Serial jednego aktora, ale za to jakiego! Benedict Cumberbatch urzeka w miniserii Patrick Melrose

Recenzja/Seriale 14.05.2018
Nasza ocena:
Serial jednego aktora, ale za to jakiego! Benedict Cumberbatch urzeka w miniserii Patrick Melrose

Serial jednego aktora, ale za to jakiego! Benedict Cumberbatch urzeka w miniserii Patrick Melrose

Jeśli czujesz niechęć do Benedicta Cumberbatcha – ten serial nie jest dla ciebie. Jeśli zaś podziwiasz go jako aktora – masz okazję delektować się jego talentem. Patrick Melrose to popis umiejętności Brytyjczyka.

Ponad 50-minutowa ediuta w wykonaniu piekielnie przekonującego aktora. Studium walki z nałogiem, dosadne, chwytające za gardło i przerażające. Wreszcie – historia człowieka, którego świat rozsypuje się całkowicie.

Patricka, młodego arystokratę i bon vivanta, poznajemy w momencie, gdy ten odbiera telefon i dowiaduje się o śmierci ojca.

Trudno odczytać jego intencje, z jednej strony jest zszokowany, z drugiej zaś cieszy się, bowiem jego relacje z ojcem były, najdelikatniej ujmując, skomplikowane. Widzimy flashbacki, pokazujące jak despotyczny ojciec (w tej roli Hugo Weaving) znęcą się nad synem, uczy go okropnych rzeczy, każe mu nienawidzić kobiety, w szczególności matkę (Jennifer Jason Leigh). Ta z kolei pozostaje bierna, przygląda się wszystkiemu z boku.

Dzieciństwo odcisnęło na całym życiu Patricka fatalne piętno.

Dorosły nie potrafi poradzić sobie z koszmarem sprzed lat, ma wiele problemów, z których najpoważniejszym jest uzależenie od narkotyków. W dniu, w którym dowiaduje się o odejściu ojca, za namową dziewczyny postanawia skończyć z heroiną.

I tu następuje seria trudnych dla Patricka zdarzeń – musi bowiem polecieć z Londynu do Nowego Jorku, by odebrać prochy ojca. Podróż, spotkania z przyjaciółmi ojca, walka o przetrwanie bez heroiny, a w końcu poszukiwania lokalnego dilera – przecież to sytuacje wprost wymarzone, by powspominać “wspaniałe” dzieciństwo, które zgotował ukochany rodzic!

Serial nie tryska czarnym humorem, jak mogłoby się wydawać z zapowiedzi.

Owszem, jest kilka zabawnych sytuacji, ale są one raczej w mniejszości. Pierwszy odcinek serialu to przede wszystkim Cumberbatch, który zagrał fantastycznie swoją postać. Mimiką, gestami, rękami, nogami, zagrał całym ciałem. Zmagania z odstawieniem narkotyków, zalewające go poty, zmiany nastrojów, mówienie do niewidocznych osób – to wszystko jest niemożliwie przekonujące.

Inne postacie pojawiające się w fabule są dla niego tłem. Trzeba przyznać, że dobrze dobranym. Hugo Weaving gra surowego, despotycznego ojca, czyniąc sceny wspomnień Patricka szczególnie zimnymi.

W odcinku wielokrotnie pada stwierdzenie, zarówno z ust Patricka, jak i innych osób, że nie powinien być taki, jak jego ojciec. W jednej z ostatnich scen bohater stwierdza, że znalazł się na samym dnie. Czyżby w kolejnych odcinkach przyszło nam oglądać jego katharsis?

Pięcioodcinkowy miniserial jest ekranizacją cyklu powieści o tym samym tytule. Ich autorem jest Edward St. Aubyn. Każda z części opowiada inną historię, dzieje się w innych czasach. Książki powstały na podstawie osobistych przeżyć autora.

Pierwszy odcinek serialu Patrick Melrose można już obejrzeć na HBO GO.

Kolejne odcinki będą pojawiać się w serwisie co tydzień. Na antenie telewizyjnej premierowa emisja pierwszego odcinka zaplanowana została na 7 lipca o godz. 20:00 w Cinemax.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...