Piknik pod Wiszącą Skałą z Natalie Dormer to mroczna i oniryczna opowieść nie tylko dla panien

Recenzje/Seriale 16.05.2018
Nasza ocena:
Piknik pod Wiszącą Skałą z Natalie Dormer to mroczna i oniryczna opowieść nie tylko dla panien

Po ponad 40 latach od premiery filmu Petera Weira Piknik pod Wiszącą Skałą wraca w serialowej wersji. W główną rolę w nowej miniserii wcieliła się Natalie Dormer, znana m.in. z roli Margaery Tyrell w Grze o tron. Dormer gra tu wdowę Appleyard, która otwiera szkołę dla młodych panien.

Jest coś takiego w opowieściach o młodych dziewczętach, zwłaszcza o tych stacjonujących w żeńskich szkołach z internatem, co fascynuje. To dość nienamacalna fascynacja, bliska temu uczuciu, kiedy budzimy się rano, mając w pamięci cudowny sen, ale tak naprawdę nie pamiętamy, o czym śniliśmy. Jest w nas tęsknota za tym, co ulotne. Ogarnia nas melancholia i pewien smutek, ale z gatunku tych przyjemnych smutków. Tak jak wtedy, gdy słuchamy wspaniałej muzyki, traktującej na przykład o utraconej miłości.

I właśnie w tych historiach o młodych dziewczętach, przeżywających swoje pierwsze zauroczenia, odkrywających przed sobą nawzajem sekrety, mających mroczne tajemnice, zaklęte jest takie piękno.

Piknik pod Wiszącą Skałą, mówię na razie o tym filmowym, jest doskonałym przykładem takiej historii. Ale jest ich więcej. Kiedy przypomnimy sobie Małą księżniczkę, Pęknięcia, Niebiańskie istoty, a nawet tę część filmu o Ani z Zielonego Wzgórza, w której ta wyrusza uczyć dziewczęta w szkole prywatnej, Widmo czy Diabolique albo Przerwaną lekcję muzyki, traktującą o pobycie młodych kobiet w domu psychiatrycznym, widzimy, że wszystkie te opowieści są magiczne, niosą ze sobą jakieś tajemnice, nieuchwytne emocje. Może to tęsknota za młodością? Za siostrzaną przyjaźnią, która w wieku dorastania – paradoksalnie – wydaje się o wiele prostsza, niż kiedy człowiek już dorośnie? Chyba wszystko po trochu.

Serial Piknik pod Wiszącą Skałą (na razie można obejrzeć trzy odcinki miniserii) w swoim klimacie podobny jest do filmowego pierwowzoru, który – notabene – oparty jest o powieść Joan Lindsay z lat 60.

Akcenty są tu rozłożone nieco inaczej, serial dodaje parę wątków od siebie, pogłębiając tę historię o nowe motywy. Natalie Dromer w roli tajemniczej wdowy Appleyard jest zjawiskowa, piękna, zimna, bezkompromisowa, stanowcza, silna. Twardą ręką trzyma swoje uczennice, które próbują wymykać się nocami do lasu albo śnić na jawie o przygodach, młodych mężczyznach, którzy mieliby wziąć je za żony.

Opowiedziana historia jest z grubsza taka sama, jaką znamy z filmu. W Dzień Świętego Walentego, 14 lutego 1900 roku, nauczycielki wraz z młodymi dziewczętami wybierają się na piknik pod Wiszącą Skałę. Kilka z nich znika bez śladu. Mimo wielu poszukiwań nie udaje się znaleźć większości z nich. Jedna, która zostaje odnaleziona, nie pamięta, co wydarzyło się tamtego dnia.

picnic at hanging rock serial

Z przyjemnością patrzy się na ten świat przedstawiony. Piękne są wnętrza szkoły, krajobrazy, piękne są młode dziewczęta, ich suknie. Piknik pod Wiszącą Skałą jest oniryczny, mroczny, mistyczny. Ocieramy się o zjawiska paranormalne. To melancholijna opowieść pełna sekretów, których nie da się wyjaśnić. Jest coś porywającego w takim sposobie narracji, nawet jeśli widzowi momentami zdaje się, że ociera się o nudę.

Takie historie przyciągają jak magnes swoją atmosferą. Metafizyką.

Ten miniserial, zresztą uważam, że podobnie rzecz ma się z filmem Weira, nie jest produkcją dla każdego. Nie znajdziecie tutaj wartkiej akcji, ani wielu odpowiedzi na zadawane pytania. Musicie po prostu dać ponieść się wydarzeniom, drobnym gestom, ujęciom, magicznym scenom i klimatowi, który wyziera z ekranu. W przeciwnym razie możecie czuć się zawiedzeni.

Trzy pierwsze odcinki serialu Piknik pod Wiszącą Skałą obejrzycie w nc+GO.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...