalność wywołuje pozytywne emocje, a ona sama jawi się jako ta, która przywraca ład i porządek. W końcu dba o to, aby Polacy jedli zdrowo, dobrze i za uczciwe pieniądze, przynajmniej w teorii. W praktyce wysyłała pocałunki zamknięte w parówkach, co stało się niewygodnym tematem.

Nie ma jednak wątpliwości, co do tego, że Kuchenne rewolucje to sztandarowy program stacji. Polacy już 8 lat, bo od 2010 roku, śledzą poczynania Gessler w kuchni. Tegoroczna seria jest 17. z kolei.

I do tego, jak się okazuje, taką, która przyniosła ogromne zyski.

Jak podają Wirtualnemedia.pl, 17. sezon programu Magdy Gessler gromadził 2,42 mln widzów. Kulinarne reality-show dało TVN-owi pierwsze miejsce w rynku telewizyjnym, a wpływy z reklam wyniosły 29,97 mln zł. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez Nielsen Audience Measurement.

Magda Gessler wygrywa ze wszystkimi, w tym ze Sprawą dla reportera.

magda gessler

Podczas emisji premierowych odcinków najnowszej serii Kuchennych rewolucji program sygnowany przez Magdę Gessler (i niezmiennie, ku uciesze wszystkich, Prymat) był liderem na rynku telewizyjnym. To właśnie poczynania twarzy TVN-u oglądano najchętniej. Z Kuchennymi rewolucjami przegrała Sprawa dla reportera nadawana na TVP1 czy Polsat ze swoimi Przyjaciółkami, programem Wyjdź za mnie i filmami fabularnymi.

Dlaczego wciąż tak chętnie oglądamy Magdę Gessler i jej Kuchenne rewolucje?

Jest ku temu kilka powodów. Po pierwsze, Magda Gessler jawi się jako postać absolutnie szalona i prawdziwa. Ona – jak to się mówi – nie udaje i wali prosto z mostu. Jest silną kobietą prowadzącą różne biznesy z sukcesami, a do tego wszystkiego rozumie problemy zwykłych ludzi. Nie ma co ukrywać, że przez te 8 lat program z Kuchennych rewolucji, stał się czymś w rodzaju Kuchennej psychoterapii, gdzie Magda Gessler udaje trochę coacha, trochę Freuda, a trochę dobrą sąsiadkę, której można się wygadać, tylko że ta ma lepszy samochód. Niektórym się to podoba, inni chcą kuchni.

Ale nawet jeśli tej kuchni coraz mniej dostają, to – tu dochodzimy do punktu drugiego – Gessler otworzyła Polakom oczy, jeśli chodzi o to, czym są karmieni (a może podtruwani?) w restauracjach. Do tego dodajmy jeszcze fakt, że Gessler wyznaczyła szlaki kulinarne w Polsce – knajpy, które odwiedza, zyskują nagle popularność. Nawet jeśli niektóre tylko krótkotrwałą, to i tak po emisji odcinka bez rezerwacji się tam nie dostaniesz (been there, done that).

A po trzecie, trzeba jednak docenić memogenność Magdy Gessler. Każdy nowy odcinek to nowa draka, nowe zdjęcie Gessler i nowe historie restauratorów. A tym coraz bliżej do Trudnych spraw i Dlaczego ja? To też zresztą odpowiedź, dlaczego wciąż oglądamy Kuchenne rewolucje. Spójrzcie tylko na ramówkę stacji telewizyjnych – 3/4 programów to paradokumenty, dzięki którym: a) robi nam się gorzej, że ludzie mogą żyć w takiej patologii; b) robi nam się lepiej, że my nie żyjemy w takiej patologii. Z show Magdy Gessler jest podobnie – może na kolację wjeżdżają kanapki z serem zamiast 3-daniowej kolacji, ale jednak nie mamy tak zszarganych nerwów, jak właściciele knajp, których oglądamy.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (22)

27 odpowiedzi na “Magda Gessler to żyła złota TVN-u. Dlaczego wciąż kochamy Kuchenne rewolucje?”

  1. Jeszcze kilka lat temu to co mogłem o niej powiedzieć to to, że gruba świnia. Aż w zeszłym roku złożyłą mnie choroba, wiadomo człowiek wtedy trochę inaczej myśli, niemocą poruszony zaczeliśmy z żoną oglądać najgorsze odcinki Kuchennych rewolucji. I tak od tych odcinków z afer do tych gdzie jej się udaje przerobić knajpę na dobrze prosperujący dobytek. Boli trochę, że widać ‘reżyserowanie’ niektórych momentów. A mozę i całości odcinków? Nie wiem, ale w tą jedną bajkę TVN chce wierzyć, ze jest prawdziwa.

    Nadal Pani Magada jest dla mnie grubą świnią ale jednak trzeba oddać sprawiedliwość, że i zna się na rzeczy i lubi dobrze zjeść :D

  2. Nie ma to jak oglądać jak ktoś gruby krzyczy i domaga się więcej dobrego jedzenia opierniczając biednych służących że się do niczego nie nadają.

  3. Gdzieś się przyznała w jakimś artykule odnośnie tego ile płacić muszą osoby, które ją zapraszają. Powiedziała tam, że jest więcej gotowania faktycznie, ale reżyser zwraca głównie uwagę na te dramaty i tak to właśnie montuje.

  4. ” W końcu dba o to, aby Polacy jedli zdrowo, dobrze i za uczciwe pieniądze, ”
    Dobrze i za uczciwe pieniądze to tak ale nie zdrowo :P Przecież tam się cukier, tłuszcz i wszystko leje hektolitrami, bo ma być smacznie jak u mamy/babci, które nie znały glutenu, wege i innych.
    Ja ją lubię za to, że pokazuje hipokryzje dorobkiewiczów, którzy sami swojego ścierwa nie chcą jeść, jak im to karze, a nie mają skrupułów by podawać to dorosłym i dzieciom. I uważam, że jeśli już są ceny przesadzone, to przynajmniej dostańmy tą świeżą rybę albo prawdziwy góralski ser z mleka owczego, a nie cena premium, a skład sama chemia albo mrożone.

    • Trochę jednak zdrowiej, bo bez zepsutego mięsa, strasznej ilości sztucznych składników i ogólnie nie z najtańszych dostępnych rzeczy.

  5. A tym coraz bliżej do Trudnych spraw i Dlaczego ja?

    I właśnie dlatego przestałem to oglądać parę sezonów temu…

  6. Pani Magda Gessler, bądź co bądź, jest telewizyjną osobowością. Sam program to nie tylko zwykłe naprawianie restauracji, ale jak widać, rola prowadzącej jest także powiązana z psychologią, terapią małżeńską, czy z innymi sprawami, niekoniecznie związanymi z jedzeniem czy prowadzeniem biznesu. Ja osobiście lubię od czasu do czasu włączyć ten program, choć telewizji jako takiej nie oglądam :)

  7. Myślę, że to bardzo źle świadczy o Polakach, że ten program jest tak popularny. To znaczy myślę, że to w ogóle nie jest program kulinarny, bo nie chodzi o to, że w każdym odcinku pada jakiś super przepis. Esencją tej serii, i to od dłuższego czasu, jest po prostu poniżanie tych restauratorów przez MG. Rzucanie talerzami i bluzgi są już standardem, ale dochodzą do tego komentarze na temat życia prywatnego tych ludzi i inne formy czołgania ich przed kamerami. Oglądalność nakręcają chyba te wszystkie skandale z pozwami przeciwko tej kobiecie albo zdradzane kulisy jakichś polemik z żenującymi tekstami. Ludzie później walą przed telewizor, żeby zobaczyć, czy rzeczywiście było ostro, kto jak komu odpyskował, itd. Same przepisy na placki po węgiersku są gdzieś na 3 planie tej “rozrywki”. I smutne, że tyle osób to ogląda.

    • “Rzucanie talerzami i bluzgi są już standardem”
      Oglądam od święta, ale mam wrażenie, że właśnie tego jest mniej, że jakby teraz program jest bardziej… ucywilizowany?

      • Również od święta, ale z zapowiedzi odcinków kojarzę głównie fragmenty, gdzie MG miota porcelaną, oznajmia właścicielom coś w rodzaju “jesteś beznadziejny, zabij się już dziś” oraz komentuje podawane jej potrawy w równie wyszukany sposób. Zresztą jak przeczytałem, że jakaś restauratorka się z Gesslerową procesuje, bo podobno usłyszała coś w rodzaju “masz pochwę równie brudną jak gary w kuchni”, to wiesz, straciłem wiarę w ludzkość. Ogólnie może nie byłoby to takie żenujące, gdyby nie to, że ci ludzie zapraszają ją, żeby im pomogła, a ona ich tam mobbinguje i wyciera nimi glebę, żeby liczba widzów się zgadzała.

        • Widzisz, Ty zbudowałeś sobie opinię na podstawie urywków programu i tego, że PODOBNO ktoś coś komuś kiedyś powiedział. I wtedy straciłeś wiarę w ludzkość. Musisz być człowiekiem bardzo bardzo kruchej wiary :P Nikt nie ukrywa, że jest to program rozrywkowy, a nie kulinarny, ogląda to się dla Januszy biznesu, a czasem też fajnie zobaczyć jak komuś się udaje.
          Nie namawiam do oglądania, jednak budowanie swojej opinii, którą dość chętnie jak widac powyżej wyrażasz, na podstawie urywków czy samych zapowiedzi jest dość słabe.

          • No więc właśnie o to chodzi, że formuła takiej “rozrywki” – Janusze Biznesu, bluzgająca Gesslerowa + doniesienia o kolejnych pozwach dla MG ze strony restauratorów dla mnie jest nieakceptowalna. Widziałem kilka odcinków, o których było wiadomo, że będzie grubo, no i wiesz, nie sprawiło mi to przyjemności. Nie czuję potrzeby zmuszania się do oglądania kolejnych odcinków i sprawdzania, czy już jest lepiej. Zapowiedzi odcinków (czyli coś, co ma w teorii zachęcać) nie wyglądają dla mnie interesująco, jest to wszystko przewidywalne jak paprykarz szczeciński, zmieniają się tylko konfiguracje – jak szef nie zalega z pensjami, to truje klientów, albo jest niemiły dla swojej partnerki, itd. – lista możliwych rozwiązań jest bardzo krótka, to wszystko już było, nie chce mi się tego śledzić, już po tych urywkach wiem, że bawiłbym się jak na leczeniu kanałowym.

            Nie wiem czemu piszesz, że ocenianie po urywkach jest słabe. Przecież to są “the best of”, przynajmniej w założeniach. Jak wracasz do domu spóźniony na mecz Ekstraklasy i widzisz podsumowanie akcji po 1 połowie i wszystkiego był jeden niecelny strzał 8 metrów nad poprzeczką, to chyba uprawniony jest wniosek, że nie ominęła Cię piłkarska uczta, right?

          • Jest rano, jeszcze nie do końca składam myśli i w sumie dalej mógłbym, trochę na siłe, dorzucać swoje trzy grosze… Jednak ogólnie zgadzam się z Tobą i z powyższą argumentacją. Jest to program rozrywkowy nie za wysokich lotów jednak wydaje mi się, że w porównaniu z resztą telewizyjnej ramówki wypada nie tak źle.Ogólnie jasne, jeśli Ci nie podchodzi – nie ma sensu się zmuszać :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...