Przeczytałem raport o pirackich kontach na Netfliksie i trafił mnie szlag

Felieton/Seriale 30.04.2018
Przeczytałem raport o pirackich kontach na Netfliksie i trafił mnie szlag

Przeczytałem raport o pirackich kontach na Netfliksie i trafił mnie szlag

Jestem zawsze po stronie czytelnika i konsumenta. Zawsze będę uważał, że to on – a nie jakaś korporacja informatyczna – ma rację. Tym razem jednak wielu z was przesadziło. A powodem mojego zażenowania jest raport SW Research na temat pirackich kont w usłudze Netflix.

Jest za drogo. Ma być taniej. Ma być więcej. A oferta ma być atrakcyjniejsza. Poprzednie zdania trzeba ciągle i nieustannie powtarzać, w moim i waszym interesie. Nawet jeżeli jakaś firma postępuje z nami w sposób bardzo sprawiedliwy, to i tak trzeba wywierać na niej presję. I trzeba walczyć o swoje. To nie tak zwana polska cebula, to normalne zachowanie szanującego się konsumenta.

Są jednak sytuacje, w których ten konsument przesadzi. Nie kupisz konsoli do gier, bo gry są za drogie? Albo kupujesz je wyłącznie na przecenach? Twój wybór, zapewne dla ciebie bardzo dobry. Nie kupisz sprzętu z tak zwanej półki premium, bo nie chcesz płacić wysokich marż producentowi? Szanuję. Głosuj portfelem, domagaj się jak najwyższej jakości za jak najniższą cenę. I nie żałuj korporacji, one mają z czego żyć.

Czym innym jest jednak presja, a czym innym paskudne cwaniactwo. Czy wiecie, że Netfliksa można piracić?

I nie mam tu na myśli kopii jego seriali na torrentach. Dziś odkryłem dzięki badaniom SW Research cytowanym przez Wirtualne Media, że istnieje coś takiego, jak pirackie konto na Netfliksie. Polacy – naród jakże kreatywny – wykoncypował, że można dzięki jednemu z dostawców kart płatniczych w nieskończoność zakładać darmowe, 30-dniowe konta próbne w usłudze.

Innymi słowy, mamy stały dostęp do treści w usłudze Netflix kosztem personalizacji propozycji i lekkiej niewygody. I co Gajewski, hipokryto, fajny pomysł, c’nie? Będziesz bronił interesów korporacji czy użytkowników?

Jak zawsze, będę bronił interesów nas. Użytkowników.

Netfllix od zawsze był względem nas fair.

Nie jest to tania usługa. Na chwilę obecną, by móc korzystać ze wszystkich jej dobrodziejstw – w tym standardu UHD – trzeba płacić aż 52 zł miesięcznie (43 zł za jakość HD, 34 zł za jakość SD). W zamian otrzymujemy dostęp do treści oferowanych przez usługę. Co więcej, w przypadku tego najdroższego planu, aż 4 osoby mogą równocześnie na swoich urządzeniach oglądać filmy i seriale. I każda ma swoje subkonto ze spersonalizowanymi rekomendacjami.

Drogo? W mojej ocenie: tak. Czy się to opłaca? Moim zdaniem: tak, choć wy możecie mieć inną opinię. Zawsze możecie się złożyć we czworo na wspomniany wyżej abonament – Netflix nie ma z tym żadnego problemu, o czym przypomniał niedawno Business Insider. Lub nie korzystać z usługi. Lub kupić ją tylko na jeden miesiąc, jeżeli chodzi wam tylko o ten jeden serial. Netflix od zawsze też walczył ze zniesieniem geofencingu (ograniczonych licencji na dany region), przymykając tak bardzo, jak tylko mu prawo na to pozwala, oko na użytkowników posługujących się VPN-ami.

Setki filmów i seriali w jakości UHD za 13 zł miesięcznie.

Jeżeli podzielimy się na czworo za najwyższy abonament, taki jest w efekcie miesięczny koszt użytkowania Netfliksa dla każdego z tej czwórki. Usługodawca na to pozwala, a nawet jest zadowolony z liczniejszej publiczności. Uważasz, że to i tak drogo? Że na Netfliksie jest sam szit, za który nie dałbyś nawet złotówki. To… nie dawaj. Nie korzystaj. Wyślij usługodawcy komunikat, że oferuje zbyt mało za zbyt wiele.

Oszukując na tych 13 zł miesięcznie wysyłasz zupełnie inny sygnał. Że jako społeczeństwo konsumenckie jesteśmy nadal niedojrzali. Że w naszym kraju nie warto inwestować. Że nowości lepiej wprowadzić na innym rynku. A ty za te pieniądze miałbyś, geniuszu zła, 7 kg cebuli na miesiąc.

No ręce opadają.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (213)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...