Cargo to najlepszy film od Netfliksa, jaki widziałem. Ładunek – recenzja

Recenzja/Film 18.05.2018
Nasza ocena:
Cargo to najlepszy film od Netfliksa, jaki widziałem. Ładunek – recenzja

Cargo to najlepszy film od Netfliksa, jaki widziałem. Ładunek – recenzja

Ładunek to najnowszy film, który debiutuje w serwisie Netflix. Usługa chwali się, że w produkcji wystąpił Martin Freeman, a sam obraz opowiada o apokalipsie zombie. 

Niby nic nowego. Bohater płynie łodzią po rzece. Wie, że jeśli tylko zejdzie na ląd, to może go czekać śmierć z rąk zombie. Musi dbać o swoją rodzinę, bo dotykają ją problemy charakterystyczne dla świata po katastrofie. Brakuje jedzenia, swobodne poruszanie się jest niemal niemożliwe, aby się przemieścić, trzeba znaleźć środek transportu i zaopatrzyć go w paliwo. W pewnym momencie coś idzie nie tak, jak trzeba i on, grany właśnie przez Martina Freemana, zostaje sam z dzieckiem. Ma niewiele czasu, zanim sam przemieni się w łaknącego mięsa i krwi potwora.

Ładunek to niemalże teatr jednego aktora.

Oczywiście pojawiają się inne postacie, ale to Freeman musi wziąć na barki całą dramaturgię. Pokazać uciekający czas, wyznaczyć swoje motywacje i ostatecznie przekonać nas, że zagrożenie jest realne. Andy musi bowiem znaleźć miejsce do życia dla swojego dziecka. Doskonale zdaje sobie sprawę, iż jego czas dobiega końca i jest w tym bardzo przekonujący. Nie mam wątpliwości, że gdyby nie talent aktorski Freemana, to historia nie udałaby się tak dobrze.

Nie jest też tak, że obok kapitalnej obsady, Cargo nie oferuje nic więcej.

Bo apokalipsa zombie jest mocno pretekstowa. Pojawiające się od czasu do czasu bestie są przerażające – a raczej bywają, gdy twórcy zdecydują się już pokazać je na ekranie – napięcie jest raczej związane z tym, co stało się z ludźmi i ze światem, gdy upadły cywilizacje. Zombie są tutaj bardziej jak szalejąca siła natury, z którą nie da się walczyć, i wobec której trzeba się odnaleźć. Andy będzie więc spotykał ludzi, którzy wykorzystują zaistniałą sytuację do swoich celów, osoby złamane i te trochę szalone. To sprawia, że historia umieszcza w centrum wydarzeń ludzkie problemy. Ładunek to tak naprawdę rozważania nad człowieczeństwem i tym, czy może ono przetrwać, gdy wszystko wskazuje, że nadszedł koniec świata.

Te poważne kwestie pojawiają się jednak mimochodem, nikt nie narzuca nam interpretacji, jedyną silną sugestią jest poczucie bezradności, ale to raczej wynik dobrze poprowadzonej opowieści.

Ważną rolę pełni tutaj miejsce akcji.

Andy podróżuje przez Australię i twórcy (za kamerą stanęli Yolanda Ramke i Ben Howling) bardzo się postarali, aby pokazać przygniatającą pustkę tamtejszego krajobrazu, tym mocniej jeszcze podkreśloną, że widziane od czasu do czasu budynki są opuszczone przez ludzi. Czasem nawet ma się wrażenie, że ta fascynacja miejscem akcji jest przesadzona, a obrazy przytłaczają fabułę i spychają ją na dalszy plan. Ten zabieg nie łamie jednak tempa narracji, bo cała ta fabuła właśnie taka jest – niespieszna.

Cargo to nietypowy sposób na przedstawienie postapokaliptycznego świata.

Ciekawe jest, że Ładunek sporo miejsca poświęcił rdzennej ludności. I początkowo pokazywał ich trochę jak tę australijską przyrodę, a to znaczy bez większego kontekstu. Wskazywał jasno, że w tym zniszczonym świecie niezmiennie te tereny należą właśnie do nich. Do całej historii pasuje to naprawdę dobrze i wraz z rozwojem fabuły, przekonujemy się, że pozornie nieistotne elementy ostatecznie znajdują swoje miejsce. Nie tylko w samej narracji, ale również w wykreowanym w Ładunku świecie.

Ładunek to najlepszy film fabularny oznaczony pieczątką Netflix Original, jaki widziałem. Sprytnie łączy ze sobą wyświechtany i nielubiany przeze mnie motyw zombie z ludzką, bardzo humanistyczną opowieścią. Nie przeszkadza mu oszczędność środków i efektów, aby opowiedzieć pełną empatii i smutku opowieść. Naprawdę świetna robota.

Ładunek, którego oryginalny tytuł brzmi Cargo, możecie obejrzeć już w serwisie Netflix.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (22)

96 odpowiedzi na “Cargo to najlepszy film od Netfliksa, jaki widziałem. Ładunek – recenzja”

  1. Jeśli chodzi o filmy netfliksa to fakt może być NAJLEPSZY. Co nie zmienia faktu, że jest gównianie nudny, fabułę przewidzi się po pierwszych 5 minutach. Żeby to jeszcze aktorsko było ciekawe, a tu widząc Bilbo widzi się Bilbo.

    • Poczekam na jeszcze kilka opinii i jeżeli się potwierdzą to w życiu już nie obejrzę nic nowego z Netflix original.

    • Jeśli nastawiałeś się na bezmózgą sieczkę w stylu “Resident Evil” to masz prawo czuć się rozczarowany. Ale jeśli Freemana kojarzysz tylko z “Hobbita”, to myślę że twoją opinią nie ma co się sugerować.

      • Po poprzednich przebojach netfliksa nie nastawiałem się na nic. Obejrzałem i wyrażam opinię: gówno nawet w sreberko zawinięte jest tylko gównem. Jak ten film, pseudointelektualny, nudny z fabułą miałką jak Korona Królów.

        Jest w tym filmie taka scena z Freemanem i dziewczynką, która jako żywa wycięta jest ze spotkania Bilbo z Gollumem, ot taka maniera aktora. Taki znawca jak Ty musiał to wyłapać.

        • Może znawcą nie jestem, ale po obejrzeniu tego filmu cieszę się że mój gust jest tak diametralnie odmienny od twojego. Nie twierdzę który jest lepszy, może twój (choć opinie na Metacritic czy Rotten Tomatoes temu przeczą), ale jak dla mnie to najlepszy film o zombie od czasu Zombieland. A ty chyba faktycznie oczekiwałeś kolejnej odsłony RE.

  2. Wlasnie ogladam postapokakakakaliptyczny Rain na netfflixie i chyba bede musial troche odpoczac od smutnych filmow.

  3. Martin Freeman już grał w jednym filmie o zombie, rewelacyjnym nomenomen. Warto porównać jego wystąpienia wtedy i teraz :-)

  4. Apokalipsa zombie?? Jest na Netflix taka opcja by film “wykasować” by już nigdy więcej mi się nie pokazywał w propozycjach. Ten film dobry na przetestowanie tej opcji.

  5. Wpadłem jak co roku sprawdzić, co z jakością no i widzę – bez zmian. Taki krótki tekst o niczym, a jednak:

    #1 To NIE JEST film Netfliksa – https://www.imdb.com/title/tt3860916/companycredits?ref_=tt_dt_co
    Odróżniajcie proszę takie podstawy jak producent a dystrybutor. Oczekuję teraz, że każdy film będzie opatrzony – np: Citizen Kane był w TVP – tytuł “Niesamowity film od TVP – Citizen Kane!”

    Chyba – że jest to ‘recka – reklama’, ale wtedy proszę o notkę ‘TO JEST PRODUCT PLACEMENT’

    #2 Nie wspomnieć NIC na jakiej podstawie powstał – to już grzech. Oryginał był bardzo dobry: https://www.youtube.com/watch?v=gryenlQKTbE

    • W tekście nie ma informacji mówiącej, że film jest produkcją Netfliksa. W serwisie oznaczony jest jako Netflix Original i taką właśnie informację umieszczono w recenzji.

  6. Niestety ale ostatnio proponowane filmy ,seriale przez SW, które można obejrzeć na Netflixie to jakiś dramat. Polecane filmy i seriale przez SW omijam szerokim łukiem.

  7. Historia nie jest zła, ale dobór aktora ją zabił. Ten facet w każdej roli jest dokładnie taki sam, bo nic więcej najwyraźniej nie umie zagrać.

  8. fabuły jest tam na 15 minut filmu, rozterki i dylematy moralne bohatera może góra na 10 minut filmu. to wszystko rozciągnięte go ponad 100 minut = niesamowita nuda. No i Bilbo, który po tym się obejrzało 30 razy łącznie wszystkie części Hobbita zawsze pozostanie Bilbem

  9. Jeśli to dla Ciebie najlepszy film to zazdroszczę poziomu.
    Takiej bzdurnej opowieści dawno nie widziałem.
    Gra aktorska, fabuła? Co jeden głupszy i naiwniejszy od drugiego. Wymieniają kilka zdań na krzyż z czego zero merytorycznie. Kręcą się w kółko, aż się wymiotować chce.
    Nigdy więcej nie zasugeruję się tym …. portalem.
    Nie jestem zawistny, więc nie życzę zmarnowania czasu jakiego sam nie odzyskam.

  10. Ale macie ból du**. To jest bardzo dobry film. Poza tym skoro tak nie lubicie Netflixa to ciekawe dlaczego opłacacie abonament i oglądacie filmy z ich “stajni” skoro wyrabiacie jakieś tam opinie. Usiądzcie przed TVP i oglądajcie Koło fortuny czy inne gó**o typu Korona Beretów. Nie dość, że im pod paszczę podsuną dobre materiały to jeszcze narzekają bo Freeman gra Bilba. Kur** ciekawe dlaczego “Szwarceneger” albo “Stalon” nigdy nie są tymi najgorszymi a grają od kilkunastu lat jak nie więcej to samo … Nawet nie udają, że podchodzą do tematu ambitniej

  11. Zgadzam się, to najlepszy do tej pory film sygnowany logiem Netflixa. Bardzo dobra historia, świetna gra aktorska Freemana i rewelacyjny klimat, trzymający w napięciu do samego końca. Dla niektórych myląca może być tematyka – to nie jest kino akcji.

  12. Obejrzałem i generalnie lipa, może nie totalna, ale daleko jestem od zachwytów. Ani to dreszczowiec, ani kino akcji, a i jak na kino drogi dużo mu brakuje do perfekcj. Średniak z kilkoma fajnymi momentami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...