Ready Player One to pierwszy blockbuster, który lepiej obejrzeć w domu

Felieton/Film 05.04.2018
Ready Player One to pierwszy blockbuster, który lepiej obejrzeć w domu

Ready Player One to pierwszy blockbuster, który lepiej obejrzeć w domu

Blockbustery z zasady ogląda się najlepiej na ogromnym ekranie. Gdy tylko mam okazję, wybieram seanse w kinach IMAX. W przypadku Ready Player One sugerowałbym jednak, wbrew logice, oglądanie tego filmu w domowym zaciszu na dobrym telewizorze z płyty Blu-ray, chociaż efekty specjalne są fenomenalne.

Ready Player One jest świetnie nakręconym filmem, który jest hołdem dla gier, pierwszych komputerów i popkultury w ogóle z ostatnich kilku dekad. Miałem ogromne obawy, czy Spielberg poradzi sobie z tym tematem, ale okazały się one bezpodstawne.

Czytaj też: Zapnij pasy i szykuj się na cudowną przejażdżkę. Player One – recenzja

W najnowszym obrazie doświadczony reżyser opowiedział historię na miarę starego Indiany Jonesa, ale w estetyce gier wideo. Motywem przewodnim jest poszukiwanie easter-egga, niespodzianki ukrytej w wirtualnym świecie Oasis przez jego twórcę.

Player One recenzja

Takie same poszukiwania podczas seansu mogą rozpocząć widzowie.

Hollywoodzkie filmy, zwłaszcza te na podstawie komiksów i gier wideo, przyzwyczaiły nas do ukrywania tzw. easter-eggów. Średnio kilka(naście) razy podczas seansu blockbusterów gdzieś na skraju kadru można natknąć się na pozostawione przez filmowców skarby.

Ready Player One jest nie tyle, co naszpikowany odniesieniami do kultowych postaci i motywów, co z nich zbudowany. Praktycznie każdy cyfrowy model postaci, część ubioru, czy ich wyposażenie jest odniesieniem do znanej serii gier, filmów, książek.

Odkrywanie easter-eggów to połowa zabawy podczas seansu Ready Player One.

Film miałem okazję obejrzeć w kinie razem z Maćkiem Gajewskim, a po wyjściu z sali przez kwadrans wymienialiśmy się wyłapanymi nawiązaniami. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę Ready Player One razem ze znajomymi na telewizorze z płyty Blu-ray lub dzięki jednemu z działających w Polsce serwisów VOD.

filmy kwiecien

Nowy film Spielberga aż prosi się o to, by oglądać go z pilotem w dłoni, pauzując i przewijając wybrane sceny. Co prawda seans może wydłużyć się wtedy z dwóch godzin do dwunastu, ale dla fanów gier wideo i szeroko pojętego science-fiction z pewnością nie będzie to stracony czas.

Ready Player One dzięki temu ma szansę znacznie nawet lepiej bawić podczas oglądania w domu niż na sali kinowej.

Nawet jeśli ekran telewizora nie zastąpi tego w IMAX-ie, a pokojowy system audio kinowego nagłośnienia, to ten społecznościowy aspekt może okazać się ważniejszy od podkręcenia wrażeń audiowizualnych.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (11)

35 odpowiedzi na “Ready Player One to pierwszy blockbuster, który lepiej obejrzeć w domu”

      • Do ogólnie przyjętego znaczenia tego słowa słabo pasuje wysokobudżetowy film, który może okazać się klapą…

        block·bust·er «a thing of great power or size, in particular a movie, book, or other product that is a great commercial success.»

        blockbuster «film kinowy lub program telewizyjny cieszący się ogromną popularnością wśród widzów»

        • No tak, takie jest pierwotne znaczenie tego słowa, ale język ewoluuje, i obecnie często per blockbuster mówi się również na filmy dopiero *aspirujące*, by nimi w podstawowym ujęciu tego słowa zostać.

      • Spielberg’s film is the second-best weekend opening of the year, and only the second over $40 million. By this time last year, eight films had better openings, with six of them higher than “Ready Player One.”

        Więc szału nie ma. W Chinach faktycznie nieźle, ale z Chin mniejsza cześć trafia do producenta (w USA koszą 60-70% ceny biletów). Jeszcze daleka droga do tego, żeby film wyszedł na choćby na zero. Wg recenzji, to nie łapie się nawet do pierwszej dziesiątki najlepszych aktualnie wyświetlanych filmów (nie wspominając już nawet o całych 12 miesiącach).

        https://uploads.disquscdn.com/images/b32ba322523d5ce34fa0d781eb9755cad7331113387d82af2e31cf4b6184e87b.png

  1. Nic więcej nie trzeba dodawać ;-)
    Komentarz internauty – Irry 2 dni temu
    “Czy to tylko kwestia trailera czy też i film jest jest wyzwaniem dla dobrego smaku? Ale przychody z pierwszego tygodnia wyświetlania wyjaśniają przynajmniej cel nakręcenia tego “filmu”. Może jednak strzelę parę piw i do końca obejrzę “The Circle”?

  2. Co on pisze? Czemu lepiej obejrzeć w domu? Zaraz tak mu dam popalić w komentarzu, że jutro do kina poleci jak Pershing na wysokości lamperii! Tak sobie myślałem, gdy po nerwowym kliknięciu myszą, ładowała się strona z artykułem. To jest film typowo do oglądania w kinie na dużym ekranie!

    SPOILERY

    Jednak gdy przeczytałem tekst w całości, zmieniłem zdanie. Cholera. On ma rację. Faktycznie w kinie nie było możliwości cofnąć obrazu, gdy chyba ta właśnie scena (co na wygooglowanym przed seansem screenie widziałem, że Duke Nukem trzyma bazukę) pojawiła się na ułamek sekundy, jak biegła ta chmara graczy.

    Sekunda? Nawet krócej. Ułamek sekundy. I może tam faktycznie był książę. Ale scena ta przemknęła w mgnieniu oka i później tyle kolejnych się pojawiało, że człowiek chciał wierzyć, że to nie tam, że gdzieś później znów się Duke Nukem pojawi. Nie pojawił się. Czyli to wtedy chyba jedyne jego pojawienie się (teraz to się mówi, że to jest “cameo”, kamejo jakieś, diabli wiedzą, co to oznacza) było. A oglądając z płytki, będzie można cofnąć film, zapauzować i przyjrzeć się tej scenie uważnie. Tak jak i innym scenom. A nawet całym fragmentom filmu.

    Ona leci na wygraną i tyle. Leci na siano. Wspaniała Art3mis używająca swoich wdzięków i kokieterii. A naiwny Parzival daje się omotać jej sidłom. Bez dwóch zdań. Jest jak jest. I gdy zobaczyłem, że ona chwyta w locie ćwierćdolarówkę, to jedynie upewniłem się co do swoich przekonań. Aż nadto obrazowo ukazany przekaz. Czy aby na pewno?

    Piękny film. Dobrze spędzone ponad 2 godziny w kinie. Wygranie w wirtualnej grze? Też. Ale przede wszystkim zwycięstwo człowieczeństwa. Tego, co czyni nas ludźmi. Zwykłej bezinteresownej przyjaźni. Zwykłej bezinteresownej miłości. I dzielenia się z przyjaciółmi tym, co się z ich pomocą zdobyło. TO WŁAŚNIE jest główną wygraną, a nie pół miliarda zielonych za znalezienie 3 kluczy i przeczytanie ze zrozumieniem 3 zwojów czy też pokonanie finałowego bossa za pomocą rzuconego długopisu.

  3. najlepiej najpierw przeczytać książkę (którą polecam, a której tutaj słowa nie ma w tych artykułach), potem obejrzeć film i się zorientujesz czy jest sens ogladania w ogóle w domu, bo Spielberg miał swoją wizję na ‘zagadki, która nie ma nic wspólnego z oryginałem…
    bo w książce były inne wydarzenia przedstawione
    np. nawet nie było sceny rodem z Lśnienia czy tego wyścigu na początku

  4. Bardzo dobrze przygotowany film. Iluzja obecności razem z postaciami w wirtualnej przestrzeni jest obezwładniająca, uwaga widza kierowana jest przez gąszcz elementów i odniesień bardzo świadomie, scenariusz jest inteligentny. To kinowa pierwsza liga autorstwa człowieka który dobrze rozumiał czym jest przestrzeń, trójwymiar oraz imersja na dekady przed Avatarem i 3d w kinie. Ten film podobnie jak Park Jurajski w 93 roku wyznacza przyszłość. Mam natomiast wrażenie że artykuł jest podprogowo promocją któregoś z serwisów sreamingowych, bez wymienionej nazwy – to film stworzony z myślą o 3D, dużym ekranie i dźwięku Dolby Atmos

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...