Nie tylko GTA V. Te popkulturowe marki zarobiły najwięcej

Top/Film 10.04.2018
Nie tylko GTA V. Te popkulturowe marki zarobiły najwięcej

Wieści o tym, że gra Grand Theft Auto stała się najbardziej rentownym pojedynczym produktem rozrywkowym w historii, zainspirowała mnie do zbadania tego, które popkulturowe franczyzy przyniosły najwięcej pieniędzy. A mówimy o kwotach zawrotnych i markach znanych przez niemal wszystkich. 

Mario – 18 mld dol.

Chyba nie da się znaleźć osoby, która wychowywała się na przestrzeni ostatnich 30 lat i nie miała do czynienia z serią Mario. Flagowa marka Nintendo jest najlepiej sprzedającą się serią gier wideo wszech czasów. Wraz ze wszystkimi spin-offami, w tym Super Mario Run, sprzedano ponad 500 mln egzemplarzy. Seria przyniosła Nintendo 18 mld dol. Gdyby nie fakt, że zadebiutowała w 1985 roku, kiedy branża gier stanowiła jeszcze mimo wszystko niszę branży rozrywkowej i ceny gier były zupełnie inne niż dziś, Mario jako franczyza zdołałby wygenerować o wiele wyższe przychody.

Grand Theft Auto – 18 mld dol.

Sam dobrze pamiętam, gdy GTA dopiero stawiało swoje pierwsze popkulturowe kroki. Niemalże widzę te rozmowy na szkolnych korytarzach i stołówkach o nowej grze, w której można kraść samochody, strzelać i siać zamęt w mieście. Kto wtedy przypuszczał, że dwie dekady później piąta odsłona serii stanie się najbardziej kasowym produktem przemysłu rozrywkowego w dziejach?

Grand Theft Auto V sprzedało się w ponad 90 mln egzemplarzy, przynosząc firmie Rockstar 6 mld dol. przychodu! A gdy dodamy do tego wszystkiego znakomite wyniki sprzedaży wcześniejszych dwóch części i ich spin-offów, a także żyłę złota, jaką jest GTA Online, to otrzymamy kwotę wynoszącą ponad 18 mld dol., która dowodzi, że gry wideo są już obecnie jedną z najbardziej lukratywnych branż w przemyśle nie tylko rozrywkowym.

Batman – 21 mld dol.

Najstarsza franczyza na liście. Stworzony przez Boba Kane’a i Billa Fingera kultowy i uwielbiany superbohater stał się istną żyłą złota. Mimo że jest bardziej mroczny od powstałego w tym samym czasie Supermana, Batman przyniósł wytwórni Warner Bros oraz DC Comics niesamowite pieniądze. Mroczny Rycerz jest już z nami od prawie 80 lat i przez ten czas zagnieździł się w popkulturze do tego stopnia, że wydaje się, jakby od zawsze stanowił jej integralną część.

Gdy więc zbierzemy razem tysiące zeszytów komiksowych, jakie przez te wszystkie dekady pojawiły się w obiegu, wszystkie zabawki, tornistry, gadżety, gry i kostiumy – bazujące na filmach i serialach animowanych – to daje nam to niesamowitą kwotę 16 mld dolarów. A gdy doliczymy do tego pieniądze z kinowych odsłon Batmana (prawie 5 mld dol.), to zatrzymamy się na przychodach, które na chwilę obecną wynoszą ponad 21 mld dol!

Harry Potter – 25 mld dol.

Harry Potter to kolejna franczyza, która z miejsca zyskała status kultowej i na stałe wpisała się do historii popkultury. Obecnie trudno wyobrazić sobie świat, w którym nie było Harry’ego i nikt nie słyszał o J. K. Rowling.  Same książki wygenerowały przychód wynoszący prawie 8 mld dol! Książki! Istny fenomen, by na przełomie XX i XXI wieku, u progu ery cyfrowej, zarabiać takie kwoty na literaturze.

Dla porównania, kinowe adaptacje zarobiły niecały miliard dolarów więcej. A kolejne 7 mld warte są wszelkie zabawki, odzież, gry i tym podobne produkty z logiem serii. Całość warta jest aż 25 mld dol. Nic dziwnego, że J.K. Rowling dzięki Potterowi stała się bogatsza od brytyjskiej królowej.

Michael Jackson – 40 mld dol.

Trudno odnosić się do człowieka, tym bardziej artysty, jako do franczyzy czy produktu, ale na pewnym etapie swojej kariery Michael Jackson był, chcąc nie chcąc, marką, symbolem, produktem właśnie. Jego kariera i wartość rynkowa przypominały sinusoidę, raz bił rekordy popularności, potem sięgał dna, by po dramatycznej i szokującej śmierci powrócić na szczyty i stać się popkulturową legendą. W połowie lat 80., w okresie pomiędzy wydaniem “Thrillera” a “Bad”, kiedy był on najpopularniejszym człowiekiem na planecie, szacuje się, że wyceniany był na ok. 40 mld dolarów (z uwzględnieniem inflacji).

Pamiętajmy, że “Thriller” to najlepiej sprzedający się album w historii. Są źródła, które podają, że rozszedł się on w ponad 100 mln egzemplarzy. To jest – i chyba już zawsze będzie – wynik, do którego nikt się nie zbliży. A gdy dodamy do tego jego kontrakty reklamowe i ogromną bibliotekę przebojów, które nadal znakomicie się sprzedają, ta ogromna kwota wcale nie jest taka nieprawdopodobna.

Gwiezdne wojny – 42 mld dol.

Jak pewnie część z was się domyśla, większość przychodów, jakie wygenerowała gwiezdna saga, nie pochodzi z filmów, od których to wszystko się zaczęło. Te dotychczas zarobiły łącznie na całym świecie ponad 9 mld dol. Z uwagi na to, że lada moment premiera filmu “Han Solo”, a potem IX epizodu sagi i następnie kolejnej trylogii (oraz pewnie po drodze licznych spin-offów), należy się spodziewać, że kwota na przestrzeni następnych lat diametralnie wzrośnie.

Obecnie poza kinami Gwiezdne wojny zarobiły ponad 5 mld dol., jeśli chodzi o sprzedaż na rynku wideo, ponad 4 mld na rynku gier wideo, ale aż 17 mld saga George’a Lucasa wygenerowała ze sprzedaży zabawek i innych materiałów (zeszyty, plecaki, komiksy, kolorowanki itp.) z wykorzystaniem wizerunków czy logotypem Star Wars. Łącznie Gwiezdne wojny warte są aż 42 mld dol.

Pokemon – 55 mld dol.

Tak! Fenomen japońskich kieszonkowych stworków przerósł oczekiwania nawet największych optymistów. Gdy zaledwie 30-letni Satoshi Tajiri stworzył pierwsze Pokemony w 1995 roku z przeznaczeniem na przenośną konsolę Game Boy, w najśmielszych snach nie przypuszczał, że już kilka lat później prawie cały świat oszaleje na ich punkcie. Od tamtej pory Pokemony doczekały się licznych gier na konsole Nintendo, szalenie popularnego serialu anime, 20 filmów kinowych (w kolejce czeka następny, a także hollywoodzka produkcja Detektyw Pikachu) i rozlicznych gadżetów. No i nie można zapomnieć o jednym z największych fenomenów ostatnich lat, czyli Pokemon GO. I tak, raptem w 20 lat, cała franczyza jest warta na niesamowite 55 mld dol.

Teksty, które musisz przeczytać:

Boga nie ma. Przynajmniej według Batmana

Wygląda na to, że Batman kieruje się tylko jednym systemem wartości. Swoim. DC Comics oficjalnie potwierdza, że Bruce Wayne jest ateistą. Mimo że był wychowywany na wzorowego chrześcijanina.

News/Komiksy 17.08.2018

Dołącz do dyskusji (2)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...