Nie masz planów? Te seriale obejrzysz w jeden wieczór

Top/Seriale 29.04.2018
Nie masz planów? Te seriale obejrzysz w jeden wieczór

Nie masz planów? Te seriale obejrzysz w jeden wieczór

Są takie historie, które ciężko opowiedzieć w jednym pełnometrażowym filmie. I nie ma sensu ich rozwlekać na wielosezonowe seriale. Takie historie warto zamknąć w kilku wyczerpujących, solidnych odcinkach. Wybraliśmy najlepsze serie do obejrzenia w jeden wieczór.

Historie szpiegowskie i klasyczne obyczajówki. Polityczne uwikłania i wojenne dramaty. Opowieści o młodych i kreskówki dla dużych dzieci. Krótkie serie, od których nie sposób się oderwać.

Serie do obejrzenia w jeden wieczór:

Joanna Tracewicz

Olive Kitteridge

Jeśli główną rolę w produkcji gra Frances McDormand, to nie trzeba mnie dwa razy namawiać, żeby taki film czy serial obejrzeć. Lauretka Oscarów wcieliła się w Olive Kitteridge w tytułową postać. Fabuła tej miniserii HBO oparta jest o książkę autorstwa Elizabeth Strout. Olive Kitteridge to dojrzała kobieta, mieszkająca w niewielkim miasteczku, Crosby. Jest nauczycielką, ma męża, który prowadzi aptekę. Kobieta wydaje się twarda, ma cięte poczucie humoru, jest bezkompromisowa, nie dba o opinię innych. Na przestrzeni czterech odcinków, zrealizowanych iście filmowo, poznajemy rozterki głównej bohaterki, a także dramaty małej społeczności z jej miasteczka. Fascynująca opowieść o miłości, lękach, samoakceptacji i… życiu.

Manhunt: Unabomber

Manhunt: Unabomber recenzja

Rewelacyjna seria Netfliksa, która zadebiutowała w serwisie pod koniec ubiegłego roku. Manhunt: Unabomber to produkcja powstała na podstawie prawdziwych wydarzeń. Unabomber to pseudonim seryjnego mordercy, Theodore’a Johna Kaczynskiego, który od lat 70. wysyłał paczki z bombami do różnych osób i placówek związanych m.in. z edukacją. Przez lata twarz terroryzmu w Stanach Zjednoczonych miała twarz właśnie Kaczynskiego. Manhunt: Unabomber opowiada o pracy specjalnej jednostki FBI, która stara się dopaść nieuchwytnego przestępcę. W roli głównej wystąpił Sam Worthington. Aktor wcielił się w Jima Fitzgeralda tropiącego mordercę.

Jędrzej Rakoczy

Empire Falls

Ta krótka miniseria to jeden z najlepszych sposobów przedstawienia społeczności małego miasteczka, jakie widziałem. Tytułową, położoną w Nowej Anglii miejscowość zamieszkują głównie ludzie w średnim wieku i staruszkowie, którzy znają się całe życie. Praktycznie wszystkie funkcjonujące w niej firmy i przedsiębiorstwa należą do bogatej Francine Whiting, przez co większość mieszkańców pracuje dla lokalnej magnatki. Wśród nich jest także Miles, zarządca pubu z grillem. Główny bohater marzy o przejęciu interesu na własność, ale wciąż nie może pozwolić sobie na wykup baru. Do tego nieustannie musi mierzyć się ze swoim infantylnym ojcem, bratem i byłą żoną. Wielkim atutem Empire Falls jest świetna obsada, na którą złożyli się Ed Harris, Robin Wright, Paul Newman czy Philip Seymour Hoffman.

Kompania braci

Zdaniem wielu to nie tylko jeden z najlepszych miniseriali w historii, ale jedna z najlepszych rzeczy, jaka przytrafiła się telewizji. Steven Spielberg i Tom Hanks wyprodukowali opartą na faktach serię, ukazującą losy walczącej w II wojnie światowej tzw. Easy Company 506 Regimentu 101 Dywizji Powietrzno-Desantowej. Produkcja zawiera wypowiedzi byłych członków tego oddziału, ale to właśnie inscenizacje ich działań robią największe wrażenie. Towarzyszymy żołnierzom od momentu szkoleń w obozie treningowym jeszcze w USA, przez przybycie do Europy, lądowanie w Normandii i operację Market-Garden, aż do zakończenia konfliktu. Kompania braci to jednak nie tylko realistyczne sceny wojenne, ale także niezwykła opowieść o budowaniu więzów pomiędzy nieznajomymi ludźmi, którzy z dala od domu stają się rodziną.

Konrad Chwast

Collateral

Collateral

Pozornie prosta historia zmienia się w polityczny konflikt. Zabójstwo przypadkowego człowieka sprawia, że rusza lawina. Okazuje się bowiem, że zastrzelenie dostawcy pizzy może być podszyte strachem i politycznymi konsekwencjami. Collateral to polityczna opowieść o uchodźcach i zmianach, jakie zachodzą w mentalności Europejczyków. Akcja dzieje się Londynie i w ciągu kilku godzin poznajemy polityków, uchodźców, policjantów, a nawet służby specjalne. Mocna, zamknięta opowieść, której nie powinny oglądać osoby politycznie zacietrzewione. Bez względu na to, po której stronie barykady stoją.

Ascension

Zamknięta historia o podróży w kosmos. Załoga tytułowego statku jest właśnie w czasie stuletniej podróży. Ludzie mają dotrzeć do obcej planety i tam założyć kolonię. Grupa kolonistów musi być na tyle duża i zróżnicowana, żeby mogła normalnie i samodzielnie funkcjonować. W pewnym momencie okazuje się, że na statku ginie człowiek. Kapitan, oficerowie i oficjele muszą rozwiązać ten problem. Szybko okazuje się jednak, że jedna śmierć to dopiero początek ich kłopotów. Nic nie jest takie, jakim wydawało się na początku, a dotarcie na obcą planetę stoi pod ogromnym znakiem zapytania.

Piotr Grabiec

The End of the F***ing World

james i alyssa z serialu netflix

Podchodziłem do tej produkcji nieufnie. Wulgaryzm w tytule wyglądał na tani chwyt, który ma mnie zachęcić do obejrzenia serialu, o którym nigdy wcześniej nie słyszałem. Zignorowałem go, ale o dziwo, po udostępnieniu na Netfliksie, The End of the F***ng World zebrał świetne recenzje. Postanowiłem dać mu szansę. I bardzo dobrze! Okazało się, że to kapitalna opowieść. Zwariowana i traktująca siebie nie do końca serio. Zresztą nie dałoby się z pełną powagą opowiedzieć o podróży przez Anglię pary nastolatków, w której chłopak jest aspirującym seryjnym mordercą, a dziewczyna jest bardziej zakręcona niż Marcowy Zając.

Pokemon: Origins

Anime o kieszonkowych potworkach doczekało się już kilkaset odcinków i jest produkcją dla dzieci. Można je oglądać na Netfliksie i na fali popularności Pokemon GO próbowałem wrócić do chińskiej bajki z dzieciństwa. Wytrzymałem zaledwie 8 epizodów. Jednak czteroodcinkowa miniseria Pokemon: Origins to zupełnie inna sprawa i mogę polecić seans fanom gier Pokemon na Nintendo i mobilnego Pokemon GO oraz wszystkim, którzy chcieliby wybrać się w podróż w czasie do lat młodości. Cztery odcinki są luźną adaptacją gier Pokemon z głównej serii, a głównym bohaterem nie jest Ash Ketchum, tylko Red.

Tomasz Gardziński

Firma CIA

Filmy szpiegowskie to sól hollywoodzkiej ziemi. Ich wykonanie potrafi jednak często zmierzać w stronę przeestetyzowania lub efekciarskiej akcji, w czym zatraca się sedno dramatu. Niczego takiego nie zaobserwujemy w Firmie CIA. Produkcja oparta na bestsellerze Roberta Littella pokazuje działalność tytułowej firmy w absolutnie realistyczny sposób. Co nie oznacza, że pozbawiony emocji. Wprost przeciwnie. Firma CIA to miniserial, w którym napięcie można by ciąć nożem. Historyczny zapis funkcjonowania CIA w trakcie Zimnej Wojny jest przeplatany sfabularyzowanymi losami trzech przyjaciół, którzy zostają zwerbowani do różnych agencji wywiadowczych. Fabuła produkcji toczy się wokół głównego wieloletniego pytania o obecność kreta w CIA. Rozwiązanie tej zagadki na ekranie jest nie mniej pasjonujące niż obserwowanie gry aktorskiej Michaela Keatona, Alfreda Moliny czy Toma Hollandera.

Merlin

Bardzo możliwe, że każdy ma swoją ulubioną wersję legendy o Królu Arturze. Moją (przynajmniej jeśli chodzi o adaptacje filmowo-serialowe) będzie na zawsze Merlin z 1998 roku. Słynna produkcja z rolami Sama Neilla, Heleny Bonham Carter i Isabelli Rossellini w niezwykle ciekawy i oryginalny sposób podeszła do legend arturiańskich. Zgodnie z tytułem główne akcenty położono na postać Merlina, który staje się aktywnym graczem przez całe panowanie Króla Artura. Produkcja stanowi miks postaci znanych z legendy oraz własnej wersji staroceltyckich podań z królową Maab jako główną antagonistką. Merlin robi wrażenie przede wszystkim na poziomie emocjonalnym. Największy czarodziej w dziejach staje się w serialu postacią niemal z greckiej tragedii – rzucaną przez wichry losu. Serial jest oczywiście dzieckiem swoich czasów. Efekty specjalnie zestarzały się dosyć słabo, a oderwane od modnego obecnie naturalizmu aktorstwo nie każdemu przypadnie do gustu. Ale Merlin i tak pozostaje produkcją absolutnie godną obejrzenia.

Anna Nicz

River

To tylko i aż 6 odcinków. Tylko, bo chciałabym wiedzieć co dalej działo się z detektywem Johnem Riverem. Aż, bo odcinki są tak intensywne i soczyste, że wrażeń po seansie wystarcza na jakiś czas. W rolę główną brytyjskiej serii wciela się świetny Stellan Skarsgard. Szwed gra tu podstarzałego detektywa, który szuka morderców swojej partnerki z pracy. Zagadka, którą musi rozwiązać, nie jest oczywiście prosta, po drodze czekają na niego różne pułapki i kilka zaskakujących zwrotów akcji. Rewelacyjne połączenie dramatu i wciągającego thrillera.

Nocny recepcjonista

the night manager

Ekranizacja powieści mistrza szpiegowskich intryg, Johna le Carré. Tytułowy nocny recepcjonista (w tej roli Tom Hiddleston) to były brytyjski żołnierz, któremu zlecona zostaje pewna misja wywiadowcza. Na ekranie obok Hiddlestona pojawiają się także między innymi Elizabeth Debicki i Hugh Laurie, który w roli czarnego charakteru sprawdza się wyśmienicie. Jeden z najlepszych seriali szpiegowskich, jakie kiedykolwiek widziałam. Warto nadrobić przez pojawieniem się zapowiadanego drugiego sezonu.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (10)

41 odpowiedzi na “Nie masz planów? Te seriale obejrzysz w jeden wieczór”

  1. „Ascension„ szczere podziękowania w imieniu osób, które jeszcze serialu nie widziały za niezdradzenie prawdziwej fabuły, która wgniata w fotel w trzecim odcinku.

  2. Borze mój, “Nocny recepcjonista” to jeden z najsłabszych seriali jaki w życiu oglądałem. Głupszy od niego to chyba tylko “Dom z papieru”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

“ad”

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...