Mroczna Phoenix będzie jak komiksowy pierwowzór. A przynajmniej tak obiecuje scenarzysta filmu

Artykuł/Film 17.05.2018
Mroczna Phoenix będzie jak komiksowy pierwowzór. A przynajmniej tak obiecuje scenarzysta filmu

Mroczna Phoenix będzie jak komiksowy pierwowzór. A przynajmniej tak obiecuje scenarzysta filmu

X-Men: Dark Phoenix przeżył swoją dozę problemów produkcyjnych, ale jak się wydaje prace nad filmem posuwają się do przodu. Scenarzysta produkcji, Simon Kinberg zdradził nowe informacje na temat fabuły i ogólnej atmosfery swojego dzieła. Twarda ręka przyda się serii o X-Menach, która w ostatnich latach zaliczyła wyraźną obniżkę formy.

Jako fan opowieści o mutantach Marvela nie będę ukrywać, że adaptacje filmowe z serii o X-Menach (i wszelkich spin-offów o Wolverinie i Deadpoolu) wzbudzały we mnie mieszane uczucia. Logan czy X-Men: Pierwsza klasa były nie tylko świetnymi historiami o komiksowych superbohaterach, ale potrafiły też na tej bazie zbudować wątki i motywy wykraczające poza schemat.

Tego samego nie da się powiedzieć o najgorszych filmach z serii. Problem Apokalipsy czy X-Men: Ostatni bastion dostrzega zresztą sam Simon Kinberg. Scenarzysta współodpowiedzialny za większość wpadek serii zapowiada, że Mroczna Phoenix poprawi się względem swoich poprzedników.

X-Men: Dark Phoenix ma przede wszystkim być fabularnie znacznie bliższy komiksowemu pierwowzorowi.

Kinberg obiecuje także w rozmowie z portalem ET, że jego najnowszy film będzie mniej bombastyczny i sztuczny od poprzednich. Największym problemem X-Men: Apokalipsa (obok fatalnych efektów specjalnych i nudnego antagonisty) był brak emocjonalnego połączenia z bohaterami.

Światu grozi zakłada w co trzecim filmie o superbohaterach. Trudno, żeby widzowie się tym przesadnie przejmowali. Siłą Avengers: Wojna bez granic jest, że wystawia swoje postaci, bohaterów których widz poznał wiele lat wcześniej i dużo z nimi przeżył, na całkowicie realne zagrożenie. Twórcy poprzedniego filmu o X-Menach nie dali nawet szansy nowych odtwórcom na zapoznanie się ze swoimi bohaterami i wzbudzenie sympatii widza. Tym razem Kinberg obiecuje, że będzie inaczej:

Mroczna Phoenix będzie odrobinę mniej operowa. Fabuła jest bardziej emocjonująca, prawdziwa i ugruntowana w rzeczywistości. Miejmy nadzieję, że także pozwalająca lepiej utożsamić się z bohaterami.

To dobre wieści, choć zapowiedzi mogą rozminąć się z rzeczywistością. Łatwo powiedzieć, że film będzie bliższy komiksowemu pierwowzorowi, trudniej zrobić. Umiejscowienie w filmie życia pozaziemskiego i rozszerzenie konfliktu na inne planety nie wystarczy. Saga Mrocznego Feniksa to jedna z najsłynniejszych opowieści w historii amerykańskiego komiksu superbohaterskiego. Stanowi zwieńczenie lat walk X-Menów o przetrwanie i jest oparty o silne emocjonalne więzi. Kinberg zapowiedział już wcześniej, że związek Jean Grey i Cyklopa będzie ważną częścią filmu. Tylko czy w tak krótkim czasie uda się go wiarygodnie przedstawić?

Obie części Deadpoola pokazały, że inne opowieści superbohaterskie są możliwe, jeżeli oryginalny materiał potraktuje się z szacunkiem, choć nie wiernopoddańczo. Wypada trzymać kciuki za Kinberga i pozostałych twórców X-Men: Dark Phoenix. Fanom sagi, którzy wątpią w słowa scenarzysty pozostaje się pocieszać, że zrobić film gorszy od Apokalipsy czy X-Men: Ostatni bastion chyba się nie da.

Światowa premiera filmu Mroczna Phoenix zapowiadana jest na 5 lutego 2019 roku.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...