7 grzechów głównych serwisów VOD w Polsce. To wkurza mnie najbardziej

Felieton/Film 04.04.2018
7 grzechów głównych serwisów VOD w Polsce. To wkurza mnie najbardziej

7 grzechów głównych serwisów VOD w Polsce. To wkurza mnie najbardziej

Niezmiernie się cieszę, że na polskim rynku dokonała się rewolucja na rynku VOD i mamy dostęp do legalnych treści. Niestety szybko okazało się, że król może i nie jest całkowicie nagi, ale co nieco mu czasem spod płaszcza wystaje. Oto 7 największych grzechów twórców serwisów VOD.

Na polskim rynku działa naprawdę sporo usług, które za darmo lub za opłatą udostępniają filmy i seriale online. Z zagranicznych graczy do kraju nad Wisłą dotarły takie serwisy, jak Netflix, Showmax, HBO GO i Amazon Prime Video. Stale rozwijają się też usługi polskie, takie jak Player od TVN-u czy Ipla od Polsatu.

Problem w tym, że daleko serwisom VOD do bycia zastępstwem tradycyjnej telewizji. Niejednokrotnie klnę pod nosem, gdy próbuję coś obejrzeć w sieci. Jest siedem takich aspektów funkcjonowania usług wideo na żądanie, które wkurzają mnie najbardziej.

1. Jakość transmisji

Twórcy filmowi (zazwyczaj) dwoją się i troją, by ich filmy i seriale prezentowały się świetnie. Konsumenci coraz częściej zaś decydują się na ekrany 4K, dopłacają za wsparcie technologii takich jak HDR i coraz lepszych procesorów obrazu. Tylko mało jest treści, które faktycznie to wykorzystują.

Nie licząc kilku chlubnych wyjątków, takich jak Netflix z pakietem Premium i produkcjami własnymi, serwisy VOD oferują filmy i seriale w fatalnej jakości. Gdy w Zatoce Piratów fruwają torrenty z Grą o tron w 1080p, HBO GO oferuje legalnie swoim widzom odcinki w rozdzielczości HD.

Mało co tak potrafi popsuć seans, jak fatalna jakość materiału. Chodzi nie tylko o rozdzielczość, ale też o bitrate strumieniowanego pliku i kolory – a często wypranie z nich. To wszystko w dodatku uzależnione jest też od prędkości i jakości łącza internetowego oraz… serwerów.

2. Słabe serwery

Usługi wideo na żądanie mają ogromny problem z obsłużeniem wielu klientów jednocześnie. Podczas gdy Netflix radzi sobie z jednoczesną premierą swoich seriali na całym świecie – a konto w usłudze mają setki milionów użytkowników – tak polskie serwisy wykładają się na transmisjach, za które pobierana jest opłata.

Sport na żywo w internecie to loteria. Raz próbowałem wykupić transmisję gali KSW w serwisie Ipla, żeby obejrzeć walkę ze znajomymi. Skończyło się wkurzeniem, reklamacją i zwrotem pieniędzy. A taka jedna transmisja kosztuje czasem tyle, co Netflix na miesiąc!

Po uszach powinno dostać się też HBO. Wielokrotnie w przeszłości premiery Gry o tron i Detektywa kończyły się wielokrotnymi komunikatami o ciągłym buforowaniu. Trudno wczuć się w klimat, gdy odtwarzacz przypomina o sobie co 5 minut. A serial zamiast 40 minut ogląda się 2 godziny. Dramat.

3. Kiepskie aplikacje…

Problemy z serwerami to jedna strona medalu. Drugą są fatalne aplikacje mobilne. Działają wolno albo wcale. Nawigacja po menu przypomina grę logiczną i to dla zaawansowanych. Do tego liczba występujących błędów jest zwykle przytłaczająca, a komunikaty o nich – lakoniczne.

W minione Święta sporo cierpkich słów z mojej strony poleciało w stronę twórców usługi Showmax. W ramach promocji klienci sieci Play mogli aktywować subskrypcję na rok. Jakież było nasze zdziwienie, gdy w aplikacji Smart TV nie udało się zalogować na dwa takie rodzinne konta.

To już piraci mają łatwiej.

Logowanie z pilota trwa wieki, a po kilku próbach zacząłem sprawdzać w smartfonie, w czym może leżeć problem. Po kwadransie okazało się, że Showmax automatycznie wygasza subskrypcję klientom, którzy przez dłuższy czas nic nie oglądali. Trzeba wejść w ustawienia konta i potwierdzić chęć oglądania dalej.

Absurd? To swoją drogą, ale najgorsza jest fatalna komunikacja. Aplikacja na Smart TV zniechęca klienta informacją o niepoprawnym haśle, zamiast podać prawdziwą przyczynę braku możliwości zalogowania się – jak bardzo kuriozalna ona by nie była. Serio, nikt tego nie przewidział?

4. …lub ich brak

Serwisy wideo na żądanie bardzo wybiórczo podchodzą do wsparcia różnych platform. Co prawda zwykle z każdej usługi da się skorzystać na komputerach, telefonach i tabletach z Androidem i iOS, ale na tym koniec. A co z telewizorami Smart TV, konsolami do gier, Chromecastami, Apple TV? Tu już wiele zależy od dostawców.

Zwykle ci polscy mają w poważaniu wszystko to, co nie jest urządzeniem mobilnym lub komputerem. Ba, często nawet intencjonalnie blokują przesyłanie obrazu z tych urządzeń na większy ekran.

5. Nie wiadomo, co obejrzeć

Jeśli ktoś udaje się na platformę VOD, znając jej ofertę, zwykle szybko znajdzie to, czego potrzebuje. Jeśli jednak chciałby się jej przyjrzeć? Interfejsy usług wideo na żądanie w większości wypadków są ślamazarne, a często prezentują bibliotekę według totalnie nieintuicyjnego klucza.

Brakuje też zwykle jasnych informacji o tym, co zniknie z oferty serwisu oraz o treściach, które się w nim pojawią. Użytkownicy są zdani na słabo działające mechanizmy rekomendacji oraz na informacje czerpane z innych źródeł. A jeśli z jednego konta korzysta więcej niż jedna osoba? To dopiero galimatias.

6. Opóźnione premiery

W usługach VOD co chwila pojawiają się nowości. Wielu dostawców traktuje swoich klientów poważnie i dostarcza nowe pozycje programowe równo ze światową premierą. Dotyczy to przede wszystkim produkcji własnych Netfliksa i seriali HBO, takich jak Gra o tron, Westworld itp. Niestety to wyjątki, nie reguła.

W wielu innych przypadkach premiery są opóźnione. Serwisy nabywają prawa do emisji z opóźnieniem o np. dobę, tydzień lub kilka tygodni (a czasem nawet miesięcy). Polacy są traktowani jak klienci drugiej kategorii i oglądają legalnie wideo znacznie później niż piraci. Za co tu płacić?

7. Brak napisów w polskich produkcjach

Polskojęzyczne produkcje w VOD praktycznie nigdy nie mają polskich napisów. Z jednej strony można się dziwić skąd taka potrzeba, ale… w praktyce bardzo często by się przydały. Dostawcy treści zostawiają jednak zwykle ze ścieżką audio – i to nie tylko w telenowelach, ale też w filmach i serialach, które często są perełkami w ofercie danego dostawcy!

A to często spory problem. Polskie seriale mają fatalną jakość dźwięku. Oglądając nowy serial Canal+ w nc+GO, można szybko uznać, że podtytuł Kruka jest nietrafiony. Szeptów nie słychać i to niezależnie od pory dnia, nie tylko po zmroku. Napisy problemu z audio nie rozwiążą, ale przynajmniej pozwolą zrozumieć, co tam aktorzy do siebie mamroczą.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (25)

34 odpowiedzi na “7 grzechów głównych serwisów VOD w Polsce. To wkurza mnie najbardziej”

        • O tym że czy to Canal+ czy Netflix czy nawet bbc czy National geographic transmituje filmy z dźwiękiem 5.1 a HBO na satelicie, na HBO go przez smart TV, przez PC czy dekoder nc+ nadaje dźwięk tylko 2 kanałowy.

          • Porównaj na dużym ekranie jakość obrazu HBO GO i Netflix to zobaczysz różnicę, do tego HBO GO ma częste buforowanie w trakcie filmu. Do tego dźwięk dwukanałowy w HBO GO. Jeśli to dla Ciebie usługi o tym samym poziomie to nie dziwię się że niektórzy nadawcy mają gorszą jakość skoro i tak ludzie tego nie dostrzegają. Najlepszy obraz ma Amazon, potem Netflix i długo długo nic.

          • Chwila chwila coś się zagalopowałeś, nie widziałem różnicy w 4K HDR na netflix i prime video. Jednak ilość treści w tej jakości to jakaś kpina.

            Więc pieprzenie typu, że ktoś tego nie dostrzega to kieruj do ludzi, którzy rzeczywiście tym się nie interesują. 4K w VOD to narazie jest na papierze.
            W dodatku prime video nie ma wszystkiego po polsku więc oponie na temat tej usługi traktowałbym raczej jako ciekawostkę.

            Jeśli chodzi o HBO GO wiem, że jakość to zwykłe HD 720p, dźwięk też wiedziałem, że nic specjalnego ale nie myślałem o 2.0 :-)

            Jak napisałem wcześniej, przetestuje to sobie.

          • Mówimy o jakości obrazu w HD, nic nie wspominałem o 4K gdyż tego w HBO GO nie ma. Porównuję to co można porównać. W Netflix i Amazon masz 1080p o świetnym bitrate, w HBO GO masz jak sam napisałeś zwykłe 720p do tego często się zacinające Jeśli dostrzegasz różnicę między 720 a 1080 to nie pisz, że HBO GO to VOD z prawdziwego zdarzenia. Nadchodzi 4K a oni nie potrafią nadawać w 1080p. VOD z prawdziwego zdarzenia pod względem oferty, jakości obrazu i dźwieku, aplikacji to Netflix, Amazon ciut gorszy do tego rzeczywiście ma jak na razie słabszą ofertę. Ale pod względem obrazu 1080p jest najlepszy, minimalnie lepszy od Netflixu.

          • ” HBO GO masz jak sam napisałeś zwykłe 720p do tego często się zacinające”

            Może zmień urządzenie na którym oglądasz… albo dostawcę internetu ;-) Mam HBO GO od kiedy zostało “uwolnione”, obejrzałem już cały Pakt, Gomorre, teraz kończę Billions i jeszcze ani raz nic mi się nie zacięło, ani na AppleTV ani na Chromecast.

            PS

            “VOD z prawdziwego zdarzenia pod względem oferty, jakości obrazu i dźwieku, aplikacji to Netflix”

            Wszystko poza ofertą, właśnie przez te śmieci które oferują zrezygnowałem i poszedłem do konkurencji. Jednak wolę dobrą treść niż uber duper jakość której nie wykorzystuję ponieważ nie mam co oglądać ;-)

          • HBO GO często się zacina nie tylko u mnie ale i znajomego na światłowodzie (sprawdzałem osobiście). W internecie często na forach można znaleźć wpisy użytkowników, którzy doświadczają tego samego. Jeśli serwis u jednych działa wyśmienicie a u innych gorzej to też wada serwisu. Powinien działać u wszystkich jednakowo, nawet na słabszych łączach (jak Netflix). Klient nie powinien się zastanawiać nad takimi sprawami. On ma włączyć i oglądać a rozważania dotyczące łączy zostawmy dla techników HBO.

            Można mieć zastrzeżenia co do oferty naszych SVOD ale żeby pisać, że na Netflixie nie ma co oglądać …

          • “Jeśli serwis u jednych działa wyśmienicie a u innych gorzej to też wada serwisu”

            Nie wiem jak działa u innych, mówię jak jest u mnie, ale podpytam znajomych.

            “Można mieć zastrzeżenia co do oferty naszych SVOD ale żeby pisać, że na Netflixie nie ma co oglądać …”

            Jestem wybredny i wierz mi, że nie mogłem tam już nic dla siebie znaleźć, żona podobnie. Nie oglądamy produkcji nflixa bo są zwyczajnie słabe i szkoda na to czasu [a ten oboje sobie cenimy]. Ja chciałem zrezygnować już początkiem roku bo przeglądając bibliotekę nie mogłem znaleźć już nic co mnie interesowało, to co chciałem obejrzałem już dawno. Kobita się uparła bo lookała na 70’s show, jak skończyła miała ten problem co ja, w końcu poszło do kosza.

          • Ale w konkretnym momencie z każdym serwisem tak może być, że nie będziesz miał co oglądać. Ja też tak miewam z Netflixem, innym razem przez wiele tygodnie nie mam co oglądać na HBO GO. Jednak w skali roku jest wiele seriali, które chętnie oglądałem.

          • Z tego sobie zdaję sprawę i z tym nie mam żadnego problemu, jak serwis dobije do miejsca, że nie ma mi nic do zaoferowania, to zwyczajnie rezygnuję.

            Z nflixem miałem już problem w tamtym roku jak mieli parcie na bollywood, teraz na te swoje produkcje mają. I z zapowiedzi wygląda na to, że nic się nie zmieni, będą brnęli… no ale czas pokaże… może pojawi się kolejny VOD który będzie miał jeszcze lepszą ofertę niż HBO.

          • HBO GO i NETFLIX to VOD z prawdziwego zdarzenia w Polsce.
            W HBO nie ma żadnych zacięć.

            Jeśli chodzi o super filmy i seriale te dwie pozycje nie mają aktualnie konkurencji.

            Choć nie ukrywam, chciałbym choćby 1080p i 5.1 w HBO.
            Jeśli chodzi o 1080p w netflix i amazon nie ma różnicy.

          • Co do tych zacięć to podejrzewam serwery HBO. Być może w niektóre dni sobie nie radzą i wtedy potrzeba szybkiego łącza. Ja mam rzeczywiste 15mb/s, Amazon, Netflix czy Showmax (już nie mam ale użytkowałem przez kilka miesięcy) bez najmniejszego problemu a przy HBO GO są dni że nie ma praktycznie żadnego buforowania czy resetowania się jakości a są takie dni że nie można spokojnie pooglądać bo zdarza się to nawet kilka razy na minutę.

            Dla mnie VOD z prawdziwego zdarzenia musi mieć 1080p i 5.1

          • Pamiętaj też o oferowanych treściach, nawet 4K HDR dolby vision 7.1 nie da Ci absolutnie nic jak nie będziesz miał co oglądać, a tutaj HBO jest naprawdę wysoko :-)

          • Oczywiście masz rację, dlatego mimo tych wad nie zrezygnowałem z HBO. Powinno być jednak tak, że serwis ma bogatą ofertę, 1080p, dźwięk 5.1 i przyjazną aplikację. O ile kwestia oferty jest dyskusyjna, podlega gustom to pozostałe kwestie powinny być z automatu załatwione przez nadawcę.

          • Kolego powiedz mi co za ciekawe treści są na HBO GO bo ja nie wiem (pytam bez złośliwości, może czegoś ciekawego nie dostrzegam)? Mam je od ponad pół roku (z NC+) i uruchomiłem je dosłownie kilkanaście razy, żeby coś obejrzeć (Wataha, Silicon Vally i z grubsza tyle). W większości widzę tam starocie, które każdy zainteresowany widział już lata temu. Oczywiście pojawi się Westworld w kwietniu za rok GoT, ale czy warto płacić za usługę, w której coś nowego dostajemy raz lub dwa razy do roku?
            W dodatku jakość tej usługi woła o pomstę do nieba o czym napisali już poprzednicy.

          • Jakość 720p jest taka jaka być powinna, to, że nc+ serwuje Ci g**** to Twój problem.

            Gra o Tron !!!
            Kompanie braci !!!
            Westworld !!!
            Krypton !!!

            i wiele wiele innych…

            Wataha to taka cienizna, że szkoda o tym wspominać.

          • NC+ niczego mi nie serwuje, apka HBO GO i jej działanie jest niezależna od nich. Oni mi tylko dali dostęp – czyli mam dokładnie to samo co ludzie wykupujący “uwolnione” HBO GO. Jakość usługi była zresztą tylko pobocznym wątkiem mojej wypowiedzi i nie chce mi się tego kontynuować – zwłaszcza widząc, że wielu ludzi ma podobne odczucia, co wskazuje na problem po stronie dostawcy tejże usługi.
            Co do oferowanych treści tak jak pisałem starocie, które każdy zainteresowany już dawno widział (ok, Kryptonu nie wiedziałem – jak znajdę czas to sprawdzę co to jest, może faktycznie warto).
            Mam też Showmaxa z Play i przyznam, że oglądam na nim treści znacznie częściej niż na HBO GO (zaraz zostanę zjedzony przez wszystkich hejterów Showmaxa i wielbicieli HBO GO, na swoje usprawiedliwienie napiszę, że nie bez znaczenia jest obecność apki Showmax na Android TV czego HBO nie zrobi pewnie jeszcze bardzo długo – jeśli kiedykolwiek ).

            Ps. Aplikacja NC+ GO też jest kiepska, ale to temat na inną dyskusję Ogólnie jak rzadko zgadzam się z Piotrem tak tym razem zgadzam się właściwie ze wszystkim co napisał.

          • To prawda HBO GO nie da się oglądać bez wkó…wu. Co chwilę buforuje lub obniża jakość wyświetlanego obrazu chyba do 360p. Na dużym ekranie wygląda to jakbym nagle oślepł :) Testuję darmowy miesiąc i już wiem, że szkoda by było jednej złotówki.

  1. Czemu znowu nikt nie mówi o dźwięku 5.1?! Ludzie, to naprawdę irytujące, że obecnie jedynie Netflix ma go w swojej ofercie. Wspomnijcie o tym w końcu…

    Skoro w innych swoich artykułach o różnych produktach mówicie, że celujecie w “wyższą półkę konsumentów”, to uświadomcie sobie, że mają oni kina domowe, które chcą używać!

  2. “5. Nie wiadomo, co obejrzeć” – problemy pierwszego świata… to trochę tak jak narzekać, że w markecie masz za duży wybór herbaty i nie wiesz którą kupić do wypicia. Wybacz, ale to stawia Twoją inteligencję pod dużym znakiem zapytania.

  3. Dla mnie największym mankamentem jest właśnie jakość aplikacji np. na Windowsa. Z Netflixem nie mam w ogóle problemu, ale gdy próbuję skorzystać z Player’a, to się zastanawiam jak oni mogli to tak zepsuć… Reklamy odtwarzają się nienagannie, reszta już nie. Brak wyszukiwania, UX totalnie leży i kwiczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...