Seks, przemoc i kontrowersje. HBO wie, jak przełamywać tabu

Artykuł/Seriale 27.03.2018
Seks, przemoc i kontrowersje. HBO wie, jak przełamywać tabu

Bohaterowie kreowani przez lata w produkcjach emitowanych w HBO borykają się z problemami podobnymi do tych, które przeżywamy każdego dnia. Tymi seriami stacja bawi, uczy dystansu i przełamuje tabu. 

Nie tylko Gra o tron i fantasy, Czysta krew i wampiry, Zakazane Imperium i prohibicja w latach 20. Stacja HBO ma w swoim portfolio wiele kultowych seriali dramatycznych, komediowych czy sitcomów ulokowanych w bliskich widzom realiach czasowych i kulturowych. HBO jest najdłużej działającą płatną telewizją w Stanach Zjednoczonych. Nadawać zaczęła w 1972 roku. Serialowa karuzela śmiechu zaczęła się między innymi od 1st & Ten, sitcomu emitowanego w latach 1984-1991. Jednak to późniejsze produkcje, zbudowane wokół wyrazistych głównych bohaterów, warto wspomnieć.

Zestresowany Tony

Zaczynając od tego, z którym paradoksalnie trudno się identyfikować, chyba, że jest się bossem włoskiej mafii w New Jersey. Tony, bohater Rodziny Soprano (1999-2007) piastuje jednak jeszcze jedną, pewnie ważniejszą funkcję, która przybliża go do naszego zwykłego świata – jest głową rodziny. Każdy, kto zasmakował życia rodzinnego z dwójką dojrzewających latorośli wie, jaka to harówka. Do tego wiecznie zmartwiona losem męża-mafiosa żona oraz dalsza, mniej lub bardziej uciążliwa familia. Jeśli ktoś nie zna ich losów, polecam nadrobić, od teraz wszystkie serie dostępne są na platformie HBO GO bez konieczności zawierania umowy z operatorem.

Perypetie Tony’ego przynoszą sporą dawkę dobrego humoru, a jego los, mimo że to czarny charakter, bardzo leży na sercu widzowi. Ileż to razy śledziliśmy jego sesje terapeutyczne, na których próbował pozbyć się ataków paniki w nadziei? No dobra, raczej nie myślałam o tym w ten sposób. Czekałam na kolejne zabawne monologi sfrustrowanego, zestresowanego, zmęczonego życiem ojca, męża, syna, gangstera.

Niepokorna Hannah

Tony Soprano pomógł w zmianie sposobu przedstawiania szwarccharakterów – po godzinach warty przy brudnym, wymagającym rozlewu krwi biznesie, to zwyczajny człowiek, z takimi problemami jak nasze. Z kolei Hannah Horvath, postać z innej serii nadawanej przez HBO, Dziewczyny, oswoiła widzów z kłopotliwymi wątkami dotyczącymi kobiecości, nauczyła wiele osób jej definicji słowa tolerancja.

Losy stworzonej przez Lenę Dunham młodej kobiety i jej trzech przyjaciółek oglądaliśmy w serialu Dziewczyny przez 6 sezonów (wszystkie dostępne na HBO GO), od 2012 do 2017 roku. W międzyczasie złamano kilka tematów tabu, na przykład dotyczących nagości, niedoskonałości fizycznych czy menstruacji. Aż trudno uwierzyć, że trzeba było tylu lat, by te tematy przebiły się tak wyraźnie nie tylko do świata serialowego, ale do całej kultury masowej. A potrzeba było jednej małej Leny Dunham, znanej ze swojego uwielbienia do naturalności. Koniec ostatniej serii Dziewczyn pozostawił wiele fanek i fanów z poczuciem niedosytu oraz końca pewnej ważnej, nie tylko dla telewizji, ery. Oprócz kupy śmiechu, pikantnego humoru, ciętych ripost, zabawnych sytuacji, problemów i przemyśleń wyjętych z głowy niejednej młodej kobiety, widzom będzie brakowało poczucia normalności, które dawała im Hannah.

Próżna Carrie

Horvath miała w sobie wiele irytujących cech, co pewnie czyniło ją jeszcze bardziej ludzką i normalną. Podobnie jak Carrie Bradshaw, tyle że ta nie była nigdy normalsem – zawsze skręcała mocno w stronę snobizmu. Jednak opowieść o jej życiu w Nowym Jorku, poszukiwaniu idealnego mężczyzny i spędzaniu czasu z nieco zwariowanymi przyjaciółkami, przyciągała widzów dzięki odważnym tematom kilka lat przez erą Leny Dunham.

Nadawany w latach 1998-2004 Seks w wielkim mieście czasami aż nadto kipiał seksualnością, ale takie właśnie były jego bohaterki – wyzwolone i, co tu dużo mówić, napalone. Przygody Carrie Bradshaw nie tylko z kolejnymi facetami, ale też z polowaniami na buty Manolo Blahnika, szukaniem słów do kolejnych felietonów czy wszelakimi wtopami, bawią i pokazują kolorowy świat wielkiego miasta. Z perspektywy czasu próżność głównych bohaterek zaczęła być kolejnym elementem wywołującym śmiech, zatem wniosek – wartość komediowa serialu rośnie z wiekiem.

Oblegany Bill

Nie znam statystyk dotyczących odbioru pierwszych odcinków serialu Big Love (polskie tłumaczenie Trzy na jednego), ale wierzę, że te epizody wywołały sporo zamieszania, a także dyskusję dotyczącą związków poligamicznych i patriarchatu. Główny bohater nadawanej w latach 2006-2011 serii, Bill Henrickson, jest głową mormońskiej rodziny, żyjącym z trzema żonami. Fabuła toczy się wokół najbliższego otoczenia Billa, jego przyjaciół i sąsiadów. I problemów jego żon, co zdaje się być największym źródłem komediowych sytuacji w fabule.

Serial zyskał ogromną popularność, był tematem dyskusji w amerykańskich naukowych pismach. Zastanawiam się, jak wyglądałby jego odbiór, gdyby dziś rozpoczęto emisję produkcji. Jest to jedna z tych opowieści, której postrzeganie zależy w sporej mierze od czasów, w jakich jest prezentowana.

Stacja HBO, jako stacja prywatna, teoretycznie od samego początku mogła pozwalać sobie na przekraczanie granic i jazdę po bandzie. Teoretycznie, bo wiadomo jak to w biznesie bywa. A ten telewizyjny jest bardzo kapryśny. Lata nadawania pokazały, że widzowie dobrze przyjmują treści kontrowersyjne, odważne czy nawet obrazoburcze. Oby tylko nadawcy starczało odwagi, aby takowe niezmiennie prezentować i od czasu do czasu otwierać widzowi oczy. Nie tylko nagością w Grze o tron.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (5)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...