Dlaczego w Avengers: Wojna bez granic nie pojawili się bohaterowie z seriali Marvela?

Artykuł/Film 11.05.2018
Dlaczego w Avengers: Wojna bez granic nie pojawili się bohaterowie z seriali Marvela?

Avengers: Wojna bez granic był najambitniejszym przedsięwzięciem Marvel Studios. Fani i tak czują jednak niedosyt, bo na ekranie nie pojawili się bohaterowie z seriali osadzonych fabularnie w tym samym fikcyjnym uniwersum. Taki obrót spraw nie powinien jednak dziwić, jeśli zajrzeć za kulisy Marvel Cinematic Universe.

Najnowszy film z cyklu Avengers był ukoronowaniem ostatnich 10 lat pracy armii filmowców. Na ekranie pojawiło się kilkanaście postaci, które wcześniej były gwiazdami poświęconych im produkcji oraz kilkadziesiąt innych, które przewijały się w kolejnych filmach przez lata.

Czytaj też: Avengers: Wojna bez granic – kto jest kim?

avengers wojna bez granic recenzja opinie marvel thanos 1

Avengers: Wojna bez granic uświadamia nas, jak bardzo Marvel Cinematic Universe się rozrosło.

Na kinowe uniwersum Marvela składa się już aż 19 filmów, ale to tylko wierzchołek góry lodowej materiału, jakim od dekady raczy nas Disney. Po tym samym fikcyjnym świecie, w którym działają Avengers, biega cała chmara innych postaci. Ich przygody obserwujemy w licznych serialach:

  • Agenci T.A.R.C.Z.Y. – opowieść o członkach organizacji rządowej, która strzegła świata wespół z Avengersami;
  • Agentka Carter – kontynuacja Kapitana Ameryki traktująca o dalszych losach ukochanej Steve’a Rogersa;
  • The Defenders – miniseria łącząca bohaterów czterech serii: Daredevil, Jessica Jones, Luke Cage i Iron Fist;
  • Punisher – spin-off cyklu Defenders, którego bohaterem jest były wojskowy, Frank Castle;
  • The Runaways – młodzieżowy serial o dzieciakach, które uciekają z domu przed rodzicami-superzłoczyńcami;
  • Inhumans – opowieść o rasie nieludzi, która miała być substytutem X-Menów, do których Disney nie ma praw.

Oprócz tego pojawią się też Cloak & Dagger, czyli kolejny serial młodzieżowy i New Warriors, w którym pojawi się m.in. Squirrel Girl. Każdy z nich stanowi zamkniętą całość, ale każdy z nich jest częścią Marvel Cinematic Universe i co jakiś czas w serialach padają odniesienia do filmowych produkcji.

Agenci Tarczy

Seriale i filmy Marvela się przenikają.

Phil Coulson i Agentka Carter pojawili się najpierw w filmach, by później trafić do seriali telewizji ABC. Członkowie formacji The Defenders odnoszą się do Incydentu, jakim była inwazja Chitauri na Nowy Jork, a Agenci T.A.R.C.Z.Y. sprzątali bałagan, jaki pozostawili po sobie Avengers.

Seriale trzymają się też tematycznie tego, co się dzieje w filmach. T.A.R.C.Z.A. rozpadła się jednocześnie na ekranach kinowych i telewizyjnych, a podczas gdy na srebrnym ekranie pojawił się Doktor Strange, wprowadzający do MCU prawdziwą magię, Coulson i spółka mierzyli się Ghost Riderem.

Srebrnoekranowe produkcje na licencji Marvela tworzą jednak inni ludzie niż filmy.

Za filmami stoją też znacznie większe pieniądze, więc to o nie Disney bardziej dba. Twórcy nie chcą, by fani oglądający przygody Avengersów wyłącznie w kinach, poczuli się zagubieni. Z tego powodu najczęściej motywy wędrują prosto z kina do telewizji, a nie na odwrót. I właśnie dlatego Phil Coulson po swojej „śmierci” w Avengers nie powrócił w Czasie Ultrona.

W dodatku dochodzą do nas słuchy, że członkowie oddziałów zajmujących się filmami i serialami… niezbyt za sobą przepadają. Do tego nie bez znaczenia są problemy logistyczne z przetransportowaniem serialowych gwiazd na plan filmowy i zgraniem grafików wszystkich gwiazd. A i tak wedle braci Russo największy problem leżał jednak gdzie indziej.

Na bohaterów z seriali w Avengers: Infinity War nie było już miejsca.

I ja to wytłumaczenie kupuję, patrząc na listę płac. Liczba bohaterów pochodzących z poprzednich filmów w Avengers: Infinity War była już przytłaczająca, a reżyserowie musieli nieźle się napocić, by każdy z nich miał coś do roboty. To się wbrew wszystkiemu udało, ale wycięcie ich scen na rzecz postaci z seriali mogłoby spłycić wątki tych filmowych herosów.

Nieobecność przynajmniej części z nich uzasadniono zresztą fabularnie. Agenci T.A.R.C.Z.Y. w trakcie starcia z Thanosem mają swój własny koniec świata do powstrzymania. Są jednak świadomi tego, co się dzieje na Ziemi (a przynajmniej część z nich jest, bo Daisy zbyła pytanie o to, czy wie, co się dzieje w Nowym Jorku, słowami, że nie ogląda wiadomości).

jessica jones 2 sezon recenzja serial na dzien kobiet

Co nie znaczy, że nie można było tego rozwiązać nieco lepiej.

Tak jak rozumiem, dlaczego Agenci T.A.R.C.Z.Y. oraz Daredevil i spółka nie zjawili się na planie w Avengers: Wojna bez granic bezpośrednio, tak nieco żałuję, że nie pojawił się nawet związany z nimi easter-egg. Fani z pewnością doceniliby małe nawiązanie w tle do produkcji telewizyjnych. Nie musiałoby to być nic wielkiego.

Wystarczyłoby, gdyby w wiadomościach spiker wspomniał o pojawieniu się Punishera. Albo pół dialogu podczas narady, w którym np. Kapitan Ameryka rzuciłby na odchodne „próbowaliśmy ściągnąć do Wakandy agentów, ale są poza zasięgiem”. Mogli dać nam w scenie po napisach głos Luke’a Cage’a rzucający z offu swoje „Sweet Christmas”!

Otwartym pozostaje też pytanie, czy i jak zakończenie Avengers: Wojna bez granic wpłynie na świat seriali.

Uwaga na spoilery z Avengers: Infinity War.

Epilog najnowszego filmu będzie miał poważne reperkusje dla całego uniwersum. Do tej pory seriale mogły odnosić się do wydarzeń pokazanych w filmach w formie easter-eggów, ale skoro wyparowała połowa rozumnych istot we wszechświecie, to statystycznie obsada każdego powinna być uszczuplona o połowę. Oczywiście może się okazać, że Marvel zacznie teraz kombinować z chronologią.

kapitan marvel film

Już teraz wiemy, że Kapitan Marvel rozgrywać się będzie w latach 90. Z kolei Ant-Man i Osa będzie prequelem Infinity War, a Agenci T.A.R.C.Z.Y. mogą zostać skasowani po obecnie emitowanym sezonie. Niewykluczone więc, że seriale Netfliksa w nadchodzącym roku też będą rozgrywać się przed atakiem Thanosa, a Avengers 4wszystko odkręci, zanim seriale ruszą fabularnie do przodu.

Trzymam kciuki, żeby twórcy dobrze to rozegrali. Do tej pory współdzielone uniwersum rozwijane było jednostronnie, ale wiarygodnie. Pojawiały się smaczki dla fanów. Jeśli jednak teraz seriale kompletnie zignorują zwycięstwo Thanosa, ten misternie budowany świat zacznie się rozpadać. I to w momencie, w którym MCU stało się dla mnie bardziej rozbudowane niż Gwiezdne wojny.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (8)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...