Suits zmienia się w Modę na sukces, ale kompletnie mi to nie przeszkadza – recenzja

Recenzja/Seriale 30.03.2018
Nasza ocena:
Suits zmienia się w Modę na sukces, ale kompletnie mi to nie przeszkadza – recenzja

Suits zmienia się w Modę na sukces, ale kompletnie mi to nie przeszkadza – recenzja

Suits wróciło po przerwie, by wreszcie zauważyć słonia w salonie. Pocałunek, jaki Donna złożyła na ustach Harveya, wywołał niemałe trzęsienie ziemi. A to nie koniec zmartwień skaczących od kryzysu do kryzysu ambitnych nowojorskich prawników w garniturach.

Suits miewało lepsze i gorsze momenty, ale jednego serialowi USA Network odmówić nie można: showrunnerom udało się wykreować bohaterów z krwi i kości. Interesujący są nie tylko sami w sobie. Z nieskrywaną przyjemnością oglądam tkaną latami sieć napiętych relacji, silnych i wątłych jednocześnie, pomiędzy pierwszoplanowymi postaciami.

W tekście mogą pojawić się delikatne spoilery z 11. odcinka 7. sezonu Suits.

suits s07e11 hard truths recenzja w garniuturach

Emocje w odcinku zatytułowanym Hard Truths sięgają zenitu.

Pierwszoplanowym wątkiem w epizodzie rozpoczynającym drugą część 7. serii Suits jest – bez zaskoczenia – relacja Harveya i Donny. Przed przerwą w emisji świeżo upieczona COO kancelarii Pearson-Specter-Litt złożyła na ustach swojego przełożonego i przyjaciela brzemienny w skutkach, egoistyczny pocałunek.

Żadnego z widzów chyba nie zaskoczyło, że ten gest zrobił w głowie głównego bohatera prawdziwe spustoszenie. Nie chodzi nawet o to, że wzbudził w nim jakieś długo tłumione uczucia. Harvey pozostaje w końcu w związku z Paulą, a zdrada w związku jest linią, której zarzekał się, że nie przekroczy.

suits s07e11 hard truths recenzja w garniuturach

Specter wplątuje się mimowolnie w matnię, a jego impulsywno-defensywna reakcja tylko go pogrąża.

Donna zagoniła go do narożnika. Harvey nadal nie nauczył się radzić z silnymi uczuciami. Musi jednak wziąć się w garść, bo jak na złość w firmie (jak zwykle) źle się dzieje. Razem z Louisem dwoją się i troją, by udało się uratować Jessicę. A jeśli nie jej dobre imię, to chociaż jej pieniądze.

Suits serwuje nam klasyczny już emocjonalny rollercoaster, który ciągnąć się pewnie będzie przez kilka odcinków. Strzały jednak już padły. Tym razem (chyba) nie obędzie się bez ofiar. Kancelaria musi pozyskać świeżą krew i poszukuje nowego starszego partnera. Wiemy jednak, kto nim (raczej) nie zostanie.

suits s07e11 hard truths recenzja w garniuturach

Już za moment czeka nas trudne rozstanie.

Od dawna nie jest tajemnicą, że dwójka bohaterów będących w serialu od samego początku nie wróci w 8. serii. Przed nami jeszcze tylko kilka odcinków, w których pojawią się Mike Ross i Rachel Zane. Ich wątek zakończy się najpewniej happy-endem, hucznym weselem i rezygnacją z pracy.

Meghan Markle wcielająca się w uwielbianą przez fanów bohaterkę niemal łamie czwartą ścianę, mówiąc słowa „ten ślub nastąpi szybciej, niż się spodziewamy”. Aktorka rezygnuje z kariery i zarazem roli, którą odgrywa od 7 lat, bo w prawdziwym życiu wychodzi za brytyjskiego księcia Harry’ego.

suits s07e11 hard truths recenzja w garniuturach

Mike zniknie z serialu Suits razem z Rachel.

Wcześniej można było się spodziewać, że protegowany Harveya zostanie finalnie starszym partnerem. Scenarzystom udało się w końcu zrobić z niego prawdziwego prawnika, chociaż wcześniej za swoje oszustwo trafił nawet do więzienia. Donna jednak rozwiewa wątpliwości zarówno widzów, jak i Harveya – to nie ma sensu.

Na szczęście rzucając Mike’a i Rachel na boczny tor, Suits szykuje nas na ósmy sezon bez tych postaci. Hard Truths udowadnia, że w Harveyu, Donnie i Louisie jest jeszcze tyle życia i energii, że nie ma co obawiać się uszczuplonej obsady. Nadal uwielbiam oglądać utarczki słowne w wykonaniu tych bohaterów.

suits s07e11 hard truths recenzja w garniuturach

Czytając swoje powyższe słowa, mam jednak wrażenie, że Suits zmieniło się w Modę na sukces.

W garniturach przez lata zdążyło się już opatrzyć i nawet nieco zestarzeć. Formuła powoli się wyczerpuje, a wiele zwrotów akcji widzowie mogą przewidzieć już z kilometra, ale pierwszy odcinek po przerwie nadal ekscytuje… i wzbudza emocje.

Coś w tym jednak jest, że od dawna pierwsze skrzypce grają w serialu relacje damsko-męskie i pewnie już częściej widujemy bohaterów serialu o prawnikach w sypialniach niż na salach sądowych. Nie mam z tym jednak większego problemu, póki ich perypetie są wciągające.

Oby tylko pozostałe epizody wieńczące 7. serię utrzymały poziom odcinka Hard Truths.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (6)

11 odpowiedzi na “Suits zmienia się w Modę na sukces, ale kompletnie mi to nie przeszkadza – recenzja”

  1. Pierwsze kilka sezonów dało się oglądać z przyjemnością ze względu na niezłe dialogi, w niektórych odcinkach ciekawe spory i kruczki prawne jakimi żonglował Harvey z Mikem. W momencie, kiedy osią fabuły stało się pytanie – czy Rachel i Mike będą parą – na które obsesyjnie próbowali odpowiedzieć sobie scenarzyści, z czystym sumieniem zakończyłem przygodę z kancelarią Pearson Specter Litt.

    • a wydawało mi się, że to Alie Mcbeal (?) jest prawniczym faworytem :P ale ja się nie znam, kątem oka paczę gdy małżonka ogląda. Suitsy jako serial właśnie na kąt oka sprawdził się nawet okej. Ten ziomek z bulwą na twarzy mi średnio podszedł (hervi?), ich szefowa jak na milf murzynkę całkiem ładna, a jedyne co mnie ciekawiło jak gruba będzie afera jak się wyda na całego, że ten młody fąfel nie skończył studiów prawniczych. No właśnie, grubo to się dla niego skończyło? Jakieś więzienie czy coś? Czy w ogóle się wydało tak na cały swiat?

  2. Nie zły odcinek. Sezon 7 to znaczny progres względem odsłony 6. Mam jednak podobne zmartwienia jak ty. Czas pokaże na razie wciąż warto oglądać, bo nie źle się to ogląda.

  3. Ten serial po istnym zmartwychwstaniu w tym sezonie jest jednym z lepszych które kręcą się wokół tematyki prawniczej i moim zdaniem przebił ogółem wiele produkcji takich jak Żona idealna czy Boston Legal. Gdybym miał wskazać jakiś element który czyni ten serial wyjątkowy miał bym problem ponieważ jedynie całokształt daje ten wspaniały efekt. Nawet muzyka jest genialnie dobrania mimo że pojawia się rzadko, brakuje mi tylko częstszych i bardziej rozbudowanych wizyt na sali sądowej jakie może zobaczyć w wielu odcinkach Żony idealnej i spin-offu tego serialu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...