Trochę Orbana, trochę Staniszkis. Nieistotne tematy sprawiają, że Ucho Prezesa staje się nieistotne

Recenzja/Seriale 19.04.2018
Nasza ocena:
Trochę Orbana, trochę Staniszkis. Nieistotne tematy sprawiają, że Ucho Prezesa staje się nieistotne

Trochę Orbana, trochę Staniszkis. Nieistotne tematy sprawiają, że Ucho Prezesa staje się nieistotne

Szósty odcinek trzeciej serii Ucha Prezesa to trochę sztuka dla sztuki. Powstał, bo musiał powstać, ale zamiast satyry mamy ubarwioną jak usta Staniszkis polityczną rutynę.

Coś nie udały się w tym tygodniu przebieranki w ekipie Roberta Górskiego. Epizod pod tytułem „Węgierska ruletka“ wprowadza wiele nowych postaci, ale prawie żadna z nich nie jest podobna do swojego odpowiednika z prawdziwego świata. Nowe kreacje nie powalają. Ba, powiedziałbym nawet, że znacząco różnią się od oryginałów.

ucho prezesa 2 sezon

Widok energicznego, rozemocjonowanego Wiktora Orbana znacząco rozmija się z politykiem, którego możemy obserwować podczas transmisji z Brukseli. Staniszkis również została za bardzo wyjaskrawiona, bardziej irytując, niżeli bawiąc. Naszego ministra spraw zagranicznych także bym nie poznał, gdyby nie tytularne przedstawienie go przez pozostałych bohaterów. Coś złego podziało się na castingach.

Sytuację ratuje prezes Przyłębska, która wypada rewelacyjnie.

Zależna politycznie, sterowalna prezes Trybunału Konstytucyjnego wpisuje się w to, co Ucho Prezesa ma najlepsze do zaoferowania. Kąśliwa, ale inteligentna oraz zabawna satyra, która z humorem sprzedaje dramatyczne upolitycznienie Trybunału. Na tle pozostałych świeżynek z szóstego odcinka trzeciej serii, Przyłębska nie ma sobie równych. Trzymam kciuki za to, że jeszcze pojawi się przed kamerą.

Ucho Prezesa trzeci sezon wywiad

Niestety, rola pani prezes jest raczej epizodyczna. Przez większość czasu widz jest trzymany w stanach średnich, gdzieś między ziewaniem i uśmiechem pod nosem. Szósty epizod Ucha Prezesa to chyba najmniej wyrazisty ze wszystkich dotychczas opublikowanych, które składają się na szósty sezon. Co wcale nie oznacza, że najgorszy. Jeżeli jednak po satyrycznym serialu oczekujecie nieustannego łapania się za brzuch, tym razem możecie  być rozczarowani.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...