Netflix szczyci się swoimi oryginalnymi produkcjami, a większość widzów i tak woli oglądać Przyjaciół i Breaking Bad

Artykuł/Seriale 13.04.2018
Netflix szczyci się swoimi oryginalnymi produkcjami, a większość widzów i tak woli oglądać Przyjaciół i Breaking Bad

Netflix szczyci się swoimi oryginalnymi produkcjami, a większość widzów i tak woli oglądać Przyjaciół i Breaking Bad

Najnowsze badania firmy 7Park Data wykazują, że oryginalne produkcje platformy Netflix, przynajmniej w Ameryce, ogląda raptem 20 proc. subskrybentów.

Wielkie zapowiedzi, jeszcze większe kampanie reklamowe, planowane 8 mld dol. na oryginalne produkcje w samym tylko 2018 roku. A tymczasem aż 80 proc. amerykańskich subskrybentów Netfliksa woli starsze, licencjonowane seriale i filmy.

Oczywiście, gdy przychodzi premiera seriali Stranger Things czy House of Cards, bądź filmów takich jak Mute czy Bright, siłą rzeczy masy ludzi sięgają po te tytuły. Ale tak naprawdę w Netfliksie nic nie może się równać, jeśli chodzi o popularność i oglądalność, z takimi produkcjami jak Przyjaciele, Chirurdzy, Breaking Bad czy nawet Flash.

Co więcej, badania 7Park Data dowodzą, że 42 proc. subskrybentów Netfliksa w ogóle nie jest zainteresowana ich oryginalnymi produkcjami.

Rzeczony wyżej procent wcale nie sięga nawet po największe hity streamingowego giganta. To też trochę pokazuje, jak wielki potrafi być dysonans pomiędzy przekazami medialnymi i wielkimi kampaniami promocyjnymi, a tym, co tak naprawdę oglądają, bądź chcą oglądać ludzie.

W momencie premiery nowego sezonu Stranger Things nagłówki praktycznie wszystkich serwisów popkulturowych i nie tylko (w tym Spider’s Web oczywiście) produkują całe masy treści, wywiadów, recenzji, analiz, newsów związanych z produkcją Netfliksa, po czym i tak okazuje się, że grono zainteresowanych wcale nie jest tak wielkie, jak się wszystkim wydawało.

Raptem 18 proc. użytkowników Netfliksa ogląda TYLKO oryginalne produkcje serwisu.

Oczywiście, w kontekście wszystkich subskrybentów serwisu (ok. 120 mln globalnie) nie są to takie małe cyfry. Jednak w kontekście danych 7Park Data jestem ciekaw, w jaki sposób zarząd Netfliksa jest w stanie akceptować ichniejsze linie budżetowe na oryginalne treści.

A przypominam, wielkie N pieniędzy na swoje produkcje nie szczędzi. Parę miesięcy temu oglądaliśmy Bright z budżetem wynoszącym aż 90 mln dol. Ponoć ok. 40 mln dol. wpakowano w Mute Duncana Jonesa.

Oryginalne produkcje oczywiście mają swoją rację bytu, są jednym z czynników generujących nowe subskrypcje i przyciągają zainteresowanie biblioteką serwisu. Ale nawet w momencie premiery pierwszego sezonu Stranger Things 63 proc. użytkowników Netfliksa ogląda licencjonowane (czyli “obce”, starsze) treści. Po premierze trzeciego, głośnego sezonu Black Mirror aż 88 proc. widzów platformy oglądało coś innego. Powstaje więc pytanie, czy rzeczywiście te 8 mld dol., które wydawane są na własne treści, jest rozsądną kwotą?

I czy potrzebny jest aż tak ogromny urodzaj seriali i filmów?

Niewielu znam ludzi, którzy mają czas śledzić wszystkie nowości Netfliksa, bez względu na to czy są to seriale, czy pełnometrażowe filmy. A jak pokazują badania 7Park Data, ci którzy mają czas i tak wolą go poświęcić na produkcje, które znają i lubią od lat, potwierdzając tylko znane powiedzenie.

Osobiście dziwi mnie więc usilne promowanie i wydawanie olbrzymich pieniędzy na tak dużą liczbę nowych treści, skoro o wiele taniej i bardziej opłacalnie byłoby skupić się na zdobywaniu najciekawszych i najbardziej atrakcyjnych licencji, tym bardziej, że aż 58 proc. nowych subskrybentów skusiło się na Netfliksa właśnie ze względu na ich bibliotekę “obcych” licencji.

W tej chwili Reed Hasitngs wydaje miliardy dolarów na zdecydowaną mniejszość użytkowników jego serwisu. No, ale co ja wiem o biznesie i mediach?

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (18)

70 odpowiedzi na “Netflix szczyci się swoimi oryginalnymi produkcjami, a większość widzów i tak woli oglądać Przyjaciół i Breaking Bad”

  1. “Osobiście dziwi mnie więc usilne promowanie i wydawanie olbrzymich
    pieniędzy na tak dużą liczbę nowych treści, skoro o wiele taniej i
    bardziej opłacalnie byłoby skupić się na zdobywaniu najciekawszych i
    najbardziej atrakcyjnych licencji, tym bardziej, że aż 58 proc. nowych
    subskrybentów skusiło się na Netfliksa właśnie ze względu na ich
    bibliotekę “obcych” licencji.”

    Tyle razy o tym pisałem. Wywalają kasę w błoto na te swoje potworki, a i tak większość klientów nie jest tym zainteresowana. W US ratują się jeszcze tym, że ofertę mają bogatszą i a Netflix jest dodatkiem do TV. Gdyby nie to, to podejrzewam, że subskrybentów mieliby znacznie mniej.

  2. Jak oglądam produkty netfliksa to często śmiać mi się chce. Aktorzy dobrani pod względem rasy. Np. drużyna biegaczek, czyli sztafeta. 2 murzynki, 1 azjatka i jedna biała. W innym serialu sami prawie latynosi (no pomijam Narkosa). Ta poprawność polityczna mnie odrzuca od tych dzieł.

    • A nie pomyślałeś, że tak wygląda amerykańskie społeczeństwo? Mają sporo czarnych , Azjatów i Latynosów . To kraj emigrantów . Sprawdź sobie kogo mają w drużynie biegaczek , ale tak w prawdziwym świecie . Nadal poprawność polityczny czy poprostu życie ?

  3. No cóż… fajnie, że Netflix robi swoje produkcje. Jednak do poziomu Przyjaciół czy breaking bad czy nawet The Walking Dead to im nadal jednak brakuje,

    • Talking dead poziomem nie dorasta do opery mydlanej produkcji kaukaskiej… Przyjaciele zabawna telenowela kręcone miliony lat temu. Braking bad nie tykam bo dobre ale polecam Altered Carbon to kawał dobrego cyberpunku i nie wiem nawet do jakiego filmu miałbym go porównać. Polecam również stranger things wybuchowa mieszanka lat 80, obcego, et, horrorów itp…

      • Altered Carbon kinkursowo spieprzyli. Kowacz większość czasu snuje się jakoś bez większego celu. Z Emisariuszy, największych wyciptaków wszystkich znanych światów zrobili jakieś leśne komando wykończone przez zazdrosna babkę… Oj, zrobienie z Raelene Kowahara siostry głównego bohatera (nie szefowej jak w oryginale) zakochanej w nim do szaleństwa to już jakiś totalny odpał. Ten serial to słaby średniak jeśli przymknie się oko jak schrzanili dobrą historię z dobrej książki którą można było lekko przenieść bez żadnych zmian na ekran bo jest napisana tak że nadaje się do tego idealnie. Natomiast nie robiąc taryfy ulgowej, to nędza.

          • Nie będę wchodził w kwestie gustu. Ja obejrzałem przed przeczytaniem książki i oceniłem “jak na standardy nflixa nawet dobry”. Po przeczytaniu, patrząc przez pryzmat książki i jak schrzanili opowiedzianą w niej historię moja ocena jest negatywna… ale tak jak pisałem wcześniej, można oceniać na dwa sposoby, właśnie przez pryzmat książki i tutaj jest fatalnie, albo przymykając na nią oko i tu po prostu jest. IMO.

          • Rozumiem, że ekranizacji nie robi się 1:1 jest ku temu mnóstwo powodów. Jednak przeważnie stara się zachować oś fabularną która tutaj została całkowicie zmieniona. Nie dość, że całkowicie bez podstawnie (nie są się tego obronić kwestiami technicznymi, bo jedyne co faktycznie byłoby trudne do przeniesienia na ekran, to to jak powłoki faktycznie działały, czym były), a to co zaserwowano w zamian było bardzo słabe. Praktycznie najwięcej zarzutów padało ze wszystkich stron właśnie pod adresem ukazania Emisariuszy. To wypadło wręcz tragicznie… A to część osi o której pisałem…
            Podejrzewam, że scenarzyści po prostu chcieli pójść na skróty, upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Wpleść wątek Emisariuszy ale nie zagłębiać się w niuanse (mimo, że dało się to zrobić poświęcając dosłownie jeden odcinek, zamiast tej żenującej historyjki o idealistach z jaskini). Wyszło im to nad wyraz kiepsko, stworzyli mocny kontrast między opisami które się pojawiały a tym co ukazali.

          • Jeżeli nagrywają coś na postawie książki to nie musi być 1:1 . Ty się nigdy nie spotkałeś tym? Zachowujesz się jak być nigdy takich filmów czy seriali nie odpadał .

          • Przecież w pierwszym zdaniu napisałem, że rozumiem iż ekranizacji nie robi się 1:1. Czego nie zrozumiałeś? Podkreśliłem też, że mimo to nie zmienia się osi fabularnej, przynajmniej z tym się nie spotkałem, to fakt. Wystarczy popatrzeć choćby na ekranizacje książek Clancy’ego z Fordem. W każdym filmie pominięto mnóstwo szczegółów, to i owo pozmieniano, ale nie naruszono w żaden sposób osi fabularnej zarysowanej przez te książki. AC jest pierwszą ekranizacją w której spotykam się z czymś takim.

  4. Ja tam nie wiem, jak dla mnie produkcje Netflixa są bardzo dobre, Narcos, Strange Things, itp. No I Trailer Park Boys na lekkiej bance to już w ogóle dobre widowisko.

  5. Wszystko spoko o fajnie w artykule aleeee gdyby nie było nowości to nie mogły się z czasem przerodzic w “produkcje, które znają i lubią od lat”.

  6. Mnie już któryś raz z kolei dziwi, nieustanny zachwyt nad praktycznie wszystkim, co robi Netflix. Taki cielęcy zachwyt jak nad Uberem. Może szefostwo redakcji zrobi swoim pracownikom objazdówkę po mniejszych miastach, by nabrać jakiegoś dystansu i rozsądku?

    • Nie nad nad wszystkim. Oni produkują masę różnych rzeczy . Ludzie się zachwycają tylko nad niektórymi . Ty znowu popadasz w jakąś paranoje .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...