Odkrywamy nowe wycięte sceny z Ostatniego Jedi. Tom Hardy zagrał… szturmowca

News/Film 14.03.2018
Odkrywamy nowe wycięte sceny z Ostatniego Jedi. Tom Hardy zagrał… szturmowca

Odkrywamy nowe wycięte sceny z Ostatniego Jedi. Tom Hardy zagrał… szturmowca

Ostatni Jedi dawno opuścił kinowe sale, ale o filmie wciąż jest głośno. Tematów do nowych dyskusji dostarczyły dodatkowe materiały zawarte na wydaniu Blu-ray. Po rosyjskich botach ratujących generała Huxa przyszedł czas na cameo Toma Hardy’ego.

Daniel Craig swoim krótkim występem w Przebudzeniu Mocy zdecydowanie rozbił bank. Wydawało się, że w jego ślady pójdą kolejni aktorzy, którzy od dziecka marzyli o występie w trylogii George’a Lucasa. Mimo to, podczas seansów kinowych Ostatniego Jedi fani nie odnaleźli śladów żadnego cameo.

Tuż przed premierą ósmego epizodu serii najgłośniej było o występie w rolach szturmowców dwóch następców brytyjskiego tronu – Williama i Harry’ego. Zainteresowani fani nie byli jednak w stanie odkryć sceny, w której obaj książęta mieliby zagrać. John Boyega, który w filmie wcielał się w rolę Finna zdradził, że ich scena została finalnie wycięta z filmu.

Problemem okazał się wzrost braci. Obaj mają ponad 180 cm wzrostu, podczas gdy standardowi szturmowcy są dużo niżsi.

star wars przebudzenie mocy

Tom Hardy to kolejna gwiazda, której cameo nie znalazło się w kinowej wersji filmu Ostatni Jedi. Brytyjski aktor nigdy nie potwierdził wprost, że zagrał szturmowca w filmie, ale żartobliwie sugerował to w rozmowach z mediami.

Jak się okazuje, scena w której wystąpił Hardy miała miejsce w drugiej połowie filmu. Finn, Rose i DJ zakradają się na pokład niszczyciela Supremacy, gdzie mają zamiar zrealizować swój plan powstrzymania Najwyższego Porządku. Kradną uniformy oficerów i wchodzą do windy. Wtedy na scenę wkracza Hardy, który gra szturmowca zaznajomionego z Finnem, czyli dawnym FN 2187. Gdy bohaterowie Ruchu Oporu już szykują się do potyczki z przeciwnikami, szturmowiec wybucha:

Wiem, że nie powinienem rozpoczynać rozmowy z oficerami, ale nigdy nie sądziłem, że tak wysoko awansujesz. Patrzcie państwo, kapitan! Hurra! – po czym mocno klepie odwróconego Finna w pośladek.

Powody wycięcia sceny z Hardym z podstawowej wersji filmu są najpewniej prozaiczne. Ostatni Jedi i bez tego był najdłuższym filmem cyklu (trwał 2 godziny i 32 minuty). W przeciwieństwo do cameo Daniela Craiga gwiazdorskie epizody z ósmej części Star Wars nie wnosiły wiele do fabuły filmu. Szturmowiec, którego grał Craig pod przymusem Mocy uwolnił Rey. Hardy ze swoim akcentem rodem z Południa Stanów Zjednoczonych i żartobliwym klepnięciem mógł być jedynie kolejnym slapstickowym żartem w filmie, który miał ich i tak więcej, niż powinien. Trafił więc dokładnie tam, gdzie jego miejsce. Do materiałów dodatkowych, razem z innymi wyciętymi scenami.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...