Solo nie rozbił banku. Han Solo: Gwiezdne wojny z najsłabszym wynikiem w erze Disneya

News/Film 28.05.2018
Solo nie rozbił banku. Han Solo: Gwiezdne wojny z najsłabszym wynikiem w erze Disneya

Solo nie rozbił banku. Han Solo: Gwiezdne wojny z najsłabszym wynikiem w erze Disneya

Nie pomogły pozytywne recenzje, szeroko zakrojona kampania marketingowa, ani nawet Donald Glover w roli Lando Calrissiana. Film Han Solo: Gwiezdne wojny – historie otworzył swój wynik finansowy w sposób, który nie zadowoli nikogo. Czyżby Disney w końcu przesadził z liczbą swoich filmów?

Spin-off Gwiezdnych wojen o Hanie Solo przeżył swoje problemy w trakcie produkcji. Wydawało się jednak na podstawie przedpremierowych reakcji i pierwszym, pozytywnym odbiorze filmu, że Disney może się spodziewać kolejnego sukcesu.

Nic z tych rzeczy. Nad wyraz przeciętny wynik finansowy prequelu nie zdoła zadowolić włodarzy firmy, która w ostatnich miesiącach raz za razem mogła chwalić się biciem kolejnych rekordów. Doskonałe wyniki osiągnęli Avengers: Wojna bohaterów oraz Czarna Pantera. Solo nie zbliżył się nawet do podobnych sukcesów.

W ciągu pierwszych czterech dni Han Solo: Gwiezdne wojny – historie zarobił w Ameryce Północnej 101 mln dol.

To znacznie mniej od prognozowanych przez Disneya wyników rzędu 130-150 mln, a przecież zwykło się przyjmować, że wytwórnia Walta Disneya jest stosunkowo konserwatywna w swoich przewidywaniach. Na całym świecie spin-off o Hanie Solo zarobił zaś 65 mln dol., co również nie robi wielkiego wrażenia.

Pozostałe filmy Star Wars tworzone w erze Disneya mogą się pochwalić znacznie lepszymi osiągami. Ogromny sukces kasowy w ciągu otwierającego weekendu zaliczyły Przebudzenie Mocy (248 mln dol.) i Ostatni Jedi (220 mln). Nawet poprzedni spin-off, czyli Łotr 1 osiągnął dużo lepszy wynik (155 mln). Han Solo: Gwiezdne wojny – historie nie pomógł nawet dłuższy, bo czterodniowy weekend w USA. Gdyby zestawić wynik najnowszego filmu Disneya z pierwszych trzech dni, to różnica będzie jeszcze bardziej widoczna – film zarobił w tym czasie 83 mln dol w Ameryce Północnej.

Więcej od Solo zarobiła w swoim debiucie nawet Zemsta Sithów, a przecież mówimy o zupełnie innych czasach i jednym z bardzo krytykowanych prequeli George’a Lucasa.

Podobnie jednak jak na wynik Zemsty Sithów wpływała krytyka poprzednich dwóch części, tak Han Solo: Gwiezdne wojny – historie ucierpiał zapewne na mieszanym odbiorze Ostatniego Jedi. Epizod VIII zdenerwował wielu fanów sagi swoim podejściem do ukochanych bohaterów oraz pełną dziur fabułą. Najbardziej zagorzała część fandomu wspominała wręcz o bojkocie kolejnych filmów Disneya. I choć do żadnego masowego protestu nie doszło, można założyć, że przynajmniej część tej grupy została w domach.

Zwłaszcza że od premiery Ostatniego Jedi minęło zaledwie pięć miesięcy. Inne powody wskazywane przez analityków rynku, to problemy produkcyjne Hana Solo oraz swego rodzaju ogólne zmęczenie materiału. Mało kto chciał w tak krótkim okresie iść na kolejny po Avengers: Wojna bez granic i Deadpoolu 2 kasowy blockbuster. Niezadowalający wynik 101 mln dol. Han Solo: Gwiezdne wojny – historie i tak zapewnił filmowi pierwsze miejsce w amerykańskim box office, ale oczekiwania były znacznie większe.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (15)

20 odpowiedzi na “Solo nie rozbił banku. Han Solo: Gwiezdne wojny z najsłabszym wynikiem w erze Disneya”

  1. Bo też sam Han moim zdaniem to niezbyt interesująca postać w tym uniwersum. Na takiego Kenobiego bym się przeszedł ;)

  2. Ten długi weekend w Stanach jeszcze trwa, dzisiaj mają Memorial Day chyba. W każdym razie termin w PL trochę lipa – tak kompletnie poza sezonem na chodzenie do kina.

    Natomiast Ostatni Jedi był świetny moim zdaniem. Przebudzenie Mocy było „ok” ale Jedi już „wow” dla mnie.

    • Ja osobiście odebrałem ten film jak naplucie mi w twarz. Dziury w fabule, złe prowadzenie postaci, nieinteresująca historia. Wszystko płytkie, miałkie. Naprawdę ciężko mi uszanować zdanie, że komuś się podobało. Byłem fanem gwiezdnych wojen i może dlatego oczekiwałem czegoś więcej. Zwłaszcza, że np. Rogue One, po przymknięciu oka na pewne mankamenty był całkiem fajnym filmem.

      • A to zależy chyba co kto lubi, dla mnie Last Jedi chyba nawet lepszy od Jedi Returns szczerze mówiąc. Też jestem fanem SW, może nie jakimś maniakalnym ale jednak. Rouge był ok ale bez szału, za dużo efekciarstwa. Natomiast Last Jedi dał mi podstawy sądzić, że to może być fajna trylogia jednak. Bo Force Awakens było ok ale czegoś mu tam brakowało.

        Przede wszystkim podobał mi się sposób pożegnania ze starą ekipą, sam wątek Kylo i Rey też spoko. No Snorka mogliby pociągnąć i trochę to Casino Royale taka zapchajdziura.

        W każdym razie plakacik z LD nawet sobie kupiłem :)

    • Dla mnie “Ostatni Jedi” to również jeden z najlepszych filmów z całego uniwersum “SW” i będę go bronić. Podobała mi się niezmiernie relacja Kylo-Luke-Rey i ogólny koncept Mocy jako balansu pomiędzy CSM, a JSM. Do tego mnóstwo nawiązań do OT i PT, a przede wszystkim pojawienie się Yody i spotkanie po latach Luke’a i Lei. Czy wątek kasyna był bezużyteczny? Moim zdaniem nie, pewnie będzie do tego nawiązanie w epizodzie IX.

    • >4 miliardy zarobione przez 3 filmy, wszystkie mieszczace sie bodajze w top50 box office’u
      >odrodzenie wszelkich grupek dyskusyjnych poświęconym tematyce Star Wars
      >bicie rekordów oglądalności pomimo braku zainteresowania filmem w Chinach, czyli 2 największym rynku świata
      >powstaje film, z którym są same problemy, zmieniają reżysera, który klei seans na miesiąc przed premierą, wokół filmu jest w związku z tym czarny pr
      >e cala ta seria w ostatnich latach to gówno

      • Gówno to zbyt mocne słowo…tłum lubi szmirę…dlatego wysyp tych wszystkich zbędnych części SW,Thorów i innego badziewia…dopóki się na tym zarabia będzie kręcone dalej…być może będzie nawet oddzielny film o prababci Vadera ;P

  3. “Solo nie rozbił banku. Han Solo: Gwiezdne wojny z najsłabszym wynikiem w erze Disneya” – to dobrze, prawdopodobnie będzie to dobry film. Przebudzenie mocy i ostatni jedi to żałosne gnioty pokorju mrocznego widma i dużo zarobiły, natomiast łotr 1 jest najlepszy spośród nich i zarobił znacząco mniej (przynajmniej porównując weekendy otwarcia).

  4. Po tym jakie dobre recenzje dostało Last Jedi, a jaką kichą było, nie dziwię się, że ludzie się nie rzucają na film. Stracili zaufanie do marki.

  5. byłem, film nie jest zły, jest… przeciętny to i wyniki przeciętne… poprawny, o tego słowa bym użył, niestety tylko…

  6. Film obrywa mocno niezasłużenie – już oglądałem i wydaje mi się najlepszy ze wszystkich disneyowskich Star Wars – fajna historia, inne ukazanie uniwersum, wreszcie muzyka wyeksponowana jak w klasycznej sadze, smaczki, nawiązania, humor itd. Natomiast dokopały mu, moim zdaniem dwie rzeczy – część odium, które spadło na TLJ i błędy promocyjne – słaba 9wręcz symboliczna) akcja reklamowa, przeniesienie premiery z grudnia na maj, między inne blockbustery, A rzecz jest naprawdę fajna i z potencjałem na kontynuację.

  7. Byłem wczoraj. Po średnim Przebudzeniu Mocy, bardzo słabym Ostatnim Jedi i niezłym Rouge One ten film jest świetny. Mnóstwo smaczków dla fanów oryginalnej trylogii, bez durnowatych zwierzaczków i śmichów chichów. Jest krew, pot i łzy :)
    Ze swojej strony polecam. Jestem pewien iż o aktorze który wcielił się w Hana jeszcze usłyszymy.
    Nie ma się co dziwić iż słaby wynik bo ludzie mający iść na praktycznie 3 topowe filmy wybierają dajmy na to jeden czasami dwa. Nie zapominajmy że akurat kampania reklamowa Hana nie była zbyt rozdmuchana. Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć film gdzie nie odczuwa się tego że film to same efekty specjalne to mu się spodoba.

  8. Film całkiem w porządku, obrywa niezasłużenie moim zdaniem. Gorszy wynik to wypadkowa kilku czynników: premiera kolejnego filmu ze świata “SW” zaledwie 5 miesięcy po epizodzie VIII głównej trylogii (połowie fandomu nie przypadł do gustu i pewnie bojkotują, mnie “Ostatni Jedi” natomiast bardzo się podobał) to raz, druga sprawa – za dużo było tych blokbusterów w przybliżonym czasie (“Avengers IW”, “Deadpool 2”, “Solo” a tydzień po nim kolejny film z serii “Jurrasic World”) no i wreszcie – Han Solo dla wielu to nie jest na tyle interesująca postać, żeby aż chodzić do kina (na “Łotra” dużo ludzi poszło z sentymentu do postaci z OT takich jak Vader czy Tarkin). Co nie znaczy, że film jest zły :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...