Darmowe słuchanie muzyki na YouTubie stanie się uciążliwe. Pomiędzy piosenkami pojawią się reklamy

News/YouTube 23.03.2018
Darmowe słuchanie muzyki na YouTubie stanie się uciążliwe. Pomiędzy piosenkami pojawią się reklamy

YouTube, jakby nie patrzeć, jest nie tylko usługą VoD, ale również taką oferującą muzykę na żądanie. Jego właściciel doskonale zdaje sobie z tego sprawę. I ma plan jak ten unikalny charakter usługi zmonetyzować.

Czytelnicy Spider’s Web – jak mniemam – słuchają muzyki głównie za pomocą dedykowanych temu usług. Spotify, Apple Music, Play Muzyka, Deezer czy Tidal to zapewne, obok płyt CD, wasze podstawowe źródło rytmu i melodii. Znaczna część muzyki konsumowana jest jednak za pośrednictwem YouTube’a. Zarówno z oficjalnych kanałów wykonawców i wytwórni, jak i dzięki pirackim wrzutkom wszechobecnym na tym serwisie.

YouTube oczywiście doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Ma dedykowany zespół zajmujący się kwestiami muzycznymi, współpracuje z Vevo, oferuje też niedostępną w naszym kraju usługę YouTube Music, koncentrującą się wyłącznie na oferowaniu legalnej muzyki w wysokiej jakości. Z czasem wręcz YouTube Music ma zostać połączone z Google Play Muzyka i być dostępne w abonamencie YouTube Red (również niedostępne w naszym kraju).

A co z tymi, co nie zechcą płacić za YouTube Red? To samo, co u konkurencji. Muzyka będzie przerywana reklamami.

Podstawowym źródłem przychodu YouTube’a są reklamy emitowane przed lub w trakcie odtwarzania umieszczonych tam nagrań. Jak wynika ze słów jednego z przedstawicieli YouTube’a, cytowanych na łamach The Next Web, emisja reklam pomiędzy utworami muzycznymi zostanie zintensyfikowana.

To oczywiście siłowa metoda na zachętę do wykupienia subskrypcji YouTube Red. Jednym z jej benefitów jest całkowity brak reklam w usłudze, nie tylko w jej dziale muzycznym. Po prawdzie, nawet nie jestem zły na tę zmianę. Z oczywistych względów wolałbym płacić jak najmniej i mieć jak najmniej reklam, jednak taki układ wydaje mi się fair.

Osobną kwestią jest fakt, że YouTube Red nie jest dostępny w Polsce. Co więcej, nie jest jasne, czy i kiedy zostanie wprowadzony. Czy to oznacza, że zaleją nas reklamy, a my – nawet za pieniądze – nie będziemy mogli się ich pozbyć? Mam nadzieję, że osoby planujące tę biznesową rewolucję nie zapomniały o użytkownikach z krajów trzeciego świata

[AKTUALIZACJA 17:55]

Przedstawiciel Google Polska zdementował informacje, jakoby serwis miał zwiększyć częstotliwość wyświetlania reklam. Poniżej oficjalny komunikat:

Priorytetem YouTube jest dostarczenie użytkownikom jak najlepszej usługi, w tym zapewnienie, że nie napotykają się oni ze zbyt dużą liczbą reklam. Nie planujemy zwiększenia obciążenia reklamami platformy YouTube. Określonej podgrupie użytkowników, którzy korzystają z YouTube głównie w sposób przypominający płatną usługę muzyczną, mogą być pokazywane reklamy, które zachęcają do skorzystania z płatnej oferty muzycznej YouTube oferującej dodatkowe funkcje – powiedział Piotr Zalewski.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (11)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...