Koniec złej passy Netfliksa. Zagubieni w kosmosie to lekka, wciągająca i dobra produkcja

Recenzja/Seriale 03.04.2018
Nasza ocena:
Koniec złej passy Netfliksa. Zagubieni w kosmosie to lekka, wciągająca i dobra produkcja

Koniec złej passy Netfliksa. Zagubieni w kosmosie to lekka, wciągająca i dobra produkcja

Zagubieni w kosmosie nie jest poważnym serialem. Tak po prawdzie, nadaje się on do oglądania całą rodziną, w tym z młodocianymi. Jest tym, co nie udało się nowemu Star Trekowi. I tym, co było najlepsze w telewizji ubiegłego wieku.

Netflix nie ma ostatnio szczęścia. Długo wyczekiwana Anihilacja zbiera mieszane recenzje, podobnie jak Altered Carbon. Z Titanem ponoć również nie jest najlepiej. A o Bright lepiej szybko zapomnieć. Dlatego też do Zagubionych w kosmosie podchodziłem z dużą rezerwą. Za mną już pięć odcinków i… mam dobre wieści. To naprawdę fajny serial.

Słówka fajny użyłem tu z premedytacją. Rewelacyjny, genialny, znakomity – te określenia tu zdecydowanie nie pasują. Nie jest to wiekopomne, poruszające dzieło, do którego chętnie będziemy wracać. Wątpię, byśmy podczas spotkań towarzyskich z pasją rozmawiali o kolejnych odcinkach. Tym niemniej ani razu nie czułem, że tracę czas podczas seansu. A przez większość, tak po prostu, bardzo dobrze się bawiłem.

Netfliksa podejście do tematu to próba numer trzy.

Pierwszą był klasyczny amerykański serial z lat 60., przy którym – jeśli dobrze pamiętam – bawiłem się świetnie jako kilkulatek. Potem, pod koniec lat dziewięćdziesiątych, w kinach pojawił się bardzo przeciętny film pełnometrażowy. Dziś mamy serial od Netfliksa.

zagubieni w kosmosie netflix originals lost in space 2018 reboot serial 9

Jego założenia fabularne są relatywnie wierne oryginałowi. W nie tak odległej przyszłości – 30 lat od dziś – rodzina Robinsonów zostaje wyselekcjonowana jako jedna z tych, która podejmie się trudów osadnictwa na planecie oddalonej miliony kilometrów od Ziemi. Na skutek nieszczęśliwego wypadku, ich statek zbacza z kursu i rozbija się na planecie dalekiej od planowanego miejsca przeznaczenia.

Zagubieni w kosmosie to nowoczesny serial. Ale nie w stylu Star Trek: Discovery.

Akcja od razu zaczyna się na planecie. Historię dotarcia do niej, całej misji i wszelkich okoliczności poznajemy przez liczne retrospekcje. Ta forma zdecydowanie się sprawdziła – Zagubieni w kosmosie nie przynudzają, od razu rzucając nas w najciekawszy moment historii. A w niej nie brakuje interesujących zagadek i zwrotów akcji.

Postacie serialu zasługują na pochwałę. Nie tylko dorośli – choć występujący tu aktorzy zdecydowanie są bardzo przekonujący – ale również i dzieciaki. Raczej nie posiadają uroku obsady Stranger Things, ale i tak z miejsca ich polubicie. Nie zapominajmy o znanym ze starego serialu robocie – jego nowa wersja jest po prostu rewelacyjna. Choć nie chcę wam psuć zabawy spoilerami i tłumaczyć dlaczego.

To, co mnie jednak szczególnie ujęło w Zagubionych w kosmosie, to niedojrzałość tego serialu. I proszę nie mylić niedojrzałości z głupotą. Uwielbiam poważne, mroczne science-fiction. Ubóstwiam odważne i realistyczne wizje przyszłości. Tymczasem Zagubieni w kosmosie to serial przygodowy dla całej rodziny. Trochę jak Star Trek, choć nie ten mroczny nowy Discovery, który wypełniony jest przemocą.

Takich seriali, jak Zagubieni w kosmosie, już nie robią. To nie oznacza, że sama produkcja Netfliksa jest w jakiś sposób innowacyjna. Wręcz przeciwnie: czerpie ona mnóstwo inspiracji z tego, jak budowane były seriale w ostatniej dekadzie ubiegłego wieku. Dorzuca do tego nowoczesną warstwę audiowizualną i nieco dynamiczniej prowadzoną narrację. Efekt jest… przeuroczy. Nie jest to w żaden sposób poruszające. Ale fajne – tak, fajne! – jak mało która produkcja.

Zagubieni w kosmosie to unikat w usługach streamingowych.

zagubieni w kosmosie netflix originals lost in space 2018 reboot serial 9

Nie jest to najlepsza produkcja w ofercie Netfliksa i konkurencji, nawet jeżeli zawęzimy zbiór produkcji do jednego gatunku. Nie jest to też serial przełomowy czy wizjonerski. Za to – a przynajmniej jego pierwszych pięć odcinków – to kawał dobrej frajdy, przy której bawiłem się świetnie.

Premiera: w piątek, 13 kwietnia, na platformie Netflix.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (49)

94 odpowiedzi na “Koniec złej passy Netfliksa. Zagubieni w kosmosie to lekka, wciągająca i dobra produkcja”

  1. Jakoś wiekszośc skrytykowanych tu produkcji mi się podobała :-) Skoro mój gust aż tak sie różni od twojego to az się boje że ten serial mi sie nie spodoba ;-)

    • nie oszukujmy się powstał straszny gniot. Książka miała klimat, serial ma ….efekty. I to wszytsko co niestety ma do zaoferowania.

        • Świat według Kiepskich też ma swoje wierne grono fanów, tak jak i filmy Uwe Bolla. Nie wszystko powinno sprowadzać się tylko do poziomu gustu. Modyfikowany Węgiel jest serialem mocno przeciętnym jeżeli chodzi o grę aktorską i dość miernym jeżeli chodzi o fabułę. Broni się ładnymi efektami (choć nie jest to też nic nadzwyczajnego). Tak w ogole to współczuję osobom, które czytały wcześniej książkę. Oglądanie serialu po lekturze może być dość ciężkim doświadczeniem.

          • Akurat tak kategorycznie bym nie stwierdzał czy da się kogoś argumentami przekonać czy też nie. Ale ja nie o tym. Nie mam nic do tego, że komuś AC mógł się podobać, ale dalej głupia fabuła pozostanie głupią fabułą, a drętwe aktorstwo, drętwym aktorstwem. Ktoś może takie rzeczy lubić i nie ma w tym nic złego, sam czasem lubię oglądać kino klasy B, ale też nie będę nikogo przekonywał że to jakieś wybitne produkcje.

          • Zgadzam się z argumentem o książce, i ilość zmian wręcz elementarnych jest olbrzymia – co stawia pod wielkim znakiem zapytania Wieśka. Ale najpierw zobaczyłem serial i połknąłem go na raz – zachwycony, potem wziąłem się za książkę i mimo wielu uproszczeń w serialu uważam że obie są świetne :)

        • Jasne, masz rację, ja nie neguję, ze komuś się moze podobać. Uważam tylko, że w momencie pisania komentarza nie muszę pisać “w mojej opinii” czy “moim zdaniem” bo jest to mój komentarz i moja opinia. Nikogo też nie obraziłem. A na sam serial to byłem napalony do oporu. Podobał mi się wykreowany świat, scifi itd, do tego stopnia, że przeczytałem książkę przed odpaleniem serialu. I to chyba był błąd. Także sama lektura – naprawdę fajna, natomiast serial na jej podstawie (i porównując do książki) jest słaby, drewniany… a jeśli komuś się podoba to jego szczęście :)

          • Nie dziwię się w takim razie – szczególnie jak na świeżo, jak powtarzam – moim zdaniem to świetny serial, ale słaba ekranizacja

            Nie zapominajmy że dyskusje to coś fajnego :D dzielenie spostrzeżeniami też :D

          • “przeczytałem książkę przed odpaleniem serialu”

            Ja postąpiłem odwrotnie, wpierw obejrzałem i jak na “standardy” nflixa źle nie było, nawet w miarę ciekawie. Natomiast po przeczytaniu książek [a w zasadzie już po pierwszej która to właśnie została zekranizowana] nabrałem bardzo krytycznego spojrzenia. Opowieść jest wręcz idealnie napisana pod ekranizację, a scenarzyści ją zarżnęli modyfikując całą oś fabularną [przeszłość głównego bohatera] co kompletnie nie miało żadnego uzasadnienia. Rozumiem kwestie techniczne i nie zagłębianie choćby w to czym były same powłoki [co faktycznie dość słabo pokazano], nuerochem etc. To przynajmniej w tej części mało istotne. Ale fabuły po prostu nie da się wybaczyć.

          • Nie, obiektywnie patrząc to gniot. Jakiś specjalista od tanich pornoli wziął się za ekranizację niezłej książki i wyszło co wyszło.
            Zresztą gnioty najczęściej można poznać po tym, że podobają się mało wybrednej większości:)

  2. “Jest tym, co nie udało się nowemu Star Trekowi”
    Jeśli masz na myśli Discovery, to tam się w zasadzie nie udało nic; pretensjonalna kaszana nie mająca nic wspólnego z uniwersum Star Treka.

    Miłym jest natomiast fakt, iż sci-fi zdaje się powoli budzić z letargu i powstają kolejne, lepsze (Blade Runner 2049, The Expanse) lub gorsze (Alien:Covenant czy ST:Discovery) produkcje wpisujące się gdzieś w ten nurt.

    Zagubieni w kosmosie lądują na liście “do obejrzenia”.

  3. Dziwny chyba jestem, bo Bright podobał mi się bardzo (mimo wyraźnego “orkowie to nowi czarni”) a Altered Carbon uważam za jeden z najlepszych seriali Netflixa…

  4. Wszystko zależy w odniesieniu do czego robimy porównanie… Altered Carbon to “półka” The Expanse i mimo że poprzeczka jest wysoko, to Altered Carbon w mojej opinii poradził sobie całkiem dobrze. Anihilacja to bardziej coś pokroju Interstellar przynajmniej w kwestii “ciężaru”.
    Netflixowy Star Trek w zamyśle nigdy nie miał być produkcją lekką, dla całej rodziny, co moim zdaniem wyszło mu na dobre. Netflix ma spory rozrzut nawet w obrębie jednego gatunku, ale moim zdaniem to nie jest in minus. Wszystkim nigdy nie dogodzi, ale dzięki właśnie takiemu rozrzutowi prawie każdy znajdzie coś dla siebie. By przemycić coś bardziej ambitnego od Gambola dla 6-7 latka potrzebne są produkcje prostsze, bo gdzieś i z kimś takiego bakcyla taki mały człowiek musi złapać, wiec w przypadku Zagubionych bardziej nastawiam się na wspólne oglądanie niż na własne wymagania i kryteria, a co wyjdzie to się okaże ;)

  5. Bardzo fajnie bo wlasnie koncze ogladac El Chapo sezon 2 i mialem anulowac subskrybcje. Btw, Anihilacja spoko, Alterned Carbon – fajny, Star Trek odpuscilem po 30 minutach.

  6. Akurat w swieta ogladalam te filmy ktore wg recenzenta sa slabe. Moje odczucie jest inne. Podobaly mi sie, nawet bardzo…ale to kwestia, jak juz ktos napisal, gustu..

  7. Ja już nie rozumiem. Zagubieni w kosmosie jest wzorowane na filmie czy serialu. Bo oglądałem kiedyś film, w którym też był taki robot.

  8. Nowy StarTrek przede wszystkimn wypełniony jest poprawnością polityczną i epatacją na siłę pewnymi rodzajami zachowań. Do obrzydzenia. AC w swietle innych “hitów” SF (jak np Anihilacja) jawi się jako rewelacja. Czekam na kolejny sezon The Expanse, bo ten serial “ma jaja”.

  9. No niestety, zachęcony recenzją obejrzałem i… Takiej nudy i tektury wystającej z ekranu dawno nie widziałem. Ktoś nie mógł zdecydować się czy robi serial dla 8-latków, czy 12-latków. Więc zrobił dla nikogo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...