Uważasz, że zakaz handlu w niedzielę to koniec świata? Zobacz filmy o prawdziwej apokalipsie

Top/Film 18.03.2018
Uważasz, że zakaz handlu w niedzielę to koniec świata? Zobacz filmy o prawdziwej apokalipsie

Uważasz, że zakaz handlu w niedzielę to koniec świata? Zobacz filmy o prawdziwej apokalipsie

Czytając komentarze w sieci, dla wielu internautów zakaz handlu w niedzielę to autentyczny koniec świata. Aby jeszcze lepiej oddać klimat przerażenia panujący w wielu polskich domach, przygotowaliśmy dla was listę najciekawszych filmów, które traktują o faktycznym końcu świata. W sam raz na niedzielę, którą politycy postanowili urządzić wam po swojemu.

Melancholia (VOD.pl, Cineman)

Zamiast kina katastroficznego Lars von Tier stworzył personalny dramat psychologiczny. W jego filmie zagłada planety Ziemia znajduje się w tle pięknej, niemalże wyśnionej ślubnej uroczystości. Panna młoda (świetna Kirsten Dunst) posiada przystojnego narzeczonego, masę znajomych oraz wesele zorganizowane z niesamowitym rozmachem. Mimo tego, z każdą minutą filmu sielanka staje się coraz bardziej fikcyjna.

Im bliżej orbity Ziemi znajduje się planeta Melancholia, tym więcej konfliktów pojawia się podczas uroczystości. Lars von Tier w charakterystyczny dla siebie sposób prowadzi do eskalacji napięcia oraz emocji. Jego obraz nie jest jednak pozbawiony nuty optymizmu oraz nadziei.

Inwazja porywaczy ciał (Google Play USA, iTunes USA)

To skandal, że rewelacyjnego Invasion of the Body Snatchers z 1958 roku nie mogę legalnie obejrzeć w polskim Internecie. Żaden serwis VoD nie oferuje kultowego filmu science-fiction, rodzimy dystrybutor jest niemożliwy do wytropienia. Alternatywą pozostają amerykańskie konta Gogle Play oraz iTunes.

Bohater Inwazji porywaczy ciał to doktor Miles Bennell. Część jego pacjentów jest przekonana, że ich najbliżsi w rzeczywistości są im zupełnie obcy, czyhając na ich życie. Zdziwiony absurdem całej sytuacji doktor początkowo traktuje ją z przymrużeniem oka. Nie może jednak nie dostrzegać coraz większej liczby podobnych przypadków. Zwłaszcza że powoli dołączają do nich bliscy zarówno jego, jak i towarzyszki życia.

Zapowiedź (Netflix)

W 2009 roku Hollywood ogarnęła mania końca świata. W tym okresie pojawiały się takie produkcje jak 2012, Księga Ocalenia, Project: Monster czy właśnie Zapowiedź. Film z Nicosalem Cage’em to rasowy przedstawiciel katastroficznych produkcji z tamtego okresu, o epickich ujęciach przedstawiających koniec świata. Zobrazowany został przy pomocy nowoczesnej technologii komputerowej.

Zapowiedź jest o tyle ciekawsza od 2012, że do typowo katastroficznego nurtu wprowadza wątki twardego science-fiction. Do tego rozpoczyna się niczym kolejny Skarb Narodów, dopiero z czasem ewoluując w wielkie kino apokaliptyczne. Na początku mamy intrygi, proroctwa, zabójstwa i tajemnicze sekty. Wszystko do bólu banalne, lecz nawet dzisiaj ogląda się to z przyjemnością.

Droga (Showmax)

Jeden z tych filmów, które świetnie pokazują, co może się dziać z człowiekiem już po apokalipsie. Obraz przedstawia, jak nisko może upaść ludzkość, gdy ponownie cofa się do czasów walki o przetrwanie, wodę i żywność. Ludzie w Drodze są okropni. Potworni. Źli. Jednym z niewielu wyjątków jest główny bohater, którego przy resztkach człowieczeństwa trzyma już tylko i wyłącznie jego syn.

Droga to jeden z najlepszych filmów postapokaliptycznych, jakie miały swoją premierę w ostatnich latach. Wielką zaletą produkcji jest gwiazda Władcy Pierścieni – Viggo Mortensen – który wciela się w ojca walczącego o bezpieczeństwo swojego dziecka. Mocne kino, dosadny klimat, rzeczywiste problemy. Zdecydowanie warto, jeżeli rozglądacie się za współczesną wizją końca świata. Oraz szukacie motywacji do uzupełnienia żelaznych zapasów w spiżarni.

World War Z (Showmax)

Reżyser filmu o apokalipsie zombie skacze od jednego zakątka świata do drugiego, pokazując, jak rozmaite narody radzą sobie z epidemią żywych trupów. Czy też raczej – jak sobie nie radzą. Rewelacyjna muzyka, świetne efekty specjalne, główna rola w wykonaniu Brada Pitta oraz kontynuacja, która już znajduje się na horyzoncie – World War Z to jeden z najlepszych filmów o zombie, jakie ukazały się w ostatnich latach.

Chociaż obraz kończy się scenami pełnymi nadziei, możemy być pewni, że żywe trupy nie odpuszczą tak łatwo. Świat w tym filmie znajduje się na skraju zniszczenia, a tylko tytaniczny wysiłek społeczeństwa może sprawić, że na globie znowu zapanuje ład, prawo i bezpieczeństwo. Oczywiście tylko do premiery drugiej części filmowej serii (która pewnie również nie będzie miała wiele wspólnego z rewelacyjnym książkowym oryginałem).

Doktor Strangelove, czyli jak przestałem się martwić i pokochałem bombę (Google Play USA, iTunes USA)

Kolejny rewelacyjny film, którego aktualnie nie można zobaczyć na żadnej platformie VoD działającej w Polsce. Kilka miesięcy temu tytuł Stanleya Kubricka znajdował się w ofercie rodzimego Netfliksa. Niestety, administratorzy platformy nie przedłużyli licencji na jego wyświetlanie. Dzisiaj w wynikach wyszukiwarek królują już tylko portale z pirackimi treściami.

Wielka szkoda, ponieważ Doktor Strangelove to rewelacyjna groteska na temat atomowego zagrożenia. Typowo antywojenny obraz pokazuje, jak niebezpieczne jest oddawanie atomowych przycisków w ręce ludzi, którzy nie dorośli do ich trzymania. Tak oto męczony łóżkowymi kompleksami generał amerykańskiego lotnictwa wysyła bombowce z głowicami atomowymi nad terytorium ZSRR. Radziecki przywódca do współpracy z prezydentem USA starają się zaradzić zagrożeniu, które staje się jednocześnie coraz bardziej absurdalne, ale i coraz bardziej rzeczywiste. Niesamowita czarna komedia. Silna nawet w ponad pół wieku od swojej oryginalnej premiery.

Zombie Express (Canal+ VoD)

Cieszący się sporą popularnością Train to Butan trafił do oficjalnej polskiej dystrybucji jako Zombie Express. Okropny tytuł – zdaję sobie z tego sprawę. Warto jednak zainteresować się filmem, który wielu okrzyknęło najlepszą produkcją z żywymi trupami ostatnich lat. Sam jestem lekko wstrzemięźliwy wobec tych zachwytów, ale nie mam wątpliwości, że to wciąż solidny przedstawiciel gatunku.

Najlepsza w Zombie Express jest perspektywa. Bohaterowie względnie odizolowani od świata pędzą pociągiem, jedynie od czasu do czasu widząc sytuację na dworcach i peronach. Ich oknem na świat stają się smartfony, za sprawą których śledzą systematyczną dekompozycję porządku, jaki panował w ich państwie. Ciekawy przykład tego, jak technologia idzie w parze z apokalipsą zombie. Przeżyłeś wybuch epidemii w Warszawie? Koniecznie daj znać o tym znajomym na Facebooku.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (17)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...